WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

JARVIS (Wenflaksyna-Alventa,Efectin,Symfaxin,Velafax)

przez Robertinhio89 13 maja 2009, 13:06
Witam! Zaczynam obcowanie z owym lekiem od soboty. Jest to z tego co wiem odpowiednik Efectinu. Zażywałem póki co Doxepin i Rexetin. Czy to mi pomoże na fobie społeczną połączoną z zanikającą już definitywnie nerwicą jako efekt psychozy jakiej nabawiłem się w grudniu? Jak na was działa i jakie ma skutki uboczne?? Dodam iż obecnie kończę brać Zolafren i jestem na dawce 5 mg. Wiem, że chamuje on troche działanie tego leku;/ Pozdrawiam
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:46

Re: Jarvis

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 18:04
Tak ten lek zawiera to samo co effectin, mozesz poczytac na forum o effectinie, velafexie, czy alvencie, to wszystko takze odpowiedniki effectinu. Ja akurat przyjmuje takze odpowiednik effectinu alventa i mysle ze wszystko jest na dobrej drodze, takze tobie Jarvis tez powinien pomoc.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Velafax

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 18:05
Rzczej lek nie powinien oslabic Twoje kondycji chyba ze na poczatku odczujesz lekkie drzenie miesni, i oslabienie. Na podforum sa oferty i posty forumowiczow na temat gabinetow w warszawie przejrzyj i zobacz, moze cos odpowiedniego dla siebie znajdziesz, pozdrawiam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 18:59
Pociesz sie ze to minie najpierw musi byc gorzej zeby bylo lepiej :) Pozniej juz bedzie tylko do przodu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez hanca84 13 maja 2009, 19:07
Byłam u psychiatry, zamienił mi Velafax na Efectin ER 75 mg. Boje sie bardzo, co będzie jak go wezmę, z tego co pamietam kiedyś też zaczynałam od Efectinu i senność miałam straszną. A to przecież podwójna dawka tego co brałam wcześniej i po czym miałam zjazdy.

Chciał mi dac L4 od dzisiaj już, na tydzień, oczywiscie nie wzięłam, muszę leczenie ukrywać przed rodziną. Myślałam żeby iść do lekarza I kontaktu po 2-3 zwolnienia, ale wiem, że może mi odmówić.

Strasznie to trudne dla mnie, z jednej strony chciałabym się leczyć i móc przespać tydzień czy dwa skutki uboczne, a potem poczuć się lepiej. Ale nie mam zupełnie wsparcia ze strony najliższych, moi rodzice sa schorowani, mama jutro ma tomografię głowy i musze ja zawieźć do innego miasta, muszę być w pełni dyspozycyjna.

Lekarz powiedział, ze skoro tak źle znoszę poczatki leczenia może mi zaproponowac szpital, i wiecie na mnie by to nie zrobiło wrażenia, cieszyłabym się nawet, ze w razie jakis skutków ubocznych będę mieć lekarza pod ręką i natychmiastową pomoc. Ale moja mama to by się pewnie musiała zaraz ze mna położyć...
Dzięki za wysłuchanie.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 19:13
Te leki zawieraja to samo, takze pogorszyc to Ci sie nie powinno, najwyzej bedziesz miec nadal skutki uboczne. W sumie to dziwne ze Ci zmienil na taki sam lek, no ale to juz decyzja lekarza, byc moze jest to spowdowane tym ze juz go kiedys bralas, poza tym niektorzy lekarze sadze ze lepszy zawsze jest pierwszy lek, czyli w tym przypadku effectin. Do lekarza pierwszego kontaktu po zwolnienie mozesz isc i on Ci powinien dac zwolnienie, najlepiej jak psychiatra Ci napisze ze sie leczysz wtedy latwiej dostaniesz, niekoniecznie musisz brac zwolnienie od psychiatry, rodzinny takze Ci musi dac, jak ma kartke ze sie leczysz od psychiatry. Rozumiem ze musisz byc dyspozycyjna, ja swoja rodzine musialam przygotowac na informacje ze sie lecze, bo oni i tak nie rozumieja mojej choroby i takze mama bardzo sie martwi, ale widzi ze po lekach juz sie lepiej czuje, takze juz troche inaczej na to patrzy. A poczatkowo skutki uboczne mialam koszmarne, wszystkie jakie mozna. Zycze zdrowka i wytrwalosci :) powodzenia
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez Donkey 13 maja 2009, 19:34
A jak sie czujesz ? lepiej? Bo to chyba twój 4 tydzień zażywania Alventy?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 19:48
Tak 4, jak wczesniej pisalam mniej placze, jestem bardziej radosna, owszem miewam momenty smutku czy placzu ale jest lepiej, poza tym czuje sie bardziej uspokojna, wyciszona, mam nadzieje ze tak bedzie jak pojde do pracy, bo poki co jestem na zwolnieniu z powodu masakrycznych skutkow ubocznych brania Alventa. Mam bardzo stresujaca prace i zobacze jak sie sprawdzi ten lek kiedy bede pod wplywem ogromnego stresu, sie okaze czy zda egzamin. Minusy to takie ze nadal zle spie po tym leku, czesto sie budze i nie moge zasnac, pozniej w dzien za to strasznie mi sie spac chce. Mi sie wydaje ze calkowity efekt teraputyczny bedzie mozna ocenic w 6 tygodniu badz w 8, w tym zakresia brania Alventa, bo wtedy powinno wyjsc czy jest lepiej czy troche lepiej, zle, bez zmian, ale poki co oceniam poztywnie, zmiany sa male ale sa i to na plus.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez hanca84 13 maja 2009, 19:48
Własnie zaproponowałam doktorowi, żeby mi karteczke napisał, to odmówił, powiedział, ze byłby niepoważny, gdyby mi napisał, ze za 2-3 dni bedę mieć skutki uboczne. Oczywiscie chodziło mi o to, zeby napisał, ze biorę takie leki, ale juz się nie chciałam kłócić.

Powiedział, że większosć jego pacjentów lepiej sie czuje po Efectinie i kogo stać temu przepisuje Efectin, tym bardziej, ze ja po Efectinie czułam sie psychicznie dobrze, potem zmieniłam na Velafax i mam w karcie wpisane, że "efekt leczniczy mi sie zahamował", kojarzę to własnie ze zmianą na Velafax. No i podobno Efectin daje mniejsze skutki uboczne.

Sama nie wiem co zrobić, chyba sie zacznę leczyć na własną rękę, wezmę jeszcze dziś i jutro połówkę z 37,5 Velafaxu, potem spróbuję na niedzielę całą czyli 37,5 Velafaxu, albo sobie ta kapsułkę Efectinu podzielę na pół. Będę stopniowo zwiększać dawkę, to powinno zmniejszyć skutki uboczne.

A doktor leku nie zmienił, bo to chyba normalne, ze przez pierwszych kilka dni człowiek tak sie czuje, nie mam gwarancji, ze po innym czułabym sie od początku super. Normalny człowiek wziąłby tydzień czy dwa L4 i było by pewnie spoko.

Ja mam zespół jelita nadwrażliwego i na dzień dzisiejszy mam bardzo dokuczliwe objawy, wiec wierzę, że mi choć trochę psychotropy pomogą.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 20:03
Niepowazny to on sam jest -ma taki obowiazek a ty masz prawo wybrac czy chcesz zwolnienie od lekarza rodzinengo czy od psychiatry, tak to bywa jak lekrza nie zna prawa. Przeciez skutki uboczne masz juz od pewnego czasu, po Velafaxie, ech,,,no ale trudno, moze Twoj lekarz rodzinny tez Ci wypisze jak pokazesz listek leku.
Co do leków to zrob jak napisals moze do konca tygodnia wez zmiejszona dawke velafexu, a na weekend zacznij od stopniowego brania effectinu, moze pol kapsulki. W ciagu najblizszych dni wszystko sie powinno ustabilzowac, wiem ze to uciazliwe ale trzymam kciuki by Ci bylo lepiej :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez Donkey 13 maja 2009, 20:04
Ja dopiero 2 tydzień więc jeszcze troche przede mna - ale do końca maja jestem na zwolnieniu więc dam rade. A ty na długo masz zwolnienie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Jarvis

przez Robertinhio89 13 maja 2009, 20:14
No dzięki, oby - mam taka nadzieję:D

[Dodane po edycji:]

No witam ponownie, biorę Jarvis już prawie 4 tygodnie i powiem szczerze, iż poprawa w stosunku do Rexetinu jest mizerna. To coś jak viagra w aerozolu, niby coś czuć, ale słabo. Sam nie wiem, spodziewałem się naprawdę dobrego efektu. Miałem w 3 tygodniu leczenia dobry okres - 2-4 dni, głównie jak zapijałem lek 2-2,5 l Pepsi. Teraz jestem jakby w próżni i znów ciężko mi się za coś zabrać. Lek w każdym razie nie zrobił mi krzywdy, a ja choć mam zapisaną receptę na kolejną paczkę, to chyba ją zwrócę. Może mianseryna, a w ostateczności amitryptylina będą lepsze. A może warto zaczekać jeszcze z 2 tyg. (ponoć apogeum stężenia we krwi). Doradźcie:)

[Dodane po edycji:]

No witam ponownie, biorę Jarvis już prawie 4 tygodnie i powiem szczerze, iż poprawa w stosunku do Rexetinu jest mizerna. To coś jak viagra w aerozolu, niby coś czuć, ale słabo. Sam nie wiem, spodziewałem się naprawdę dobrego efektu. Miałem w 3 tygodniu leczenia dobry okres - 2-4 dni, głównie jak zapijałem lek 2-2,5 l Pepsi. Teraz jestem jakby w próżni i znów ciężko mi się za coś zabrać. Lek w każdym razie nie zrobił mi krzywdy, a ja choć mam zapisaną receptę na kolejną paczkę, to chyba ją zwrócę. Może mianseryna, a w ostateczności amitryptylina będą lepsze. A może warto zaczekać jeszcze z 2 tyg. (ponoć apogeum stężenia we krwi). Doradźcie:)

[Dodane po edycji:]

No witam ponownie, biorę Jarvis już prawie 4 tygodnie i powiem szczerze, iż poprawa w stosunku do Rexetinu jest mizerna. To coś jak viagra w aerozolu, niby coś czuć, ale słabo. Sam nie wiem, spodziewałem się naprawdę dobrego efektu. Miałem w 3 tygodniu leczenia dobry okres - 2-4 dni, głównie jak zapijałem lek 2-2,5 l Pepsi. Teraz jestem jakby w próżni i znów ciężko mi się za coś zabrać. Lek w każdym razie nie zrobił mi krzywdy, a ja choć mam zapisaną receptę na kolejną paczkę, to chyba ją zwrócę. Może mianseryna, a w ostateczności amitryptylina będą lepsze. A może warto zaczekać jeszcze z 2 tyg. (ponoć apogeum stężenia we krwi). Doradźcie:)

[Dodane po edycji:]

Odstawiam go jednak, nie dla mnie jest. Czuję się po nim jak w próżni czyli do dupy;/

*Sorx za poprzednią potrójną aż edycję posta, nie chciało mi zaakceptować jako odp.

[Dodane po edycji:]

Stwierdziliśmy jednak z lekarzem, że należy odczekać jeszcze te 4 tyg. aż lek zacznie w pełni działać zatem biorę nadal...:)

[Dodane po edycji:]

Witam ponownie. Ustaliliśmy wspólnie z lekarzem, iż definitywnie, po prawie 8 tygodniach stosowania odstawiamy Jarvis. W moim odczuciu był jak cukierki, nie podziałał totalnie. A może to tylko pozory??? W zasadzie zacząłem przesiadywać do 4-5 rano nie mogąc zasnąć, więc może rzeczyeiście ten Jarvis mnie tak nakręcał??? Nie wiem, póki co mam nie brać nic poza 2,5 mg Zolafrenu na noc. Chcemy się przekonać jak będę się czuł, gdyż teraz po odstawieniu antydepresantów, efekt może byc widoczny jak na dłoni. Zobaczymy. Kolejna wizyta za 2 tygodnie. Byle do przodu:))
PS: Aha, ten lek, jak i wszystkie antydepresanty z pewnością bardzo źle działają na potencję, ja mam z tym problem. Szczęście w nieszczęściu, nie mam jak narazie żadnej laski na horyzoncie;)

[Dodane po edycji:]

Witam ponownie, jestem już dzień po odstawieniu Jarvisu i miałem dzisiaj straszne zawroty głowy, duszności i ciśnienie 225/135. Jak myślicie, czy to był skutek odstawienia leku???
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:46

Re: Efectin cz. II

Avatar użytkownika
przez hanca84 13 maja 2009, 20:15
To najlepszy psychiatra w moim mieście, a jak mu powiedzialam, że przeczytałam, że niektórzy dzielą kapsułki Efectinu mniej wiecej na pół i wkładaja połówki dawki do kupionych w aptece kapsułek, to sie dziwił, gdzie to przeczytałam. a potem przyznał, ze sam tak czasem każe pacjentom robić :evil: I jeszcze mnie ochrzanił, ze forum czytam, a to chyba normalne że wykształcony człowiek poszukuje wiedzy.

Dziś wezmę połówkę Velafaxu 37,5, wiem, ze leczniczo tego nie poczuję, ale przynejmniej mam pewność że jutro będę mogła autem jechać. Myślę, że stopniowo ogranizm się przyzwyczai. A u lekarza I kontaktu najwyżej coś zasymuluje jakbym po tym Efectinie poczuła sie naprawdę źle.

agusia dziekuje bardzo za pomoc!
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 maja 2009, 20:19
Zwolnienie mam juz 4 tygodnie, do 16 maja, czyli do konca tego tygodnia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 38 gości

Przeskocz do