Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Andrew 23 kwi 2007, 23:51
nie wiedziała o tym tzn wiedziała o spotkaniach ale nie o znajomości....k....wszystko traci sens....trudno

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:55 pm ]
jestem w stałym związku 16 lat i nie chce zzeby to tak się zepsuło...nie wolno...to niesprawiedliwe ale uszanuje każdy wyrok
sztuką jest zobaczyc to co niewidoczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 sie 2006, 21:24
Lokalizacja
Kraków

przez jużniemoge 24 kwi 2007, 07:00
Nawet nie wiecie jak to dobrze jest mieć na kogo liczyć dziękuje Wam serdecznie za te odpowiedzi jesteście napawrde dobrymi ludźmi i rozumiecie innych
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 21:06

Avatar użytkownika
przez Róża 24 kwi 2007, 09:32
Andrew,a powiedz mi jedno-czy ty swoją żonę też zabierasz do kawiarni lub gdziekolwiek?Nie spodobało mi się bardzo to co napisałeś.Jeśli chociaż cień nadziei lub pokusy zaistniał w twoim umyśle na temat tej dziewczyny-to tak jest to zdrada.Wyobraź sobie,jak żona uwiązana waszymi dziećmi i w sumie osamotniona przez ciebie(no nie z twojej winy,bo praca),może się czuć.A jeszcze do tego dołóż jej zdradę taką realną i będzie super.Następna kandydatka do naszego grona.Zajmij się żoną przede wszystkim,to moja rada,a dziewczynę potraktuj jako koleżankę.A jeszcze lepiej by było gdybyś na te spotkania chodził z żoną.Nie mówię gołosłownie,ja też przez coś takiego niedawno przeszłam i wierz mi-mam rację.Trzymaj się.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kiedy będę normalnie funkcjonowała!!!!!!!!!!

przez gardenia 24 kwi 2007, 09:55
Witam wszystkich nerwusow.
Zmagam sie z nerwica juz 13 lat i raz jest lepiej a raz jest gorzej.Leczylam sie u psychiatry bralam leki ,potem chodzilam do psychoterapeuty i to rzeczywiscie troche pomagalo.teraz nie biore zadnych lekow,ale czuje sie kiepsko,mam lek przed wychodzeniem z domu,boje sie isc odebrac dziecko z przedszkola.Nie jezdze nawet do marketow po zakupy bo tez mam silne leki.Mam dopiero 40 lat a czuje sie na 80 nie mam ochoty na nic.Najlepiej jak wypije w ciagu dnia 2 piwa wtedy jakos mi lepiej ale boje sie uzaleznienia.Pomozcie kochani bo zwariuje
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 kwi 2007, 09:16

Avatar użytkownika
przez Justynka 24 kwi 2007, 10:42
Witaj! Dzielnie walczysz kobieto ;) Tyle lat!! Nie jest lekko wiem, na każdą zmianę, poprawę samopoczucia i wmiare normalne funkcjonowanie trzeba ciężko sobie zapracować. Nerwicę mam od dzieciństwa i prawie nie wiem jak to jest normalnie-spokojnie żyć, czyli bez tego ciężaru......
Pisz tutaj zawszeGardenio, gdy bardzo ci żle. Życzę wszystkiego dobrego i nie poddawaj się :!: A alkohol......hmmm faktycznie czasem pomaga, ale tylko doraźnie i jest złudny, podobnie jak leki. Bądź ostrożna. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Tygryska 24 kwi 2007, 11:22
gardenio a czemu przerwałaś psychoterapię?Moim zdaniem praca z psychoterapeuta to jedyne wyjście, wiem że trudne, żmudne i często kosztowne ale...
Trzymaj się ciepło, dzielna z ciebie kobieta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

przez fendi 24 kwi 2007, 13:08
Gardenio-mam podobnie, w niedziele chciałam iść na rower i nie poszłam-przesiedziałam cały dzień w domu,bałam się że będą się na mnie gapić ludzie, do supermarketu chodzę wyłącznie rano kiedy go otwierają - wtedy jest bardzo mało ludzi -tłum mnie przygniata, drażni i denerwuje, chcę się spotkać ze znajomymi -nawet się umawiam -a potem albo odwołuję ,albo jak już sie z nimi spotkam -modlę się żeby to już się skończyło , bo już mnie wszyscy drażnią - i tak się kółko zamyka, tak więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko cię pozdrowić no i trzymaj się koleżanko niedoli...pa
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

Avatar użytkownika
przez Andrew 24 kwi 2007, 14:33
nigdy nie pojawiła się w moim umyśle taka myśl żeby cokolwiek zrobić głupiego,może moją wadą jest to że troszkę jestem zbyt otwarty do ludzi i nie mam problemu z nawiązaniem znajomości ale to ona źle to odebrała bo wszystkie inne koleżanki jakoś zrozumiały moje żartobliwe podejście (może lekko prowokujące).Chciałem to sam zakończyć bo po co martwić tym żonę ale jakoś się dowiedziała a wczoraj przeglądnęła biling że pisałem do niej smsy a raczej odpisywałem i klapa....napisze jeszcze bo musze wrócić do pracy.Wiem że dla mnie liczy się tylko żona i rodzina!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:57 pm ]
Różapo pierwsze to ja tą dziewczynę traktowałem jak koleżankę a nie coś więcej co może sugerowałaś,nasz synek ma 6 miesięcy i żona karmi piersią więc stąd problemy z wychodzeniem ale od jakiegoś czasu wychodzimy sobie na Rynek a przedtem zawsze w miarę wolnego czasu jeździliśmy na kawę,jeśli wracam w miarę normalnie to ten czas spędzamy raczej razem.Nie będę już chodził na te spotkania bo może i faktycznie to ja soę relaksowałem w pewnym stopniu a żona siedziała w domu...ja nie jestem zły tylko popełniam głupie,durne i dziecinne błędy.Teraz planowaliśmy wypady na rowerach ale jeśli Ewa (żona) mi nie wybaczy to.....ja nie umiem bez niej żyć i moich kochanych dzieciaczków (córeczka ma 5 lat)cholera,na wszystko mi brakuje czasu a jak go już mam to wszystko psuje,ehhhh
sztuką jest zobaczyc to co niewidoczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 sie 2006, 21:24
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez agapla 24 kwi 2007, 14:56
A czy wiesz że alkochol w nerwicy szczególnie lękowej wcale nie pomaga a działa właśnie odwrotnie niż ci się wydaje !Jesteś pewna że zrobiłas dokładnie wszystko żeby sobie pomóc?Wytłumacz mi bo troche nie rozumiem tzn że przez 13 lat żyjesz w lęku ?Piszesz że raz jest lepiej raz gorzej to jak to wygląda bo jezeli z powodu lęku rezygnujesz z różnych zamierzonych wcześniej czynnośći to wcale nie jest dobrze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Sweety 24 kwi 2007, 15:42
Ja też znowu mam gorszy okres :x
Zaczynam już po prostu wierzyć że jestem skazana na to cholerstwo do końca zycia :evil:
Męczę się już 5 lat!!!Ciągle biorę leki,raz mniejszą dawkę,raz większą ale biorę,przeszłam psychoterapie,czytałam mądre ksiązki i niestety ataki paniki powracają,ostatnio coraz częściej.Psychiatra mi mówi że tylko ja z tym tak długo walczę,że inni pacjenci biorą leki pól roku,potem odstawiają i jest spokój,a ja wg niego nie potrafię zaakceptować objawów występujących podczas napadu lęku,ciągle się wycofuję,nie potrafię ich po prostu zlekcewazyć.Już nie mam siły,jestem na seroxacie,czasem dobieram afobam,żeby poczuć się normalnie,zaczęłam mieć kłopoty z nadwagą,bo praktycznie nie wychodzę z domu,zaczęłam popijać!Nie nawidzę siebie że przez tyle lat nie potrafię tego przezwyciężyć,nie mam już siły... :(
:( :(
ŻYĆ W LĘKU TO ŻYĆ POŁOWICZNIE!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
23 cze 2006, 21:08

przez smesna 24 kwi 2007, 21:15
Jajuzniemoge słuchaj dokładnie wiem co czujesz....choruje na nerwicę lękową....moje leki tak mnie ogarnęly , że nie mogłam spać trzęsłam się jak przy padaczce, nie mogłam jeśc schudłam 7 kg w miesiąc, bałam się , że umrę , albo mi się coś stanie , potem bałam sie wyjść z domu....bałam się byc sama w domu..miałam myśli samobójcze....zadzwoniłam z rykiem po termin do pychiatry.....zażywam psychotropy....w pół roku leczenia...a było to 2,5 roku temu 80-90% objawów bardzo się pomniejszyła , mogę normalnie funkcjonować .....JAJUZNIEMOGE-idz do psychologa nie ugryzie cie zapewne ale pomoze uwierz mi
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 gru 2005, 14:53
Lokalizacja
Chrzanów

przez jużniemoge 25 kwi 2007, 10:40
Witajcie wczoraj byłam w szpitalu bo wcześniej oddawałam krew dostałam wezwanie na odebranie wyników bardzo sie tgeo bałam wkońcu pojechałam okazało się że mam wirusowe zapalenie wątroby typu C :(
termin wizyty mam dopiero na 18 czerwca cały czas szukam czegoś bliższego, boje sie
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 21:06

Avatar użytkownika
przez Róża 25 kwi 2007, 19:31
jużniemoge,ale jakie wyniki ci podali?Czy masz stwierdzone przeciwciała,czy RNA wirusa?Dam ci od razu linkahttp://www.prometeusze.pl,Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pomocy Chorym z HCV.Mają tam też forum i służą poradami fachowców.Również psychologów.Nie załamuj się,są różne stopnie zaawansowania tej choroby,niejednokrotnie organizm jest w stanie zwalczyć ją sam,czego ci serdecznie życzę.Trzymaj się cieplutko,na pewno wszystko będzie dobrze.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez ashley 25 kwi 2007, 20:43
już nie moge idź do psychologa żeby pomogl Ci zmienic nastaiwienie. Będzie dobrze jak nad tym popracujesz. Praca zawsze przynosi efekty.
Piotrek napisał(a):Oczywiście nie zmieniłem zdania po 5 min - trwało u mnie to kilka miesięcy, żeby to do mnie dotarło. Ale z czasem to przynosi skutki.

I to mi się podoba ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do