Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Trinity 16 kwi 2007, 01:13
nie biorę leków od roku
jakoś sobię radzę
z naruralnych metod tylko melisa i mieta i "siła woli"
i jakos ciągnę bo nie znoszę prochów

ps . bralam prochy - takie i nne moze powinnam brac dalej , jednak sie nie zdecyduje na razie - wole byc wolna - zero lekow ;)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 16:14

Avatar użytkownika
przez Mona75 16 kwi 2007, 08:18
Zazdroszczę Ci tej siły woli. Ja ciągnęłam tak przez 7 lat, ale teraz się poddałam, jestem na lekach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez Tomek 16 kwi 2007, 13:32
Trinity, wiem o czym piszesz, rany boskie ile ja takich rzeczy potraciłem przez tą cholerną chorobę.
Widze że widzisz swój problem i swoje "błędne koło" i jeżeli coś mogę doradzić to zwróć uwagę na to co napisałaś że boisz się że On nie wytrzyma. Spróbuj z nim o tym porozmawiać ale nie bój się emocji, spróbuj się przed nim otworzyć i powiedzieć że tego się właśnie boisz. Zobaczysz co on na to powie, jestem pewien że to dużo zmieni. Jest możliwe że nawet znikną Twoje inne lęki (ludzie, schody itd.) Nie chroń go przed swoją chorobą bo sama widzisz że i tak nic z tego a tylko tracisz pozytywny kontakt.
Wg. mnie kluczem do trwałego związku nie jest to żeby było dobrze, idealnie tylko żeby się rozumieć. Wtedy można naprawdę razem iść przez życie i poczuć że ta druga osoba zawsze jest z tobą.
Życzę powodzenie w otwieraniu się Tobie i innym nerwicowcom.
Chcę mieć inną, lepszą przeszłość i już!
Jak to? nie da się???
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
27 mar 2007, 13:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Już nie wiem co mam robić

przez simplicity 16 kwi 2007, 17:51
Powoli zaczynam miec wszystkiego dosc. Czuje sie jakbym stąpala po cienkiej linie nad jakas przepascia i za moment miala tam spasc. Caly czas sie czegos boje, nie jestem w stanie nawet okreslic czego jakby cos sie mialo zaraz stac i nie bede mogla sobie dac z tym rady. Walcze caly czas ze stanami depresyjnymi, za kazdym razem kiedy uda mi sie je przezwyciezyc, łudzę sie ze to juz nie wroci. Ale wraca, a ja za kazdym razem mam coraz mniej sily zeby z tym walczyc... to juz trwa prawie rok, nie wiem kim jestem, czego chce, jestem cala rozchwiana

Bylam u psychologa niedawno po raz pierwszy, powiedzial mi ze to prawdopodobnie nerwica lekowo-depresyjna i ze mam isc do psychiatry po leki i zeby mnie zdiagnozowal. Ale jak sie okazuje najblizszy termin u panstwowego lekarza jest dopiero w lipcu, do tego moja mama mowi ze nie powinnam brac lekow psychotropowych, bo oglupiaja i uzalezniaja. Ona jest za medycyna naturalna, ale mi nie pomagaja zadne sposoby naturalne. Nie wiem co mam robic, nie wiem ile jeszcze wytrzymam, boje sie

Chcialabym sie komus wygadac z ludzi ktorzy sa wokol mnie, ale nie umiem poprosic o pomoc. Znowu sie boje. Boje sie tego ze nie bede potrafila odwdzieczyc sie za pomoc ktora od kogos otrzymam. Boje sie tego ze ktos moze nie miec najmniejszej ochoty zeby mnie wysluchiwac, a bedzie to robil na odczepnego. Boje sie narzucac...

Przepraszam za taki dlugi post i dziekuje jezeli ktos dobrnie do konca...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 kwi 2007, 19:39
Lokalizacja
Szczecin

Re: już nie wiem co mam robić

przez Ewika 16 kwi 2007, 17:58
simplicity napisał(a):
Bylam u psychologa niedawno po raz pierwszy, powiedzial mi ze to prawdopodobnie nerwica lekowo-depresyjna i ze mam isc do psychiatry po leki i zeby mnie zdiagnozowal. Ale jak sie okazuje najblizszy termin u panstwowego lekarza jest dopiero w lipcu, do tego moja mama mowi ze nie powinnam brac lekow psychotropowych, bo oglupiaja i uzalezniaja. Ona jest za medycyna naturalna, ale mi nie pomagaja zadne sposoby naturalne. Nie wiem co mam robic, nie wiem ile jeszcze wytrzymam, boje sie

Przepraszam za taki dlugi post i dziekuje jezeli ktos dobrnie do konca...


witaj,

nowoczesne leki nie ogłupiają ani nie uzależniają tak, że trzeba brać coraz więcej i więcej. Biorę i mogę potwierdzić.

Ja kiedyś poszłam za radą rodzicielską i nie poszłam na psychoterapię. Z perspektywy czasu myślę że lepiej żebym wtedy jednak się zdecydowalam. Zrobiłam to dopiero jakieś 5 lat potem.

Moim zdaniem szkoda życia, lat płynących ... Lepiej wcześniej sobie pomóc.
Ale to tylko rada. Zależy jeszcze czy sama czujesz się na siłach.
Pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 19:51
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez Lusi 17 kwi 2007, 09:48
Witaj simplicity
Wiem co czujesz, przeszłam przez to samo. Też się ciągle czegoś bałam i do tej pory czasem nachodzą mnie dziwne lęki. Ale teraz wiem jak sobie z nimi radzić. Nie bój się prosic o pomoc, a nas forumowiczów w szczególności - forum zostało stworzone po to byśmy właśnie mogli sobie pomagać.
A jeśli chodzi o lekarza - jeżeli masz czekać tak długo na wizytę to może ten pierwszy raz idź prywatnie. Zapisz się na ten lipiec i czekaj ale idź prywatnie do innego lekarza, przepisze Ci leki i będzie Ci łatwiej żyć i doczekać wizyty u państwowego. I równocześnie powinnaś chodzić na psychoterapię.
No i jeszcze leki. Jeśli masz stany lękowe czy depresyjne to radziłabym Ci brać leki. Te nowoczesne nie są takie straszne. Sama brałam przez jakiś czas i nie uważam żeby tak bardzo ogłupiały, oczywiście trzeba dobrać odpowiedni lek i dawkę. I nie miałam problemów z odstawieniem, żadnych.
Na koniec podpisuję się pod stwierdzeniem Ewiki - szkoda życia - musisz zabrać się za tą cholerę jak najszybciej.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Mona75 17 kwi 2007, 10:01
Witaj. Wiekszość z nas ma to samo. Ale tutaj zawsze znajdzie się ktoś kto Cię wysłucha, doradzi, albo po prostu pocieszy. Ja zwlekałam zbyt długo z farmakologią, teraz biorę leki i jest lepiej. Pamiętaj: masz nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 17 kwi 2007, 10:42
simplicity,mysle, ze to dobze ze trafilas tutaj, niemasz sie co obawiac tego, ze sie narzucarz, ja osobiscie mam wrazenie, ze jestesmy jedna wielka rodzina, przezywalam tak jak ty horrory, zylam w niewiedzy, zagubiona mala owieczka, ktora niewiedziala gdzie jest, kim jest i w ktora strone isc. wierze, ze twoja mama, napewno chce jak najlepiej dla ciebie, ale mysle , ze w przypadku brania lekow zle ci doradzila, w dzisiejszych czasach, leki psychotropowe naparwde bardzo pomagaja, trzeba dobrac odpowiednia dawke i rodzaj leku, ja biore i mnie nieoglupiaja, pomagaja wyjsc z tego stanu, ale one same niewystarcza, trzeba tez isc na psychoterapie i samemu wlozyc ogrom pracy, to ciezka droga, i bywa, ze bardzo dluga, ale naprawde warto, wiem sama po sobie, ewika ma racje, szkoda zycia, ktore przeciez tak szybko uplywa, ja dzieki temu forum, poszlam szybko do lekarza, gdybym nieczytala tych postow, moze do dzisiejszego dnia bym sie borykala z tym wszystkim. moze rzeczywiscie uda ci sie isc prywatnie do lekarza, zeby dobrac lek i dotrwac do lipca, albo poszukaj innej przychodni publicznej, moze bedzie szybciej, ja szukalam w necie i obdzwonilam kilka, az na szczescie znalazlam taka kiedy na wizyte czekalam tydzien czasu. ale tak jest w lodzi , niewiem ile jest takich lekarzy publicznych w szczecinie, ale zycze ci duzo sily i wiary w to ze sie uda, sciskam cie mocno i caluje
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Trinity 17 kwi 2007, 12:40
dzieki za wszystkie rady . dzis czuje sie juz nieco lepiej. moja historia troche sie pokomplikowala jak znajde czas to moze opisze - a bedzie tego duzo :).
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 16:14

przez basia makowska1978 17 kwi 2007, 18:16
U mnie szumy uszne występują od około pół roku ale z różnym nasileniem ,teraz właśnie tak się nasiliły że od trzech dni nie moge spać po nocach tak mi szumi w uszach taki ciągły pisk. W dzień staram się nie przejmować nim,ale w nocy chciałabym się wyspać a nie umiem zasnąc i co chwilę się wybudzam jak przysnę. A zaczęło się od tego jak zachorowałam na zatoki i przez 3 tygodnie miałam katar ,zresztą te zatoki nawracaja mi się już któryś raz z rzędu w krótkim czasie bo znów jestem chora i pisk się nasilił. Co powinnam zrobić za badania poza laryngologicznym i audiologicznym żeby sprawdzić czy to nie jest uszkodzenie słuchu a jeśli nie uszkodzenie to jednak od nerwicy bo co innego może być przyczyną już mam tego dość bo nie dość ,że co noc nie śpię i mi szumi to jeszcze z powodu nieprzespanych nocy dołączają się ataki padaczki tak mam tylko raz na miesiąc a teraz mam w każdą nieprzespaną noc.
Basia Makowska Na nerwice choruję od 2003 roku
Posty
15
Dołączył(a)
15 lis 2006, 22:10
Lokalizacja
Jastrzębie Zdrój

Jaka droge leczenia obrac ..

przez arielWRO 17 kwi 2007, 18:59
Mam dylemat , mianowicie :
Bylem u lekarza psychiatry , ktory stwierdzil u mnie objawy nerwicowe-somatyczne z jakims malutkimi dodatkami depresyjnymi.Przypisala mi Effectin 75 ER i kazala przyjsc do kontroli za miesiac ( w miedzy czasie mialbyc telefon jak sie czuje po tym effectinie - po pierwszych 3 dniach).
Powiedziala ze sama terapia tutaj nie pomoze - czy cos w tym rodzaju.Z drugiej strony , wybralem sie do psychologa .. ktory powiedzial ze nie potrzebuje lekow i wyjde z tego dzieki psychoterapii.
I jaka droge leczenia mam obrac ? W szkole pelno egzaminow , mam full nauki , niemoge brac effectinu bo niewiem jakie beda skutki , przynajmniej narazie , kiedy pisze codziennie jakies koło ..
Pisalem juz w kilku watkach , ale moze przypomne co ze mna , wiec :
2 lata temu po imprezie , na drugi dzien dopadl mnie jakis 'atak paniki' jak to ustalilem z lekarzem , cos w rodzaju uczucia jakbym mial zwariowac .. jakos przetrwalem , pojezdzilem po lekarzach powiedzieli ze to na tle nerwicowym , przypisali hydroksyzyne+maglek.W tamtym czasie mialem ze 2 takie ataki w czasie dwoch tygodni.Pozniej kolo 2-3 tygodni dochodzilem do siebie.Taki ogolny niepokoj , roztrzesienie itd. W koncu przeszlo ... zaczalem sie z tego smiac , poczulem sie mocny psychicznie.
Wszystko ok przez jakis rok moze poltorej.Do wyjazdu z dziewczyna na wakacje , ledwo wsiadlem do pociagu stare uczucie wrocilo - spieprzony odpoczynek , tak to wygladalo.Po powrocie do domu doszedlem szybko do siebie i bylo ok.Meczyly mnie w miedzy czasie jakies natretne mysli , glupie ale ogolnie czulem sie dobrze , do momentu jak cos nie tak zaczelo sie dziac z moimi nogami ( bylo to 2 tygodnie temu ) mrowienie , dretwienie , oslabione nogi itd. itp. Zamiast glupi isc do lekarza do dolowalem sie tym tydzien wkrecajac sobie SM (oczywiscie na podstawie internetu i moich objawow) Dusilem to w sobie (ciagly niepokoj , zdenerwowanie , budzenie sie w nocy , glupie mysli , cieplo - zimno itd.)
Po tygodniu poszedlem do lekarza specjalisty (czyt.Neurolog) ktory wykluczyl SM i powiedzial ze jego zdaniem mam nerwice wegetatywna.Poczulem sie lepiej , humor dopisywal , ogolnie wypas! Jestem zdrowy , wszystko bedzie ok .. az do ranka nastepnego dnia , kiedy to obudzil mnie znowu strach i niepokoj , ktory nie ustawal.Niewiedzialem ocb , nogi wyzdrowialy , ale z glowa zaczelo sie dziac cos nie tak.Cale swieta spieprzone , jazdy po lekarzach.Momenty jakbym mial zwiarowac (wtedy jestem blady , mam odruch wymiotny , 100 mysli itd.) Jakos to przetrwalem , na tej hydroksyzynie , ale ogolnie straszna meczarnia ... Od chyba 3 czy 4 dni , niepokoj jakby ustal , czuje sie niby dobrze , ale to tylko pozory.Czuje sie dziwnie , totalnie jakis obojetny , rozgladam sie czesto za jakimis ptakami czy cieniami ( jazda czy nie mam jakis omamow ) Niewiem o co chodzi ... czy to jakis nastepny objaw nerwicy ? gubie sie juz w tym wszystkim , czuje ze cos ze mna nie tak.Niewiem jaka droge leczenia mam obrac , totalnie niewiem co zrobic ... zastanawiam sie czy ja sie z tego wylize , czy to juz jakas choroba psychiczna.Slabo ..

ps.Pisze tutaj , bo wiem ze tylko osoby ktore przezyly podobne jazdy sa w stanie jakos pomoc.Musze zaczac cos dzialac , bo czuje sie zle i chce zeby jak najszybciej to sie skonczylo .. przeciez w koncu musi byc lepiej.Mam nadzieje ze ktos bedzie mial na tyle sily zeby to przeczytac i cos poradzi.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
29 mar 2007, 14:27
Lokalizacja
Wrocław

przez simplicity 17 kwi 2007, 21:17
Dziękuję Wam bardzo, bede szukac, probowac, zobaczymy...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
01 kwi 2007, 19:39
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez Mona75 17 kwi 2007, 21:45
Powodzenia simplicity
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez nidziowa 17 kwi 2007, 21:55
Witam
To ze pojdziesz do psychiatry nie oznacza jeszcze ze dostaniesz leki.!!
MOze lekarz postanowi rozpoczecie terapii bez chemii. Ja jestem tego zywym pzrykładem. Juz rok chodzę na terapie i jest super.
POWODZENIA
Staram się mysleć pozytywnie....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 lut 2007, 15:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do