Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez agapla 06 maja 2007, 19:47
To jest bardzo charakterystyczne często ludzie tak maja jak np przejdą jakąś straszną operacje ,zawał czy cokolwiek innego co zagrażało życiu ,tyle tylko że ludzie mniej podatni na lęk radzą sobie z tym a ci niestety bardziej wrażliwi nie. Ja uwazam że pomału ci sie rozwija nerwica ale tez poniekad dlatego że spędzasz cały czas w domu tak jak napisałaś i masz duzo czasu na rozmyślanie .Powinnaś coś zmienic przemeblować swoje życie bo od takiego ciągłego siedzenia w domu i poświęćania czasu rodzinie można dostac fioła ! Znam kobiety które nigdy nie miały nerwicy a właśnie przez takie siedzenie w domu z dziećmi podostawały róznych jazd i deprechy .Wszystko sie zmieniło jak znalazły sobie pracę pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez cinnamon_inspiration 07 maja 2007, 10:14
Ja bym polecała udać się jeszcze raz do psychiatry. Ja musiałam zmieniać leki parę razy, żeby w koncu ten jeden mi BARDZO pomogl.

Ponadto nie wiem ile bralas te leki, ale powinnas byla poczekac prawie miesiac, zeby zaczely dzialas, a wczesniej byc przygotowana na skutki uboczne.

Pozdrawiam
Cinn
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

nerwica i konflikt wewnętrzny

przez cinnamon_inspiration 07 maja 2007, 11:04
Cześć kochani,

Taki o to cytacik znalazlam":


konflikty wewnętrzne są zasadniczym elementem pozytywnym w tworzeniu hierarchii wartości, w tworzeniu wielopoziomowego psychicznego środowiska wewnętrznego oraz w budowie konkretnego ideału indywidualnego i społecznego. Dlatego jesteśmy zdania, że jednostka nie może realizować zdrowia psychicznego, w sensie zdrowia rozwijającego się bez udziału takich konfliktów. Z tego tez względu jednostki z konfliktami wewnętrznymi, z pewnej mierze również zewnętrznymi związanymni z pierwszymi i im podporządkowanymi będziemy podejrzewać o zdrowie psychiczne, a jednostki nie przejawiające takich konfliktów o uposledzenie uczuciowe (psychopatię), o upośledzenie umysłowe,
K. Dabrowski, Wprowadzenie do higieny psychicznej, s. 45


Jestesmy zdrowi psychicznie juhuuuuuuuuuuuuu :)
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez witaminka 07 maja 2007, 11:44
brałam przez 6 miesięcy stimuloton zapisany przez lekarza rodzinnego. nie czułam poprawy, wciąż miałam nadzieję, ze poczuję, ale nie wyszło...
niestety lekarz wyemigrował i musiałam zmienić rodzinnego, który odsyła mnie do psychiatry
psychiatra zapisał mi xanax - dlatego zwątpiłam w niego na dzień dobry. to dla mnie lek na odwal się i więcej tu nie przychodź

kiedyś brałam pramolan, czy coś takiego i też nie czułam się lepiej...

z resztą jak brałam te leki to było mi jeszcze dziwniej, bo czułam się jak zupełny odmieniec :(
Pozdrawiam - witaminka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 kwi 2007, 08:50
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ewa125 07 maja 2007, 14:57
:) dzieki poprawiles mi nastroj teraz ide do robotki :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez cinnamon_inspiration 07 maja 2007, 15:09
ewa125 napisał(a):poprawilAs
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez Mizer 07 maja 2007, 16:43
yyyyyyyyyyyyy..........................................

w pewnym sensie tak, ale nie chce
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 07 maja 2007, 17:20
dokładnie zaburzenia nerwicowe maja przerozne objawy ale sa tez nastepstwem wielu chorob somatycznych ...mozliwe ze masz problemy z hormonami(tarczyca)hustawki te sa tez czesto wynikiem braku magnezu zelaza badz wielu wieluuu innych
idz do lekarza nawet rodzinnego mozliwe ze to stres ktory wyczerpuje twoje pokłady energii a nad wyrost martwisz sie czy to nie depresja nerwica...etc i koło sie nakreca a im wczesniej zapanujesz nad tym i swoimi EMOCJAMI tym szybciej z tego wyjdziesz
powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

przez Gosia. 07 maja 2007, 21:08
Jutro mam pierwszą wizytę u psychologa..powiem szczerze,że nie bardzo wierze aby rozmowa mogła mi w czymś pomóc...ale nie mogę wiecznie tylko narzekać niczego nie próbując..no wieć zobaczymy..
Dziś mi już totalnie nerwy puściły przez to cholerne oddychanie..budzę się rano i choć w nocy spie normalnie,bez zadnych problemów z oddychaniem rano jak tylko mozgownica zacznie mi pracowac od razu pojawia sie potrzeba wziecia dodatkowego oddechu.........perspektywa kolejnego dnia nerwówn o to co mi dolega i ciagłego łapania powietrza sprawiła ze ryknęłam płaczem jak dziecko...to tez zmobilizowało mnie zeby w końcu umówic się do psychologa co odkładałam od dłuższego czasu....Znów zamęczałam kardiolog telefonicznie z pytaniem o moje oddychanie choc byłam juz z tym u niej,robiłam podczas tego usg,ekg i nic nie wykazało... po raz setny odpowiada mi ze to NERWY,ale do mojej pustej głowy chyba to po prostu nie dociera,wymyslam sobie setki mozliwosci dlaczego moze mi sie tak dziac,od astmy po ucisk na przepone itd poniewaz jak jem czy pije gorzej mi sie oddycha,tzn musze czesciej wziasc gleboki oddech..no i stad moja teoria ze cos mi sie tam w kiszkach dzieje..normalnie załamka...mam już dosc... :roll: :(
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez magda_26 07 maja 2007, 21:20
Gosia. czytając Twój post mam wrażenie jakbym czytała o sobie. Ja mam dokładnie to samo. Na wieczór odprężam się i wszystko mija, w nocy tak samo, a zaczyna się dzień, budzę się i wszystko zaczyna się od nowa. I za każdym razem jak kładę się do łóżka myślę sobie po co ja się tym przejmuję? Przecież to są TYLKO nerwy i moja wyobraźnia, ale rano już zapominam o tym. W tej chwili jestem przeziębiona i mam zawalone gardło to już wogle oddycha mi się ciężko :)

Jestem ciekawa co u Ciebie powie psycholog. Sama zastanawiam się czy nie wybrać się w koncu. Daj znać po wizycie jak było ok?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
22 kwi 2007, 16:54

przez Gosia. 07 maja 2007, 21:26
Też jestem teraz przeziębiona,zasmarkana..więc sama wiesz....

Pewnie,że dam znać..pierwsza wizyta ma trwać 1,5 godziny.... :roll: ..tyle czasu mam mówić o tym czego tak nienawidzę....chyba cięzko będzie.. :(
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez magda_26 07 maja 2007, 21:33
A powiedz mi to jest wizyta prywatna czy na kase chorych?

tyle czasu mam mówić o tym czego tak nienawidzę....chyba cięzko będzie..

może właśnie w tym jest problem i trzeba to z siebie wydobyć?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
22 kwi 2007, 16:54

przez Gosia. 07 maja 2007, 21:44
magda_26 napisał(a):A powiedz mi to jest wizyta prywatna czy na kase chorych?

Prywatna..dlatego tak długo z tym zwlekałam....

magda_26 napisał(a):może właśnie w tym jest problem i trzeba to z siebie wydobyć?



Pewnie masz rację....dlatego muszę spróbowac..
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez magda_26 07 maja 2007, 21:52
Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę i czekam na wieści. Pozdrawiam. :D
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
22 kwi 2007, 16:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do