WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Alventa

przez matinoki 11 maja 2010, 12:10
ja dostalem od lekarza alvente, ale na razie boje sie jej uzyc, bo ja czytam, ze libido po niej spada, nie mozna jesc i spada masa to chyba jeszcze bardziej wpadne w nerwice/depresje (cokolwiek we mnie siedzi). W ogole biore sulpiryd 50mg 2x1. Wczoraj moja eks mnie jeszcze w nocy wkurzyla i mialem pierwszy raz takie jakby z nerwow drgawki, caly normalnie sie trzaslem przez 2 minuty nie moglem sie uspokoic. A pozniej pelno mysli, mam nadzieje, ze to tylko chwilowe i nie objaw jakies gloebokiej nerwicy. Czasem jak sie wkurze na maksa to tez chodze caly i klucha w gardle ale to wczoraj to jakas inna akcja. I teraz czy Alventa mi na to pomoze? Moze lepiej poczekam ten tydzien do wizyty i sie skonsultuje z nim. Moze cos slabszego? Jakies SSRI, bralem wczesniej Coaxil, ale po nim na poczatku bylo euforycznie (dopamina), a pozniej bole glowy tylko i doly jakies.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 maja 2010, 11:07

Re: Alventa

przez zdesper 11 maja 2010, 12:19
aree1987, ja juz biore ponad rok :P i tez nie zamierzam jeszcze odstawiac, chociaz juz sie w sumie dobrze czuje :)

Zdajesz sobie sprawę agusia że leki działaja dopoki je bierzesz?:)
zdesper
Offline

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez aree1987 11 maja 2010, 12:52
zdesper napisał(a):aree1987, ja juz biore ponad rok :P i tez nie zamierzam jeszcze odstawiac, chociaz juz sie w sumie dobrze czuje :)


A ja od dwóch tygodni na dawce 150mg, żałuje, że nie zrobiłem tego wcześniej bo na razie jest sporo lepiej.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Alventa

przez depresyjny098 11 maja 2010, 13:13
A ja od przedwczoraj na dawce 75+37,5
Miałem mega kryzys i musiałem zwiększyc bo bym umarł..:(
Tylko tyle, że wróciło mi do stanu zprzed kryzysu gdy 75 jeszcze dobrze działało...
Kto wie, czy nie czeka mnie 150 , bo narazie jest tak niewyraźnie. Nie jest źle ,ale tak nijak.
Ile trzeba czekac, żeby nowa dawka się zaklimatyzowała w organiźmie?
W sensie żeby to stężenie w organiźmie wzrosło i już można było ocenic realne działanie nowej zwiększonej dawki?
Gdzieś koło tygodnia nie?
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 11 maja 2010, 13:21
depresyjny098, wciąż będziemy młodzi.
Shadowmere
Offline

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez aree1987 11 maja 2010, 16:14
I dupa mega zjazd dzisiaj... Nie wiem jak u CIebie depresyjny, ale ja musze czekać bardzo długo aż coś sie poprawi na lepiej po zmianie dawki.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Alventa

przez olcciaaaa 11 maja 2010, 16:32
witam ! i błagam o rady !
choruje na lek paniczny i lekarz narazie neurolog przebisał mi afobam0,25 mg i alventa 75 mg .
wziełam alvente i zaczelam sie strasznie czuc w glowie mi sie krecilo bylam strasznie senna . a na drugi dzien tak mi slabo bylo i mialam wyzsze cisnienie i rozszezone zrenice . przestalam brac ten lek bo sie boje ze dlugo bede sie meczyc . nastepna sprawa mam tylko 17 lat i mnie faszeruja takimi lekami a dodatkowo moje zastawki w sercu maja tendencje do wypadania .

Ratujcie co mam robic ;(((
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 maja 2010, 16:20

Re: Alventa

przez depresyjny098 11 maja 2010, 16:56

olcciaaaa
Ten lek powoduję objawy uboczne w pierwszych dniach brania. Właściwie to zakłada się, że max do 2 tygodni one ustępują. A później już jest tylko lepiej...Oczywiście z miejscami na zwiększanie dawki, bo zdarzają się kryzysy. Ale te kryzysy, to już jest nic w porównaniu ze wcześniejszymi dolegliwościami i można je szbko wyeliminowac...
Bardzo dobrze, że zaczynasz leczenie w tym wieku....
Posłuchaj...Im wcześniej zaczniesz tym szybciej pozbędziesz się tego gówna. Tylko musisz brac leki i muszą byc one dobrze dobrane..Alventa to jest bardzo dobry lek. Jeżeli miałbym Tobie coś doradzic, to otwórz kapsułkę i wysyp połowę zawartości z niej...
Przez pierwszy tydzień bierz pół zawartości.. Najważniejszę jest to żeby organizm przyzwyczaił się do substancjii. To jest normalne , że może on źle reagowac w pierwszych dniach. U mnie na początku też było ciężko. Ale trzeba te 2 tygodnie się przemęczyc, bo później te objawy ustępują...I rozpoczyna się działanie leku, które jest bardzo wolne. Ale jak już nie ma objawów ubocznych to łatwiej byc cierpliwym nieprawdaż?....Ja biorę Alventę 7 tydzień i czuję się dużo lepiej niż na początku jej brania.....
I ciąglę pnie się wgórę...Aż się nie mogę do czekac co będzie się działo za np. kilka tygodni....:)
Pozdrawiam i Powodzenia
depresyjny098
Offline

Re: Alventa

przez olcciaaaa 11 maja 2010, 17:11
depresyjny098 dzieki piekne za rady. lekarz przepisal mi to miesiac teu ale tego nie bralam za nic w swiecie. akurat pojutrze mam wizyte zaczac brac to przed wizyta czy juz po jak mnie opier*** lekarz ze tego nie bralam. jest jeszcze jednen problem. mam troche niecieawa sytuacje ze szkola tzn musze teraz duzo sie uczyc i chodzic do szkoly. a alventa bardzo mnie osłabia. i co tu poradzic ??
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 maja 2010, 16:20

Re: Efectin (---->Velafax)

przez tracershy 11 maja 2010, 18:05
Witam wszystkich :D
Jestem tu nowicjuszem. Forum wydało mi się całkiem ciekawe, dlatego postanowiłem tu dołączyć i wymieniać się najróżniejszymi wrażeniami. Efectin biorę już od ponad roku, prawie od początku w dawce 150 mg i muszę przyznać, że lek ten zdziałał cuda w połączeniu z psychoterapią. Jednak powody dla których zdecydowałem się na farmakologiczne leczenie są pewnie nieco inne niż większości. Choruję na móżgowe porażenie dziecęce ( ha! nazwa bardzo surowa) i jestem praktycznie sprawny fizycznie, dokucza mi jedynie spora spastyczność w prawej ręce i nodze, ale choroba ma na mnie bardzo silny wpływ emocjonalnie. Do tego powiązane z nią jest ADHD. Jest we mnie duża nadwrażliwość, ciało reaguje np. na hałas, dotyk, nawet wzrok, wszystko to jest bardzo silnie powiązane z emocjami. Im większe odczuwam emocje( nieważne czy pozytywne czy negatywne) tym bardziej mnie to obciąża. Zacząłem więc wycofywać się z normalnego życia, gromadziło się we mnie mnóstwo lęków i tak przez kilka lat chodowałem je w sobie, byłem pół żywy, pół martwy, uciekałem przed wyzwaniami, przed wszystkim co powodowało jakkolwiek skrajności emocjonalne. W końcu mocno się zapętliłem w moim nie życiu i wpędziłem się w ostrą depresję, przestałem spać, podświadomie chciałem potwierdzić w każdej sytuacji własną bezużyteczność i nieudolność. Jednocześnie brałem udział w psychoterapii, ale nie potrafiła ona ponaciągać na właściwe tory mojego życia. W końcu moja psycholog widząc moje zmęczenie, zaproponowała mi wizytę u psychiatry. Wybór padł na efectin, który okazał się trafiony. Bardzo szybko nabrałem pewności siebie, większej motywacji, stałem się nastawiony na działanie, na prostowanie mocno pokręconego i szarego życia. Poszedłem do szkoły, której wcześniej nie udało mi się skończyć, mimo podejmowanych prób życia w "normalności". Dziś planuję studia psychologii klinicznej i rehabilitacji, zacząłem o siebie dbać. Lek dał mi coś bardzo cennego. Większość uważa znieczulicę jaką powoduje efectin za coś niefajnego. Znieczulenie emocjonalne w moim przypadku okazało się kluczem do normalnego życia. Wenlafaksyna blokuje wszelkie skrajności emocjonalne, które powodowały u mnie pogorszenie nie tylko stanu psychicznego, ale przede wszystkim fizycznego. Dzięki temu, że do moich zmysłów dociera mniej wrażeń, potrafię normalniej funkcjonować. Im mniej jest we mnie emocji tym bardziej jestem odporny na własną niepełnosprawność. Prawdopodobnie będę brał ten lek już cały czas, choć będę próbował funkcjonować również bez niego, ale przez to, że nie panuję nad tym jak emocje wpływają na moje "bycie" i jak bardzo ograniczają ogólne funcjonowanie, prawdopodobnie obok rehabilitacji będą stałym elementem mojego leczenia. Dodam jeszcze, że przez 2 miesiące brałem też alvente i mimo tego, że to też wenlafaksyna, kompletnie na mnie nie działała. Alventa nie miała na mnie zupełnie działania aktywizującego, a efectin w mgnieniu oka stawiał mnie na nogi. Oczywiście nie jest bez wad, bo przecież takie funkcjonowanie na lekach nie jest naturalne, ale czasem nie ma innego wyjścia....
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
11 maja 2010, 17:25

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 11 maja 2010, 18:09
tracershy, po jakim czasie efectin na Ciebie zadziałał?
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez tracershy 11 maja 2010, 18:21
z tym działaniem na początku sprawa była skomplikowana. przez pierwszy miesiąc brałem dawkę 75 i miałem wrażenie, że nie działa. dopiero jak po miesiącu wszedłem na dawkę 150 odczułem różnicę, ale spektakularne efekty dostrzegłem po 3 miesiącach. Później eksperymentowałem z alventą ( wiadomo,tańsza), ale z podkulonym ogonem wróciłem do efectinu i cały czas jest dobrze.
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
11 maja 2010, 17:25

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 11 maja 2010, 18:23
tracershy, o matko:(.ja odstawilam efectin po 6 dniach,bo nie moglam wytrzymac efectow ubocznych..może źle zrobiłam..
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez tracershy 11 maja 2010, 18:26
wiesz, jak zacząłem brać efectin odczuwałem dosłownie wszystkie skutki uboczne o jakich wyczytałem w ulotce. Przez 2 dni czułem się koszmarnie, poszedłem do lekarza i lekarz uświadomił mnie, że te skutki uboczne to wymysł mojej psychiki, że mam osobowość lękową i sam podświadomie wywołuję te objawy, bo lek działa dopiero po około 2 tygodniach. Powiedział,że mam nie czytać ulotek leków. Po tej rozmowie stopniowo zaczęło mijać. Na drugi dzień nie czułem żadnych dolegliwości.

[Dodane po edycji:]

Teraz jedyne skutki uboczne hmm to powiększone źrenice, dziwne sny, czasem szczękościsk i duuuużo energii, którą muszę odpowiednio pożytkować.
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
11 maja 2010, 17:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do