WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
81
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 310

Re: Efectin (---->Velafax)

przez zdesper 27 maja 2010, 15:46
Powiem tak.Dwa dni temu nie rozumialem co do mnie rodzice mowią a przeczytanie jakies posta z tego forum graniczylo z cudem.Teraz powracają moje funkcje umysłowe;))) :great: ,tylko napięcie mięsni karku mam potwornie zwiększone..;/
zdesper
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 27 maja 2010, 15:51
Dla mnie efectin to byl jakis smutny żart.Po piątym dniu Adam znalazl mnie na ziemi-usilowalam sobie przekroic tętnice szyjną nożykiem modelarskim.
Mialam do niego 2 podejścia.Za pierwszym razem blyskawicznie mnie "zwarzywował".
nigdy więcej
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez zdesper 27 maja 2010, 15:53
To mnie własnie citalopram w takie warzywko zamienil:P.Oby to samo nie mialo miejsca z efectinem :silence:
zdesper
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Velaxin (Venlafaxinum)

przez Shadowmere 27 maja 2010, 17:57
ewaryst7, a teraz bierzesz cos?
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 27 maja 2010, 18:20
To nic, że mam dwa tygodnie całkowitej depresji, że mam myśli samobójcze i że nie chcę już żyć. Lekarz zaordynował - dalej Velaxin 150. Za to postanowił mnie uzależnić od Xanaxu, który mam brać rano i wieczorem. Codziennie.

Chyba nie ma już dla mnie nadziei...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Efectin (---->Velafax)

przez zdesper 27 maja 2010, 21:02
Nie patrz na lekarzy bo to banda konowałow.Skoro czujesz że ten lek nie jest dla Ciebie to maszeruj do innego lekarza i sprobuj prosic o coś innego.
zdesper
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez aree1987 28 maja 2010, 01:49
Na 150mg w ogole nie "czuje" sexu, robię to jak robot bez żadnego pożądania. Nie mówiąc o prawie całkowitym znieczuleniu członka. :oops:
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 28 maja 2010, 08:49
Proponuję lexapro-ja mam ciągle ochotę :roll:
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Zenonek 28 maja 2010, 08:56
Shadowmere Nie szalej, bo znowu Cie "brudne" najda.


Ile bierzesz Lexa ? (dawka)
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 28 maja 2010, 09:07
już pisalam,klasycznie 10.
Nie wiem skad mi się te "brudne" myśli wziely,chyba byl taki kawalek peji :P
kosmate lepiej?to nie jest tak,że one mnie najdą,one są caly czas :pirate: :angel:
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Zenonek 28 maja 2010, 09:15
Shadowmere A moze trzeba rozroznic ? Brudne odnosza sie do innych aktywnosci a kosmate do innych :pirate: ?

Czyli po Esci nie masz takiej jazdy po Citalopramie ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 28 maja 2010, 09:24
Nie..ze skutków ubocznych to tylko bóle brzucha,mdłości no i ta chęć kochania się nieustająca. :roll:
A z dzialania to tylko tyle(aż?),że nie mam w ogole ataków placzu,histerii.Ale "borderowych" (tak je nazywam,dla siebie) zachowan(ucieczki,rozstania i nóż) nie ruszylo niestety. :(
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Zenonek 28 maja 2010, 09:27
Widzisz , czyli jednak dobry lek zczailismy po zrobieniu drobiazgowej analizy :idea: .

Ja teraz zaczalem myslec o Valdoxanie. Bralas go ? Co myslisz o nim ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 28 maja 2010, 10:07
Zenonek, martwi mnie coś co przeczytalam w dziale "ostrzeżenie przed ssri" czy jakos tak.Podobno przy przeciętnie dlugim stosowniu tabletek dochodzi do znieczulenia pewnych obszarów mózgu na serotoninę-jest to związane z jej nietnaturalnie wysokim poziomem w organizmie.W związku z tym często odnosi się wrazenie,że jakoby lek "przestal dzialac",choc to prawdopodobnie niemożliwe-ssri nie powodują tolerancji i uzależnienia (mówię o fizycznym).Czy w takim razie nie lepiej by bylo dla mnie żebym odtrula organizm,
"odczulila" mózg i dopiero potem zabrala sie za ladowanie się lekami na nowo?co o tym sądzisz?wizytę u psycha mam dopiero za 17 dni,a pragnę zdobyć jakies rozeznanie wczesniej.
Co do valdoxanu-nie interesuje mnie zbytnio-zasypiam sama i wybudzam się sama,a z tego co wiem to lek głównie zajmuje się melatoniną.Czy może miec więc jakies pozywtywne dzialanie terapeutyczne dla osob ktorych rytm dobowy jest prawidlowy?
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paramparam i 34 gości

Przeskocz do