KLONAZEPAM (Clonazepamum TZF, Rivotril)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy klonazepam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
51
76%

Nie
4
6%

Zaszkodził
12
18%

 
Liczba głosów : 67

Re: Clonazepam

przez magdalenabmw 20 paź 2009, 19:11
Teraz widzę że najważniejsze to zrozumieć chorobę. Od czerwca nie mialam ataku, nawet jeśli coś tam sie zaczynalo to głęboko oddychalam i mowilam sobie- to tylko mózg, świruje. I przechodzilo :)
Jak bralam leki nie wiedzialam co to nerwica, nie znalam mechanizmow choroby. Teraz mi sie wydaje ze te leki troche placebo dzialają, bo biorąc je nie wiedzialam jak mają zadzialac, nie wierzylam że pomogą no i nie pomogly. A potem, jak trafilma tu na forum, zrozumialam na co choruję i jak mialam atak bralam Xanax..i atak mijał.
Dziwne to jest, ale prawdziwe. Trzeba poprostu zrozumiec.
magdalenabmw
Offline

Re: Clonazepam

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 paź 2009, 19:53
No tak - poznanie siebie to większa część drogi do sukcesu. I nie ma co brać leków typu xanax na co dzień, a właśnie tylko wtedy jak czujemy, że trzeba. Tylko właśnie musimy się nauczyć kiedy. Wiele osób też tak ma, że wystarczy sam fakt, że się wie co zrobić (w ostateczności, że się ma lek przy sobie który wiadomo kiedy i jak wziąć) by do ataków wogóle nie dochodziło. A przynajmniej prawie nie dochodziło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Clonazepam

przez magdalenabmw 20 paź 2009, 21:59
Dokladnie :) Potrzeba czasu na zrozumienie siebie i schematu dzialania choroby, wtedy strach przed nia baaaardzo sie oslabia :) Sprawdzilam na sobie, na dzien dzisiejszy juz sie nie boje. Bo wiem ze umiem z tym walczyc i nie popadac w paranoje.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Clonazepam

przez przemo2600 21 paź 2009, 19:20
Witam,

Gratuluję, że poznałaś mechanizm działania Twojej choroby. To znaczy, że nie jest ona aż tak silna.

Uwierzcie mi... Ja znam mechanizmy z każdej strony. Oddychanie, zajęcie się czymś, trening autogenny. Lipa !!!
Ale cieszę się, że Tobie się udało.

Pozdrawiam,

przemo2600
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 paź 2009, 11:19

Re: Clonazepam

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 paź 2009, 20:58
Chyba nie o tym samym mówicie. Magda mówi po części o mechanizmie choroby, po części o obserwacji swojego zachowania i przewidywaniu reakcji, potrzeb.

Ty z kolei piszesz o ogólnych sposobach radzenia sobie. Nie o mechanizmach ani o umiejętności przewidywania tego co będzie/może się zdarzyć.

Spróbuj siebie obserwować. A napewno dowiesz się o sobie więcej. Nie wiem jaką masz chorobę. Ale zapewniam Cię, że ludzie z duuuuużo cięższymi chorobami od nas tu wielu razem wziętych potrafią doskonale obserwować siebie. Potrafią przez to przewidzieć ewentualne ataki, odróżnić halucynacje, urojenia od realnego świata. I mimo naprawdę bardzo poważnych chorób żyć zupełnie jak normalni ludzie. Więc nie łam się, że masz tak ciężki przypadek - a ćwicz by lepiej siebie poznać. :)

POWODZENIA!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Clonazepam

przez RafQ 21 paź 2009, 20:59
Ja podobnie.Próbowałem różnych sposobów: psychoterapii,metod relaksacji,aktywności fizycznej (bieganie,rower,siłka itp),zdrowego odżywiania się i wiele innych.To nie takie proste jak się okazuje.Może niektórym sie udaje ale mnie jak na razie nie.Jakby to było proste to 90% chorych by wychodziło z podobnych dolegliwości bez żadnych leków.
A co zrozumienie mojej choroby to ja doskonale wiem dlaczego ją mam.Zdaje sobie sprawę jak działa i jak duży wpływ na nią ma moja przeszłość.
Dostałem za dużo w piz.. w dzieciństwie i jako nastolatek ot co i nic ani nikt tego nie zmieni.
RafQ
Offline

Re: Clonazepam

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 paź 2009, 21:18
No nikt nie mówi, że to proste. Ale chyba lekarze to czasami nazywają wyleczeniem. Jeżeli znasz ją na tyle, że umiesz z nią żyć. A inni chcą by znaleźć świętego graala i ją zlikwidować. Co podobno czasem się udaje.

RafQ spróbuj starać się przewidzieć najcięższe chwile. By móc zapobiegać (lekami, działaniem, odizolowaniem się, albo właśnie tym by być z kimś - co tam Tobie pomaga - to też trzeb wyczaić - może nie być proste tak jak wzięcie benzo - ale wiedzieć kiedy wziąć benzo to już bardzo dużo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Clonazepam

przez przemo2600 26 paź 2009, 12:11
Ho,ho...

Fajnie tak sobie poteoretyzować.

Ale teraz coś z rzeczywistości. Pełną gamę objawów mam rano. I to wiem, przewiduję to...

Są one tak ciężkie, że moje przewidywania są całkiem trafne. Mogę sobie wtedy "oddychać", wyciszać, odwracać uwagę, itd. I objawy są. Nawet kawy nie jestem w stanie wypić. Wszystko mnie wkur.....

Sam się na ten stan wkur...

Do rzeczy. Mam małą córeczkę. Muszę ją przygotować do przedszkola itp. Potem do pracy.

Podobnie jak RafQ przećwiczyłem już całą tablicę Mendelejewa leków. Stała psychoterapia.


Tak więc wybacz, ale to że znam mechanizm, a znam go dobrze, w buty mogę sobie wsadzić !!!

A tak swoją drogą. RafQ. Jak tam twój koktajl lekowy? Pomaga cokolwiek
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 paź 2009, 11:19

Re: Clonazepam

przez magdalenabmw 26 paź 2009, 13:01
To ja napiszę tak - w ostatni piątek miałam atak, pierwszy od prawie pół roku. W 'normalnych' warunkach tzn przed poznaniem tego, co to 'nerwica' to bym zjadła dwa Xanaxy i chodziła bym po ścianach przez następny tydzien.

A teraz? Teraz powiedziałam sobie to, co wiem- 'to tylko zaburzenie w mózgu, nic więcej. I minie, przecież zawsze mija! Nie zwracaj na to uwagi.' Zajelam mysli jak tylko byłam w stanie- gra komputerowa, gazeta, tv, herbata, kot... no co sie dalo. Mulio mnie jakies 3h, wytrzymywałam. Potem zaczely sie wymioty. Ale obmyłam twarz zimną wodą i mówię 'Nie, nie dam ci sie :evil: głupia nerwico, nie jestes hivem, nie zabijesz mnie!!!'

Wiem, ze gdybym sie nakręciła to amen, kaplica, potem przez rok bym miala lęk wolnopłynący. Nie wziełam leków, żadnych. chociaz mialam Zomiran w kieszeni. I jestem dumna z siebie. Teraz czuję się osłabiona, ale normalnie. Dzien po ataku poszlam do szkoly, normalnie.

Zawsze, kiedy czuję że sie zaczyna, oddycham (radzę sie tego nauczyc!) i zajmuję na szybko mysli czyms. Wiadomo, ze czasem nie pomaga, ale w 99% pomaga.

Naprawdę najlepszym sposobem jest zrozumienie co to za schorzenie - bo to nie jest choroba. Ja, w momencie kiedy nie bylam tu na forum (początki nerwicy) to mialam ataki 200 razy na dobę i zadne leki nie dzialaly.
(Bo leki to takie placebo chyba). A od czasu kiedy rozumiem na co cierpie- jest o niebo lepiej. Na to sie nie umiera :smile: damy rade, zobaczycie. Ale sie rozpisalam ;)
magdalenabmw
Offline

Re: Clonazepam

przez RafQ 26 paź 2009, 13:06
Przemo coś tam pomaga.W nocy mogę normalnie spać i do południa z reguły jest w miarę ok ale po południu to jest tragedia normalnie.Jeżeli chodzi o nastój to od czasu do czasu odczuwam działanie wenlafaksyny.Ale to wszystko jest takie niestabilne że raz czuje się w miarę dobrze a za kilka chwil już fatalnie (takie wahania nastroju na maksa).
Co do tej agresji o której pisałeś to ja też ją mam.Niekiedy to aż mnie roznosi po prostu,cały w nerwach+zawroty głowy i derealizacja - koszmar.

Magda - leki to nie placebo a już na pewno nie benzo i neuroleptyki.
RafQ
Offline

Re: Clonazepam

Avatar użytkownika
przez namiestnik 26 paź 2009, 16:28
przemo2600, to są nasze spostrzeżenia z życia. Nie teoretyzowanie. Nie umniejszaj nam - nawet jak Ty masz inaczej.

A co do znajomości mechanizmów a znajomości objawów to są dwie różne rzeczy. Co do pomocy - to czy nic zupełnie nie pomagało? Nawet silne benzo?



Niestety fatalne objawy rano to i mój dzień powszedni. Najchętniej bym rano zadragował się jakimiś benzosami. Tylko, że potem jak sprostać zadaniom w ciągu dnia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Clonazepam

przez RafQ 26 paź 2009, 21:49
Mnie właśnie jedynie pomaga benzo.Gdy czuje się fatalnie i wydaje się że za kilka chwil zwariuje zażywam benzo i po kilkunastu minutach wszystko odwraca się o 180 stopni.
Szkoda tylko że tolerancja rośnie i w tym jest chyba największy problem.
RafQ
Offline

Re: Clonazepam

Avatar użytkownika
przez namiestnik 26 paź 2009, 22:04
No to niefart właśnie. I jeszcze te wyrzuty, że znowu się wzięło (przynajmniej w moim przypadku).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Clonazepam

przez magdalenabmw 26 paź 2009, 22:08
Kiedy nie wiedziałam CO TO nerwica to nawet silne benzo nie działało. Zaczeło działać (brane już dorażnie) dopiero jak zrozumiałam na co cierpię. I też mam zawsze wyrzuty sumienia jak wezmę ;)
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do