LORAZEPAM (Lorafen,Tavor)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy lorazepam pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
23
79%

Nie
4
14%

Zaszkodził
2
7%

 
Liczba głosów : 29

Re: Lorafen

przez wiola_jaw 26 sty 2009, 12:04
witam wszystkich, ja biorę Lorafen od trzech miesięcy, najpierw brałam 1 mg dziennie, ale niepomagało, więc generalnie teraz biorę 3 mg dziennie i ogólnie czuje się o wiele lepiej niż bez leków, ale kolorowo też nie jest, boje się uzależnienia, ale kiedy mówiłam o tym mojemu lekarzowi to on powiedział, że mam się nie bać tylko brać te leki tyle czasu ile będzie to potrzebne bo nerwicę trzeba leczyć przez dłuższy czas, a poza tym same leki nie zdziałają cudów, że trzeba też zmienić podejście do życia...no a teraz jak przeczytałam wasze opinie na temat tego leku to się przeraziłam:/myśle, że lekarz słusznie przepisał mi te leki bo najpierw brałam afobam ale wogóle nie działał,a jak drugi raz do niego poszłam to byłam w fatalnym stanie, naprawdę nie wiem co o tym myśleć, chyba bez leków nie dałabym na razie rady, a wy ile mniej więcej czasu musieliście brać to świństwo żeby się lepiej poczuć?a wogóle już całkiem się przeraziłam jak dowiedziałam się, że to jest psychotrop;/nie znam się na lekach:/

[*EDIT*]

ale dolina...mieć 20 lat i brać psychotropy:/ciekawe co będzie dalej :(
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Lorafen

przez wiola_jaw 27 sty 2009, 12:17
dzięki, dobrze wiedzieć, że nie jest się samemu w tym g...nie:/
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Lorafen

Avatar użytkownika
przez isj 02 mar 2009, 13:39
Cóź, o leku tym mogę napisać tylko dobrze. Dostalem go przed tygodniem w ramach zmiany farmakoterapii i tydzień przed psychoterapią. Miał spotencjalizować działanie Seroxatu. Już po godzinie po zażyciu ustąpiły mi wszelkie objawy! Nie wierzyłem, ale była to prawda. Niestety, już trzeciego dnia zażywania 1 tabletki dziennie poczułem, że działanie leku jest nieco słabsze. W końcu w sobotę wziąłem 2 i miałem najlepszy dzień od pół roku. W niedzielę też dwie i też było ok. We wtorek mam odstawić lorafen i dostać coś mniej uzależniającego...
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lorafen

przez Brygida 21 mar 2009, 00:14
Witam Was. Dopiero dzisiaj zaczęłam szukać informacji jak pomóc sobie w wyjściu z tych cholernych leków,obaw i całej reszty bez zazywania leków.
Niestety zaczełam od czytania informacji odnośnie Larafenu-bo taki zazywam od miesiaca(między innymi).Nie znałam całkowicie dzialania jego wiec JUZ SIE DOWIEDZIALAM!.Ja byłam na Xanaxie.
10 lat temu,po7-miu latach małżeństwa z alkoholikiem,nagle zaczeły sie u mnie okropne lęki!!.Bałam się wyjść do pracy i z powrotem.Pracowałam w Szpitalu (na ironie).Tam po przyjściu na dyżur z wesołej dziewczyny stawałam sie rozklekotanym wrakiem.
Niestety nie"chwaliłam"sie nikomu co tak naprawde dzieje sie w moim zyciu osobistym i starałam sie Usmiechami i żartami pokazywać jaka to ze mnie super szcześliwa kobieta.
Ale i mnie dopadło.Przeżyłam SZOK!! Przez 3 lata uczyłam sie na nowo zycia ale najpierw
musialam zrozumieć przyczyne mojej depresji i lęków które całkowicie mnie paraliżowaly.
Nie potrafiłam zrobić dosłownie jednego kroku sama!.Nazwałam pijaństwo mojego męża"po imieniu" a swoja chorobe-koalkoholową-zaakceptowałam.Po 3 latach walki o przetrwanie
stanęłam na rozdrozu:mogłam wybrac dalsze zycie z mężem alkoholikiem i powolne moje
samozniszczenie albo...rozwód i zycie w pojedynke.
Ciezko bylo wybrac poniewaz od męza byłam tak samo uzalezniona jak od leków które brałam.
Wytrzymalam tak jeszcze 7 lat ale w koncu powiedzialam DOŚĆ i teraz jestem juz 4 lata po rozwodzie.
W tamtym czasie brałam mnostwo róznych leków ponieważ nie pomagały mi one.
W koncu EFFECTIN, Xanax i cos tam jeszcze zrobiły swoje.
POCZUŁAM W KONCU ZE ZYJE!!!
JEDNAK BEZ PSYCHOTERAPII,WIELKIEJ POMOCY MOJEJ PANI DOKTOR I ZROZUMIENIU SWOJEJ CHOROBY-same leki nic by nie zdziałały.
Xanax po paru latach-odrzuciłam ale zupełnie nie pamietam jak się wtedy czułam.
Do tej pory przez wszystkie te lata zazywałam EFFECTIN(VELAFAX,VELAXIN)o przedłużonym działaniu aby zapobiec ponownemu nawrotowi lęków.
No i do tej pory jakos sie udawało chociaz moje życie to droga przez kłody i kamienie(3 powazne wypadki samochodowe).
Cieszyłam sie tym co mam bo wiedzilam,ze moze byc gorzej.Dziekowałam Bogu za każdy"normalny"dzien.
I nagle,miesiąc temu-w czasie grypy JAK GROM Z JASNEGO NIEBA POWRÓCIŁ LĘK!!
Z CAŁĄ SWOJA SIŁĄ!!.Bylam bardzo zaskoczona ale i zdruzgotana,ze moge znowu przechodzic przez to piekło!!.Znowu zaczęły sie wizyty u lekarza psychiatry no i LEKI!!
Zwiekszono mi EFFECTIN do 150mg rano,do tego własnie ten LORAFEN 1mg 1-1-0.I
jakis nowy lek p-depresji MIRTAMERCK.
Pierwsze dwa tygodnie były super,jednak potem zaczal powracać lęk,ogromne nerwy,obawa.
jest dzien,ze czuje sie bardzo dobrze a zaraz na drugi dzien budze sie z niesamowitym lekiem i cala sie trzese.
Po przeczytaniu Waszych informacji,teraz wiem,ze przyczyna moze byc zbyt mała dawka Lorafenu i organizm domaga sie wiekszej dawki-stąd te nawracajace lęki.
Dzisiaj byłam u lekarza do kontroli.Powiedzialam mu o tym.owszem wysłuchał ale wydaje mi się,że nie potrafił wczuc sie w moja sytuacje-a przeciez tego od PSYCHIATRÓW wymagamy.
Po Mirtamercku zaczełam tyć-więc zmienil mi na SPAMILAN 3xdz.(nie wiem czy On mi pomoże bo ja jestem bardzo oporna na leki).Ja to musze miec juz konkretnie skutkujace.
No i dalej mam Lorafen-narazie 2 x dzienie-tak jak było chyba,że bedzie atak to mam sobie dołożyc jeszcze jedna tabletke(ale teraz bardzo sie boje to zrobić).
No i dalej EFFECTIN czyli VALAXIN 150-rano.
ALE SIE OPISALAM!!!PRZEPRASZAM WAS ZA TO ALE MUSIAŁAM SIE KOMUS ZWIERZYĆ BO W DOMU I WSRÓD ZNAJOMYCH MUSZE SIE ZGRYWAĆ NA SUPER ZDROWĄ KOBIETE!.
Nie mam nikogo komu mogła bym opowiedziec o moich nerwach.Corka(19 lat) wysmiewa sie ze mnie jak widzi moje ataki i mówi"przestan sie wygłupiac!wmawiasz sobie choroby!wez sie za jakaś prace to zapomnisz"- dlatego pozwolilam sobie do Was napisać
bo uważam,że tylko ten mnie zrozumie kto przechodzi podobne męczarnie.
BARDZO WAS PROSZE O INFORMACJE JAKICH UZYWAĆ METOD PSYCHOTERAPII I CO ROBIC ABY NIE ZWARIOWAĆ!!!. Jak dostaje taki atak to cala sie trzese i wszystko w srodku mnie piecze,Dodatkowo wydaje mi sie,że zaraz zwariuje!!wtedy nie wiem co robic???czy wyjsc z domu,czy poprostu otworzyc okno i z niego wyskoczyć????
Jestem z tym sama!!
BARDZO WAS PROSZE O PORADE.BEDE WDZIECZNA!!Moze ktos z was był na jakims turnusie gdzie ucza metod relaksacji,psychoterapii itp. POZDRAWIAM.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 mar 2009, 23:05

Re: Lorafen

Avatar użytkownika
przez dzidzius22 18 sie 2009, 07:29
witam :!: . nareszcie was znalazlam :D
jestem uzalezniona od lorafenu,biore go ponad 15 lat...
jak do tego doszlo?bo na poczatku lekarze twierdzili ze:pani jest za mloda na depresja,ze to hipochondria no i ile chce pani zwolnienia... hm...
na poczatku bralam 6-8 tabletek 2,5 dziennie :shock: ale gdy pozniej trafilam na "normalnego" psychiatre i poznal ze to jednak depresja obstawil mnie innymi lekami no i probowal odstawic lorafen.niestety ani jemu sie to nie udalo ani lekarzom w szpitalach.ale teraz biore tylko jedna tabletke dziennie choc bywaja dni ze musze wziasc 2-3 tabletki.no i zawsze musze je miec przy sobie zebym czula sie pewnie. a lekarz stwierdzil ze w tej chwili nie ma sensu juz ich odstawiac
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 sie 2009, 22:05
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Lorafen

Avatar użytkownika
przez isj 18 sie 2009, 23:19
Idź na długoterminowy detoks, nie ma innego wyjścia, ja byłem w bagnie lorafenu i zamiotło mną tak, że do końca życia zapamiętam objawy abstynencyjne. Powinnaś w razie awarii podpierać się mniej uzależniającym benzo w celu blokady receptorów benzodiazepinowych np. cloranxenem. Lorafen nie jest andydepresantem tylko anksjolitykiem!
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Lorafen

Avatar użytkownika
przez dzidzius22 20 sie 2009, 08:22
niestety wiem o tym.a na detoksie bylam dwa razy i klapa
DZIEN DZISIEJSZY JEST NAJWAZNIEJSZYM DNIEM TWOJEGO ZYCIA
WCZORAJSZY - DOSWIADCZENIEM
JUTRZEJSZY - NIEWIADOMA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 sie 2009, 22:05
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Lorafen

Avatar użytkownika
przez kotecek 12 lis 2009, 18:53
brałam lorafen dwa razy i nic mi nie pomógł na leki i niepokój. Tak jakbym wzieła cukierka.
Ze wszystkiego najbliższy wiary jest, być może, najbardziej zagorzały ateizm.
— Fiodor Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 16:47

Re: Lorafen

przez agazak89 04 kwi 2010, 16:18
witam

miesiąc temu miałam straszny atak duszności, przyjechało do mnie pogotowanie, myślałam, że się zaraz uduszę, razem przy tym straszny skok ciśnienia 180/110 puls 123. (mam 20 lat) pogotowanie zabrało mnie do szpitala, stwierdzili u mnie nerwice lękową i przepisali mi lorafen 2,5 mg. miałam go brać tylko doraźnie czy w ostateczności, ale przez ten miesiąc codziennie miałam takie chwile jak wtedy gdy wezwałam pogotowanie. mam straszne problemy ze spaniem, biorę lorafen na sen 2,5mg a jak nie pomaga to dodatkowe 1mg, mam takie uczucie że zaraz umrę. zapisałam się do psychiatry ale wizyta jest odległa i nie wiem co mam robić, nie radzę sobie z tym wszystkim ;(
agazak89
Offline

Re: Lorafen

przez jaspers 14 kwi 2010, 12:12
Witam,

ja też brałam Lorafen, psychiatra przepisała mi go ze względu na wysoką agresję. Wyciszył mnie i uspokoił, spałam po nim dobrze, głosy z głowy zniknęły. Ale... brałam go tylko tydzień, ponieważ uzależnia. Tak mi kazała lekarka i ja się na szczęście dostosowałam do jej zaleceń. Mówiła, że jest uzależniający, a że ja boję się wszelkich uzależnień więc zaprzestałam na tych 7 dniach. Jednocześnie przyjmowałam Cital i Lamitrin więc nie było nawrotów takiej skrajnej agresji. Te leki dobrze na mnie działają.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 14:23
Lokalizacja
Warszawa

Re: Lorafen

Avatar użytkownika
przez Adzia-no23 14 kwi 2010, 17:47
Mam pytanie czy ktos brał kiedyś PROPRANOLOL WZF 10 mg, jeżeli tak to czy pomogły w jakimś stopniu na nerwice?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
25 mar 2010, 21:45
Lokalizacja
Przemyśl

Re: Lorafen

przez jaspers 15 kwi 2010, 08:41
Adzia-no23 napisał(a):Mam pytanie czy ktos brał kiedyś PROPRANOLOL WZF 10 mg, jeżeli tak to czy pomogły w jakimś stopniu na nerwice?



Ja brałam propranolol, dawno temu. Z tym że ja ze względu na chorobę serca. Nie zauważyłam żeby miał jakikolwiek wpływ na nastrój i generalnie na psychikę. Ale tak jak mówię, brałam go bo miałam problem z sercem.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 kwi 2010, 14:23
Lokalizacja
Warszawa

Re: Lorafen

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 16 maja 2010, 14:37
Mam pytanie - czy to możliwe, by Lorafen sam z siebie, w małej dawce (1 mg) spowodował derealizację? Bo ja go biorę bardzo rzadko, jak czuję niepotrzebne napięcie, ale już drugi raz mąci mi umysł. Wszystko jest jakieś taki epłynne, świat jest jakiś rozwartswiony, trudno mi nawet pisać. Jak ktoś coś do mnie mmówi to tak, jakby był daleko, jakby docierało to do mojej świadomości z opóźnieniem. I wszystko jest takie nierealne. Idę, a jakbym płynął przez czasoprzestrzeń. Wszystko jest takie dziwne. Nie mogę sobie z tym poradzić.

Możliwe, by Lorafen w tak małej dawce wywołał derealizację? Jeśli tak, wyrzucam go do śmieci, zresztą i tak niepotrzebnie brałem, bo źle na mnie działał, ale to tak - wyrzucony do szuflady, ale jak najdzie mnie nagle nerw jakiś czy nieppokój, z którym bym sobie normalnie poradził, to - "A zjem sobie lorafen". I z normalnego dnia robi sie derealizacja.

Ech...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Lorafen

przez Belt 16 maja 2010, 17:18
Jednakowoż napisał(a):Mam pytanie - czy to możliwe, by Lorafen sam z siebie, w małej dawce (1 mg) spowodował derealizację? Bo ja go biorę bardzo rzadko, jak czuję niepotrzebne napięcie, ale już drugi raz mąci mi umysł. Wszystko jest jakieś taki epłynne, świat jest jakiś rozwartswiony, trudno mi nawet pisać. Jak ktoś coś do mnie mmówi to tak, jakby był daleko, jakby docierało to do mojej świadomości z opóźnieniem. I wszystko jest takie nierealne. Idę, a jakbym płynął przez czasoprzestrzeń. Wszystko jest takie dziwne. Nie mogę sobie z tym poradzić.

Możliwe, by Lorafen w tak małej dawce wywołał derealizację? Jeśli tak, wyrzucam go do śmieci, zresztą i tak niepotrzebnie brałem, bo źle na mnie działał, ale to tak - wyrzucony do szuflady, ale jak najdzie mnie nagle nerw jakiś czy nieppokój, z którym bym sobie normalnie poradził, to - "A zjem sobie lorafen". I z normalnego dnia robi sie derealizacja.

Ech...

Pozazdrościć... a tak wracając do tematu, nie możesz brać pół tabletki ? I nie wyrzucaj tego do śmieci...
Belt
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 51 gości

Przeskocz do