WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
203
65%

Nie
81
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 311

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Pain 04 mar 2010, 18:16
Witam,
lekarka przepisała mi dziś Venlectine (czyli wenlafaksynę) w dawce 37.5 mg, którą mam brać przez 4 dni. Następnie mam zakupić lek o nazwie Faxigen XL i brać w dawce 75 mg. Czy ktoś z Was brał to Faxicośtam i wie, ile kosztuje? Jakie są najczęstsze skutki uboczne po wenfie? Naczytałam się, że to dobty lek działający i na serotoninę i na noradrenalinę, co doradzał mi swego czasu kolega z tego forum. Czy jesteście zadowoleni z tych leków?
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Katarzynka36 04 mar 2010, 19:44
Witam!
KOńczę brać efectin 75 mg, biore od 1,5 roku, teraz od 4 miesięcy odstawiam, ale naczytałam się, że można mieć koszmarne skutki odstawienne, dlatego robię to wyjatkowo powoli:) Policzyłam, że w kapsułce 75 mg znajduje się 250 kuleczek i je sobie po kilka zmniejszałam:) liczenia było... sporo:) teraz jestem na dawce 15 kuleczek a więc nawet nie 1/10 dawki i dr mowi, że taka dawka juz i tak nie pomaga, tylko mam juz odstawić:) I pewnie w ciągu 2 tygodni definitywnie odstawię...
Wracając jednak do tematu - na mnie efectin podziałał super:) tzn; na moje dolegliwości z ktorymi pojawiłam się u dr:
zaburzenia równowagi, non stop uczucie kołysania- zawrotów glowy, silne bóle glowy, napady silnego leku - obawy o wlasne zdrowie i życie, ze coś mi się stanie, że padnę, stracę przytomnośc, że umrę itp. Po 4 dniach zażywania już odczułam diamentralną róznice, a po tygodniu zazywania efectinu beztrosko, bez żadnych leków i obaw pojechałam nad morze (a zawsze panikowalam, że coś mi się tam stanie, dostane kołatania serca i nie zdążą mnie odratować itp.), poczułam się w ówczas naprawdę normalnie i beztrosko! Tak więc ja polecam ten lek. Nie miałam jakiś znaczących - na szczęście - skutków ubocznych, poza wielkimi źrenicami przez kilka dni i poceniem się i lekkim jadlowstretem. Ale z perspektywy czasu wkurzał mnie podczas zazywania efectinu jeden "skutek" uboczny (oprócz zmniejszenia apetutu na seks:): ten totalny tumiwisizm - na poczatku byłam wdzięczna, że lek mnie tak "nastawił", że olewam wiele rzeczy i się nie przejmuje, ale na dluższą metę ów tumiwiszim był trochę męczący...może mi szczególnie przeszkadzał, bo jestem pracoholiczka, a efectin spowodował, że pracę zaczęłam troche "olewać".
Natomiast nie wiem jak się sprawdza u ludzi z depresja, bo u mnie jakiegoś wzrostu energii nie zauwazyłam, przed nerwicą i w czasie jak już chorowałam niemal zasze jestem zmęczona i senna, ale może to tez wynikać z mojego niskiego ciśnienia (90/80 na 60) i tendencji do niskiego żelaza i magnezu - czyli jestem taka anemiczna.
Tyle info ode mnie, może komus się przyda:)
pozdrawiam efectinowców:)
Katarzynka 36

[Dodane po edycji:]

Witam!
KOńczę brać efectin 75 mg, biore od 1,5 roku, teraz od 4 miesięcy odstawiam, ale naczytałam się, że można mieć koszmarne skutki odstawienne, dlatego robię to wyjatkowo powoli:) Policzyłam, że w kapsułce 75 mg znajduje się 250 kuleczek i je sobie po kilka zmniejszałam:) liczenia było... sporo:) teraz jestem na dawce 15 kuleczek a więc nawet nie 1/10 dawki i dr mowi, że taka dawka juz i tak nie pomaga, tylko mam juz odstawić:) I pewnie w ciągu 2 tygodni definitywnie odstawię...
Wracając jednak do tematu - na mnie efectin podziałał super:) tzn; na moje dolegliwości z ktorymi pojawiłam się u dr:
zaburzenia równowagi, non stop uczucie kołysania- zawrotów glowy, silne bóle glowy, napady silnego leku - obawy o wlasne zdrowie i życie, ze coś mi się stanie, że padnę, stracę przytomnośc, że umrę itp. Po 4 dniach zażywania już odczułam diamentralną róznice, a po tygodniu zazywania efectinu beztrosko, bez żadnych leków i obaw pojechałam nad morze (a zawsze panikowalam, że coś mi się tam stanie, dostane kołatania serca i nie zdążą mnie odratować itp.), poczułam się w ówczas naprawdę normalnie i beztrosko! Tak więc ja polecam ten lek. Nie miałam jakiś znaczących - na szczęście - skutków ubocznych, poza wielkimi źrenicami przez kilka dni i poceniem się i lekkim jadlowstretem. Ale z perspektywy czasu wkurzał mnie podczas zazywania efectinu jeden "skutek" uboczny (oprócz zmniejszenia apetutu na seks:): ten totalny tumiwisizm - na poczatku byłam wdzięczna, że lek mnie tak "nastawił", że olewam wiele rzeczy i się nie przejmuje, ale na dluższą metę ów tumiwiszim był trochę męczący...może mi szczególnie przeszkadzał, bo jestem pracoholiczka, a efectin spowodował, że pracę zaczęłam troche "olewać".
Natomiast nie wiem jak się sprawdza u ludzi z depresja, bo u mnie jakiegoś wzrostu energii nie zauwazyłam, przed nerwicą i w czasie jak już chorowałam niemal zasze jestem zmęczona i senna, ale może to tez wynikać z mojego niskiego ciśnienia (90/80 na 60) i tendencji do niskiego żelaza i magnezu - czyli jestem taka anemiczna.
Tyle info ode mnie, może komus się przyda:)
pozdrawiam efectinowców:)
Katarzynka 36

[Dodane po edycji:]

Witam!
KOńczę brać efectin 75 mg, biore od 1,5 roku, teraz od 4 miesięcy odstawiam, ale naczytałam się, że można mieć koszmarne skutki odstawienne, dlatego robię to wyjatkowo powoli:) Policzyłam, że w kapsułce 75 mg znajduje się 250 kuleczek i je sobie po kilka zmniejszałam:) liczenia było... sporo:) teraz jestem na dawce 15 kuleczek a więc nawet nie 1/10 dawki i dr mowi, że taka dawka juz i tak nie pomaga, tylko mam juz odstawić:) I pewnie w ciągu 2 tygodni definitywnie odstawię...
Wracając jednak do tematu - na mnie efectin podziałał super:) tzn; na moje dolegliwości z ktorymi pojawiłam się u dr:
zaburzenia równowagi, non stop uczucie kołysania- zawrotów glowy, silne bóle glowy, napady silnego leku - obawy o wlasne zdrowie i życie, ze coś mi się stanie, że padnę, stracę przytomnośc, że umrę itp. Po 4 dniach zażywania już odczułam diamentralną róznice, a po tygodniu zazywania efectinu beztrosko, bez żadnych leków i obaw pojechałam nad morze (a zawsze panikowalam, że coś mi się tam stanie, dostane kołatania serca i nie zdążą mnie odratować itp.), poczułam się w ówczas naprawdę normalnie i beztrosko! Tak więc ja polecam ten lek. Nie miałam jakiś znaczących - na szczęście - skutków ubocznych, poza wielkimi źrenicami przez kilka dni i poceniem się i lekkim jadlowstretem. Ale z perspektywy czasu wkurzał mnie podczas zazywania efectinu jeden "skutek" uboczny (oprócz zmniejszenia apetutu na seks:): ten totalny tumiwisizm - na poczatku byłam wdzięczna, że lek mnie tak "nastawił", że olewam wiele rzeczy i się nie przejmuje, ale na dluższą metę ów tumiwiszim był trochę męczący...może mi szczególnie przeszkadzał, bo jestem pracoholiczka, a efectin spowodował, że pracę zaczęłam troche "olewać".
Natomiast nie wiem jak się sprawdza u ludzi z depresja, bo u mnie jakiegoś wzrostu energii nie zauwazyłam, przed nerwicą i w czasie jak już chorowałam niemal zasze jestem zmęczona i senna, ale może to tez wynikać z mojego niskiego ciśnienia (90/80 na 60) i tendencji do niskiego żelaza i magnezu - czyli jestem taka anemiczna.
Tyle info ode mnie, może komus się przyda:)
pozdrawiam efectinowców:)
Katarzynka 36
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
27 lut 2010, 19:37

Re: Efectin (---->Velafax)

przez marlena1977 04 mar 2010, 19:55
Katarzynka 36 : z tymi kuleczkami to żart chyba? Kapsułki połyka się w całości a nie dzieli na kuleczki. Odstawianie leku 75 mg polega na zmniejszeniu tej dawki do 37,5 i braniu najpierw codziennie a potem co drugi dzień, oczywiście pod kontrolą lekarza psych.. Ja tak brałam 2 m-ce, z tym że velafax.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 gru 2009, 19:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin (---->Velafax)

przez old-Wujek_Dobra_Rada 04 mar 2010, 19:56
Branie ''15 kuleczek'' to tak jakbyś nic nie wzieła. Nie jest to dawka w żaden sposób odczuwalna. To tak jakbyś wzieła 1/10 tabletke apapu? Trochę to bez sensu. Dawki poniżej 37,5 nie są odczuwalne i zastosowanie terapeuteczny zerowe... Szkoda Twojego czasu na liczenie ;) Musisz swoje wycierpeić jak chcesz odstawić.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Katarzynka36 04 mar 2010, 21:35
Marlenko!
To nie żart:) Ale może źle mnie zrozumiałaś:) Odsypuję kuleczki, resztę wyrzucam (co za marnotrastwo) a owe 15 wsypuję z powrotem do kapsułki i połykam:) więc samych granulek nie lykam, tylko w tej fabrycznej otoczce:) tak wyczytałam na naszym forum, że taki ludzie odstawiali efectin, zeby jak najmniej odczuć efekty odstawienne:)
Mój dr na początku sie troszkę smiał z tego, ale potem stwierdził, że moge tak robić, bo niektórzy pacjenci jego mają wlaśnie duże jazdy przy odstawieniu 37,5 mg, więc można metodą odsypywania dojśc do mniejszych wartości i rozwleka się to w czasie, ale organizm nie robi "burzy" i nie szaleje przynajmniej:) Nie ja jednak tak robię zresztą:)
pozdrowionka:)
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
27 lut 2010, 19:37

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 05 mar 2010, 22:04
Jak odstawiałam Velafax to dzieliłam na 1/16, inaczej strasznie kręciło mi sie w głowie, wiec rozumiem Cię.

A ja chyba będę musiała odstawić Efectin, problem w tym, ze nie biorę jeszcze nawet roku. Ale włosy sypią się garściami, niedługo zostanę łysa.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Katarzynka36 05 mar 2010, 23:36
Witaj Hanca!
Dzięki za wsparcie, bo jeszcze bym wyszła na jakiegos dziwologa:) Każdy ma jakieś system odstawiania, a że nie za bardzo chcę poczuć objawy odstawienne, stąd moje cierpliwe odsypywanie kuleczek:):):) Wczoraj jeszcze brałam 15, dzisiaj już wzięąm 10 kuleczek, więc myślę, że w ciągu tygodnia zejdą do zera:) Wszytskim cierpiącym na uboczne skutki odstawiania efectinnu, a wiem, że niektóre osoby znoszą to wybitnie cięzko, polecam taki sposób:)
Wolę cierpliwie i dłużej odsypywac kuleczki niż być przez 3 tygodnie wyłączona z życia, na L4, na to sobie nie moge pozwolić i nie chcę cierpieć - to druga sprawa...
Hanco, to ja tez zauwazyłam wzmożone wypadanie wlosów przy efectinie, a że jako naturalna blondynka wloski mam cienkie i liche to też jest dla mnie spory problem:( Inna sprawa, że czesto mam niedobory żelaza i z tego powodu wlosy też wylatują, to tak na 100% nie wiem kto jest bardziej odpowiedzialny za wypadanie wlosów: efectin czy niskie żelazo... pewnie i jedno i drugie...
A próbowalaś wzmocni włosy zewnątrznie i wewnątrznie jakimis suplementami? dobre witaminki itp? MI osobiście pomaga Alphol omega Plus, jest generalnie "dla urody", ale zauwazyłam, że przy dłużśzym braniu wlosy też zyskały:)
pozdrawiam efectinowców:)
miłego weekendu
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
27 lut 2010, 19:37

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 06 mar 2010, 09:22
Mnie lekarka kazała odstawiać Velafax zmniejszając całą tabletkę do pół a potem do zera, tego chyba bym nie przeżyła. Mnie się bardzo kręciło w głowie, a wiadomo, ze jak człowiek ma normalnie egzystować to nie można sobie na to pozwolić. I tutaj nie chodzi o działanie terapeutyczne, bo wiadomo, że taka dawka leku nawet nie podtrzymuje poprzedniego leczenia, ale o to żeby fizycznych skutków nie odczuwać.

Mam nadzieję, że w tym tyg. zejdziesz juz do zera, długo się już męczysz.

Wiesz, ja też mam bardzo cienkie włosy, ale teraz mam połowę z tego co przed rokiem, są bez życia, w ogóle się nie kręcą, a kiedyś tak ładnie. Zapuściłam je z długich, nigdy nie farbowałam, nie prostuję - więc nie moga być zniszczone. Stosuję szampony i odżywki zalecone przez dermatologa, od zewnątrz też - biorę już 2 miesiące Vitapil i wyciag ze skrzypu, po takim czasie już powinnam widzieć efekty. Jeśli chodzi o krew to ja zawsze miałam nadmiar żelaza, ale wybiorę się chyba w tym tyg. na badanie krwi, może mam jakąś anemię?

Najgorsze jest to, że biorę Efectin od maja, dla mnie w ogóle leczenie powinno trwać dużo dłużej, to już mój kolejny epizod depresji, więc myślałam o co najmniej 2 latach, ale psychiatra proponuje by na wiosnę odstawiać. Sama nie wiem boję się tego, z kolei wiem, że wiosna to najlepszy czas.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 06 mar 2010, 09:34
Co do moczu to u mnie tez przez jakis czas byly z tym trudnosci pozniej przeszlo.
Katarzynka czesc :) tak sie zastnawialam co sie z Toba dzialo... Ja wlasnie biore Alventa (odpowiednik effectinu) na depresje i nerwice, jest swietnie, Nie mam juz zawrotow glowy, boli ( a jak sa to b rzadko) bardzo dobreze sie czuje. I jak bede odstawiac to bede robic tak jak i TY...moja psychiatra mowila ze to najlepszy sposob. Trzymam kciuki :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Katarzynka36 06 mar 2010, 19:22
Cześć Agusiuww:)
Pozdrawiam Cię cieplutko:) Ciesze się, że u Ciebie też tak jak u mnie zawroty w końcu minęły!!! Inne zycie, prawda?:):):)
Ja miałam odstawić na jesieni - tzn. dr koło września- października powiedział, że skoro już rok minął to mogę zacząc odstawiać, z tym, że On też mówił, by robic to bardzo wolno. Mówił, zebym zezła z 75mg do 37,5 mg i tak trzy miesiące i potem kolejne dwa miesiące na zasadzie coraz rzadszego brania tej opcji 37,5 mg, odstępy co dwa dni, co trzy dni - coraz bardziej wydłużzać. Ale jestem przekorna i troche poczytałam na naszym forum o odstawianiu i o nieciekawych skutkach ubocznych, no to oczywiście policzyłam kuleczki w owym efectinie i co dziennie sobie odsypywałam- na poczatku po 2-3 bo się bałam, potem po 5 kuleczek. Jak widziałam, że mnie troszkę trzęsie to przez tydzie nie zmniejszałam, zeby się przyzwyczaić i dopiero potem dalej "jechałam". MImo, ze napewno trwa to o wiele dlużej, ale jest moim zdaniem zdecydowaniem bardziej komfortowe i nie odczuwa się jakiś wielkich szaleństw. MOże się nie znam i wydam sie niektorym dziwna, ale wolę odstawiać dwa miesiące dłużej efectin i czuć się normalnie, niź przez 3 tygodnie być półżywa i "umierać", bo po co przy schodzeniu z leku samemu sobie fundowac dodatkowe stresy? i koszmarne zawroty głowy ktore mnie już wyjatkowo mocno doświadczyły? Bez sensu moim zdaniem:)
Dlatego dzieki Hance84 i Agusiww za wsparcie:):):)
Hanco84, miałaś nadmiar żelaza?! o rany... to dziwne, za duzo w sumie też niezdrowo chyba... No to msz problem z wlosami, bo jeśli ich nie farbujesz, nie prostujesz i zażywasz tabletki i witaminki wzmacniające, to nie powinny wypadać! czyli pewnie jednak efectin... to jego wina... chociaż powiem szczerze, że mi ów vitapil zupełnie nie pomógł jak go swego czasu brałam (na dlugo przed rozpoczęciem kuracji efectinowej) a może spróbuj jeszcze i zobacz jaki masz poziom magnezu? też wlosy od jego niedobory wypadają... n a jesli nie, no to rzeczywiście efectin może być winny:(:(:( Tak to już jest, że każdy pewnie ma jakieś inne skutki długoterminowe jego zażywania:( Mi sie troche przytyło, no i trochę wkurzał mnie taki tumiwisizm... Jako wzór pracoholika wkurzało mnie...
Trzymajcie się cieplutko!
Agusiuww, jeszczse raz pozdrawiam, przepraszam, ze się długo nie odzywałam, ale miałam przez kilka miesięcy problemy z wchodzeniem tutaj, na forum, za każdym razem jak chciałam się zalogować, padało hasło, ze nieprawidlowe hasło, potem czekałam na maile, które mi nowe hasło przesyłały, a i te nie bardzo skutkowały - wystarczyło na jedno logowanie, a potem znów hadło nieprawidłowe - wkurzalo mnie to i stąd moja nieobecnośc... dlatego kilka dni temu zarejestrowałam się po prostu ponownie - i już nie jetsem Katarzynka35, tylko Katarzynka36:)
pozdrawiam raz jeszcze, papappa:)
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
27 lut 2010, 19:37

Re: Efectin (---->Velafax)

przez marlena1977 06 mar 2010, 20:49
Katarzynka36: Ja odstawiałam velafax po konsultacjach z lekarzem i przy jego wskazówkach, bo to on jest tu specjalistą a nie ja. O dzielenie kapsułek na kuleczki nawet nie zapytałam, pewnie dlatego że na ulotce jest napisane: kapsułek nie należy dzielić, kruszyć, rozgryzać ani rozpuszczać w wodzie....Kompletnie nic nie mam do Twojego sposobu ostawiania efectinu, przecież to Twoja sprawa, a jeśli ta metoda faktycznie nie spowoduje u Ciebie przykrych skutków odstawiennych, to daj znać będę wiedziała na przyszłość jakby co..., i też tak zrobię.
Poza tym u mnie po całkowitym odstawieniu welafaxu przez 5 dni (a nie 3 tygodnie) utrzymywały się nieprzyjemne jakby wyładowania prądu w głowie, co wzięłam mylnie za nawrót stanu depresyjnego, potem jednak wszystko minęło. Zyczę Ci powodzenia, zero skutków odstawiennych leku i zdrowia oczywiście.Pozdrawiam M.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 gru 2009, 19:05

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 06 mar 2010, 21:00
Katarzynka - teraz kupiłam inne witaminki i nowy szampon, może to coś pomoże. Idę też zrobić badanie krwi, zrobię poziom żelaza i magnezu, moze coś sie zmieniło. Wiesz, ja biorę psychotropy już 4 raz, wiec myślę, że takie mają skutki uboczne. Dobrze w sumie, że to tylko włosy, a nie wątroba np. Chociaż wiadomo, że dla kobiety włosy też są ważne. Zobacze jak wyjdą wyniki, zapytam też psychiatrę co o tym wszystkim sądzi.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin (---->Velafax)

przez Katarzynka36 07 mar 2010, 12:24
Witaj Marlenko!
Dzięki za życzenia:) Wiesz, ja de facto kapsułek nie dzielę, nie kruszę, nie rozpuszczam w wodzie, po prostu otwieram, wysypuję okreslona ilośc kuleczek, wyrzucam resztę, reszte wkładam z powrotem do kapsułki i zjadam:) Z tego co wiem, jak czytałam ponad rok temu na naszym forum mnóstwo osób tak odstawiało efectin. Pewnie się troche wystraszyłam, bo glownym efektem odstawiania sa przy efectinie zawroty glowy, a że ja efectin zaczęłąm konsumować właśnie na koszmarne zawroty glowy, to tego akurat skutku odstawiennego boje się najbardziej:( dlatego już przezornie odsypuję te kuleczki i nigdy nie miałam żadnych odczuć odstawiennych, na szczęście... no może poaz jednym razem, kiedy byłam ciekawa jak organizm zareaguje jak odsypię więcej niż 5 kuleczek i odsypała sobie koło 30 wicej... no i byc może była to pdświadoma sugestia, a może nie, fakt jest taki, ze poczułam zawroty i jakąs trzęsawkę, dlatego pwróciłam do delikatnego odsypywanie kuleczek - po kilka sztuk:) A psychiatryz różnie mówia, mój najpierw mówił mi o takim standardowym schodzeniu, a potem jak się dowiedział, ze odsypuje kuleczki, to najpierw się troszkę ze mnie pośmiewywał, ale potem poważnie przyznał, ze jest to dobry sposób, bo o wiele lagodnieszy, ale dla osób wyjatkowo cierpliwych:) Marlenko, skoro mialaś przez 5 dni tylko prądy to i talagodne zejście z efectinu... wierze mi - mam kontakr z kilkoma osobami z tego forum i one przy odstawianiu efectinu przeżywają koszmar i to do tego stopnia, że musze mieć L4 i pozostać w domu, bo nie sa w stanie noralnie funkcjonować... stąd pewnie moja obawa, ze i mi się coś takiego przydarzy...
Hanco84!
NO troszkę długo bierzesz antydepresanty, skoro 4 lata, to może po prostu organizm się już buntuje, w końcu to jednak chemia:( Ech, zgadza się, że dobrze, ze nie watroba, ale wlosy dla kobiety sa niezwykle ważne!!! To atrybut kobiecości w końcu i wyglada się z ładnymi wloskami o wiele ładniej:) Trzymam kciuki by Ci przeszło to wypadanie wlosów!!!!

Mam jeszcze pytanie do wszytskich zazywających efectin i wszelkie Alventy i velafaxy... moim wkurzającym mnie skutkiem ubocznym zazywanie tego leku jest taki objaw tumiwisizmu, takie znieczulenie:( MOże nadmierne uspokojenie... niby super, bo olewam wiele rzecy, nie denerwuje się i nie wpadam w panikę, ale owo znieczulenie emocjonalne mnie wkurza!
teraz jest o wiele lepiej, bo już w zasadzie jestem przy końcu odstawiania efectinu, i owo znieczulenie jest mniejsze, ae jednak jeszcze jest...Trudniej mi się zmobilizowac w pracy np. odkladam wiele rzeczy na później, bo je olewam...
Mam więc pytanie, czy mieliście /macie podobnie?
Czy po całkowitym odstawieniu wróci to do normy?
pozdrowienia:) miłej niedzieli:)
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
27 lut 2010, 19:37

Re: Efectin (---->Velafax)

Avatar użytkownika
przez hanca84 07 mar 2010, 14:43
Katarzynka ja biorę psychotropy 4 raz nie 4 lata. Miałam ostatnio dosyć długa przerwę. No ale wiadomo, kiedyś tam brałam i pewnie to nie jest dla organizmu obojętne.

Wiesz, ja z początku też miałam taki tumiwisizm, to częściowo mi pozostało. Wieloma rzeczami się tak nie przejmuję, np. w racy, albo nie dbam tak o makijaż, jak mi się nie chce malowac to się nie maluje itp. Racja, że ciężko się do czegoś zabrać, ja np. nie umiem sie zmusić do regularnych ćwiczeń, czasem kilka dni wychodzi mi świetnie, a potem znów to olewam i nawet nogą nie ruszę. Mam to gdzieś po prostu. Jeśli chodzi o ludzi to też mniej mnie to rusza, ale głównie jeśli chodzi o obcych. Zachowania bliskich nie potrafię olewać, czyli jak mnie czymś zranią to płaczę. No ale ja mam taką osobowość.

Natomiast powiem Ci, że to co piszesz jest charakterystyczne dla wielu psychotropów moim zdaniem. Czytałam kiedyś taki artykuł, o tym że "anydepresanty niszczą miłość". Tam były opisane przypadki osób, które będąc w związkach stawały się bardzo obojętne, przestawały okazywać uczucia, chociaż nadal kochały. Z kolei osoby samotne nie potrafiły nawiązać głębszej relacji, nie potrafiły się zakochać. Miałam kiedyś takiego znajomego, który brał Seroxat i bardzo narzekał, że jego uczucia są spłycone. Zarówno jeśli chodziło o rodziców - nie przejmował się tym co mówia, nawet się nie wkurzał, a takze w stosunku do kobiet - mimo, ze poznawał wiele, nie potrafił sie wystarczająco zbliżyć, ciągle mu czegoś brakowało itp. I tak jak Ty sam sobie to uświadamiał, źle sie z tym czuł.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do