AGOMELATYNA (Valdoxan)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy agomelatyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
7
29%

Nie
10
42%

Zaszkodziła
7
29%

 
Liczba głosów : 24

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez weronika 21 gru 2009, 15:49
Hej, pojutrze zaczynam brac ten lek, czy ktoś ma może dobre dośawiadczenia jeśli chodzi o regulowanie snu tym lekiem? Konkretnie chciałabym wiedzieć, czy u kogoś jakość snu poprawiła się i utrzymała na dłuższą metę np juz po odstawieniu? Jakie skutki uboczne pojawiały się u was najbardziej?
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

Avatar użytkownika
przez jaaa 28 gru 2009, 22:25
weronika napisał(a):Hej, pojutrze zaczynam brac ten lek, czy ktoś ma może dobre dośawiadczenia jeśli chodzi o regulowanie snu tym lekiem? Konkretnie chciałabym wiedzieć, czy u kogoś jakość snu poprawiła się i utrzymała na dłuższą metę np juz po odstawieniu? Jakie skutki uboczne pojawiały się u was najbardziej?


dobre pytanie sama jestem ciekawa
bylam dzis u lekarza bo Lerivon na mnie nie dziala Mirzaten tez nie dzialam i utylam( wyszlam z Hydroksyzyna na wlasna prosbe)
powiedzial mi o nowym leku za 200 zl myslalam ze zartuje wiec i ja powiedzialam, '' ze jak za tyle to wole nie spac wcale''

;) anyway serio na ten lek moglabym sie skusic tylko wtedy jesli po odstawnieu jego moglabym zasypiac sama
inaczej nie wrobie sie w to;)

do tego jak Michal na poczatku watku napisal o watrobie to boje sie cholernie zaczynac brac jelsi mialby ja mi uszkodzic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez weronika 29 gru 2009, 15:27
No mi już stuka prawie tydzień brania tego leku, jest spora poprawa jak na razie , jeśli chodzi o sen, do tego pozytywnie zaskoczył mnie brak objawów ubocznych, normalnie zero i budzę się dość wcześnie gotowa do życia :-) cena niestety kosmiczna, ale myślę, że warto spróbować, może jakoś lepiej rozwiąze mój problem ze spaniem niż inne leki, przynajmniej na jakiś dłuższy czas, a z tą wątrobą to tez się zaczynam bać, będzie trzeba jakieś badanie w trakcie zrobić , może będzie ok.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

Avatar użytkownika
przez jaaa 29 gru 2009, 23:33
to trzymam kciuki zeby bylo Ok
a lek pewnie za jakis czas stanieje prawda? keidy to juz nowosc nie bedzie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

Avatar użytkownika
przez aree1987 29 gru 2009, 23:44
za około 15 lat kiedy wygasnie patent albo wczesniej jak nie bedzie chetnych na lek.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez basior 30 gru 2009, 10:31
narazie musza maksymalnie wyciagnąc duzo kasy z tego leku od ludzi którzy "wierza i pragną szczescia w pigułce" a ze to nowosc nikt nie wie czego sie po tym leku spodziewac wiec na probe kupuje lek by wyzbyc sie swoich problemów.. nawet niech to bedzie lek równy skutecznosci placebo to na swiecie kilka milionów ludzi złapie sie na haczyk i tą conajmniej jedna paczke leku na probe kupi...
basior
Offline

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez Gyllaili 31 gru 2009, 17:58
Lek jest przołomowy ponieważ działa w zupełni inny sposób niż dotychczas stosowane leki - nie jest to ani SSRI, SNRI, NRI i czy inne. Został wymyślony z uwagi na fakt że w przypadku tych wymienionych grup leków były bardzo częste przypadki skutków ubocznych (np. problemy z potencją u 70-80% pacjentów na Seroxacie). Cena przynajmniej jak dla mnie jest więc do zaakceptowanie tym bardziej że muszą się chyba spłacić koszty jego produkcji (badania, próby kliniczne etc.)

Sam zaczynam już drugi miesiąc leczenia tym lekiem. Wcześniej leczyłem się na depresję endogenną Lexapro (escilopram) i Seroxatem (paroksytyna). Po obu lekach czułem się dobrze, ale miałem wręcz wybitne skutki uboczne (znaczne - by nie powiedzieć całkowite - obniżenie potencji i duża senność). Nie pomogły ani próba "przeczekania" problemu w nadzieji że ogranizm się przystosuje ani zmiana pory ich przyjmowania (z rana na wieczór).

Valdoxan mi przepisała moja pani doktor. Odnośnie jego stosowania - to po pierwsze nie wierzę w efekt placebo, na pewno nie w mojej sytuacji chorobowej i kondycji psychicznej. Nie w momencie kiedy przy drugim nawrocie choroby w tym roku nie działał już Lexapro. Po drugie to co zauważyłem (nie wiem na ile to jest udokumentowane) to by lek działał dobrze, przynajmniej na początku leczenie, jest potrzebna odpowiednia higiena snu. W momencie kiedy zaczynałem leczenie, to miałem lepsze samopoczucie następnego dnia kiedy dobrze się wyspałem (>7 godzin), przed snem starałem się unikać TV i komputera i ostatni posiłek jadłem >3h przed położeniem się spać.
Obiektywnie odstawiłem tydzień temu całkowicie Xanax (0,25mg) - jeżeli nawet mam jakiekolwiek spadki nastroju, to są one tymczasowe - prędzej efekt odstawienny ("z odbicia"), gdyż ich siła i częstotliwość systematycznie spada. Nastrój mam dobry, czuję że idzie ku lepszemu.

Z uwagi na cenę nie jest to lek z wyboru przy leczeniu depresji. W moim wypadku powodem przerzucenia się na niego były problemy z życiem intymnym które wcześniej legło w gruzach. Jeżeli chodzi o sex, to mogę tylko powiedzieć, że nie mam z nim żadnych problemów - czuję się tak w jak czasie remisji choroby w te wakacje. Nie mam też problemów z sennością, rytm dobowy mam bardzo dobry. Testy wątrobowy (AspAT, AlAT) robiłem sobie przed ropoczęciem leczenia - kolejne mam za 2 tygodnie, więc wtedy się wypowiem odnośnie ich wpływu na mój organizm.
To co zauważyłem, to fakt że lek jednak długo zaczyna działać - przynajmniej w moim wypadku to było po 3 tygodniach. W pracy o tym leku, jak i w ulotkach od firm farmaceutycznych i tym co było w opakowaniu pisało że już po tygodniu do dwóch. Z drugiej strony nie wiem na ile to jest wina leku a na ile moja, z racji tego że nawrót choroby u mnie zaczął się szybko i bardzo intensywnie, po za tym nie wiem na ile (i czy w ogóle) nie wytworzyłem w sobie uzależanienia od Xanaxu.

Nie mniej dzisiaj lek już działa, mam już dni kiedy w ogóle nie wiem co to jest depresja, ani nawet stany do niej podobne. Nawet jak mam jakieś napady lęku to są one jednak stosunkowo łagodne i ustępują same po godzinie, dwóch (tutaj jednak ciągle może być efekt odstawienny xanaxu).
Dla mnie ~230 złotych za lek to jest trochę wysoka cena, ale patrząc się na pozytywne efekty i brak skutków ubocznych to jest ona w pełni do zaakceptowania. Lek też jest trudno dostępny - pomijając fakt że jest wyłącznie na zamówienie to nie wszystkie hurtownie go mają w swojej ofercie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 gru 2009, 16:03

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez pete_27 04 sty 2010, 01:00
Plusy i minusy dla zainteresowanych.Brałem/biorę 12.5 mg.

Pros:

-działa naprawdę dobrze na nastrój
-libido up :)
-więcej energii i motywacji do działania
-koncentracja w górę
-sen jest głębszy, bez leku spałem 7h (nie miałem tu problemów), teraz śpię 6h i jestem wypoczęty
-nie zaburza/spłaszcza emocji, a jeśli nawet to w niewielkim stopniu
-czujesz się sobą,nie hiperdobrze, ale po prostu normalnie
-brak otępienia/osłabienia pamięci krótkotrwałej
-stabilne,przewidywalne działanie
-niewielkie/małe skutki uboczne przy rozruchu (ciężko je wyłapać)
-w zasadzie brak skutków odstawiennych przy zarzuceniu leczenia z dnia na dzień
-można śmiało brać z innymi lekami, ale nie przeginać bo niespecjalnie trudno o hipomanię
-szybko zaczyna działać na nastrój
-brak obojętności i tumiwisizmu typowych dla SSRI
-brak akatyzji, sztywności mięśni i innych takich :)
-łatwiej jest mówić o swoich emocjach/uczuciach
-działa też na natręctwa
-pewność siebie w górę,wiadomo - działanie przeciwlękowe

Cons:

-poranny lęk i niepokój po przebudzeniu- do zniesienia bez benzo, ale mimo wszystko denerwujące
-stabilne działanie przeciwlękowe ujawnia się później niż przeciwdepresyjne - po 4-6 tygodniach
-mam wrażenie, że czasem czuję się podirytowany, troszkę agresywny
-cena! -> stówka jest dla mnie do zaakceptowania, dwie to już jednak trochę sporo :/
-może nasilać problemy gastrologiczne - u mnie manifestuje się to kaszlem oraz bólami żołądka, z którym mam jednak już problemy, nasilenie IBS
-chudnięcie ->może być jednak tak, że lek pogarsza moje kłopoty z żołądkiem, co skutkuje obniżeniem apetytu; prawdopodobnie jednak wzrost dopaminy skutkuje obniżeniem poziomu prolaktyny;mój psychiatra twierdzi, że dużo ludzi ma po nim bóle brzucha
-niewielki procent osób może mieć po leku problemy z wątrobą, u mnie testy wypadły w zasadzie bez zmian, alkohol spożywam, ale nie biorę wtedy leku, bo i po co:)

Ciekawostki:

-z obserwacji opinii na forach mogę powiedzieć, że lek jest dla chorych albo wszystkim, albo niczym, jeśli pomaga to sporo,albo brak jest pozytywnych zmian; myślę, że to dlatego, że lek działa na konkretne receptory w mózgu które uważa się/podejrzewa, że odpowiadają za lęk i depresję, więc jeśli u kogoś jest inaczej to działać po prostu nie będzie
-lek daje fajne uczucie lekkości ciała i ruchów:) taka łatwa możliwość poruszania się, nie wiem jak to nazwać:)


Jak coś mi się jeszcze przypomni to napiszę:)

Pozdrawiam i życzę sukcesów w leczeniu!
pete_27
Offline

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez feniks01 05 sty 2010, 21:08
Nie napisałeś z jak silnymi problemami masz do czynienia.

1. W jaki sposób wnioskujesz, że widoczne efekty są działaniem leku, a nie siły sugestii?
2. Jakie problemy Cię dotyczą i na jakim stopniu zaawansowania? Jak długo z nimi walczysz i w jaki sposób próbowałeś się z nich wcześniej wydostać?

Potrzebuje takich zmian u mnie. Mam silne objawy depresji długotrwałej, praktycznie wieloletniej. Brak emocji, niemożność przeżywania radości. Fobia społeczna, kompleksy, uprzedzenia, stres, czy niepokój. Łatwa rezygnacją, silne odczucia braku dowartościowania. To wszystko wywołało u mnie problemy z pamięcią, koncentracją, układaniem zdań, racjonalnym myśleniem. Choroby z wątrobą się nie przejmuje, dałbym sobie płuco wyciąć za normalne życie. Podsumowując jestem trudnym przypadkiem.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 sty 2010, 20:46

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez pete_27 05 sty 2010, 22:20
1. Moja siła sugestii opiera się na opiniach innych. Przed braniem leku po prostu czytałem fora etc.Wiesz ja specjalnie jakoś się nie nakręcałem, że będzie po tym leku dobrze. Przed braniem seroxatu np. czułem, że będzie super etc. naładowywałem się bo poczytałem mnóstwo pozytywnych opinii i było bardzo dobrze. Tu tak nie było choćby dlatego, że opinii jest niewiele. Można zatem powiedzieć, że byłem umiarkowanym optymistą. Lek wybrałem głównie ze względu na profil bezpieczeństwa i chciałem czuć się dobrze bez wyjebu na rzeczywistość. Po kilku dniach zauważyłem, że lek działa, no bo jeśli kilka dni temu zamartwiałeś się/dołowałeś/nie uśmiechałeś, a po takim krótkim okresie jest lepiej to musi działać. Powiem tak, przerwałem jego branie na ok.2 tygodnie gwałtownie. Po tygodniu zauważyłem, że niedawna energia uszła, stałem się leniwy, znów refleksyjnie zacząłem myśleć o życiu, że jest bezsensu, że się męczę, że nie sprawdzę się w nowej pracy etc. No i zacząłem znów brać ago. Po kilku dniach wróciła energia,napęd i znikły już myśli, że jest źle, znów zacząłem wierzyć, że będzie dobrze! To niebywałe jak ten lek działa dyskretnie, ale działa. Po prostu wycina te badziewia niczym chirurgiczny skalpel nie pacyfikując Twojej naturalnej osobowości jak SSRI!

2. Moje problemy hmmmmm.... Myślę, że mam ich sporo, choć na zewnątrz może wydawać się, że jest ok. Osią moich problemów jest lęk. To napędza wszystko dookoła. Osobiście podejrzewam, ze ma w sobie coś z neurotyka (jak moja mama), choć nie mam tego zdiagnozowanego. Jak zresztą powiedział psychiatra-według teorii książkowych każdy jest chory i coś w tym jest:)W sumie jak na to patrzę w miarę realnie to nie jest tragicznie-mam pracę,rozwijam się, w sumie radzę sobie jakoś samotnie w dużym mieście (co łatwe nie jest). Nerwicy lękowej dostałem jakieś 2,5 roku temu, ale myślę, że to było nasilenie tego co czułem zawsze. Można to nazywać różnie na co cierpię. Depresja,dystymia, nerwica, zespół lękowo-depresyjny, whatever.... Część z tych rzeczy o których piszesz-obniżone ego, niedowartościowanie(a przy tym ambicja by być the best) pasuje i do mnie. Przez 2 lata brałem SSRI. 1 rok paroksetyna, później bez odstępu sertralina 9 miesięcy. Paroksetyna bardzo pomagała. Częściowo jednakże uważam, że za moje obecne problemy odpowiada właśnie ona, którą brałem w 1 kolejności, ale to już inna historia, nie na ten temat....
pete_27
Offline

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez feniks01 05 sty 2010, 23:17
1. Moja siła sugestii opiera się na opiniach innych. Przed braniem leku po prostu czytałem fora etc.Wiesz ja specjalnie jakoś się nie nakręcałem, że będzie po tym leku dobrze. Przed braniem seroxatu np. czułem, że będzie super etc. naładowywałem się bo poczytałem mnóstwo pozytywnych opinii i było bardzo dobrze. Tu tak nie było choćby dlatego, że opinii jest niewiele. Można zatem powiedzieć, że byłem umiarkowanym optymistą. Lek wybrałem głównie ze względu na profil bezpieczeństwa i chciałem czuć się dobrze bez wyjebu na rzeczywistość. Po kilku dniach zauważyłem, że lek działa, no bo jeśli kilka dni temu zamartwiałeś się/dołowałeś/nie uśmiechałeś, a po takim krótkim okresie jest lepiej to musi działać. Powiem tak, przerwałem jego branie na ok.2 tygodnie gwałtownie. Po tygodniu zauważyłem, że niedawna energia uszła, stałem się leniwy, znów refleksyjnie zacząłem myśleć o życiu, że jest bezsensu, że się męczę, że nie sprawdzę się w nowej pracy etc. No i zacząłem znów brać ago. Po kilku dniach wróciła energia,napęd i znikły już myśli, że jest źle, znów zacząłem wierzyć, że będzie dobrze! To niebywałe jak ten lek działa dyskretnie, ale działa. Po prostu wycina te badziewia niczym chirurgiczny skalpel nie pacyfikując Twojej naturalnej osobowości jak SSRI!


Przepraszam, ale nie widzę tu nic nadzwyczajnego. Wahania nastroju są naturalną częścią problemów psychicznych, psychologicznych, czy tam życia każdego człowieka... whatever. Mam tak od 6 lat i bez tabletek. Dokładnie tak jak to opisujesz.

Sugestie mogłyby działać na mnie na początku, gdy się jeszcze mogłem na nie nabrać. Teraz trochę bardziej rozumiem działanie mózgu. Czym są sugestie? Tym, czym poprawa u ludzi po zażyciu placebo. Jeśli na Ciebie działa, bierz dalej i miej się jak najlepiej.

2. Z jednej strony wydaje mi się, że masz lekkie problemy, mógłbym to ująć słowami - jak wielu polaków borykająca się z szarą rzeczywistością. Z drugiej strony widzę, że odwiedzasz psychiatrę co wydaje się być odwrotnością całości. Te "nerwicowe objawy" jak to ujmujesz - niewiele o nich wiem - kojarzą mi się z nadpobudliwą agresją, która mnie zupełnie nie dotyczy. Nie wiem w końcu jak jest i czy mamy ze sobą coś wspólnego. Jak głębokie są te Twoje problemy. Czy po prostu nie leczysz sobie "humorku". Bo problemy dzieli się na te płytkie, krótkotrwałe i przewlekłe, jak i te długoterminowe o bardzo głębokich negatywach, gdzie wahania nastroją mieszczą się zazwyczaj w zakresie od tych kiepskich do bardzo kiepskich. No czasem przez jakieś 2-3 tygodnie może być lepiej, ale później znowu wszystko wraca do "normy" poszerzając swoją wiedzę o nowe aspekty choroby psychicznej. Zazwyczaj (czyli zawsze) nie jest to nawet 2-3 tygodnie tylko 1-2 dni jak dobrze pójdzie. Człowiek nie wyrabia.

Mam fobie społeczną o wielu rozgałęzieniach na depresję i tak dużą ilość GŁĘBOKICH problemów, że nie jestem w stanie ich tu ponownie wymieniać. Wiele można zaczerpnąć z mojej pierwszej wypowiedzi.

Dlatego też zastanawiam się, czy Valdoxan mógłby podziałać i na mnie.

Brałem afobam i tussipect, z czego pierwszy w ogóle mnie nie ruszał, tak jakbym jadł cukierki, które lepiej potrafią mi poprawić nastrój niż te tapsy. Tussipecta zaś najadłem się tyle, że mi nerwy fizyczne chyba na stałe poszarpał, chociaż jak teraz o tym myślę to dawno chyba nie odnotowałem żadnych tików - być może na przeciw swoim legendom, skutki uboczne nie są wieczne (zupełnie o tym zapomniałem).
Jedyne co na mnie działało to diabelskie pixy, tyle że one nie są do leczenia, ale wyniszczenia się do końca.

Nie chcę też brać niczego co miałoby pogorszyć mój stan w późniejszym czasie, dlatego dobrze, że piszesz co było tym skutkiem ubocznym poprzednich leków.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 sty 2010, 20:46

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez pete_27 06 sty 2010, 02:07
"Przepraszam, ale nie widzę tu nic nadzwyczajnego. Wahania nastroju są naturalną częścią problemów psychicznych, psychologicznych, czy tam życia każdego człowieka... whatever. Mam tak od 6 lat i bez tabletek. Dokładnie tak jak to opisujesz."

No właśnie -masz tak bez tabletek:) Jak się bierze tabletki to po to by takich wahań nie było, albo nie były tak spektakularne. I z reguły ich nie ma jak się bierze-nastrój jest stabilny.Tu akurat wahania są wyraźnie związane z odstawieniem.

Z siłą autosugestii mogę się zgodzić-u mnie ona działa wyraźnie-potrafię się nakręcić pozytywnie,ale jak i nietrudno się domyślić działa to również w drugą stronę. Nie działa to jednak aż tak bardzo w tym przypadku, bo jak wspomniałem, nie nakręcałem się ekstra, do leku podszedłem na luzie. Fobia społeczna hmmm... Ja jej nie mam raczej, zasugerowałem to raz psychiatrze, ale odrzuciła to.

Ad.2 Swoich problemów nie oceniam jako lekkich. Nazwę je umiarkowanymi i leków nie biorę by być ultra happy -chcę tylko dorównać samopoczuciem do zdrowych ludzi. Nie wiem czy Valdoxan pomoże. Ma na pewno przewagę nad SSRI w postaci naturalnego subtelnego działania i bezpieczniejszy profil użytkowania. Czujesz się po nim całkiem normalnie,brak wpływu negatywnego na libido etc.Z drugiej strony jest qrewsko drogi. Spróbujesz-zobaczysz. Benzo pomoże - na pewno któreś zadziałałoby,ale to droga donikąd na dłuższą metę. Jeśli działała na Ciebie diabelska ekstaza (pixy jak rozumiem) to pewnie podziała i SSRI. Jeśli wybierałbym któreś to wybrałbym którekolwiek w zasadzie, oprócz paroksetyny. Te leki mają jednak swoje skutki uboczne. Nie wspomniałem o psychoterapii o której może powinienem był wspomnieć na początku, ale widzę, że już wybrałeś. I dobrze, nie męcz się, ale jeśli staniesz na nogi to idź na nią,bo zabawa z lekami może się nigdy nie skończyć i z reguły trwa dłuugo. Biorąc leki nie nabierzesz też trwałej odporności i po ich odstawieniu możesz wpaść w jeszcze większe bagno, no bo było już tak fajnie, a tu powrót do szarzyzny. Spadasz wtedy z większej wysokości co może być bolesne...
pete_27
Offline

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez feniks01 06 sty 2010, 12:57
Znowu 200zł. Chyba kupię tego Valdoxana.

Jeśli dobrze rozumiem SSRI to nazwa tego drugiego leku. Zależy mi na tym, aby po odstawieniu nie czuć się jeszcze gorzej niż przed zażywaniem, więc raczej nie będę się nim leczył.

Valdoxan wydaje się być taki jaki powinien. Tyle, żeby zadziałał i na mnie. Już widzę swoją siłę sugestii... Po 3 dniach pomyślę o cenie i na tym się skończy moja zabawa. Oby rzeczywiście podziałał i na moją głowę.

pete_27, dziękuję. Nie wiem o co mógłbym Cię jeszcze zapytać. Jak mi coś przyjdzie do głowy to już wiem, gdzie się zwracać. Życzmy sobie wyjścia z tego szamba i obniżki ceny Valdoxanu : )
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 sty 2010, 20:46

Re: Valdoxan [ agomelatyna ]

przez pete_27 06 sty 2010, 20:59
SSRI to rodzaj leków. Ja akurat tak miałem, że po odstawieniu paroksetyny czułem się/czuję się gorzej. Ale, że tak było u mnie to nie musi tak być u Ciebie. Niemniej jednak jak Cię stać to polecam bardziej valdoxan. pzdr i życzę sukcesów.
pete_27
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 24 gości

Przeskocz do