WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez aree1987 08 maja 2010, 12:41
Shadowmere, ja nie wierze w chemie, ja wiem, że mi jako tako pomaga w przeciwieństwie do psychoterapii, na którą uczęszczam już rok i niestety brak efektów. Dam jeszcze jej szanse zmieniam placówkę, i mam nadzieje, że właśnie wreszcie będę mógł napisać, że psychoterapia mi pomaga, przynajmniej tak jak leki.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 08 maja 2010, 12:50
aree1987, Przecież napisalam,że niektorzy chorują na depresje endogenną i wtedy terapią mogą sobie tyłek wytrzeć,tak uważam.
Ale w przypadku gdy przykladowo-ktos mnie zgwalcil,pobil,stracilem prace,dziewczyna zdradzila,ojciec chleje,matka nie żyje,życie mi dało po dupie,poroniłam,okradli mnie,zbankrutowałem-leki zdają mi sie niewystarczające.To naturalne,że gdy stala sie nam krzywda cierpimy,nienaturallne jeśli to cierpenie się przeciąga wtedy pora zasięgnąć opinii specjalisty.
Być może masz wlasnie depresje o podłożu biologicznym i terapia nie jest dla Ciebie,no bo w czym ma Ci pomóc?Takie depresje są jednak nieslychanie rzadkie,większosc osob poprostu zmaga sie z jakimś urazem..
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez aree1987 08 maja 2010, 12:52
Shadowmere, jestem DDA o depresji endogennej nie może być raczej mowy.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 08 maja 2010, 12:54
Mi się wydaję, że tak.....
Jak już się zajebiaszczo wyrówna chemię w mózgu lekami. Ja jestem na bardzo dobrej drodzę żeby tego dokonac...:)
Bierzę się przez jakiś tam okres czasu, powiedzmy przez pół roku....
No to wtedy zjeżdża się do dawki minimalnej i bierzę do końca życia wiodąc piękne życie....p...he..
Nie lubie tych psychoterapeutów, wiecznie uśmiechniętych pojebusów...
Ta rozmowa szczerzę mówiąc z nimi nie grzeję mnie, ani nie ziębi. Nawet prędzej troszkę irytuję....
Ja nie mówie że rozgrzebywanie starych wspomnień,wkładanie palców w stare rany nie są u niektórych potrzebne...
Ale ja....tak jak mówie. Nie grzeje mnie to nie ziębi. Mam do wszystkiego na dzień dzisiejszy stosunek obojętny. ..A w życiu na chwilę o becną nie mam żadnych problemów, ani zmartwień. Tylko życ i działac ...Nic więcej...p
A te pytania odnośnie zamierzchłych czasów, rodziny i wszystkiego...hehe, wydają mi się w moim przypadku zbędnę.........Oczywiście wiem , że mogę się mylic i pewnie tak jest.......


PS: No tak właśnie mój znachor mi powiedział, że ważne jest żeby doszlifowac dawkę tak, aby już nie było szczątków...
Było tak jak przed chorobą( nie pamiętam tych czasów), a nawet jeszcze lepiej...:)
Wtedy jest realna szansa , że się gówna pozbędzie na czas długi...
Tego czy na zawszę czy nie, to niestety nie wiadomo. Bo jak wszyscy wiemy bardzo często wraca...
Ale wykorzenienie w 100 procentach z tego co wywnioskowałem jest ważne...
Ja jeszcze pobiorę z tydzień przynajmniej i wtedy się poobserwuję, czy jeszcze mam szczątki. Jak tak to będę jechał w górę o dawkę minimalną czyli o 35,5....Aby osiągnąc fenomenalny stan ducha i umysłu...
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 08 maja 2010, 13:05
aree1987, tak jak ja.
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 08 maja 2010, 13:21
Dotąd zawsze spotykałam się z opiniami, że leki są tylko dodatkiem, najważniejsza jest psychoterapia.

Leczyłam się dotąd 3 razy, teraz miałam najgłębszą depresję, ale wyszłam z tego w miarę szybko, myślę, że najbardziej pomogła mi właśnie psychoterapia. W zasadzie pani terapeutka nie znalazła jakiejś wyraźnej przyczyny, miałam normalne dzieciństwo, nie miałam żadnego traumatycznego przeżycia, jedynie drobne epizody: mój ojciec mimo że pedagog i wspaniały człowiek bywa nieco wybuchowy, moja mama z kolei jest osobą dosyć delikatną, co często rodziło konflikty między nimi. Jakoś tak się złożyło, że jestem osobą wrażliwą i to chyba dlatego popadam w te wahania nastrojów, dużo analizuję, wszystkim się przejmuję, łatwo mnie zranić. Moja terapia nie polegała na przepracowaniu jednego problemu jak gwałt czy alkoholizm ojca, ale szeregu małych problemików, które zsumowane dawały u mnie objawy lękowe, depresyjne.

Na początku spotykałam się z terapeutką raz w tyg., teraz już raz w miesiącu, ale jeśli będzie potrzeba to mogę zwiększyć częstotliwość. Jeśli coś w moim zachowaniu mnie niepokoi, jakaś dziwna reakcja czy coś, to z nią o tym rozmawiam i przerabiam problemy na bieżąco. To wskazówki terapeutki pozwalają mi normalniej żyć i to myślę najważniejsze będzie gdy odstawię leki.

Owszem, uważam że leczenie farmakologiczne powinno trwać tyle ile trzeba, ale z drugiej strony znam wiele osób które biorą leki po 2-3 lata nie uczęszczając w tym czasie na terapię. Po tym czasie wcale nie czują się gotowi by leki odstawić, bo niby nie jest źle, ale też nie jest rewelacyjnie. Myślę, że brak psychoterapii to największy błąd. I chodzi mi o długofalową psychoterapię, a nie kilka spotkań z psychologiem. próbowałam 2 razy leczenia bez psychoterapii i wiem, jak się to niestety skończyło.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 08 maja 2010, 13:23
hanca84, witam w klubie hipersensitive :mrgreen:
Shadowmere
Offline

Re: Velaxin (Venlafaxinum)

przez anetka1000 08 maja 2010, 14:18
dzięki przemyśle to jeszcze i raczej wybiore się na psychoterapie
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 lut 2010, 16:07

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 08 maja 2010, 15:36
Grunt to dobrac odpowiednią dla siebiE metodę leczenia. Przecież każdemu co innego pasi. A i nasze dolegliwości nie są takie same.
Ja wiem jedno . Chce byc trzeźwy, rzeźki, bystry i świeży a nie tępy i zmęczony jak pieprzoona szmata. A rozmówki tego mi nie zapewnią..


PS...Sprogresuję chyba od jutra o 35,7 bo motoryka i świeżośc spadła o 30%(jakoś tak),
I siła fizyczna leci na łeb na szyję( może to nie istotne, ale jednak..p)
PZDR
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 maja 2010, 15:49
To nie jest tak, ze leki tlumia. Jezeli brakuje w mozgu odpowiedniej ilosci przekaznika, a najczesciej tak sie dzieje np w przypadku depresji i nerwicy, z powodu wadliwych polaczen nerwowych itd. to jedynym ratunkiem sa leki. Poniewaz one pomagaja uzupelnic go do odpowiedniego poziomu, i dlatego objawy chorobowe sie cofaja, zanikaja. Nastomiast po odstawieniu leku, powracaja. Dlatego, ze spada ten wskaznik. Tak najczesciej bywa z chorobami roznego typu np z tarczyca itd, gdzie jest brak odpowiednich hormonow, przekaznikow itd, i dzieki lekom mozna je unormowac. Natomiast dzieki psychoterapii mozna zrozumiec te problemy, ktore wywolaly w nas chorobe i zmienic nastawienie itd. Dlatego najlepiej laczyc obie metody. Roznie bywa z ludzmi -jednym sie udaje, choc rzadko (bo aby usunac przyczyny choorby trzeba usunac czynnik je wyowlujacy a czasami sie nie da np stres), a inni musza do konca zycia brac leki i /lub chodzic na psychoterapie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 08 maja 2010, 16:05
depresyjny098, jasne,tylko za rok max 2 lek przestanie dzialac.to nie są leki,ktore można brac przez cale życie-tolerancja wzrasta jak przy amfie.i co wtedy jak efectin przestanie dzialac?
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez ewaryst7 08 maja 2010, 16:05
Dzisiaj wzięłam drugą dawkę Velafaxu, i mam jazdę ... Nudnosci , jadłowsręt , jakies rozkojarzenie..Ki diabeł? Przejdzie to?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 08 maja 2010, 16:06
na pewno..tylko trza sie uzbroic w cierpliwosc:)
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez ewaryst7 08 maja 2010, 16:11
Dzięki.Obyś miała rację.:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do