WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
202
65%

Nie
80
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 309

Re: Efectin

przez Katarzynka35 12 lis 2008, 21:33
To życzę zdrówka Superbabko!
jesli to przeziębienie to mi pomaga zawsze oscillococinum homeopatyczne, ecomer na wzmocnienie i esberitox...
Ech co do odstawiania, to najpierw chyba trzeba się dobrze tak w 100% czuć, żeby go odstawić, a jak tak się czuję nie do końca super... czuję się zdecydowanie lepiej od momentu rozpoczecia brania efektinu ( do którego mnie zmusiły zawroty ktore pojawiły się 19 marca bt.), ale nie czuję się jeszcze tak dobrze jak przez osttanie 2-3 lata, kiedy było super i kiedy "jechałam" tylko na homeopatii i występowałam publicznie, nie miałam żadnej tremy ani leków... a teraz mimo efektinu, na scene bym nie weszła, nie czuję się jeszcze na siłach... czyli niby jest ok, ale jeszcze nie do końca, a to juz minęłó 3,5 miesiąca zażywania efektinu więc wszytsko powinno juz być unormowane....a ja tymczasem czuję, że jakby mniej na mnie efektinek działał... boje się, że 20 listopada kiedy mam kontrolę dostanę silniejsza dawkę... a to mnie totalnie spłyci emocjonalnie:(
A Stapelio efektin to Twój pierwsxy lek? jak go dlugo juz bierzesz?
pozdrowionka, milego wieczorku:)
papa

---- EDIT ----

To życzę zdrówka Superbabko!
jesli to przeziębienie to mi pomaga zawsze oscillococinum homeopatyczne, ecomer na wzmocnienie i esberitox...
Ech co do odstawiania, to najpierw chyba trzeba się dobrze tak w 100% czuć, żeby go odstawić, a jak tak się czuję nie do końca super... czuję się zdecydowanie lepiej od momentu rozpoczecia brania efektinu ( do którego mnie zmusiły zawroty ktore pojawiły się 19 marca bt.), ale nie czuję się jeszcze tak dobrze jak przez osttanie 2-3 lata, kiedy było super i kiedy "jechałam" tylko na homeopatii i występowałam publicznie, nie miałam żadnej tremy ani leków... a teraz mimo efektinu, na scene bym nie weszła, nie czuję się jeszcze na siłach... czyli niby jest ok, ale jeszcze nie do końca, a to juz minęłó 3,5 miesiąca zażywania efektinu więc wszytsko powinno juz być unormowane....a ja tymczasem czuję, że jakby mniej na mnie efektinek działał... boje się, że 20 listopada kiedy mam kontrolę dostanę silniejsza dawkę... a to mnie totalnie spłyci emocjonalnie:(
A Stapelio efektin to Twój pierwsxy lek? jak go dlugo juz bierzesz?
pozdrowionka, milego wieczorku:)
papa
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin

przez stapelia 12 lis 2008, 23:10
miałam kiedyś miesięczny epizod z pramolanem ale brałam połówkę tabletki najmniejszej dawki. Radziłam sobie całkiem nieźle, choć lęki codzienne mnie paraliżowały i blokowały rozwój. kilka lat temu zaczęłam mieć w nocy ataki paniki ale zdarzały się rzadko i potrafiłam sobie z nimi radzić. Wszystko się skiepściło jak w lutym tego roku atak paniki złapał mnie w dzień w samochodzie. I kompletnie nie umiałam się z niego wygrzebać. Trwało to tydzień- tygodniowy atak paniki non stop. I zdecydowałam się iść do psychiatry. Dostałam effectin 75ER i depakine chrono. Depakiny już nie zażywam kilka miesięcy. W sumie to trochę żałuję że zaczęłam zażywać, choć z drugiej strony cieszę się, bo dzięki lekarzowi poznałam super panią terapeutkę, która nie skupia się na tym co złe tylko kopie mnie po tyłku i pcha do przodu. I chyba jej się udaje:) zobaczymy jak będzie po. Mam nadzieję, że to że mam epizod z efectinem nie oznacza, że już jestem skazana na leki i że będę potrafiła sobie poradzić sama. Na razie zrobiłam coś, czego mi się w życiu nie udało dokonać - zostałam sama na noc w domu - to był mój największy problem. A wczoraj skończyłam 30 lat i mam nadzieję, że to przełom.
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Efectin

Avatar użytkownika
przez namiestnik 12 lis 2008, 23:28
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Efectin

przez Katarzynka35 12 lis 2008, 23:44
Również przyłączam się do życzeń urodzinowych Stapelio! ale to Ty jesteś spod znaku Skorpiona a te sa strasznie odporne psychicznie, znak kilka i niezłe mają charakterki:) Więc Ty też napewno jesteś bardzo silna i dzielna i byle atak paniki nie może Cię zdenerwować! I gratuluję, że zostałaś sama w domku:)
Powiem szczerze, że ja będąc na efektinie nie mam żadnych lęków, a wczesniej za nic w zyciu nie zostałabym sama na noc w domku... jak miała taką fatalną wiosnę, to chciałam by non stop by kttos w poblizu...normalnie inaczej myślalam, że zaraz zemdleję no i oczywiście umrę rzecz jasna... Jak teraz na to patrzę z perspektywy to śmiać mi się chce... pytanie jak to bedzie bez efektinu:) w każdym razie - jak już tłumaczylam dr - czuje jakby młj strach, moje leki, zostały gdzieś zamknięte... niby się dobijają gdzieś tam, ale kłodka mocno trzyma i nie mogą się wydostać a ja czuję się bezpiecznie.... tylko przeszkadza mi to stępienie emocjonalne, senność i zmęczenie:(
NO i troszkę natrętna myśl, co będzie potem, tzn. jak odstawię efectin....
dobrej nocy i tych naszych dziwacznych snów efektinowych:) co prawda ja już nie konsumująć efektinku miałam sny takie, że szok, ale teraz to powieść s-f możnaby napisać...Z najnowszych to spotkanie z elektem Obamą i atak chińskich samolocików na moje miasteczko:)
pozdrawiam:)
KasienkaTa
PS. Ech Stapelio, chcialabym mieć 30 lat:)
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin

przez harnaś 13 lis 2008, 02:16
witam ponownie:)
co według was lepiej działa na depreche...fluoksetyna czy effectin??? jesli ma ktos zdanie na ten temat bylbym zobowiazany...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 paź 2008, 22:26
Lokalizacja
wawa

Re: Efectin

przez stapelia 13 lis 2008, 10:21
i co się dziś śniło?:)) Ja też mam takie odczucia z tymi lękami, że gdzieś się od spodu dobijają. Ale to wymaga pracy. Skoro widzę że może być dobrze, a wiadomym jest, że lęki produkujemy sobie sami w głowach to sami możemy wpłynąć na to żeby ich nie było. Ale to wymaga pracy. Leki za nas nic nie załatwią, one ułatwiają nam pracę, nad tym co dla nas trudne. Ja sobie powiedziałam, że czas zażywania leków to czas intensywnej pracy nad sobą, że muszę wyrobić sobie takie mechanizmy, które po odstawieniu pomogą mi normalnie żyć. Zobaczymy, mam nadzieję, że się choć trochę uda.
i dziękuje za życzenia:)
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Efectin

przez kasia000 13 lis 2008, 11:10
trzymam kciuki--mnie też czeka odstawienie serxoatu--musimy dać radę!!!
kasia000
Offline

Re: Efectin

Avatar użytkownika
przez namiestnik 13 lis 2008, 11:39
Nie bój się tak tego odstawienia. Zazwyczaj nie jest źle. A nawet jak trochę głowa poboli czy coś innego to nic takiego to znowu nie jest. :) Wiedząc, że w nagrodę dostaliśmy normalne życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Efectin

przez kasia000 13 lis 2008, 14:08
w sumie ja tylko bezsenności sie boję i rwania nóg;-))))
kasia000
Offline

Re: Efectin

przez stapelia 13 lis 2008, 14:44
ja bezsenności, zawrotów głowy i fali leków, których niczym nie można zabić :) Najfajniejsze są parestezje.
pozdrawiam
Agnieszka
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
30 sty 2008, 14:33

Re: Efectin

przez Katarzynka35 13 lis 2008, 15:38
Witajcie!
Sny były dziś a jakże... tylko takie nie nadające się do druku :lol: z podtekstem erotycznym:)
NO ja się boję, że po odstawieniu wrócą do mnie zawroty glowy na ktore efektin wlaśnie biorę... i teraz jeżeli przy odstawianiu pojawi się to piekielne uczuciu kolysania i wirówki i usuwania gruntu to boję się, że wpadnę w panike, nie wiedząc, czy te zawroty ewentualne to efekty odstawienne, czy powrót nerwicy :shock:
ech, ale jeszcze kilka miesięcy brania efektinu a ja juz marudzę niepotrzebnie i martwię się na zapas...

N wlaśnie Stapelio, ja też tak czuję, że lęki są gdzieś i chcą wyjśc na powierzchnię ale chyba ten efektin nie pozwala...
miłego popołudnia:)
Katarzynka35
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin

przez Grubcia 13 lis 2008, 19:26
Jak odstawialam efectin to nie mialam zadnych objawow odstawiennych,schodzilam pomalu,a bralam az 225 na dobe.Natomiast zaraz po efectinie,zaczelam brac anafranil.
Grubcia
Offline

Re: Efectin

przez Katarzynka35 13 lis 2008, 23:15
Witaj Grubciu!
Dawka 225 to dosyć spora.. ja mam 75 er, ale nie wiem czy nie dostanę większej... tak sobie gdybam, bo na leki efektin pomogł mi świetnie ale niebawem skoncze 4 miesiąc brania efektinu i powiem Wam, że przez 2 pierwsze czulam się znacznie lepiej - jakas taka radośniejsza. Teraz - mimo, ze efektin bralam na nerwice lekową, depresji nie miałam absolutnie stwierdzonej - to teraz zauważam takie jakieś dołki u siebie... moze to wina tej aury, ale jestem wiecznie zmeczona, spiąca, nic mi się nie chce, nie mam energii, werwy, checi do dzialania, normalnie jakby wampir wyssał ze mnie krew....
Oczywiście w miarę normalnie funkcjonuje ale szczerze, do pełni szczęscia to mi daleko... wiem, ze efektin nie jest cudowna pigułka szczęscia i radosci, ale troszke energii moglbymi dodać... mam znajomą, która jak się okazało też jest na efektinie juz od kilku lat i ona ma normalnie power!!! energia ja rozpiera, a zanim zaczęła efektin leżała miesiąc w łózku, nie wychodząc z niego... teraz biega jak nakrecona, sily tyle, ze gory moze przenosić, a ja przy niej to jak zdechlaczek:(
Grubciu! Skoro zaraz po efektinie zaczęłas lykac Anafranil, to ten efektin nie pomogl chyba?
Ech, dołuje mnie jak czytam ile ludzi wraca po kuracji zpowrotem do tabletek, a ja naiwnie i nieświadomie myślalam, ze 99% 1 kuracja pomaga... jak czytam forum to statystyki nie wychodza optymistycznie... niemal kazdy wraca po krótszej lub dluższej przerwie do tabletek..
ech, kończe, bo znowu marudzę! kończę, bo musze się zmobilizowac i do pracy:)
pozdrowionka:)
paaaaaaa
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Efectin

przez Kuba-001 14 lis 2008, 10:38
Moim zdaniem wystarzy ze jedna osoba zachorowala na SLA po psychotropach i zmarla i juz powinni to zbadac a co Ty myslisz ze po psychotropach ludzie nie umieraja ? sa przypadki i to pewnie wiele ale sie o tym nie mowi.Ja znam jedynie 20 osob u ktorych ewidentnie psychotropy uruchomily SLA a pewnie jest takich ludzi przynajmniej ze 100 razy wiecej w samych stanach chorych na SLA jest 30 tys w Polsce jest 2 tys jezeli by zestawic wszystkich chorych z calego swiata i tych ktorzy juz odeszli byli to wsrod nich uwierz mi wiele by bylo tych co zazywali swinstwo psychotropowe.
Ja nie nawidze tej calej szajki psychiatrow z psychologami poniewaz robia ludzi w konia bo skoro psycholog na poczatku sesji wysyla mnie do kolegi psychiatry ten faszeruje mlodego czlowieka psychotropami przez 2,5 roku a na koniec wreczaja mi zloty srodek na kazdy typ nerwicy czyli trening autogenny Schulzta lub Jacobsona ! Czy ktos z Was na tym forum uzywa tych treningow ??? bo one wlasnie wyciagnely mnie z nerwicy a tabletki nic nie daly jedynie uaktywnily tragiczna nieuleczalna chorobe.

Namiestnik nie pisz mi ze moze to nerwica bo ja doskonale wiem co to jest nerwica i uwierz mi w tej chwili nie czuje zeby to byla nerwica.Jak zaczelo sie u mnie na calego to odrazu powiedzialem do mojej mamy tak''mamo ja juz z tego calo nie wyjde''bo juz na poczatku czulem ze to cos zlego w tej chwili z oddechem mam problemy i nie sa to problemy natury psychicznej
postaciach SLA poziom CO2 we krwi jest zwykle przewlekle podwyższony. Prowadzi to do osłabienia wrażliwości ośrodka oddechowego, reagującego na zmiany
poziomu dwutlenku węgla. Jego rolę w zakresie regulacji oddychania przejmuje ośrodek
wrażliwy na poziom tlenu we krwi. Kiedy poziom tlenu we krwi spada, ośrodek jest pobudzany i chory oddycha szybciej i głębiej, aby zwiększyć wymianę gazową i utrzymać prawidłowe utlenowanie.I ja wlasnie oddycham szybciej i glebiej do tego z rana boli mnie glowa co jest kolejnym objawem niedotlenienia dzisaj robilem gazometrie jak wyjdzie zle to ide pod respirator narazie nieinwazyjny pozniej jak sie zgodze dziura w tchawicy i inwazyjna wentylacja ale raczej wole umrzec.

Chlopie Ty nie wiesz jakie ja mialem zycie przed soba nie wiesz i sie nie dowiesz bo musialbys to widziec moja wspaniala rodzine wszystko co mamy jest piekne a tutaj takie cos.Ja mam 24 lata i w imie czego mam byc chory na takie cos w imie jakiegos barana ktory tak o sobie przepisal mlodemu czlowiekowi Efectin na 2,5 roku !! Wiesz ta choroba mlodych dotyka tylko jesli jest genetycznie przejeta a ja nie pamietam ani nie wydaje mi sie aby ktos u mnie mial predyspozycje do tego gowna.Dlatego patrzac na moj wiek wiadomo co to gowno wywolalo mianowicie inne gowno zwane psychotropami.

---- EDIT ----

I nie wiem jak mozna mowic ze psychotropy sa dobre jest to szkodliwe dla kazdego mniej lub bardziej ale zawsze jest.Ja przez to przeszlem i tak jak mowie zadne tabletki nic nie daly jedynie trening autogenny Schulzta i Jacobsona to rzeczywiscie cos daje.Jakbym teraz mogl sie cofnac to w zyciu bym ani razu nie polknol tych tabletek a tak to za 2500 zl = rownowartosc tabletek kupilem sobie smiertelna nie uleczalna chorobe zwana Stwardnienie zanikowe boczne na ktora nie ma leku chocbys mial miliony dolarow i tak to jest w Polsce z lekarzami i z tym wszystkim.Pytalem ciotke czy w Niemczech tez tak jest gdy opowiedzialem jej ze bralem 2,5 roku efectin w jakim bylem ogolnie stanie i tak dalej to sie zasmiala i powiedziala ze niestety w Polsce tak jest niekompetentnie.Kupa baranow a nie psychiatrzy !
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 09:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 26 gości

Przeskocz do