WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin

Avatar użytkownika
przez namiestnik 18 sty 2009, 22:00
No widzisz - ja Cię pytam o prawo jazdy a Ty mówisz w kółko to samo. Czytaj posty na które odpowiadasz.

Mam wrażenie, że ja bym napisał cokolwiek to Ty i tak niezależnie od tego odpowiesz to samo.

Te objawy jakie opisywałeś tu na forum to objawy nerwicy. Owszem jest jakaś mała szansa, że innej choroby. Ale jak narazie nie zdiagnozowano jej u Ciebie. Ona jest tylko w Twojej głowie. Czy może aż w Twojej głowie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Efectin

przez amalka 18 sty 2009, 22:13
chłopaki dajcie już spokój, dajmy sobie po ...pastylce i niech <peace> będzie z wami i już koniec tematu kuby.
Ja wychwalam efectin bo dzięki niemu mogę żyć..i przyrzekam ,że nie będę z uporem maniaczki pisała tu peanów na jego cześć..:)

[*EDIT*]

chłopaki dajcie już spokój, dajmy sobie po ...pastylce i niech <peace> będzie z wami i już koniec tematu kuby.
Ja wychwalam efectin bo dzięki niemu mogę żyć..i przyrzekam ,że nie będę z uporem maniaczki pisała tu peanów na jego cześć..:)

[*EDIT*]

chłopaki dajcie już spokój, dajmy sobie po ...pastylce i niech <peace> będzie z wami i już koniec tematu kuby.
Ja wychwalam efectin bo dzięki niemu mogę żyć..i przyrzekam ,że nie będę z uporem maniaczki pisała tu peanów na jego cześć..:)

[*EDIT*]

chłopaki dajcie już spokój, dajmy sobie po ...pastylce i niech <peace> będzie z wami i już koniec tematu kuby.
Ja wychwalam efectin bo dzięki niemu mogę żyć..i przyrzekam ,że nie będę z uporem maniaczki pisała tu peanów na jego cześć..:)
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Efectin

przez Kuba-001 18 sty 2009, 23:55
Napisałem Ci że wszystko straciłem przez EFECTIN który wywołał we mnie SLA.Jestem w trakcie diagnozy SLA a nie z diagnozą nerwicy to tez już Ci pisalem i z tego wynika że Ty nie bardzo rozumiesz skoro mówisz że nie mam sla bo nie mam diagnozy sla.

Tak jak napisałem za niedługo będzie wiadomo co się dzieje w mózgu gdy się ma chorobę psychiczną.To odkrycie rzuci całkiem nowe światło na choroby psychiczne i neurologiczne jak również na leki.

Aha Namiestnik to co masz na obrazku swojego profilu też promujesz tak jak psychotopy ?? Czy najpierw promujesz marihunę a pozniej polecasz wyjście na prostą za pomocą psychotropów ??
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin

Avatar użytkownika
przez namiestnik 19 sty 2009, 00:51
No i masz.... znowu nie napisał jak stracił prawo jazdy... :) I jak tu z Tobą rozmawiać? Ty masz tezę, zakładasz, że jest prawdziwa, a resztę argumentów obalasz tą właśnie tezą. Mam nadzieję, że kiedyś wyjdziesz z tego.

A teraz napisz bo bardzo to chciałbym usłyszeć - jak dokładnie straciłeś prawo jazdy? Bo chyba nie zabierają za to, że twierdzi się, że się ma SLA?

[*EDIT*]

No i masz.... znowu nie napisał jak stracił prawo jazdy... :) I jak tu z Tobą rozmawiać? Ty masz tezę, zakładasz, że jest prawdziwa, a resztę argumentów obalasz tą właśnie tezą. Mam nadzieję, że kiedyś wyjdziesz z tego.

A teraz napisz bo bardzo to chciałbym usłyszeć - jak dokładnie straciłeś prawo jazdy? Bo chyba nie zabierają za to, że twierdzi się, że się ma SLA?

[*EDIT*]

No i masz.... znowu nie napisał jak stracił prawo jazdy... :) I jak tu z Tobą rozmawiać? Ty masz tezę, zakładasz, że jest prawdziwa, a resztę argumentów obalasz tą właśnie tezą. Mam nadzieję, że kiedyś wyjdziesz z tego.

A teraz napisz bo bardzo to chciałbym usłyszeć - jak dokładnie straciłeś prawo jazdy? Bo chyba nie zabierają za to, że twierdzi się, że się ma SLA?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Efectin

przez kasia000 19 sty 2009, 09:15
KUBA czekam na linki o tej chorobie...
kasia000
Offline

Re: Efectin

przez evaz 19 sty 2009, 11:07
Amalka – mam takie samo zdanie.

Zreszta Kuba, napisałeś co masz do napisania i ok, każdy tu przeczytał to i przyjął do wiadomości i zamiast skończyć ten temat, Ty z uporem maniaka go dalej ciągniesz, jeszcze żebyś pisał o czymś nowym, a Ty non stop to samo. Ja uważam, że ktoś ma zachorować, to zachoruje obojętnie czy bierze efectin czy nie. Co Ty chcesz osiągnąć teraz, żeby nagle każdy z nas przestał to brać, bo to świństwo? Wiadomo, że zdrowe to nie jest, zreszta jak wszystkie inne tabletki i każdy z nas chciałaby się bez tego obyć, ale wielu ten lek pozwolił wrócić do życia i tego nie zmienisz. Przykro mi, że masz problemy ze sobą, ale nie win za to nas, bo ja osobiście odnoszę takie wrażenie, że gdzieś tam masz żal, że Ty masz takie problemy, a my nie.

Chciałabym jeszcze dodać, że ja biorę efectin, przez długi czas było to er150 i normalnie prowadziłam i dalej prowadzę samochód. Ktoś tu chyba gdzieś napisał, że ta utrata prawka to może przez alkohol była, a nie przez tabletki.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 sty 2009, 15:15

Re: Efectin

przez Katarzynka35 19 sty 2009, 11:15
Witam Efectinowcy!
Nareszcie udało mi się wejśc na forum... od miesiąca mam z tym problem... czy to w domku czy w pracy, strona laduje się bardzo długo, po czym pojawia mi się albo napisa serwer przeciązowny albo "inwalid data...", w zw. z tym byłam odcięta od Was i od forum przez ostatnie tygodnie:(
Wczoraj wysłałam post, ale tez widzę, że się nie znalazł, a był długi...
ech nie chcę mi się po razu drugi tego wszytskiego pisać, a więc w telegraficznym skrócie:)

-Widzę, że przez ten miesiąc niewiele straciłam, bo Kuba cały czas straszy i straszy:( ech, Kuba współczuję Ci Twoich problemów, ale chyba troche przeginasz...odnoszę wrażenie, że na nas wylewasz swoją nienawiść do psychiatrów i jesteś zły jesli komuś efectin pomaga! i straszysz go, bo zazdrościsz, że komuś pomógł, a tobie bardzo zaszkodził....przykro mi z tego powodu, ale co mamy robić, mamy cały czas się nad Tobą użalać? chyba nie tędy droga...mamy mieć wyrzuty sumienia, że my czujemy się dobrze, a Ty nie, że nam efectin pomaga? Już nas postraszyłeś i zakończ to, proszę!

-Po drugie: od pół roku jestem na efectinie 75 er, dostałam go na silne zawroty głowy i inne objawy, których poczatkowo nie wiązałam z nerwicą lekową, ktorą mam od 15 lat (ale była oswojona i objawy były zw. tylko z sercem - kołatania, szybkie pulsy, dodatk. skurcze itp), efectin po 5 dniach brania spowodowal, że zawroty przeszły jak ręką odjął..
nie mam też żadnych lęków, palpitacji serca, częstoskurczów....

- Po trzecie: normalnie funkcjonuję, żyję:) a byłam w fatalnym stanie... efectin nie zaburza mojej koncentracji, czy nie zmniejsza zdolności logicznego myślenia... nie zamula, a nie potrzeba mi wiele bo po 2 tabl. zwykłych ziolowych uspokajających byłam przymulona, plusem jest to, że efectin pośrednio chyba podniosł mój próg odporności.... zazwyczaj o tej porze roku byłam już co najmniej po 3 antybiotykach... w zeszłym roku miała o tej porze zapalenie oskrzeli i płuc taki ze mnie zdechlaczek był... teraz gardło bolało tak, że myślalam, że bez antybityku się nie obedzie, ale cud! dwa dni i organizm zwalczył, trzy raz już byłam taka zawirusowana, cała rodzinka leżała w wyrkach i z antybiotykami a ja nic:) z zawsze było odwrotnie, być może mam niższy poziom stresu i w zw. z ym odporność się podniosła...

Po czwarte: minusy: znieczulenie emocjonalne - pisałam juz o tym - lek ten znielczulił moje lęki, jakby zamroził, nie ma ich, nie odczuwam silnie złych emocji: gniewu, strachu itp., nie denerwuję się, taka jesteś uspokojona wewnętrznie... ale in minus jest to, że znieczuliły się też te dobre emocje - radość jest odczuwała bardziej płytko... libido zerowe, no i generalnie często jestem spiąca i zmęczona( ale wczesniej też tak miałam - nieksie cisnienie- 80 na 60 no i zazwyczaj niski poziom żelaza)

Po piąte: Dobrze, że Amalka napisała mi o swoich podobnych skutkach ubocznych, bo się bałam, że tylko ja tak mam przytępione emocje i radości już w pełni nie będę odczuwała....

Nie ukrywam, że myslę jak to bedzie podczas odstawiani, dlatego, że dużo osób skarży się na skutki odstawienne... zauważyłam też u siebie jeden "defekt", biorę efectin oko. 16.00 czasem się spóźnię o 2 godziny i już mam takie jakieś rozechwiania... jakby taki niepokój wewnętrzny...

to na razie tyle:)
wracam do pracy...

Pozdrawiam wszytskich, mam nadzieję, że uda mi się już normalnie "wchodzić"na forum, bez żadnych perturbacji..
papa
Katarzynka35

[*EDIT*]

Witam Efectinowcy!
Nareszcie udało mi się wejśc na forum... od miesiąca mam z tym problem... czy to w domku czy w pracy, strona laduje się bardzo długo, po czym pojawia mi się albo napisa serwer przeciązowny albo "inwalid data...", w zw. z tym byłam odcięta od Was i od forum przez ostatnie tygodnie:(
Wczoraj wysłałam post, ale tez widzę, że się nie znalazł, a był długi...
ech nie chcę mi się po razu drugi tego wszytskiego pisać, a więc w telegraficznym skrócie:)

-Widzę, że przez ten miesiąc niewiele straciłam, bo Kuba cały czas straszy i straszy:( ech, Kuba współczuję Ci Twoich problemów, ale chyba troche przeginasz...odnoszę wrażenie, że na nas wylewasz swoją nienawiść do psychiatrów i jesteś zły jesli komuś efectin pomaga! i straszysz go, bo zazdrościsz, że komuś pomógł, a tobie bardzo zaszkodził....przykro mi z tego powodu, ale co mamy robić, mamy cały czas się nad Tobą użalać? chyba nie tędy droga...mamy mieć wyrzuty sumienia, że my czujemy się dobrze, a Ty nie, że nam efectin pomaga? Już nas postraszyłeś i zakończ to, proszę!

-Po drugie: od pół roku jestem na efectinie 75 er, dostałam go na silne zawroty głowy i inne objawy, których poczatkowo nie wiązałam z nerwicą lekową, ktorą mam od 15 lat (ale była oswojona i objawy były zw. tylko z sercem - kołatania, szybkie pulsy, dodatk. skurcze itp), efectin po 5 dniach brania spowodowal, że zawroty przeszły jak ręką odjął..
nie mam też żadnych lęków, palpitacji serca, częstoskurczów....

- Po trzecie: normalnie funkcjonuję, żyję:) a byłam w fatalnym stanie... efectin nie zaburza mojej koncentracji, czy nie zmniejsza zdolności logicznego myślenia... nie zamula, a nie potrzeba mi wiele bo po 2 tabl. zwykłych ziolowych uspokajających byłam przymulona, plusem jest to, że efectin pośrednio chyba podniosł mój próg odporności.... zazwyczaj o tej porze roku byłam już co najmniej po 3 antybiotykach... w zeszłym roku miała o tej porze zapalenie oskrzeli i płuc taki ze mnie zdechlaczek był... teraz gardło bolało tak, że myślalam, że bez antybityku się nie obedzie, ale cud! dwa dni i organizm zwalczył, trzy raz już byłam taka zawirusowana, cała rodzinka leżała w wyrkach i z antybiotykami a ja nic:) z zawsze było odwrotnie, być może mam niższy poziom stresu i w zw. z ym odporność się podniosła...

Po czwarte: minusy: znieczulenie emocjonalne - pisałam juz o tym - lek ten znielczulił moje lęki, jakby zamroził, nie ma ich, nie odczuwam silnie złych emocji: gniewu, strachu itp., nie denerwuję się, taka jesteś uspokojona wewnętrznie... ale in minus jest to, że znieczuliły się też te dobre emocje - radość jest odczuwała bardziej płytko... libido zerowe, no i generalnie często jestem spiąca i zmęczona( ale wczesniej też tak miałam - nieksie cisnienie- 80 na 60 no i zazwyczaj niski poziom żelaza)

Po piąte: Dobrze, że Amalka napisała mi o swoich podobnych skutkach ubocznych, bo się bałam, że tylko ja tak mam przytępione emocje i radości już w pełni nie będę odczuwała....

Nie ukrywam, że myslę jak to bedzie podczas odstawiani, dlatego, że dużo osób skarży się na skutki odstawienne... zauważyłam też u siebie jeden "defekt", biorę efectin oko. 16.00 czasem się spóźnię o 2 godziny i już mam takie jakieś rozechwiania... jakby taki niepokój wewnętrzny...

to na razie tyle:)
wracam do pracy...

Pozdrawiam wszytskich, mam nadzieję, że uda mi się już normalnie "wchodzić"na forum, bez żadnych perturbacji..
papa
Katarzynka35

[*EDIT*]

Witam Efectinowcy!
Nareszcie udało mi się wejśc na forum... od miesiąca mam z tym problem... czy to w domku czy w pracy, strona laduje się bardzo długo, po czym pojawia mi się albo napisa serwer przeciązowny albo "inwalid data...", w zw. z tym byłam odcięta od Was i od forum przez ostatnie tygodnie:(
Wczoraj wysłałam post, ale tez widzę, że się nie znalazł, a był długi...
ech nie chcę mi się po razu drugi tego wszytskiego pisać, a więc w telegraficznym skrócie:)

-Widzę, że przez ten miesiąc niewiele straciłam, bo Kuba cały czas straszy i straszy:( ech, Kuba współczuję Ci Twoich problemów, ale chyba troche przeginasz...odnoszę wrażenie, że na nas wylewasz swoją nienawiść do psychiatrów i jesteś zły jesli komuś efectin pomaga! i straszysz go, bo zazdrościsz, że komuś pomógł, a tobie bardzo zaszkodził....przykro mi z tego powodu, ale co mamy robić, mamy cały czas się nad Tobą użalać? chyba nie tędy droga...mamy mieć wyrzuty sumienia, że my czujemy się dobrze, a Ty nie, że nam efectin pomaga? Już nas postraszyłeś i zakończ to, proszę!

-Po drugie: od pół roku jestem na efectinie 75 er, dostałam go na silne zawroty głowy i inne objawy, których poczatkowo nie wiązałam z nerwicą lekową, ktorą mam od 15 lat (ale była oswojona i objawy były zw. tylko z sercem - kołatania, szybkie pulsy, dodatk. skurcze itp), efectin po 5 dniach brania spowodowal, że zawroty przeszły jak ręką odjął..
nie mam też żadnych lęków, palpitacji serca, częstoskurczów....

- Po trzecie: normalnie funkcjonuję, żyję:) a byłam w fatalnym stanie... efectin nie zaburza mojej koncentracji, czy nie zmniejsza zdolności logicznego myślenia... nie zamula, a nie potrzeba mi wiele bo po 2 tabl. zwykłych ziolowych uspokajających byłam przymulona, plusem jest to, że efectin pośrednio chyba podniosł mój próg odporności.... zazwyczaj o tej porze roku byłam już co najmniej po 3 antybiotykach... w zeszłym roku miała o tej porze zapalenie oskrzeli i płuc taki ze mnie zdechlaczek był... teraz gardło bolało tak, że myślalam, że bez antybityku się nie obedzie, ale cud! dwa dni i organizm zwalczył, trzy raz już byłam taka zawirusowana, cała rodzinka leżała w wyrkach i z antybiotykami a ja nic:) z zawsze było odwrotnie, być może mam niższy poziom stresu i w zw. z ym odporność się podniosła...

Po czwarte: minusy: znieczulenie emocjonalne - pisałam juz o tym - lek ten znielczulił moje lęki, jakby zamroził, nie ma ich, nie odczuwam silnie złych emocji: gniewu, strachu itp., nie denerwuję się, taka jesteś uspokojona wewnętrznie... ale in minus jest to, że znieczuliły się też te dobre emocje - radość jest odczuwała bardziej płytko... libido zerowe, no i generalnie często jestem spiąca i zmęczona( ale wczesniej też tak miałam - nieksie cisnienie- 80 na 60 no i zazwyczaj niski poziom żelaza)

Po piąte: Dobrze, że Amalka napisała mi o swoich podobnych skutkach ubocznych, bo się bałam, że tylko ja tak mam przytępione emocje i radości już w pełni nie będę odczuwała....

Nie ukrywam, że myslę jak to bedzie podczas odstawiani, dlatego, że dużo osób skarży się na skutki odstawienne... zauważyłam też u siebie jeden "defekt", biorę efectin oko. 16.00 czasem się spóźnię o 2 godziny i już mam takie jakieś rozechwiania... jakby taki niepokój wewnętrzny...

to na razie tyle:)
wracam do pracy...

Pozdrawiam wszytskich, mam nadzieję, że uda mi się już normalnie "wchodzić"na forum, bez żadnych perturbacji..
papa
Katarzynka35
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin

przez stapelia 19 sty 2009, 12:00
no coś sie dzieje, bo wszyscy piszemy po kilka tych samych postów:)
Katarzynka - ja po zmniejszeniu dawki do 37,5 poczułam się jak człowiek. Wróciły emocje i te gorsze i te lepsze i cieszę się z tego bo mogę analizować swoje reakcje.
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Efectin

przez evaz 19 sty 2009, 13:58
Dziewczyny – u mnie z odczuwaniem emocji jest podobnie. Teraz jak biorę leki co 2 dni, widzę różnicę między tym co jest, a jak było.

Masz jeszcze pytanie do osób, które brały leki co 2 dni – jak długo trwał u Was ten okres? Ja tak biorę już dobre 2 miesiące i nie wiem, czy brać tak dalej (mam jeszcze 1,5 opakowania, więc jeszcze na trochę starczy), czy pójść już do lekarza, żeby zrobić jakiś następny krok. Bo szczerze to już mam dość tego efectinu, ale z drugiej strony to robię wszystko żeby do lekarza nie zadzwonić:P
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 sty 2009, 15:15

Re: Efectin

przez stapelia 19 sty 2009, 16:03
hehe no to normalne. Ja mam ostatnie 10 tabletek. Postanowiłam je podzielić jeszcze ale nie zażywam co drugi dzień tylko odsypuje kulki. Nie wiem co lepsze - pewnie najlepsze jest słuchanie lekarza, który kazał normalnie odstawić i hej ale nie ukrywam boję się trochę tych jaj odstawiennych. Choć przy zmniejszaniu dawki nic sie nie działo.
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Efectin

przez Katarzynka35 20 sty 2009, 19:55
Witam!
Po całym dniu ogladaia napisu "serwer przeciązony" albo invalid data supplied" udało mi się ponownie wejść na forum:) Nie wiem co to jest? czy tylko ja mam taki problem? a może przybyło po świętach tylu nerwicowców i okupują serwer?

Ech Stapelio, dzięki za podniesienie mnie na duchu, ja przez dlugi czas myślałam, że to znieczulenie emocji to jest tylko u mnie.... i wystraszyłam się, że efectin zapisany na moje lęki i zawroty spowodował u mnie jakieś depresyjne samopoczucie! Bo jak się nie dziwić, skoro wyprzedaże są a ja - zakupocholiczja jakby nie było- podchodzę do nich jakoś tak zdecydowanie barzdiej obojetnie... aż się rodzinka ciężko zdziwiła :mrgreen: dlaczego to Katarzynka w tym roku nie buszuje wokół pomadek, pudrów i ciuchów:)
A na poważnie... mi to znieczulenie przeszkadza... bo odczuwam je i przez to odpowiadam lekarzowi, że na 100% nie jest jeszcze dobrze, bo czekam kiedy to minie....a wiadomo, że dopiero jak czlowiek powie, że jest naprawdę ok, to lekarz od tego czasu zaznacza sobie w swoim kajecie albo laptopku, że pacjent wyleczony i zaczyna już powoli wspominać czas odstawiania.....

Mnie jesZcze niepokoi ten dziwny objaw organizmu jak nie dostanie o określonej godzinie efectinu... może jhak dostanie o polowę mniej podczas odstawiania to się potem przyzwyczai, ale na razie jest tak, ze - jak już wspomniałam - spóźnię się ze dwie godzinki z lekiem, to czuję już jakiś taki niepokój i jakoś mnie telepie... kurcze...

to na tyle:)
pozdrawiam wszytskich efectinowców
Katarzynka35

PS. Chyba większość boi się odstawiania - mi dr mówił, że najczęsciej jest tak, że jak ktoś miał łatwe "wejście" w lek, to ma tez latwe "zejście" z niego, bez licznych skutków ubocznych... osobiście u mnie było ok więc mam nadzieję, ze z odstawianiem bedzie też ok.. inna sprawa to pytanie czy po tygodniu od zaprzestania brania efectinu nie dopadną mnie znowu zawroty, te objawy z ery - przedefectinowej....
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin

Avatar użytkownika
przez Superbabka 21 sty 2009, 00:11
Evaz - ja brałam co drugi dzień przez miesiąc...raz mi łatwo rpzyszło potem odstawienie, za drugim razem i tak koszmarnie;/Więc myślę, że dzwon i rób następny krok:) Może co 3 dni?Albo dorwiesz gdzieś dawkę 37,5 i pobierzesz co 2 dzień? Trzymam kciuki!
Stapelia - może zrób jak Evaz..pobierz te 10 tabletek co drugi dzień/:)
Nie czytam poprzednich stron, bo zerknęłam tylko że Kuba znów szaleje..a nie ma co się denerwować:)
Pozdrawiam wszystkich:)
Nabywając trzy koty nabywasz gratis trzy wierne serduszka :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
11 maja 2008, 19:25
Lokalizacja
Warszawa

Re: Efectin

przez stapelia 21 sty 2009, 09:49
wiecie, jak zaczynałam to w tym konkretnym momencie objawy były koszmarem, teraz wspominam je ze śmiechem:) bo jak inaczej można wspominać sytuację kiedy siedzisz w toalecie i nie możesz się wysikać. Albo jak cię dziwne prądy przeszywają. Myślę, że przez ten rok nabrałam do siebie nieco dystansu i nawet jak się będę chwilę gorzej czuła to będę wiedzieć, że to odstawianie i postaram się za bardzo na sobie nie skupiać.
Do tego wyciszenia emocji musisz przywyknąć - a może właśnie było tak, że szał zakupowy to był jakiś schemat działania, żeby zapomnieć o problemach?? a teraz tego po prostu nie potrzebujesz.
Nie jestem lekarzem, ale nie sadzę aby 2h spóźnienie powodowało jakieś realne objawy (poza tymi w twojej głowie;)
a czytacie coś? ja czytam bardzo dużo różnych książek o rozwoju, medytacjach, chodzę na jogę - to naprawdę pomaga.
Mam jakieś książki do przesłania mailem więc jak ktoś chce to napiszcie mi na pw adres:)
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Velafax

przez realbarca 21 sty 2009, 12:02
ja biore velafax od 2 miesiecy , bo mam depresje ale nie odczuwam poprway, no moze mala poprawa jest ale bardzo niewielka , :cry:
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
16 gru 2008, 12:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do