WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez isj 02 maja 2009, 18:13
Ciesz się, że w ogóle jakiś lek na Ciebie zadziałał... ja wciąż czekam na cud.

W pierwszej kolejności skonsultuj to z lekarzem, bo już wszystko powyżej 150 mg na dobę w przypadku wenlafaksyny jest dużą dawką. Nie sądzę, by były jakieś wielkie przeciwskazania, czytałem tu relacje osób, które zażywały równe lub wyższe dawki Efectinu niż ta, na jaką chcesz wskoczyć i obyło się bez komplikacji.

Docelowo radzę zmienić jednak lek, już nie chodzi nawet o samo uzależnienie, które wykazujesz, ale o to, czy nie bierzesz tego leku np. za długo. Wenlafaksyna jest bezpieczna (miejmy nadzieję), ale nikt nigdy nie badał jak działa w przypadku dużych dawek stosowanych przez długi czas (tj. ok. 2-3 lata). Od jakiej zacząłeś dawki leku? Przecież najmniejsza to zdaje się 37.5 mg...

[Dodane po edycji:]

Nie mówiąc już o tym, że z dawki 225 mg będziesz schodził miesiącami...
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez scrat 02 maja 2009, 19:13
isj napisał(a):Ciesz się, że w ogóle jakiś lek na Ciebie zadziałał... ja wciąż czekam na cud.

Próbowałem z dziesięciu. Jak już jakiś działał to efekty uboczne były masakryczne, a część w ogóle nie działała.

Docelowo radzę zmienić jednak lek, już nie chodzi nawet o samo uzależnienie, które wykazujesz, ale o to, czy nie bierzesz tego leku np. za długo.

Na razie nie, zacząłem jakoś niedawno, z pół roku temu.

Od jakiej zacząłeś dawki leku? Przecież najmniejsza to zdaje się 37.5 mg...

Od 75, ale to niewiele dawało...

Nie mówiąc już o tym, że z dawki 225 mg będziesz schodził miesiącami...

O odstawianiu na razie nawet nie myślę...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez isj 02 maja 2009, 19:24
Pół roku i dawka 225 to chyba jednak za szybko się dzieje... Cóż, jeśli inne nie działają, to pewnie jednak powinieneś zwiększyć po konsultacji lekarskiej dawkę. Jak długo czekałeś aż lek zaczął działać w optymalnej dla Ciebie dawce, tj. ile brałeś 75 mg i jak szybko nastąpiła poprawa po wejściu na 150 mg (?).

[Dodane po edycji:]

Aha, no i jeżeli towarzyszą Ci myśli, że jeszcze trochę pomęczysz się na 150 mg, ale jak już będzie 225, nastąpi natychmiastowa poprawa, zaś taką dawkę połknąłbyś już teraz, gdybyś tylko mógł, to sprawa jest nieciekawa...
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez scrat 02 maja 2009, 19:27
Hmm nie pamiętam, ale chyba z tydzień brałem 75 a potem 150... I przez jakiś czas cośtam dawało, ale ostatnio (jakieś dwa tygodnie) czuję się gorzej, mniej pewnie, coraz częściej mam ataki i muszę brać afobam.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez isj 02 maja 2009, 19:32
Jeśli Afobam musisz tylko doraźnie, to OK. Z tego co piszesz, 150 działało ponad 5 miesięcy, więc może nie uzależniasz się tak szybko. Spróbuj może na stałe włączyć Afobam i bardziej uzależnić leczenie od psychoterapii, bo gdy poczujesz, że 225 też nie działa...

Lub rozejrzeć się za lekiem z substancją, której jeszcze nie brałeś, tak jak ja, co można zobaczyć po rozpaczliwym tonie mojego pisania w temacie o Seroxacie (Częstochowa niezamierzona).
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez scrat 02 maja 2009, 19:40
Do tych terapii podchodzę jak pies do jeża, trzeba będzie w końcu wziąć się za siebie... Chociaż często mam wrażenie że mi się już nie da pomóc, że to wszystko jest za głęboko zakorzenione. No ale nie spróbuję to się nie dowiem. Muszę zadzwonić do cbt (www.cbt.pl) dowiedzieć się czy mają jakąś grupową behawioralno-poznawczą, właśnie dla takich ludzi jak ja - z konkretnym problemem, nie ogólnymi. Mam wrażenie że to najbardziej by mi pomogło.

A seroxat mi strasznie obniżył libido i chęć do życia, brałem kilka lat.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez isj 02 maja 2009, 19:49
A ja podchodzę radykalnie i koszę się równo z trawą, w ramach behawioralno - poznawczej. Sam mam 2 konkretne problemy, chociaż nie wiem, czy na tle ogólnym też by coś się nie znalazało. Nie zwlekaj. Ja jestem na razie na początku, dopiero 8 spoktań a standard to pół roku, ale po 2 z nich czułem, że nic mi nie jest i żadnych leków nie potrzebuję... Niestety, wszystko powróciło i tak, ale wiem, że nie ma co się pieprzyć, za przeproszeniem, trzeba chodzić i wyrzucać z siebie wszystkie śmieci. Powiedziałem sobie nawet, że jeśli będę miał ochotę sobie popłakać, to sobie po męsku popłaczę i nikt mi nie zabroni :mrgreen:

Za długo pozostajesz bez terapii, im szybciej na nią pójdziesz, tym szybciej zrozumiesz, że Efectinem leczyć się nie da dłużej niż przez parę miesięcy.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Wenlafaksyna - przekroczenie max dawki

Avatar użytkownika
przez scrat 02 maja 2009, 19:59
Byłem m.in. na behawioralno-poznawczej, zacząłem robić jakieś ćwiczenia, dostałem książkę do przeczytania - umysł ponad nastrojem - przeczytałem dwa razy... No i robię zapisy myśli... Tylko że jakoś nie czuję żeby coś mi to dawało... Zresztą terapeutka stwierdziła że u mnie nie bardzo jest się czego złapać, bo jak np. ktoś czuje że ma zawał to może to przeczekać, a jak ja mam rozwolnienie to nie przeczekam bo po prostu muszę...

Bo u mnie wszystko się koncentruje w jelitach, nie mam innych objawów - tzn. mam ale tylko te jelitowe nakręcają, serce wiadomo, bije mocniej, ale nie boję się tego i jedynie jelita stanowią "dodatnie sprzężenie".

Poza tym nie wiem czy nie wybrać jednak metody Lindena. Jest dużo bardziej radykalna ale podobno skuteczniejsza. Nie wiem na ile to jest marketing a na ile prawda. Do polski jeszcze ta metoda nie dotarła ale to nie problem, jest ebook po angielsku.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Alventa

Avatar użytkownika
przez Donkey 03 maja 2009, 17:03
Mam pytanko - czy ktoś z was leczony był tym środkiem? Czy komuś pomógł? Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 maja 2009, 17:16
Ja biore Alventa ok juz trzech tygodni i jest w sumie lepiej, ale zeby bylo swietnie to bym nie powiedziala. Na pewno mniej placze, ale poza tym nie odczuwam za bardzo jakos działania, lek to nie ejst cudowny srodek i wiem ze sama musze duzo zmienic, sie okaze jak to bedzie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez Donkey 03 maja 2009, 17:32
Dziekuje za odpowiedz. ja bralam przez 3 tygodnie Asentre aczkolwiek nie zadziałała - miałam większe lęki, strasznie osłabiony organizm . Teraz od 4 dni biore Alvente i jak na razie czuje że coś drgnęło - tylko jest jeden problem - w nocy nie mogę spać- całą noc przewracam się z boku na bok.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 maja 2009, 18:19
Ja sie tez przewracalam, dlatego dostalam Atarax ale go nie bralam, jak przezylam w koncu te skutki uboczne to mi sie troche polepszylo, spie w nocy, ale sie budze, przynajmniej raz w nocy i pozniej znowu zasypiam. Nie spałam przy Alvencie pierwsze 10-14 dni, pozniej juz bylo lepiej.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez Donkey 03 maja 2009, 19:15
Było lepiej w sensie że przesypiałaś calą noc czy lęki minely?
Czyli przede mną jeszcze trochę męki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Alventa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 maja 2009, 19:25
Całej nocy nie przesypiam, budze sie raz w nocy i pozniej zasypiam, lęki mam nadal tyle ze troche mniejsze.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do