KLONAZEPAM (Clonazepamum TZF, Rivotril)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy klonazepam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
51
76%

Nie
4
6%

Zaszkodził
12
18%

 
Liczba głosów : 67

a może SSRI?

przez kotek11111 03 sie 2007, 23:31
A słyszeliście może o lekach z grupy SSRI? One także skutecznie potrafią leczyć nerwicę. Różnią się tym od benzodiazepin że na pozytywne efekty ich działania trzeba czekać kilka tygodni ale leki z tej grupy są o wiele BEZPIECZNIEJSZE niż benzodiazepiny! przyjmuje się je przez dłuższy czas (co najmniej kilka miesięcy) a przede wszystkim ich oddziaływanie na mózg jest zupełnie inne niż w przypadku benzodiazepin. ktoś tu napisał że skoro lekarz przepisał benzodiazepiny to należy je brać i nie myśleć o zmianie lekarza. Czyżby lekarze byli nieomylni? Mnie także lekarz wpakował w benzo, dopiero inny wyciągnął mnie z tego syfu. W tej chwili przyjmuję właśnie lek z grupy SSRI ( mam diagnoze: nerwica lekowa) żadnych benzo. Problem polega na tym że czasem lekarze zbyt chętnie przepisują benzo a przecież są to leki silnie uzależniające. Fakt faktem jednych uzależniają bardziej innych mniej. To że jeden żarł benzo prze 3 lata i odstawił w miarę normalnie nie oznacza że inny może to jeść i nie skończyć na odwyku w szpitalu. To naprawdę groźne leki.
Moim zdaniem benzo to ostateczność. Są bezpieczniejsze leki ale przede wszystkim to psychoterpia powinna być podstawą leczenia nerwicy i depresji.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
30 cze 2007, 19:42

clonazepamum

przez kasia2007 15 wrz 2007, 22:05
witam!!!!!! troche sobie poczytałam o tym leku i az boje sie go brac ,lekarz kazał mi zastapic xanax własnie tym lekiem poniewaz xanax biore juz pól roku stwierdził ze czas na zmiane bo xanax mnie uzalezni.xanax brałam trzy razy dziennie a łaczna dawka wynosiła 0,5 mg wydaje mi sie ze to nie duza dawka,a teraz mam zaniast xanaxu brac clonazepam raz dziennie 0,5 mg albo dwa razy dziennie po pół tabletki.co o tym sadzicie? czy ktos zmienił xanax na clomazepan.? :roll:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 kwi 2007, 20:38
Lokalizacja
Szczecin

clonazepamum

przez kasia2007 15 wrz 2007, 22:05
witam!!!!!! troche sobie poczytałam o tym leku i az boje sie go brac ,lekarz kazał mi zastapic xanax własnie tym lekiem poniewaz xanax biore juz pól roku stwierdził ze czas na zmiane bo xanax mnie uzalezni.xanax brałam trzy razy dziennie a łaczna dawka wynosiła 0,5 mg wydaje mi sie ze to nie duza dawka,a teraz mam zaniast xanaxu brac clonazepam raz dziennie 0,5 mg albo dwa razy dziennie po pół tabletki.co o tym sadzicie? czy ktos zmienił xanax na clomazepan.? :roll:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
30 kwi 2007, 20:38
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez clon25 04 paź 2007, 11:52
Powiem tak:
Jest to bardzo skuteczny lek,ale tylko brany i przez odpowiedni okres pod nadzorem dobrego lekarza.
Wierz mi wiem coś o tym leku,wiem cos tez na temat uzależnienia od niego!! Nie daj sobie wcisnąc że to bezpieczny lek,nóż mi się otwiera w kieszeni jak słyszę takie stwierdzenia :evil:
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 20:58

przez NIEDOBRY78 26 paź 2007, 00:02
Mahadevi napisał(a):Dżejem
Dziekuję Ci za wszystkie Twoje przemiłe rady...
No u mnie jest zgoła inna sytuacja...
Ja przesadnie męcze wszystkich na około jak mi źle, moi rodzice już nie moga mnie słuchać, męczę chłopka mówiąc mu ciągle źle mi, że się denerwuję że się czegoś boję... Nigdy nie miałam problemów z mówieniem, myśle ze nawet z tym przesadzam...
Jeśli zas chodzi o psychiatrę, to jest mój trzeci. Żaden z mi nie odpowiadał...
Pierwsza Pani doktor w ogóle nic nie mówiła, zadała z 3 pytania i milczała jak grób. Probowałam nawiązać z nią jakiś kontakt mentalny, ale nic, zimna jak lód...
Drugi lekarz miał jeszczse 2 specjalizacje : seksuologi i neurologia. W kółko pytał o moje zbliżenia seksualne, orgazmy, relacje z męczyznami i przepisał mi neuroleptyk, którego oczywiscie nie tknęłam.
Trzecia Pani doktor i moja obecna, jest z dotychczasowych jedak najlkepsza. Jednakże jest już emerytką, ma chyba z 80 lat iledwo się porusza, nie potrafiła mi ciesnienai zmierzyć... No ale mamy jakis tam kontakt, słucha moich problemó i próbuje ze mną rozmawiać. Proponuje mi jednak brać clonazepam i nakłania mnie do tego gorąco, tłumaczy jaki ma zbaiwenny wpływ, że rozszerza granice precpecji, hamuje bariery..Masakra. Sama mówi jak narkomanka.
Niestety napewno ona mnie nei wyleczy. Jak jej powiedziałam, ze cierpię na fobię społeczną, przerażają mnie skupiska ludzi, to ona zrobiła wielkie oczy i odparła "boże to jak ty dziecko zamierzasz przezyć swoje życie?"
Zabiła mnie tą reakcją. Miłam tylko cichą nadzieję, że mi pomoże
Napewno bede szukac dalej, ale nie mogę przesadzać z ta selekcją. Każdy lekarz inne środkiprzepisuje, a mój organizm to nie przedmiot doświadczen i testów... Poza tym nie mam już siły po raz tysięczny opowiadać w kółko co mi dolega...
Nikt mi nigdy nie polecił żadnego psychiatry lub psychoterapeuty (z Trójmiasta gdzie mieszkam) ...

Mnie po prostu wykańcza rzeczywistość. Tysiące problemów:w w pracy, na studiach w domu, mam mtake ciężko chorą... Ciągły brak pieniędzy... Nie mam przyjaciół (podejrzewam u siebie osobowość unikającą), boję się ludzi i świata, boje się krzywdy, boję się założyć własną rodzinę, boje się że świat zgniecie mnie jak palacz gniecie papierosa aby ten zgasił się.... Najchętniej przeprowadziłabym się na wieś i pasła zwierzynę, sadziła rosliny....

Ech... załapałam doła pisząc tego posta :(

Pozdrówki


Słonko...polecam gorąco dr. Dorożkiewicz przyjmuje w gdyni na krasickiego i w gdańsku chyba na zaspie...rewelacyjny lekarz
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
06 paź 2007, 22:24

clonozepam

przez jaś 09 lis 2007, 04:00
Właśnie mija 16 LAT jak legalnie lekarz psychiatra przypisywał mi ten lek -to strasznie długo uzależnił mnie totalnie a teraz powiedział że nie będzie ryzykował swojej kariery i nie przypisze mi więcej clonozepamu! Dla mnie to sprawa żyć w strasznej męce lub cierpieniu -poznałem już jak bardzo ten lek uzależnia -albo popełnić samobójstwo. Czy ktoś może mi tu pomóc -co ja mam robić -oskarżyć lekarza -on się zmienił wcześniej był zupełnie inny -teraz stał się takim.
16 lat legalnie na clonozepamie i co dalej ???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 lis 2007, 03:04
Lokalizacja
mazowieckie

clonozepam

przez jaś 09 lis 2007, 04:19
Jeżeli mam umierać za czyjąś karierę to jakieś totalne nieporozumienie -ja mam stracić życie żeby lekarz miał niezakłóconą przyszłość a przecież wiedział co robi -clonozepan pomaga dorażnie jednak na dłuższy czas działa strasznie negatywnie, a nagłe odstawienie to ŚMIERĆ i myślę że niekoniecznie samobójcza. Czy wogóle ktoś jest na tym forum ?!! (wpisy są stare)
16 lat legalnie na clonozepamie i co dalej ???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 lis 2007, 03:04
Lokalizacja
mazowieckie

przez clon25 20 lis 2007, 17:51
Jakie dawki bierzesz\brałeś?
Jaki to był lekarz, jakiej specjalności?
Jeśli dawał Ci tak długo ten lek i niewspomniał nigdy o możliwym uzależnieniu od niego?
Masz historie choroby? Czy masz jakieś dowody na przepisywane przez niego leki?
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 20:58

przez daniel_chicago 27 gru 2007, 14:35
ja brałem zaledwie ćwiartkę z najmniejszej dawki (chyba z 5 mg ale nie jestem pewien) na uspokojenie się przed zaśnięciem, jak to nie pomagało to drugą ćwiartkę, na lęk też ćwiartkę lub pół. Uważam go za dość dobry lek ale uważam, że powinno się go stosować doraźnie i w małych dawkach.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:44 pm ]
jaś nie myślałeś a lekach SSRI, np. seroxat czy lexapro? Najlepsze jest to że wg mnie te leki potrafią leczyć a nie tylko tłumić lęk, tylko trzeba cierpliwie odczekać z 2-3 tygodnie. Podobno potrafią też zaleczyć depresję, choć w moim przypadku ją tylko przyłumiły. Radzę udać się do innego lekarza, nowoczesny lekarz powinien przepisać SSRI.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
26 gru 2007, 18:16
Lokalizacja
Chicago

przez dharma 17 sty 2008, 21:19
Ja brałem klono prawie 3 lata. Dawki wahały się od 2-6mg na dobę. Z pozytywów jakie dawała mi ta benzodiazepina mogę podać: zmniejszeni lęku. W zasadzie mój doktor psychiatra nie chciał mi zapisać na początku tego leku więc tym bardziej dziwie się z tego co tutaj opisujecie na forum. Ona po prostu bała się, że się od tego uzależnię. Wtedy myślałem jednak zupełnie w innych kategoriach niż teraz. Dzisiaj wiem, że miała 100% racje.

Klonozepam udało mi się odstawić samemu! Jednak nikomu nie polecam robić tego na własną rękę. Tym bardziej, że pierwsze odstawienia próbowałem robić za szybko. Mogę tylko napisać, że skończyło się to wizytą karetki pogotowia... :cry: Później, kolejne próby były dla mnie poparte przykrym doświadczeniem pierwszego razu. Musiałem się do tego dobrze przygotować, bardzo pomocny okazał się się materiał do którego został podany link na początku wątku http://www.benzo.org.uk. Przestudiowałem go dokładnie i korzystałem już z gotowych tabel.

Mimo tego, że odstawiałem ten lek w miarę powoli miałem większość z objawów odstawienia wymienionych w tym opracowaniu. Niniejsze opracowanie pomogło mi jednak zrozumieć co się ze mną dzieje w tym jakże przykrym okresie mojego życia.

Dzisiaj już wiem, że: NIGDY WIĘCEJ BENZODIAZEPIN!!! :evil:

Odstawienie tego leku było najbardziej traumatycznym przeżyciem w moim życiu. Nigdy wcześniej nie miałem tak przykrych doświadczeń ani z antydepresantami, z lekami antypsychotycznymi czy nawet amfetaminą od której niestety byłem swego czasu uzależniony. Niestety takie jest już życie i każdy musi przejść swoją ścieżkę. Ręce mi opadają jak czytam, że klono jest ok! tylko trzeba znaleźć dobrego lekarza, który pokieruje terapią z wykorzystaniem tych leków.

Skąd ta pewność, że dany lekarz jest tym odpowiednim???

Odpowiedź: Nie ma takiej pewności!

DHARMA
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 sty 2008, 20:23

Avatar użytkownika
przez NoFuture 25 sty 2008, 13:20
Zaczęłam brać clonazepam w wieku 15 lat. Wtedy, gdy pojawiły się problemy w szkole. Byłam zawsze dobra uczennicą, ale fizyki nigdy nie rozumiałam. Gdy zostałam zagrożona z tego przedmiotu świat zaczął powoli mi się łamać, do tego doszły inne problemy, wszystko zwaliło mi się na głowę a moja psychika nie mogła tego znieść. Z wesołej i gadatliwej, inteligentnej nastolatki stałam się chodzącym cieniem. Nie spałam po nocach. Pewnego dnia pomyślałam, że spróbuję leku mojej babci. Clonazepam… Skoro babcia po nim śpi to, czemu nie spróbować pomyślałam… Gdybym mogła cofnąć czas.. Spróbowałam. Gdy Clonazepam zaczął działać poczułam niesamowita siłę, że podołam wszystkiemu, że świat należy do mnie… Oczywiście, aby tak myśleć brałam częściej, odzyskałam dawne poczucie humoru, świat miał znów kolory, a ja nieświadomie uzależniałam się. Początkowo nie brałam często. Jedni pili alkohol, inni palili marichuanę, a ja miałam swój clonazepam.. Babcia w końcu zorientowała się, że znikają jej leki ale ja się wyparłam. Wypierałam się jeszcze wiele razy, także przed mamą…Brałam zawsze gdy było mi źle, gdy miałam jakis problem, gdy nie potrafiłam czemuś podołać, gdy świat i rzeczywistość mnie przerastały. Nieśmiałość zabijałam clonazepanem tak jak każdą inną życiową przeszkodę. Pojawiła się depresja i mysli samobójcze. Wylądowałam w przychodni psychiatrycznej. Tam dostałam kolejne dawki leków. Przeszłam przez Afobam, Coaxil, Zolpic, Zolsanę, Seronil i parę innych… Dziś mam 23 lata i zniszczone życie. Nawracającą depresję, luki w pamięci, trudności z wysłowieniem się, bez clonazepam nie potrafię iść do żadnego urzędu aby coś załatwić, nie potrafię normalnie rozmawiać z ludźmi, wstydzę się siebie i chcę, żeby mnie nie było. Nie mam na nic ochoty i praktycznie wegetuje. Najgorsze jest jednak to, że nie niszczę życia sobie ale mojemu narzeczonemu, który nie wie o moim uzależnieniu. Jest wspaniałym mężczyzną zasługuje na kogoś lepszego niż ja. Planujemy ślub, dzieci… I tylko ja wiem jak bardzo myli się w swoim wyborze. Próbowałam kilka razy rzucić to świństwo, po koszmarze odstawienia, który przeżywałam, przysięgałam sobie , że nigdy więcej. Teraz rzadziej biorę, ale nie uwolniłam się od tego tak do końca i wiem, że nigdy tego nie dokonam, bo jestem zbyt słaba. Każda życiowa przeszkoda jest dla mnie nie do przeskoczenia bez clonazepanum.
Więc proszę Was, pomyślicie dwa razy zanim sięgniecie po clonazepanum. Po nim, nie ma już normalnego życia… :(
Part of me is fighting this But part of me is gone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 sty 2008, 23:01
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez kamyk78 31 sty 2008, 16:58
Ja od 10 lat leczę się na depresję lękowa z marnym skutkiem.Ataki lękowe mnie wykańczały.W końcu dwóch psychiatrów stwierdziło,że "lepiej sie uzaleznić niz męczyć" i przepisali mi Clonazepam.Teraz od ponad miesiąca biorę 1mg Clona plus Xanax SR 1mg(miałam brać 2mg ale to by mnie wykonczyło finansowo) i Cilon 1x40mg.Jeżeli chodzi o depresję to raczej nie czuję zmian ale pod względem lęków zdecydowanie sie uspokoiło...już dawno nie miałam ataku.Boję się uzależnienia ale co zrobić jeżeli inne leki nie dają rezultatów :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez Dżeki 04 lut 2008, 21:31
Clonazepam łykam co najmniej 10 lat. Męczy mnie depresja lękowa z objawami derealizacji. Czy 1-1,5 mg clonazepamu dziennie to duża dawka??Mimo upływu czasu nie zwiększam jej.Byłem 4 dni temu u lekarza.Postanowił zastąpić clonazepam hydroxyzyną Nie czuję się jednak po niej najlepiej.Mam ciężką głowę,jestem senny,najprostsza czynność wydaje się nadludzkim wysiłkiem.Kusi mnie cholernie by przestać brać tę hydroxyzynę i wrócić do clonazepamu. :x
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
02 lut 2008, 20:58

przez dharma 10 lut 2008, 12:25
Ja myślę, że warto chociaż próbować to odstawić. Jest ciężko wiem - szczególnie wtedy, gdy w okresie odstawienia trzeba jeszcze w miarę normalnie żyć. Czyli załatwiać swoje sprawki, chodzić do pracy, wychowywać dzieci, mieć plany i marzenia. Jest ciężko, gdy przez cały czas pokonywało się wszelakie przeszkody za pomocą tabletki. Ja teraz próbuje. Dobre dwa miesiące wyłączone z życia bez Klonozepamu to jeszcze żaden sukces. Żeby tak było musiałem wziąć urlop od pracy, od przyjaciół, od pasji i obowiązków. Pomyślałem dwa miesiące to dużo więc mogę w końcu zacząć normalnie żyć. Podtrzymuje się na duchu równocześnie okłamując się bo od wtorku zaczynam nową prace i nie wiem czy podołam. Bez Klonozepamu. Nie mam już specjalnie jakichś bardzo przykrych objawów abstynencyjnych. Po za odczuciami braku równowagi, po za niekontrolowanym lękiem, pojawiającym się od czasu do czasu. Po tych dwóch miesiącach odstawienia wiem, że mogę bez tego żyć ale nie mogę za bardzo normalnie funkcjonować. Biorę leki antydepresyjne, czekam kiedy zaczną działać... Liczę dni i noce... Czasami godziny. Chciałbym żeby było tak jak kiedyś - normalnie... bez leków ale wiem, że nie jest to do końca możliwe i raczej nie będzie...

Nie wiem czy bez kolonezapamu istnieje jeszcze normalne życie. Ja chcę wierzyć, że tak. Z każdym dniem się bardziej utwierdzam, staram się siebie przekonać... Niech napiszą osoby, które to odstawiły i normalnie żyją. Ja tego niestety jeszcze nie mogę o sobie powiedzieć.

DHARMA
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 sty 2008, 20:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do