WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin

przez Kuba-001 12 gru 2008, 20:19
Naukowcy odkryli że dużą rolę w umieraniu moto-neuronów w ALS/SLA odgrywają komórki glejowe zwane astrocytami jak wiadomo uczestniczą w metabolizmie neuroprzekaźników takich jak glutaminian czy serotonina a takze posiadają wypustki którymi otaczają snapsy i nie pozwalają neuroprzekazniką wydostac sie na zewnątrz.Oto fragment artykułu na temat nowych odkryć odnośnie antydepresantów bo jak powszechnie wiadomo nikt nie wie do końca jak one działają w ludzkim organizmie.

Therefore, we hypothesized that antidepressants may act on astrocytes, and this in turn induces neurogenesis of NPCs.


All drugs except clomipramine and maprotiline, diminished cell area and perimeter of astrocytes. The addition of dB-cAMP to cultures caused an increase of astrocyte form factor. It can be concluded that antidepressants have a significant effect on energy metabolism and differentiation of astrocytes.


Brałem Efectin 2,5 roku.Tabletki zmieniły moją osobowość pozbawiły mnie energii życiowej ale myślalem ze to przejdzie niestety pół roku po odrzuceniu tego gówna młody silny dobrze odzywiony chłopak zapada na śmiertelną chorobę komórek nerwowych odpowiedzialnych za motorykę ciała-SLA.Ta choroba występuje często wraz z zespołem tz.perkinsonowatym i tutaj podaje juz artykuł który rzuca podejrzenia na temat choroby perkinsona.

http://www.scientificblogging.com/news/ ... ns_disease

Dla mnie osobiscie takie wiadomości które staną sie faktem to kwestia czasu na temat SLA rowniez a ludzie tacy jak Namiestnik i inni tego na razie nie rozumieją.Ja tak samo miałem 3 lata temu silną nerwicę i tylko dzięki autogennym treningą z niej wyszedłem powtarzam to setny raz wielkie G obchodziły by mnie te tabletki nawet jeśli nie pomogły ale bez przesady w takiej sytuacji jakiej jestem ja i wiele ludzi na świecie równiez biorący to coś nie ma żadnego usprawiedliwienia na takie rzeczy.Powinni zakazać tego dla ludzi i pozamykać tych z firm farmaceutycznych którzy to produkują guzik mnie obchodzi ze marysi czy heniowi tableteczki służą wystarczy ze kończą one życie kilku ludzi na świecie a ta liczba jest i tak o wiele wyzsza i juz powinno sie tego zabronić.
Namiestnik tobie dobrze sie gada jak masz bezpieczny tyłek w fotelu ja natomiast mam zgrzyt i wiem ze tabletki ten zgrzyt wywołały samo samopoczucie będąc na takich tabletkach daje już do myślenia że coś tu k..... jest nie tak !! Także pomyśl co promujesz zaczniesz dalej bronić tych leków ? uwierz mi że naukowcy idą z koksem caly czas do przodu i za nie długo powiedzą wprost o co chodzi.Ty ślęczysz na tym forum i czytasz ulotek efectinu która powstała 15 lat temu ja czytam najnowsze doniesienia ze sfery naukowej i widze ze wszystko idzie w dobrą stronę aby wytłumaczyć takim jak Ty i reszta że to nic dobrego-to jest dobre dla leni ale w rezultacie dla nich również nie jest to dobre.


Oddałbym wszystko aby nie zazywac śmierci w tabletkach tylko zacząć prawdziwą pracę nad sobą czyli przedewszystkim joga trening autogenny po kilku seansach mam juz sile i odwage na ruch i całą parą niszczę każdą nerwicę ale niestety dalem sie nabrac załuje i płacze codziennie bo życie jest jedno !
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Re: Efectin

Avatar użytkownika
przez namiestnik 12 gru 2008, 22:57
Mylisz się co do mojej osoby. Mam nadzieję, że też co do swojej choroby.

Słuchaj - nie ma przymusu. Ale wielu ludziom te leki umożliwiają jako takie funkcjonowanie. Chciałbyś ich pozbawić opcji leczenia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Efectin

przez Katarzynka35 12 gru 2008, 23:47
Ech... nie kłóćcie się...
Kuba doskonale rozumiem, że chcesz innych przestrzec, ale tak na 100% chyba nie masz jeszcze pewności co do Twojej choroby... ja mam nadzieję, że to jednak nie jest nic bardzo poważnego!!! Czego Ci życzę z całego serca...

Z drugiej strony zgadzam się z Namiestnikiem... walczyłam bez tabletek przez wiele lat, ale moja natura nadwrazliwca poddała się w końcu i byłam już na skraju załamania nerwowego, bo nie mogłam normalnie zyć z zawrotami głowy... wiem tylko ja jak fatalnie sie czułam, więc mając dawno ukończone 18 lat, mimo oporów zdecydowałam się na efectin... przynajmniej teraz w miare normalnie moge żyć...co prawda ze słow KUby wynika, że każdy konsumujący efectin może umrzeć, ale z drugiej strony co to za zycie z fatalnymi objawami, ktore nie pozwalaja zyć, tylko wegetowac???
póki co wybrałam efectin... Każdy ma prawo wyboru...
Nie wiem co bedzie dalej, póki co chce sie cieszyć tym jak obecnie się czuję i nie chce wegetować... a co bedzie czas pokaże...
pozdrawiam serdecznie:)
Kuba, a co Ty porabiasz? Uczysz się, studiujesz, pracujesz, czy tak bardzo, bardzo źle się czujesz, że jesteś ciągle w domku? Kiedy bedziesz miał 100% diagnozę?
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin

przez Beksa 14 gru 2008, 23:35
Ja już łykam 1,5-2 tygodnie na początku 75mg a o kilku dni 150mg i jak na razie nic. Zero skutków ubocznych ale i zero działania. Łykam jak cukierki. No nic za wcześnie aby przesądzać ale jeśli za 2-3 tygodnie nic się nie poprawy o będę gnębił lekarzy aby wypisali mi abilify. Bo W takim wypadku będzie to 3 z kolei antydepresant który nie pomaga więc będę chciał spróbować leku z innej półki o innym działaniu. No nic zobaczymy za 2-3 tygodnie.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
04 gru 2008, 23:53

Re: Efectin

przez stapelia 15 gru 2008, 12:33
ja pierwszą poprawę poczułam po ok tygodniu, potem stopniowo było coraz lepiej. Za dwa tygodnie zaczynam przygodę z odstawianiem effectinu. Najpierw miesiąc na 37,5 a potem niech się dzieje co chce (pod warunkiem, ze się będzie dobrze działo hehehe)
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Efectin

Avatar użytkownika
przez Kaja007 15 gru 2008, 15:56
Ile trwa leczenie Efectinem, pół roku?? I jakie są skutki po jego odstawieniu?
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Re: Efectin

przez Kuba-001 15 gru 2008, 23:12
Ja brałem Efectin ER75 przez 2,5 roku mam 24 lata pół roku po odstawieniu zaczołem odczuwać pierwsze symptomy ALS/SLA zawsze byłem zdrowy i wysportowany.Poznałem wiele osób w sieci które również zaraz po odstawieniu psychotropów poczuli pierwsze objawy tej strasznej choroby w rzeczywistości na pewno jest więcej takich ludzi ;(

http://pl.youtube.com/watch?v=lKhTnqEePM8
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Re: Efectin

przez Katarzynka35 16 gru 2008, 00:49
Witajcie!
Ja biore efectin od końca lipca... juz pierwszego dnia poczułam jakąs poprawę- jakby leki zostały za szybą, ale jeszcze były... leki zniknęły zupełnie po 5 dniach, a w sumie po kolejnych 2 dniach zniknęły okropne zawroty głowy, ktore generalnie spowodowały, ze zaczęłam spożywac efectin (zawroty od stresów i nerwicy)... w ciągu 2 tygodni ustapiły wszelkie objawy... biorę 75 mg... przez osttanio miesiąc brania, w sumie 2 odczuwalam duże zmecenie, była senna i pozytywne emocje były troche przystłumione, ale teraz już to tez jest ok...
więc ja osobiście, po 5 miesięcznej styczności z efectinem widzę bardzo dobre rezultaty... lęk mnie sztucznie nie pobudza, normalnie zyje i funkcjonuję:)
Znajomy brał velafax 75 jak cukierki, nic nie czuł, natomiast po zwiększeniu dawki do 150 mg, po tygodniu diametralna poprawa... żadnych skutków ubocznych...
pozdrowionka
papappa
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Velafax

przez realbarca 16 gru 2008, 12:21
ja jestem chory na depresje ,biore welafax juz 2 tydzien i nie widze poprawy ,

---- EDIT ----

ja jestem chory na depresje ,biore welafax juz 2 tydzien i nie widze poprawy ,
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
16 gru 2008, 12:12

Re: Velafax

przez RafQ 16 gru 2008, 15:15
kociak27 napisał(a):Fakt faktem że nie przepisał mi go żaden specjalista tylko lekarz pierwszego kontaktu. Do psychiatry jeszcze nie dotarłam bo wogóle nie wiem czy ma to sens. Nigdy nie miałam żadnej depresji czy lęków. Biorę velafax bo lekarka stwierdziła że mi pomoże na te moje dziwne ataki które polegały na tym że momentalnie robiło mi się słabo, były momenty że prawie mdlałam,przyspieszony rytm serca, drżenie rąk i nóg, silny ból w klatce piersiowej i kilka jeszcze innych symptomów które występowały jednocześnie i wtedy nie wiedziałm jak się nazywam i nie potrafiłam ustać na nogach. po całej serii badań specjaliści stwierdzili że jestem zdrowa. Teraz pomimo że biorę velafax to czasami mam jeszcze takie ataki ale na szczęście nie są tak silne.


Na Twoim miejscu poszedłbym do psychiatry i on na pewno będzie wiedział co zrobić w Twoim przypadku.
Ja zanim trafiłem do specjalisty z tej dziedziny przeszedłem kompletne badania u różnych lekarzy i...też wszyscy mi mówili że jestem zdrowy.
RafQ
Offline

Re: Efectin

przez Beksa 16 gru 2008, 15:21
Venlectine małe dawki neuroleptyków takich jak abilify solian ketrel sulpiryd czasem stosuje się w leczeniu depresji kiedy to inne leki nie są skuteczne i to z nie najgorszym powodzeniem. Najlepsze opinie na ten temat na różnych forach ma abilify. Nawet mi lekarka na początku do sertraliny dołączyła małą dawke sulpirydu 100mg i mówiła że często stosuje takie połączenie u swoich pacjentów.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
04 gru 2008, 23:53

Re: Efectin

przez stapelia 23 gru 2008, 21:07
Wesołych Świąt dla wszystkich lękowców panikarzy i smutasów :) - niech przyszły rok przyniesie wyzwolenie od wszelkich trosk i kłopotów!!
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Efectin

przez amalka 26 gru 2008, 21:59
Witam.Jestem tu po raz pierwszy na forum i chciałabym podzielić się z wami swoim doświadczeniem z efectinem 75 er. Zdiagnozowano u mnie depresję i nerwicę lękową. Od sierpnia zaczęłąm przyjmować efectin 75 er w dawce 75. Na początku było bardzo ciężko , w zasadzie nasilił moje dolegliwości : zawroty głowy, osłabienie, uczucie że za chwile się zemdleje.Ale po dwóch tygodniach moje lęki zostały stłumione , więc w zasadzie przestałam zwracać uwagę na efekty uboczne. W zasadzie mogę powiedziec ,że po miesiącu zaczęłąm się dobrze czuć...mogłam normalnie funkcjonować , wyjśc z dmomu, pracować , chodzić na zakupy, jeżdzić autem. NAbrałam ochoty na kontakty z luźmi, które bardzo ograniczyłam przy depresji. Najważniejsze w ogóle ,że byłam w stanie wstać z łóżka. Od około dwóch tygodni jestem na dawce 150 , gdyż pomimo tego, że lęki zupełnie ustały , nie czuję tego "power" podobnie jak katarzyna 35 , czuję się jakoś ciągle senna , zmęczona , tak jak wielu tu opisuje zanik negatywnych ale i pozytywnych emocji. Tak zwany "tumiwisizm". Niepokoiło mnie to bardzo dlatego zdecydowałąm się na zwiększenie dawki. Dodam ,że bardzo obawiałam się efektów ubocznych przy zwiększaniu...ale nie wystąpiło nic :) hurrra!Teraz jestem na dawce 150 i jak na razie specjalnych skrzydeł nieczuję . Ale wiecie co...NAJWAŻNIEJSZE ,że moge funkcjonować...:)
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Efectin

przez Katarzynka35 27 gru 2008, 12:57
Cześć Amalka!
Cieszę się, ze napisalaś o swoich doświadczeniach z efectinem... Mamy podobny staż efectinowy... Ja zaczęłam brać od lipca, kiedy moje zawroty, wrażenia, że zemdleje, że stracę przytomności, ze napieta skóra glowa mi zacznie pękać - nie mogłam inaczej wyleczyć, bo wcześniej nie wierzyłam, ze to objaw nerwicy lękowej i nasilonych stresów...
bałam sie okrutnie skutków ubocznych, ale chcialam zacząć normalnie zyc, bo 5 miesiącach wegetacji... i po tygodniu wszytskei zawroty, lęki i inne objawy minęły - jak juz pisałam jak ręką odjął... Teraz z perspektywy w sumie ponad 5 miesięcy zazywania efectinu 75 er mam nastepujące obserwacje: lęków nie mam:) zostały jakby zakopane gdzies daleko i nawet jak jest stresująca sytuacja, to nie są dopuszczane do mojego umysłu - tak to odczuwam... niestety odczuwam też prawie ciagłe zmęczenie i sennośc, choc to już miewałam przez otatnie lata (dr nie stwierdził jednak u mnie depresji tylko nerwicy...) ale trochę mnie denerwuje tem ów "tumiwisizm" i jakby zbytnie uspokojnie, wyciszenie... z prezentów swiątecznych - pieknych i drogich od mojego narzeczonego cieszyłam się tak na pół gwizdka:( to takie dziwne uczucie, bo byam szczęsliwa, ale nie potrafiłam jakoś bardzo wykazać entuzjazmu... no dr mówił mi, ze antydepresanty wyciszaja negatywne emocje, ale przykro też, ze wyciszaja te pozytywne... cały czas mnie nurtuje to zjawisko.... czy to wróci do normy??? Amalko, ja też myślałam o zwiekszeniu dawki do 150, ale dr mówi mi, że na razie nie poleca mi:(
inna sprawa, że ja się bardzo boję odstawiania tego efectinu, bo zauważyłam, że jak spóźnię się z wzięciem tabletki o ok. 2 godziny to mam dziwny niepokój - albo to już efekt, że nie wzięłąm i oreganizm tak reaguje, albo jeszcze nie jest nasycony efectinem opowiednio... nie wiem... cały czas zastanawiam się jak to bedzie po "efectinie", bo z jdnej strony chcę zyć bez chemii, ale z drugiej boje się czy nie wrócę te koszmarne zawroty, które niemal wycofały mnie z zycia....
Masz jeszcze jakieś spostrzeżenia Amalko? To napisz, zawsze raźniej, mogąc się podzielić z innymi efectinowcami....
Ech mnie jeszcze strasznie denerwuje totalny spadek libido... wręcz unikam kontaktów, bo nie mam normalnie chęci... mam nadzieję, ze to od efectinu....

pozdrawiam serdecznie:)
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do