WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin cz. II

przez Katarzynka35 14 maja 2009, 23:40
Cześc Hanca ponownie!
A od kiedy jesteś na wenlafaksynie? ile dni juz bierzesz? Bo rzeczywiscie, do tygodnia, 2 tygodni maja prawo być skutki uboczne ale potem juz nie, więc moze rzeczywiście jeżeli bierzesz już to dłuższy czas to może nalezy zmien ić lek...na jakis zupełnie inny

Co do senności po efectinie, to wcale tak nie jest, że po efectinie człowiek jest pobudzony! Ja wcale tez nie byłam pobudzona! Miałam więcej energii, ale była to radość, że w końcu normalnie się czuję ale nie jakieś sztuczne pobudzenie... ja tez mam bardzo niskie cinienie - 80 na 60 i mnie efectin nie pobudził! Też czuję jeszcze do teraz po wzięciu dawki lekką senności, ale przechodzi tak po półgodzinie...
Co do lęków... ja właśnie przed rozpoczeciem zazywania efectinu bałam się zostawać sama, bałam się iść gdzies sama, o podrózy gdzieś dalej w ogólenie nie wspomnę!
Własnie to dzieki efectinowi, po tygodniu brania tego leku mogłam wyjechać nad morze, na wczesniej zarezerwowany urlop, choć jeszcze kilka dni wczęsniej nie wyobrażałam sobie, ze jest to realne, skoro bałam się wyjśc na ulicę (wstrętne zawroty).
Lek ten zlikwidował w kilka dni moje koszmarne zawroty i kolysania no i lęki, ze coś gdzieś mi się stanie....
Teraz korzystam z zycia, tzn. normalnie funkcjonuję, nie boję się jeździć na spotkania ze znajomymi, czy gdzieś dalej.. po prostu nawet te mysli - czy cos mi się tam nie stabie, czy nie dostanę kołatania serca, ataku podczas spotkania - jak to bwało wczesniej - w ogóle się nie pojawiają.
NO tyle ode mnie!
Trzymaj się dzielnie!
AgusiuWW!
NO myslę oczywiście jak to będzie podcas odstawiania, ale już jakoś mniej sie boję:) po prostu wiem, że musze to odstawić po roku, znaczy nie tyle muszę, ile chcę:) to jednak tabletki i nie chcę sie nimi dłużej faszerować, choć przyznaję - postawiły mnie do pionu i przywróciły normalnośc:)
pozdrawiam wszytskich bardzo cieplutko:)
dobrej nocy!!!
Katarzynka35
PS> Za dużo przecibólowych nie można konsumować przy efectinie. Bo efectin z p/bólowymi rozrzedzają krew... Ale jak jest potrzebny p/bólowy to oczywiście można łykać, byle nie był z efedryną, czy pseudoefedryną!
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin cz. II

przez miko84 15 maja 2009, 06:58
Kurde... jak lek który jest inhibitorem wychwytu noradrenaliny może uspokajać. Ciekawe jak to działa :shock: Chociaż w sumie... inhibitory wychwytu noradrenaliny stosuje się w ADHD, gdzie występuje mega pobudzenie. Pewnie te leki blokują wielokrotne uwalnianie noradrenaliny.
miko84
Offline

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez hanca84 15 maja 2009, 09:54
Na mnie leki na razie pozytywnie nie działają, bo biorę w za małych dawkach. Wziełam na razie 6 dni ale połówkę z 37,5 Velafaxu. Póki nie wskoczę na dawkę 75 mg nie mam co liczyc na poprawę nastroju. Zresztą z tego co pamiętam na mnie leki zawsze działały bardzo wolno, pierwsze efekty widziałam miedzy 4-6 tygodniem zażywania, lekarze mówili, ze to normalne. Kiedyś nie miałam dostępu do Internetu i teraz bardzo się zdziwiłam, że na wielu z was leki działają po kilku dniach czy tygodniu-dwóch stosowania.

Mimo niskiej dawki czuję jednak skutki uboczne, przede wszystkim czuję się nieswojo we własnej skórze, do tego ta senność.

Nie wiem tak naprawdę co się ze mna stało, wcześniej jakoś z moim smutkiem i lekami sobie radziłam, załamałam się w weekend majowy po niepowodzeniu osobistym, poczułam straszny przygniatajacy smutek, a byłam sama w domu i nie miałam z kim pogadać, potem wróciłam do pracy i nastrój zaczął mi się poprawiać. Bałam się tego, ze ten smutek powróci i tak trafiłam do psychiatry. Teraz nie wiem czy słusznie zrobiłam bo już same wizyty tam mnie jakoś negatywnie nastawiają.

Na chwilę obecna mam taka myśl, by leki odstawić i zobaczyć co osiagnę dzięki psychoterapii.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin cz. II

przez Grubcia 15 maja 2009, 13:00
Na mnie tez wenla dzialala niestety uspokajajaco niestety,lekarz sie strasznie dziwil,powiedzial nawet,ze sie nigdy nie spotkal z takim dzialaniem,chyba mi nie wierzyl :(
Jakies watpliwe to dzialanie noradrenaliny w tym leku.
Grubcia
Offline

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 maja 2009, 13:16
Na mnie Alventa dziala ogolnie raczej aktywizujaco, z tym ze jestem uspokojona, trudno to wytlumaczyc, natomiast mam problemy ze snem, co jest spowodowane tym ze ogolnie wenlafaksyna dziala pobudzajaco.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Efectin cz. II

przez miko84 15 maja 2009, 15:10
Na wielu SSRI działają uspokajająco, więc może uspokajające działanie wenlafaksyny jest zasługą jej działania na serotoninę. Ale wychwyt noradrenaliny też może działać uspokajająco. Wyobraźcie sobie, że w czasie stresu wasz organizm "wstrzykuje" sobie dawkę noradrenaliny... jeśli ktoś się często denerwuje to organizm musi to robić wielokrotnie... poziom noradrenaliny się kumuluje...a gdy bierzecie wenlafaksyne, to ten lek blokuje wychwyt noradrenaliny, więc ona już nie może wrócić, a dzięki temu nie może zostać ponownie "wstrzyknięta" ( co skutkuje uczuciem zdenerwowania ). Wenla utrzymuje noradrenalinę na stałym poziomie i zapobiega tym skokom...dlatego ciężko wpaść w uczucie paniki czy dużego strachu. Pozdrawiam.
miko84
Offline

Re: Efectin cz. II

przez Katarzynka35 15 maja 2009, 19:48
No MIko84
coś w tym jest:) Ja od czasu kiedy zaczęłam brać efectin nie wpadłam ani razu w panike, nie byłam przerażona, nie czułam lęków...
wcześniej byłam taka panikarą i tak przewrazliwiona osobę, że aż wstyd...Ojciec w szpitalu po operacji, wszytsko ok, a ja potrafiłam wpadać w panikę przy każdym telefonie, że to napewno ze szpitala, że coś mu się stało - to taki przykład sprzed wielu lat... teraz ostatnio moja Mama miała operację i normalnie to bym nie spała kilka nocy i siedziała i się modliła i strasznie to przezywała i wpadała w panikę czy bedzie ok... teraz na efectinie denerwowałam się ale na dopuszczalnym poziomie:) była wwnątrznie w miarę spokojna, miałam optymistyczne mysli, normalnie spałam i nie wydzwaniałam co minutę co u Niej slychac po operacji...
Czuję po efectinie spokój... czasami wręcz zniecziulenie emocjonalne - ale na szczęście to powoli przechodzi....no może z negatywów to libido cały czas strasznie niskie, nie mam zupełnie ochoty na seks, wolę co najwyżej poprzytulać się:)
Mój dr z kolei mówił, że efectin jest bardzo dobrym lekiem przeciwlekowym i sprawdza się:) w moim przypadku nerwica lekowa i jej objawy w sumie zniknęły w 95%-98%
w sumie dobrze, że mnie jakoś sztucznie nie pobudza...
może ona pobudza tych co mają depresję, a uspokaja nerwicowców? może to taki inteligentny lek?:)
pozdrowionka:)
papa
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin cz. II

przez miko84 15 maja 2009, 20:11
Hahah, fajnie by tak było, ale leki są głupie i działają jak im się podoba. Czyli równie dobrze wenlafaksyna może pobudzać znerwicowanych i usypiać zdesperowanych :) Jak masz niskie libido i trochę kasy to polecam wellbutrin. Powinien to ustabilizować.
miko84
Offline

Re: Velafax

przez Vendetta 16 maja 2009, 13:28
Witam.Brałem velafax 37,5 przez ostatnie dwa miesiące i od dwóch dni zaprzestałem.Mam częste zawroty głowy i stąd moje pytanie: jak długo po odstawieniu mogą one występować?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 17:19

Re: Alventa

przez svart 16 maja 2009, 15:56
Donkey napisał(a):To spróbuj może na noc brać Zolpic- zasypiasz natychmiastowo i dluuugo śpisz!


Taaa narkomania na całego , na rano to w południe tamto , moze dodaj jeszcze to na noc co innego , śmieszne
Troche umiarkowania ludzie , z tego co tu piszecie to byłem w o wiele gorszym położeniu i z minimlną ilością leków jakoś powoli przechodziło samo , trzeba troche spokoju i opanowania część objawów sama minie.
agusia z tego co tam napisałaś wyżej to jesteś rozstrojona , ale nie przesadzaj z lekami, musisz znaleść wewnętrzny spokój to trwa , na swoje lęki itp odpowiadaj sobie myślach że to bzura to jest choroba z którą trzeba walczyć i używać też metod autosugestii to bardzo ważne. Nie panikuj nie popadaj w obłęd. Trzeba czasu oczywiście twoje objawy ustąpią , ale jak masz całe życie brać leki żeby nie wpadać w jakieś skrajne stany to powodzenia .
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 kwi 2009, 17:29

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez Donkey 16 maja 2009, 16:12
Zanim nasz organizm zacznie reagować na lek właściwy to skoro można sobie pomóc innymi lekarstwami to dlaczego nie ?
Lepiej się męczyć??

Super, gratuluje że jesteś tak silny że samo przechodziło. Niektórzy niestety tak nie maja i muszą sie wspomagać lekami. Raczej dla wasnej przyjemności nikt nie łyka sobie tabletek :)
Przynajmniej ja :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Alventa

przez miko84 16 maja 2009, 17:02
Ale zawsze istnieje ryzyko uzależnienia, jeśli pomagamy sobie Benzodiazepinami.
miko84
Offline

Re: Velafax

przez RafQ 16 maja 2009, 17:17
Od kilku dni do tygodnia,moze troszeczke dluzej.Zalezy od osoby ale na pewno przejda i nie bedzie po nich sladu.
Pozdr
RafQ
Offline

Re: Alventa

przez svart 16 maja 2009, 18:59
Lepiej się jest nie męczyć hehe , ale z lekami spokojnie , to nie są cudowne leki. Działają na mózg, nie mówię, żeby nie zarzywać jakiś leków bo pewnym stadium dobrze jest coś brać żeby sobie pomóc lekami, ale nie należy popadać w paranoje, faktycznie jak są zawroty głowy, paraliże ciała to pasuje coś brać , chodz ja na parażliże ciała to stosowałem wode mineralną i witaminy, ogólnie zdrowszy tryb życia, wiecej spokoju i bez leków objawy znacznie ustąpiły.
Też biorę jakiś lek, ale sądzę że praca nad psychiką jest tutaj ważniejsza niż same leki, bo leki są po to aby unormować pracę mózgu, poprawić nastrój, zwiększyć motywację do działania , ale trzeba działać.. może się powtórzę ale to ważne : praca w główce, psychika. Znam przypadek gdzie własnie osoba uzależniła się od leków, sam lek stał się dla niej środkiem zaradczym i teraz nie potrafii bez tego żyć :/ , a na nic fizycznie nie choruje, jest zdrowa więc to bez sens moim zdaniem, nie umie sobie juz poradzić w życiu bez tabletki. Nie wydaje mi się, że jestem jakiś specjalnie silny, staram się zrozumieć pewne rzeczy i pracować na sobą, to taka moja własna psychoterapia, która pewnie potrzebna jest każdemu kto ma jakieś problemy z psychiką itp.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 kwi 2009, 17:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do