WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy wenlafaksyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
203
65%

Nie
81
26%

Zaszkodziła
27
9%

 
Liczba głosów : 311

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez lunatic 07 lut 2015, 00:13
na terapii w szpitalu? i to tak długo?
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez ala1983 07 lut 2015, 00:15
lunatic, ;)

-- 06 lut 2015, 23:15 --

lunatic, Wolalam pol roku w zamknieciu niz reszte zycia na prochach.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez lunatic 07 lut 2015, 00:18
ala1983,
nie dało rady terapii normalnej? czy nie chciałaś
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez ala1983 07 lut 2015, 00:20
lunatic napisał(a):ala1983,
nie dało rady terapii normalnej? czy nie chciałaś

Dluga historia, terapie mam nadal i mialam tez przed szpitalem.
Dobranoc :papa:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez crayzyalexxx 07 lut 2015, 02:45
I tak pewnie wrócisz do prochów. Za dlugo je bralas. Wystarczy tylko maly piard a zaraz zażyjesz. Jak nie teraz to za jakiś czas.
W życiu piękne są tylko chwile
Offline
Posty
468
Dołączył(a)
29 lip 2014, 01:03

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez tomasz_xyz 07 lut 2015, 09:35
niestety lek mi do końca nie pomógł. nastrój trochę poprawił ale lęk społeczny pozostał. nadal dokucza drżenie rąk np. kiedy przyjdą do nas goście. dlatego zmniejszam dawkę bo nie widzę sensu brania go

-- 07 lut 2015, 08:35 --

ala1983 napisał(a):
lunatic napisał(a):ala1983,
nie dało rady terapii normalnej? czy nie chciałaś

Dluga historia, terapie mam nadal i mialam tez przed szpitalem.
Dobranoc :papa:


Nie wiedziałem że byłaś w szpitalu
tomasz_xyz
Offline

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez ala1983 07 lut 2015, 14:28
crayzyalexxx napisał(a):I tak pewnie wrócisz do prochów. Za dlugo je bralas. Wystarczy tylko maly piard a zaraz zażyjesz. Jak nie teraz to za jakiś czas.

Zazdroscisz mi pewnie.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez crayzyalexxx 07 lut 2015, 14:45
Niby czego mam zazdrościć ? Tylu lat spędzonych na lekach ? Zycze wszystkiego dobrego, zebys do nich nie wrocila. Tyle, ze z tego co sie tu na forum widzi, to wiekszosc wraca
W życiu piękne są tylko chwile
Offline
Posty
468
Dołączył(a)
29 lip 2014, 01:03

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez lunatic 07 lut 2015, 14:49
ala1983 napisał(a):
crayzyalexxx napisał(a):I tak pewnie wrócisz do prochów. Za dlugo je bralas. Wystarczy tylko maly piard a zaraz zażyjesz. Jak nie teraz to za jakiś czas.

Zazdroscisz mi pewnie.

zwykła złośliwosć, efekt po wenli albo cecha charakteru, bo po co niby komus coś takiego pisać
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez crayzyalexxx 07 lut 2015, 14:56
A ty sie LUNATIC nie wpierd...alaj. Mierzysz ludzi swoją miarką dobre hehe bo jak na razie to ty jestes zlosliwy, wszystkim dogryzasz, szukasz zaczepek slownych od dawna. Wiec to co napisales, to chyba o sobie :brawo:
W życiu piękne są tylko chwile
Offline
Posty
468
Dołączył(a)
29 lip 2014, 01:03

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 lut 2015, 15:45
Tyle, ze z tego co sie tu na forum widzi, to wiekszosc wraca

żeby wrócic to trzeba przestać , odpocząć, przystopować ,,,, a mi nawet to nie jest dane. Więc jak tu wrócić skoro nawet sie nie odeszło .
Inna sprawa jak nawet by sie udało odejść z lekka , a miało by się żyć bez leków jakośćiowo gorzej, to już na wejściu odpuszczam takie imprezki abstynencyjne .
Wątrobę mam ze skóry ,,, to jakoś pzretrwam , ale za to czerep z jedwabiu , co juz przetaje być śmieszne .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

Avatar użytkownika
przez Patryk29 07 lut 2015, 15:55
Generalnie nie ma sie czym podniecac ze ktos nie bierze prochów ani juz tym bardziej chwalic albo komus zazdroscic, niby /cenzura/ czego, to tak jak by powiedziec ze chory na raka nie bedzie bral chemii bo uwaza ze on sam wygra z rakiem :roll: :pirate:
Nie powiem zdarzaja sie rzadkie przypadki cofniecia sie raka samoistnie, ale tych przypadków moze sie znajdzie kilka na kilkaset tysiecy przypadków, wiec ktos to nie bedzie bral leków w czasie powaznej choroby jest po prostu jebniety wedlug mnie, nie chcem obrazac nikogo to jego wybór, ale jezeli sytuacja zagraza zyciu trzeba brac prochy w kazdej chorobie, fakt od depresji sie nie umiera naturalnie, ale samobója mozna walnac bardzo szybko i latwo, leki troche jednak te mysli wylaczaja lub niweluja calkowicie, dla mnie obecne leki sa prymitywne, ale nic innego póki co nie ma, mozna isc na psychoterapie, ok nikt tego nie neguje, ale problem w tym ze niektórzy maja klopot zeby dojsc do toalety lub do pobliskiego sklepy tuz za rogiem! i co ci terapeuta powie?? rób zakupy na miesiac ?? zeby nie musiec chodzic codziennie :pirate:
poza tym nikt nie zamierza reszty zycia brac prochy, no moze ktos sie znajdzie ja na pewno nie zamierzam, ja powoli zaczynam rozumiec jak wyglada leczenie depresji i gdzie jest przyszlosc w leczeniu depresji i z cala pewnoscia nie sa to leki ssri lub podobne, przyszlosc w leczenie zaburzen bedzie polegala na leczeniu depresji i przyczyn tej choroby a nie tylko stabilizowaniu danego neuroprzekaznika, pomijam juz fakt ze ssri sa skuteczne moze w 30% tak na prawde konkretnie, reszta albo ma niepelne remisje albo wogóle nie reaguje na te leki.
"Nawet gdyby u twego boku stal sam bóg, zwyciestwo byloby watpliwe"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2960
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 20:05

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez lunatic 07 lut 2015, 16:20
crayzyalexxx napisał(a): bo jak na razie to ty jestes zlosliwy, wszystkim dogryzasz, szukasz zaczepek slownych od dawna. Wiec to co napisales, to chyba o sobie :brawo:

co to znaczy wszystkim dogryzam? konkrety prosze a nie takie puste stwierdzenia
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

przez depresja24h 07 lut 2015, 17:37
Patryk29, bo ta dziewczyna miała depresje reaktywną, czyli taką którą wywołana jest jakimś konkretnym problemem najczęściej związanym z jakąś stratą. Wg moich poglądów uważam, że jest to po prostu smutek, a im problemy cięższe i bardziej się nawarstwiają tym taki człowiek chodzi bardziej przygnębiony i rzeczywiście może to wyglądać na depresję. A jak trwa ponad dwa tygodnie i do tego pojawia się myśli samobójcze coś w stylu "mam tego wszystkiego dość, chce uciec od problemów" to przeciętny psychiatra wystawi diagnozę depresji i oczywiście wypisze jakieś tabletki (osoby zdrowe także miewają myśli samobójcze) Gdy taka osoba trafi do psychoterapeuty i zmierzy się z problemami, które ją dręczą, terapeuta pokaże jak sobie z nimi radzić lub po prostu one miną, wtedy taka osoba odstawia antydepresanty, "depresja" pewnie wróci gdy osoba znów znajdzie się w jakiś tarapatach, a ona będzie głosić ewangelie "nie bierzcie prochów, jesteście leniami, weźcie się za siebie, nikt za was własnego życia nie zmieni" Jest to dobra rada dla osób, które biologicznie mają zdrowe mózgi. Forum się tak już podzieliło na zwolenników psychoterapii i zwolenników psychofarmakologii. Dla mnie osoby, które powiedzmy zakochują się nieszczęśliwie i przez to chcą się zabić to nie są osoby w depresji. Smutek i ból jest nieodłącznym elementem życia, każdy go doświadcza, na swój sposób przeżywa i w takim przypadku najlepszym lekarzem jest czas. Leki czasem mogą jednak sprawić, że jeśli biologicznie coś w mózgu jest popsute(a tego nie wie nikt) to mogą zmienić percepcje odbioru tego problemu (np. nabrać więcej dystansu). Mówi się, że dziś depresje ma każdy, a to dlatego, że ludzie są z natury raczej leniwi, życie nie jest usłane różami, objawy depresji można bardzo łatwo komuś przypisać, a koncerny farmaceutyczne na tym żerują. Ciekawe co by było gdyby głosiły "Jesteś pracoholikiem? Nie potrafisz odpoczywać? Nadużywasz różnych substancji, podejmujesz ryzykowne działania, wydajesz dużo pieniędzy, mało śpisz. Sprawdź może to mania. Też wiele całkowicie zdrowych psychicznie ludzi mogłoby sobie przypisać takie cechy. I nagle przyjmować leki przeciwmaniakalne.

Dla mnie takim dobrym sposobem na odróżnienie smutku od depresji jest anhedonia (zanik odczuwania przyjemności z życia). O ile to, że ktoś nie ma siły by wstać z łóżka czy pójść do sklepu to przy występowaniu anhedonii trudno przepisać to lenistwu. Są takie ogólnie przyjęte formy spędzania czasu w sposób przyjemny: oglądanie ulubionego filmu, kąpiel, zakupy, zjedzenie ulubionego dania, imprezy, podróże, rozmowa z przyjacielem, jakieś hobby. I jak wytłumaczyć to, że człowiek nie wykazuje chęci na zrealizowanie jakiejkolwiek z tych czynności, zamyka się w domu i leży w łóżku. A wszelkie potrzeby skurczają się tylko do przetrwania: fizjologiczne i bezpieczeństwa (dach nad głową, zaspokojenie głodu). Nie chce Ci się jeść, rozmawiać, chodzić, dbać o siebie, a jakiekolwiek zainteresowania i pasje to tylko abstrakcja. Nie odczuwasz satysfakcji, bo coś Ci się udało, czujesz obojętność, przestaje Ci na czymkolwiek zależeć. W końcu przychodzą myśli samobójcze, bo nie da się tego przerwać, a Ty masz wrażenie, że kazda minuta Twojego życia to męczarnia. Czujesz się na tyle zmęczony, że nawet wyjście z domu po sznur i zawiązanie go na drzewie staje się wybitnie ciężkim do wykonania, więc tak leżysz i czekasz aż śmierć przyjdzie sama. To jest prawdziwa depresja.

Też tak uważam, że dopóty nie dojdzie do neuobrazowania mózgu i znalezienia przyczyny w mózgu co tam się dzieje, że człowiek zapada w taki stan to nigdy nie dojdzie do leczenia. Dla mnie to tak wygląda jakby przychodził człowiek z rakiem i mówił tu mnie boli i dostał tabletkę przeciwbólową. W zależności od stadium raka taka tabletka może pomoże, a może nie. To taki człowiek dalej idzie do lekarza i dostaje następny lek. Załóżmy, że ten lek zadziałał to znaczy, że pacjent został wyleczony. Powiedzmy, że rak już się nie rozwija i póki pacjent bierze tabletkę jest nie boli. A może ta dawka już nie wystarcza i potrzeba wyższa. Rak się rozwija dalej, a pacjent dalej szuka leku, który uśmierzy jego ból. Tak dla mnie wygląda leczenie depresji.
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 29 gości

Przeskocz do