WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Zenonek 31 maja 2010, 12:15
Jednakowoz Wygadanie pomaga, ok ,ale nie mysl o samobojstwie (chyba, ze jest to calkowicie nierealistyczna mysl).

Moim zdaniem powinienes sprobowac duze dawki Wenlafaksyny , zeby miec jakby co jeden silny lek skreslony na przyszlosc. Chociaz jest duza szansa, ze pomoze.

Jest naprawde duzo lekow i mozliwosci leczenia. Jestes bardzo mlody - bedziesz jeszcze szczesliwy na bank - wiem, ze to trywializm, ale bedzie dobrze :mrgreen: .

Tu masz ciekawy link poczytaj se/sobie :pirate: : http://www.pfm.pl/u235/navi/200377/back/200280
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 31 maja 2010, 12:21
Zenonek, to jakis skandal..nie strasz ludzi lekoopornością i nie namawiaj ich do samoleczenia :P .W moim przypadku to się źle skonczylo.
I już humor mam spiep*zony.Jak Cię kiedyś dorwę,to dostanieesz w gębę <plask>
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Zenonek 31 maja 2010, 12:41
Shadowmere Trzeba bylo w lewe , bo prawe juz mialem podbite :P.

A na powaznie - to nie chodzi o lekoopornosc tylko o to ile jest mozliwosci skutecznego leczenia.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 31 maja 2010, 12:53
Przeczytałem, czytałem już zresztą niedawno bardzo podobne opracowanie, tylko że:

To jest wszystko zakrojone na miesiące lub lata, podczas których ja jestem królikiem doświadczalnym, zdanym na łaskę i niełaskę psychiatrów. I miesiące, lata mijają, a ja wciąż cierpię.

Też stosuję poszerzanie wiedzy o psychotropach jako remedium na lęk przed leczeniem, jakby sama wiedza miała mnie uchronić przed depresją i innymi objawami. Stąd też wiele moich mniej lub bardziej głupich pytań na tym forum, na które czasem odpowiadacie, czasem nie.

I szczerze mówiąc chciałbym czasem pogadać z moim psychiatrą o lekach, chciałbym, żeby oświecił mnie swoją wiedzą, żeby wyklarował, jakie ścieżki nam zostały. Ja po prostu lubię wiedzieć. Natomiast mój psychiatra skupia się raczej na podejściu psychologicznym do pacjenta, czasem poleca mi książki, podczas gdy ja wolałbym analizę farmakologii.

I boję się tej jutrzejszej wizyty - co mi powie, co zdecyduje. Mam też zamiar zapytać o szpital - raczej prewencyjnie niż jako faktyczną drogę na teraz. Ale boję się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 31 maja 2010, 12:57
Oj ludziska ludziska...Próbujecie,.. odstawiacie...
Nie chce wyjśc na jakiegoś cholernego wymądrzalca, ale czy na pewno przed wczesnym odstawieniem dochodzicie do wniosku, że to jest sytuacja nie do wytrzymania i tak życ się nie da...?..(To jest właśnie moje rutynowe pytanie w przypadku tych 12 poprzednich leków które brałem)...
Posłuchajcie. Ja zachorowywałem na depresję 8 lat. 8 lat trwała przemoc psychiczna w wyniku której doświadczyłem rozregulowania chemii w mózgu...
Musiał bym byc idiotą , gdybym myślał że 1 miesiąc brania specyfiku odwróci te reakcję, które zachodziły na przestrzeni tylu lat..

Wybiło mi 2 miesiące brania effectinu wczoraj.... I pomimo to wczoraj miałem spory kryzys.
Ale jest duużo lepiej. W cholere powoli ta chemia się odwraca. Ale dzieje się to,.. na mur beton.
Na dzień dzisiejszy trochę mi chwilami spięcie nerwowe przeszkadza, które wczoraj się szczególnie dało we znaki
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 31 maja 2010, 13:10
Depresyjny ma rację ( :!: ).
Wiem dobrze jak ciężko wytrzymać,ale z tego co czytalam na forum to nie są leki dzialające po 1-2 tygodniach,choc w wielu ulotkach jest tak napisane..
Ja odkladalam leki po tygodniu max 2,bo frustrowalam się,że "nie dzialają",a na dodatek skutki uboczne..
Zgadzam się też z tym,że jesli ktos doświadczal przemocy psychicznej,fizycznej bądź jakiejkolwiek innej przez 10 czy 20 lat,to mu się nagle wszystko nie odwróci po miesiącu...no sorry.
Inna sprawa,że mózg ma niesamowite zdolności adaptacyjne i jeśli ktoś do leków dorzuci pracę nad sobą,odważy się na jakies zmiany,które ulepszą jego życie,wzbogacą,to ma ogromną szansę na sukces.
BPD odrobinę komplikuje tu sprawę,bo nasz wzór myślenia,zachowania,czucia jest mocno wkuty w osobowość.Ale nie wyklucza wyzdrowienia. Jednakowoż, nie wiem czy wiesz,ale w borderze skuteczność leków ocenia się po minimum 3 miesiącach,bo zaburzenia nastroju,ktore występują w przebiegu zaburzen osobowości są oporniejsze do ustabilizowania niż klasyczne depresje.
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 31 maja 2010, 13:13
Biorę Velaxin 150mg cztery miesiące, bywało znośnie, od dwóch tygodni mam totalną depresję, którą ledwo wytrzymuję. NIGDY niczego lekarzowi nie sugerowałem, opisywałem tylko dokładnie mój stan, on jest lekarzem, decyzja jest jego.

A mam nadzieję na zmianę czegokolwiek, bo od dwóch tygodni praktycznie mógłbym leżeć na łóżku i patrzeć w sufit. Bo chcę umrzeć, bo śmierć racjonalnie myśląc wydaje się lepszą opcją od dlaszego życia, jeśli miałoby być taką mordęgą. Każdego dnia budzę się rano i już zaczynam odliczać godziny do nocy. Nie jestem w stanie zrobić nic konstruktywnego i boli mnie każdy dzień.

Nie wiem, nie wiem, nie wiem, ja chcę po prostu czuć się dobrze albo nieistnieć :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 31 maja 2010, 13:17
Jednakowoż, A Twoi rodzice?Co Oni na to?wspierają Cię jakoś?
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 31 maja 2010, 13:46
Mieszkam z mamą i mamy bardzo pokojowe stosunki, przynajmniej od czasu gdy lekami zabiłem moją agresywność i kłótliwość. W domu jest w porządku, mama stara się wyrywać mnie z mojego depresyjnego stanu. Mama uważa, że za barrdzo liczę na leki a za mało daję z siebie, ale jak mam dać coś z siebie jeśli nie mam siły wstać z krzesła, a ponadto nie widzę w tym sensu?

Mama bardzo chętnie widziałaby więcej psychoterapii i mojej aktywności, do której ja nie potrafię się zmusić. Powiem szczerze - jestem w stanie, w którym mogę liczyć tylko na leki, potrafię siedzieć i myśleć o śmierci.

Jej zdaniem najlepszy byłby oddział dzienny, tylko że mieszkam w małym mieście i nie ma szans. Dlatego migają mi od czasu do czasu myśli o szpitalu.

Jest zupełnie w porządku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 31 maja 2010, 13:50
Jednakowoż, Rozumiem.Pozazdrościć Mamy..i rozumiem w jakim stanie jestes.Na terapie też trzeba byc w miare "żywym".
A Tata?masz z nim kontakt?
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 31 maja 2010, 13:56
Nie. Płaci, ale nie wiem nawet jak wygląda i nie interesuje mnie to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 01 cze 2010, 11:19
Powiem wam, że wplata mi się jednak nerwiczka...Kurcze,... Nie chce powtórzyc scenariusza z przed roku , kiedy właśnie w takim lekko zruszonym stanie wyjechałem w trudne warunki i się zaczął hardkor,...
Sprawa wygląda w ten sposób, że wieczorem czuję się optymalnie. A jak wstaje rano to jest wogóle normalnie i fenomenalnie.
Małe schody zaczynają się odrazu po zarzyciu kapsuły. Lekko przyśpiesza mi serce. I to napędza trochę mnie w ten sposób, że spokój staje się wątpliwy, a chwilami nawet bardzo wątpliwy...
Na podobnym etapie byłem rok temu na anafranilu. Wyjechałem wtedy do roboty nad jeziorko i przegrałem tę grę..
Pojadę w poniedziałek do mojego znachora i porozmawiam z nim... Nie chce mi się bawic w te stabilizatory, bo jak dla mnie to zamuła.....
Ale co najwyżej zrobię jakiś regres np. (75-37,5)
No....chyba , że do poniedziałku jakimś trafem będzie mega norma........
Bo jak na razie mój układzik nerwowy z serduchem na czele jest ........... podatny na bodźce....:(
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 01 cze 2010, 11:47
będzie si.Pamiętaj o tym co sam pisales.Nie da się cofnąć ośmiu lat w dwa miesiące.
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 01 cze 2010, 12:16
Muszę poprostu Shadow.. wyłączyc myślenie i analizę, bo do niczego dobrego mnie to nie doprowadzi...
Siadam sobie i tylko obserwuję jak koszulka w miejscu gdzie mam serce mocniej unosi się po zażyciu tabsa.
Przez głowę zaczyna przechodzic kocioł myśli...Bo niby dużo lepiej, a tu jednak subiektywnie gorzej, więc o co kaman?...
hehe....Trzeba przestac myślec.....
Bądź co bądź to 75 to nie jest przecież jakaś przeraźliwie duża dawka....

[Dodane po edycji:]

W tamtym roku co tak cały czas wspominam tą totalną wsypę na wyjeździe, mój staż na anafranilu był trochę mniejszy, ale postęp w leczeniu podobny....
Teraz jest ten plus. że do wakacjii mam miesiąc czasu i jak dobrze pójdzie to najprawdopodobniej będę miał robotę w swoim mieście pod nosem... Nie dam ciała. Nie ma bata...
hehe
depresyjny098
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do