Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez nitka1183 01 kwi 2007, 18:35
Piotrek - wypowiedziałam wojnę już dawno - dzieki temu nawet zdołałam polecieć za granice na wakacje co jakiś czas temu wydawało się niemożliwe. Do tego pracuję i naprawdę staram się żyć normalnie. Tylko te zmiany nastroju mnie dobijają, raz depresja, raz lęk uogolniony, raz natrętne mysli a potem euforia i radość;)
Myślałam w końcu że skończę z prochami, a jdnak widzę że nie jestem ozdrowieńcem jeszcze...Może przed 40-tka sie uda;)
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

przez kacha18PK 01 kwi 2007, 22:21
Tego nie wiesz czy glupia nie jestem;p
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
28 mar 2007, 19:47

to cała ja

Avatar użytkownika
przez Marzena 01 kwi 2007, 23:25
hej!wiecie co ja naprawde daje wszystko z siebie aby było dobrze miedzy matka a mna,matka moja jest po przejsciach wkoncu pochowała trzeciego męza mojego tate ostatniego.Wiecie co ale ja juz nie mam spospbow na nią.zawozimy ja z męzwm do ciotek itd ale jej ciagle mało,o 23:00 potrafi pytac sie o kluczyki do skrzynki od poczty bo widziala ze moja cora z nimi w ciagu dnia biegała.Po co jej o 23 kluczyki ? powiedziala ze maja sie znalesc,zadzi mna jak małym dzieckiem kurde mnie to wykancza.Wiecie co ona sie nie pytała ona żadała tych kluczykow.wie ze choruje na nerwice lękową ale to nazywa że cos nie bierze.To ze boje sie podjecia pracy w sklepie to jej wina wpajała mi od malenkiej ze jestem do niczego ,że nic nie umiem itd.teraz jak mam zamiar zaczac prace to mowie ze nie dam rady ze nie zrozumiem kasy fiskalnej itd. i tak za kazdym razem rezygny=uje a tym raem mogła bym miec prace na miejscu i ciekawe co sie mi uda zrobic.Chciala bym z wami i wasza pomoca przejsc to do grudnia i abyscie mi pomogli.Co myslicie o tym abym zagospodarowała strych w domu matki i wszystko miala osobno czy to cos mi da?Chce życ chce byc dobrem dla mojego meza i mojej kochanej córeczki.Kocham życie ale nie takie jak teraz.Matka cierpi po stracie mojego taty ale dlaczego tylko mi to mowi ? zadne z rodzenstwa mojego jej nie lubi gadaja z nia z przymusu a jeden brat tylko dlatego bo potrzebuje aby mu syna prowadzała do przedaszkola a ile przy tym na marudzi? ja musze sie sama zaczac starac co z mała itd. o ile podjeła bym prace w mojej miejscowosci i zamieszkałą na strychu.Pomózcie mi prosze dzis czółam sie okropnie jak by mi sił do zycia brakło i dziekuje ze wogole mi odpisujecie kochani jestescie ,pozdrawiam i nie wiem co bym robiła bez tego forum. pa
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiatr 02 kwi 2007, 00:05
Marzeno Witam
quote="Marzena"]Co myslicie o tym abym zagospodarowała strych w domu matki i wszystko miala osobno czy to cos mi da?
widzę,że jesteś bardzo rozsądną osobą, zależy Ci na dobru twojej rodziny. I sama sobie wręcz odpowiedziałaś na dręczące cię pytanie. Jeśli tak czujesz dobrze by bylo jeszcze uzgodnić z mężem i tylko jak on też zaakceptuje twą decyzję, to nawet nie zwlekaj.
Chce życ chce byc dobrem dla mojego meza i mojej kochanej córeczki.Kocham życie[/quote] Rodzina to fundament. I rzeczywiści pójście do pracy, również wiele problemów rozwiąże. Tak więc postaraj się do tych problemów podejść spokojnie,bez emocji, dasz radę

A co do mamy, być może potrzebuje się wyżalić, nie raz osoby które kogoś bliskiego tracą, naprawdę nieświadomie ale dziwne rzeczy mówią. Nawet takie jakie byśmy się nigdy nie spodziewali. Prawdopodobnie ta pustka to robi. A jak długo to potrwa. Rożnie to bywa.A wydaje mi się , aż mama pogodzi się z obecną sytuacją.Sory. A na pewno nie jest jej łatwo.Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

dziekuje ze jestescie:)

Avatar użytkownika
przez Marzena 02 kwi 2007, 12:12
wiecie co zastanawiam sie co sie ze mna dzieje?czy ja warjuje?mam tak kochanego męża i córunie ale przykro mi czesto ze przez moja chorobe ranie moje kochane osobki.Mam wyzuty sumienia ze marudze mezowi jak to mi jest nie dobrze i nie umiem podejmowac sama decyzji.Dzisiaj czuje dziwny ucisk w głowie i chce mi sie płakac odganiam mysli ale przypływaja spowrotem.Mysle ze to moze ja jestem problemem chce życ do licha chce byc kochana i kochac.Wiecie co wkrecam sobie jakies mysli ze ja bym sobie nie poradzila bez meża jak by mu sie teraz cos stało ze i nawet gdzies była mysl ze jak juz kiedys matka by umarła tez bym nie dała rady skad to wszystko sie bierze?Z ta praca w sklepie tez pewnie zapesze bo sie jej boje jak ognia.Wiem ze mąz by był dumny ze mnie jak by sie udało.Ciagle krąża mysli zagospodarowac strych czy nie czy dam rade z matka mieszkac?Moze ja jestem ienormalna?W tak piekny dzien tak ciezko mi sie ruszyc z domu a i wiecie co jak jestem taka to nawet mi sie wydaje ze córka tez jes przygnebiona a ma 5 latek ,paranoja co?Pozdrawiam
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 02 kwi 2007, 15:31
jakbyś była głupia, to pisałabyś głupoty jakieś, a nie piszesz :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez kacha18PK 02 kwi 2007, 16:51
:)
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
28 mar 2007, 19:47

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 02 kwi 2007, 16:51
Nerwicę będziesz miała do końca życia. Podobnie jak choroby takie jak schizofrenia. Nerwica to wyrok i musisz się z tym pogodzić. Nigdy nie będziesz normalna, choćbyś bardzo się starała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 02 kwi 2007, 18:44
Ehhh mi samej oczy się zaszkliły jak przeczytałam Twojego posta... zyczę Ci dużo sił i wytwałości ,mam nadzieję, że uda Ci się !! :)
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

przez Aga1 02 kwi 2007, 19:17
Marzenko, przeszlam prawie dokladnie co Ty.Jezeli zechcesz to poczytasz moje pierwsze posty i dowiesz sie o mnie wiecej. Podobnie jak ty mam kochajacego meza i corke. I to dla nich postanowilam ze bede zdrowa. Nie wychodzilam z domu , nie pracowalam .Cokolwiek chcialam zrobic poza domem musial byc obok mnie maz.Kazde wyjscie za furtke bylo nie do pokonania.Nigdy nie bylam z dzieckiem sama na spacerze. Ostatni rok byl przelomem w moim zyciu. Mija dokladnie rok jak zaczelam leczenie i je juz zakonczylam. Pokonalam nerwice.Poruszam sie wszedzie sama.Jazda autobusem nie robi na mnie wrazenia, a i z corka same jezdzimy do kina. Udalo mi sie znalesc prace i czuje sie w niej swietnie. Czuje sie sie jakbym dostala nowe zycie. Jedno to co moge Ci poradzic to to abys podjela leczenie u psychiatry . Ja przez to przeszlam.Potem chodzilam na terapie.To co wydawalo mi sie nie mozliwe stalo sie faktem.Naprawde jestem innym czlowiekiem. Nawet znajomi zauwazyli zmiane i pytaja sie co sie dzieje bo jestem taka aktywana. Tak jak kiedys siedzialam w domu , taqk teraz wiecej jestem poza nim. Pomysl nad swoim zyciem i zacznij dzialac , bo nikt tego za Ciebie nie zrobi. Trzymam kciuki :idea:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez nitka1183 02 kwi 2007, 21:08
Nooo Krzysztof to dodałes mi otuchy :shock:
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 02 kwi 2007, 21:31
splot,
czytajac twoja historie, naprawde sie wzruszylam, jestes bardzo wrazliwym i uczuciowym czlowiekiem, to bardzo przykre, ale wlasnie osoby z takim charakterem maja najciezsze zycie, wydazenia, ktore po innym czlowieku splyna jak woda po kaczce, na tobie pozostawia pietno, i ogromny stres i nerwy. noi ten swiat niejest laskawy dla tak wrazliwych ludzi. swiat i czasy w ktorym przyszlo nam zyc, zmuszaja nas do tego, zeby byc bezuczuciowym, bezwglednym, zeby spelnic swoje ambicje, czy marzenia trzeba isc po przyslowiowych trupach, ciagle czekaja na nas przeszkody, ktore trzeba przeskakiwac. bardziej odporni, zyja w takim swiecie, i jest to normalka, ale są osoby, dla ktorych taki swiat, niejest przystosowany, i dlatego jest tak ciezko.........
z tego co wywnioskowalam, caly czas martwiles sie o bliskich i o innych, zawsze na pierwszym planie byla troska o brata rodzicow, a kiedy zajmowales sie soba?
mysle ze objawy nerwicy o ktorych piszesz, to sygnal, ze powinienes pomyslec rowniez o sobie...
mam pytanie, czy o ciebie tez ktos sie kiedykolwiek tak martwil i troszczyl ?
splot, zycze ci naprawde duzo sily i wiary w siebie,mam nadzieje, ze sobie poradzisz, tutaj masz wsparcie u osob, ktore maja podobne problemy
pozdrawiam cie serdecznie
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 kwi 2007, 22:14
KrzysztofT napisał(a):Nerwicę będziesz miała do końca życia. Podobnie jak choroby takie jak schizofrenia. Nerwica to wyrok i musisz się z tym pogodzić. Nigdy nie będziesz normalna, choćbyś bardzo się starała.

A kto Ci takich herezji naopowiadał??? :shock: Może to dotyczy schizofrenii, ale na pewno nie nerwicy. Da się ją wyleczyć, choć zdarzają się nawroty. Może ich w ogóle nie być, może ich być dużo. To w sumie zależy od tego (między innymi), jak została ta nerwica zaleczona i jaki tryb życia ktoś prowadzi. Na pewno nie można mówić o wyroku. Może pozostać skłonność do nerwicy, ale nie od razu wyrok i nerwica na całe życie. Jeżeli ktoś się wyleczy i będzie się pilnował i dbał o siebie, o psychikę, to może mieć z tym święty spokój.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez nitka1183 03 kwi 2007, 07:49
Krzysztof miał chyba słabszy dzień;)
Mój ojciec miał 10 lat temu bardzo duże napady paniki jeżdżąc autem, mdlał itp. Ale pobrał leki jakiś czas i od tamtego czasu kompletnie nic mu się nie działo.
Czyli iskierka nadziei zawsze zostaje:)
Pozdrawiam, idę do pracy:)
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do