WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 02 kwi 2010, 16:27
U mnie też początki były trudne, jak wzięłam pierwsze pół tabletki to serducho po 30 minutach mi chciało z piersi wyskoczyć. Mój psychiatra dał mi L4 na pierwszy tydzień kuracji, zawsze też pyta czy w domu jest ktoś, kto wie o leczeniu i będzie mógł zareagować. Nie ma co wyolbrzymiać, niektórzy wcale nie odczuwają skutków ubocznych, ale naprawdę to silne leki i rozpoczęcie kuracji bywa trudne. Moja jedna znajoma od lat się leczy i każdą zmianę leków przeprowadza w szpitalu pod obserwacją.

A jak z odstawieniem Seroxatu? Słyszałam, że to bywa trudniejsze niż w przypadku Efectinu.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 02 kwi 2010, 17:39
Wogóle bierze ktoś poniżej 70 mg?
To chyba taka dawka poniżej której nikt nie schodzi z tego co czytam..
Więc dlaczego ja miałbym byc gorszy?..p
Czuje się chyba lepiej na 37,5 w stosunku do 18..może droga ku górze to jest to?..p
...A jak z libido po tym leku?...Przyjmimy tą bazę..... (czyli przy dawce 70mg)
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez shadow_no 02 kwi 2010, 21:49
depresyjny098, u mnie przy 150mg na początku było kiepsko jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe. Nie chciało mi się, a jak chciało to nie bardzo się dało. Po jakichś 2 tyg wróciło do normy. Teraz nie mam na tym polu żadnych skutków ubocznych.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 02 kwi 2010, 22:19
Ja biorę Efectin 3 raz już, poprzednie 2 razy to było zablokowanie orgazmu, ochota może była nawet, ale orgazm niemal niemożliwy. Minęło mi chyba po 3-4 miesiącach. Teraz spodziewałam się tego samego, a ten skutek uboczny nie wystąpił w ogóle. Zarówno ochota jak i przeżywanie orgazmu nie zmieniło się. Dawkę mam taką samą - 75 mg.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 03 kwi 2010, 09:10
Skutki uboczne minęły całkowicie....czuje się coraz lepiej...
Od 3 lat nie miałem leku, który by zrobił taką progresje w przeciągu tygodnia i tak dobrze się zapowiadał,..
..a jestem przecież na zaleldwie na 37,5... jeszcze trochę i będę się rozpływał w błogości..p( no...może przesadzam)..p
W najbliższym czasie planuje zaatakowac 75 mg...trzymajcie za mnie kciuki....
Jak dobrze wejdzie i będzie kolejny progres to zrobie :uklon: dla tej substancjii..


PS..chwilami sobie bóle wkręcam...ale to takie wkręty, że pozostaje palnąć się włeb..p
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 03 kwi 2010, 10:20
depresyjny:)
ja mam wstepnie zdiagnozowane borderline-zaburzenia osobowosci,ale moj psychiatra wspanialy koles mowi,ze kazdy ma iles tam "efek",ze wszystkie dda maja zaburzenia osobowosci<jakies>,i ze to nie jest istotne,bo dla niego jestem "samotnym,smutnym,nieszczęśliwym dzieckiem".Uwaza tez,ze terapia leczy,stała bliskosc drugiego czlowieka leczy..i powoli zaczynam sie z tym zgadzac..generalnie mam stany depresyjne i nerwicowe w przebiegu rozwoju osobowosci nieprawidlowej.Ja zaczynalam od 75,ale to bylo za duzo i umieralam-dlatego dzis odsypalam polowe kuleczek..zobaczymy..ogolnie to bole oczu,glowy,slabosc i nasilone lęki

[Dodane po edycji:]

depresyjny:)
ja mam wstepnie zdiagnozowane borderline-zaburzenia osobowosci,ale moj psychiatra wspanialy koles mowi,ze kazdy ma iles tam "efek",ze wszystkie dda maja zaburzenia osobowosci<jakies>,i ze to nie jest istotne,bo dla niego jestem "samotnym,smutnym,nieszczęśliwym dzieckiem".Uwaza tez,ze terapia leczy,stała bliskosc drugiego czlowieka leczy..i powoli zaczynam sie z tym zgadzac..generalnie mam stany depresyjne i nerwicowe w przebiegu rozwoju osobowosci nieprawidlowej.Ja zaczynalam od 75,ale to bylo za duzo i umieralam-dlatego dzis odsypalam polowe kuleczek..zobaczymy..ogolnie to bole oczu,glowy,slabosc i nasilone lęki
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 03 kwi 2010, 11:04
Pewnie że za dużo...Ja jak bym wziął 75 z startu bym się pozamiatał doszczętnie...na 18 nie było ciekawie...
Ale teraz już jest coraz słodszy miód i coraz smaczniejsza malina..p..
Odsypuj połowe..może nawet z górką...i bierz do momentu aż będziesz wolna od skutków ubocznych...a potrwa to zapewne jak w moim przypadku do tygodnia.....
A jaki jest wiek twój, że się tak spytam z ciekawości?

Planuje progresowac na 75 by góry zdobywać... :pirate:
depresyjny098
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 03 kwi 2010, 11:19
to wspaniale,ze lek tak dobrze sie sprawdza u Ciebie:) Moze u mnie tez tak bedzie..bardzo bym tego chciala.Lat mam 21,wlasciwie 22 juz wkrotce.A Ty?
Po za tym to super,ze lek zadzialal tak szybko u Ciebie,wiekszosc czeka na efekty znacznie dluzej i niekiedy przy duzo wiekszych dawkach.Szczerze powiem,ze ciezko mi jest wytrzymac,bo w przeciwienstwie do Ciebie efekty uboczne przy innych lekach byly marginalne(nawet duze dawki) a tu klops przy malutkiej (efektin),czulam sie wczoraj jak zombie.
Mogę zapytac czy masz jakies podejrzenia co u Ciebie spowodowalo depresje-czy masz jakies podejrzenia?Jak Ci sie w zyciu ukladalo dopoki nie zachorowales?buziaki.
Shadowmere
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez depresyjny098 03 kwi 2010, 13:15
Mi 21 wybije
Ja zawsze byłem nadwrażliwy...Płakałem na koloniach...Jak byłem mały uciekłem z zerówki...
Teraz myśle że może jakieś fluidy negatywne wytwarzałem...Ten lęk, negatywne nastawienie spowodowało negatywne nastawienie u tych małych dzieci//..
Później trafiłem na bardzo wredną klasę z którą się męczyłem od 1 klasy podstawówki do 3 gimnazjum...
To była taka przemoc psychiczna rozłożona na okres 9 lat....Poprostu ten układ receptorów w mózgu rozregulował mi się na maska.....Po skończeniu gimnazjum pojawiła się bezsennośc, no i nawet już nie pamiętam tych pierwszych objawów. Głównym problemem była totalna bezsennośc...Przez 4 lata technikum mordowałem się z dobraniem leków. Wszystkie zabijały mnie postokroć...seretoninowce( zmęczenie z pobudzeniem czyli mordęga,, uspokajacze mnie rozwalały, neuroleptyki otepiały)
No i teraz mam takie cudo które się bardzo dobrze zapowiada, o ile norradrenalina nie pogrąży mnie pod kątem snu...
No to teraz ty coś ponawijaj o sobie..p


Problemy psychiczne, jakieś nerwicowe depresyjne cholera wie jakie w rodzinie po stronie mojego ojca to normalka, więc skłonności zdecydowanie mogłem odziedziczyc...

I te skłonności niestety dostały okazje ku temu żeby się rozwinąc..

[Dodane po edycji:]

Ja tu się otwieram , a ta się gdzieś zmyła...hehe
depresyjny098
Offline

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 kwi 2010, 20:39
Depresyjny moim zdaniem powinienes brac dawke 75 mg, to jest najmniejsza dawka terapeutyczna. Czyli taka ktora naprawde dziala :) 37, 5 mg ma na celu tylko wprowadzic lek do organizmu, przywyczaic go -a dawka lecznicza to 75 mg. Takze sprobuj :great: trzymam kciuki.
Donkey, ja ostatnio mialam wizyte u psychiatry, a ze biore juz ten lek ponad rok, zapytalam o odstwienie, niestety lekarka powiedziala zeby brac dalej, jeszcze co najmniej 2 lata :shock: Przemyslalam to i fakt, jeszcze nie czuje sie na tyle odporna psychicznie by go odstawic :) Takze biore nadal 75 mg. Czuje sie fantastycznie :brawo: Zycie jest piekne :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

przez jacas 03 kwi 2010, 22:10
a ja niedlugo wchodze na dawke 300mg :o
jacas
Offline

Re: Alventa

przez depresyjny098 04 kwi 2010, 10:55
Witam wszystkich pięknie i serdecznie...p
Od dzisiaj biore 75.... Nie czuje żadnych skutków ubocznych, więc mogę sobie pozwolic już na docelową dawkę, a co....
Do wakacjii mam czas żeby się doprowadzic do ładu...Pozaliczam studia i jade w świat szukac przygód...hehe
....albo raczej pieniędzy..p

[Dodane po edycji:]

Nawet nie poczułem tego przeskoku na 75...tak jakby nigdy nic....to się nazywa płynne przejście...p
....zaakceptowałem ten lek na mega maksa....
....jedyny taki lek od 4 lat

[Dodane po edycji:]

agusiaww a ty jak się czujesz...masz takie motylki w całym organiźmie które sprawiają że wszystko jest takie błogie i takie piękne??

[Dodane po edycji:]

Ja jeszcze nie, ale wszystko jest na dobrej drodzie...bo jest lepiej
depresyjny098
Offline

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 kwi 2010, 14:59
Jacas to trzymam kciuki zeby bylo ok.
depresyjny ogolnie przez ponad rok brania tego leku czuje sie dobrze, miewam momenty kiedy wprost unosze sie nad ziemia -ale rzadko (jednak sa) :mrgreen: i mialam kilka dni takich srednich oraz jeden tydzien, kiedy mialam dol nieprzerwany (po tygodniu minelo). Ogolnie to sie czuje dobrze, tak normalnie :) :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Shadowmere 04 kwi 2010, 17:13
nie zmyłam sie,jestem.To moj czwarty dzien na effectinie i jest fatalnie-zawroty glowy,mdlosci,zmeczenie.jutro sie przeprowadzam,a sil nawet nie mam by sie spakowac,ogarnac.cos o mnie? dluga,raczej smutna historia,jestem dda,w domu bylo pieklo,ojciec ma inna rodzine,takie tam.jako nastolatka bralam dragi cielam sie,teraz miewam nawroty(cięcia sie).mam problem z moja rodzina,chcialabym by dali mi swiety spokoj,ale matka (alkoholiczka) ciagle wydzwania,grozi,wzbudza poczucie winy.mysli samobojcze to u mnie chleb powszedni.jest fatalnie.kiedys studiowalam psychologie,poltora roku,pozniej zaczelam pedagogike,ale w moje zycie wkliknal sie nowy koszmar,kolejny agresywny alkoholik i nawrot gotowy..super wrazliwa tez jestem,bylam...nie mam pojeia-czekac z tym efectinem?wciaz czuje sie zle.
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 36 gości

Przeskocz do