Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 22 mar 2007, 18:18
biorąc tabletki może wam sie wydawać że jest wszystko wporządku... ale psychiatra ma chyba racje... kiedy gwałtownie sie je odrzuci wszystko może wrócić do stanu zanim sie je brało...
może ale nie musi... chyba...
ostatnio słyszałam historie o babce która brała antydepresanty i mysłała że już jest wszystko wporządku.. życie nabrało kolorów itd... chyba bez zgody lekarza rzuciła leki...
i po jakimś czasie załamała sie... wróciła depresja...nie potrafiła sobie poradzić i skoczyła przez okno..

nie wiem co myśleć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez agapla 22 mar 2007, 18:31
No dobra to niech mi wreszcie ktoś odpowie na proste pytanie kiedy można przerwac branie tabletek bo po tych wszystkich postach które do tej pory przeczytałam to wychodzi że nigdy ,bo zawsze wszystkie objawy mogą wrócic .No i co dalej w takiej sytuacji robić? Czy nie warto zacząć wreszcie żyć bez wspomagaczy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez olager 22 mar 2007, 19:09
agapla napisał(a):No dobra to niech mi wreszcie ktoś odpowie na proste pytanie kiedy można przerwac branie tabletek bo po tych wszystkich postach które do tej pory przeczytałam to wychodzi że nigdy ,bo zawsze wszystkie objawy mogą wrócic .No i co dalej w takiej sytuacji robić? Czy nie warto zacząć wreszcie żyć bez wspomagaczy?

Ja slyszakam, od psychiatry, ze w momencie zajscia w ciaze, czy planowania dziecka powinno sie je juz odstawic...
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Aklo 22 mar 2007, 19:43
Ja od roku nie mam już lęków ale zostały jeszcze inne objawy ( czasami kołatanie serca, jakieś bóle w sercu) a mimo to postanowiłam że spróbuję odstawić leki, oczywiście po uzgodnieniu z moim psychiatrą zobaczymy jak będzie niby czuję sięzdrowa ale jeżeli lęki powrócą to znowu wrócę do brania leków :(
Chcę przynajmniej spróbować odstawić bo mam już dość trucia organizmu tymi prochami
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 mar 2007, 01:27

przez mautucha 22 mar 2007, 20:16
Objawy o któwisz mogą wskazywać na jakiegoś typu zaburzenia lękowe, czyli potocznie mówiąc nerwicę, chociaz nie muszą. Jednak moim zdaniem powinieneś zglosić się do specjalisty i to jak najszybciej, zanim problemy zaczną się namnażać!
nie ma co się wstydzić, naprawdę, psycholog lub psychiiatra to są najczęściej ludzie z wielkim sercem i otwarci, po prostu są wlaśnie po to, żeby pomagać w problemach z którymi sami sobie nie radzimy. Jeżeli nie czujesz się na silach żeby poprosić o pomoc kogoś bliskiego, najlepszym wyjściem jest pójść do profesjinalnego "pomagacza";) nerwica mimo, że dokuczliwa w swoim przebiegu i trudna do pokonania w pojedynkę, jest w przeciwienstwie do ciężkiej choroby psychicznej, zaburzeniem z którego można się wyleczyć i zapomnieć, że bylo:)
pozdrawiam gorąco i polecam zglosić się po pomoc[/list]
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 mar 2007, 19:36

Avatar użytkownika
przez telimenka 22 mar 2007, 22:35
Witajcie kochani! ja właśnie tak się czuję.. Może nie fizycznie, ale czuję się pełna jakiegoś wewnętrznego bólu.. To takie dziwne uczucie, że zdarzyło się już za dużo bolesnych rzeczy, że wszystko co najlepsze w moim życiu mam już za sobą...Zauważyłam, że pomimo ciągłej walki i chęci rozwoju wciąż w końcu i tak ląduję w tym samym miejscu w przeszłości - 4 lata temu, gdy zdałam maturę i poszłam na studia. Pisaliście tu o tym trochę - rzeczywiście jest tak, że to zupełnie nowy etap w życiu i trzeba sobie w nim radzić samemu. Nie ma już wychowawcy, rodzice niewiele mogą pomóc, traci się kontakt z przyjaciółmi z liceum - zupełnie inny świat! Moja wychowawczyni powiedziała mi, że "Studia to przedłużenie młodości" Ja czuję, że razem z nimi straciłam tę młodość. Młodość duchową - bo młodym się jest tak długo jak nasze wnętrze jest młode.... to tyle jeśli chodzi o mnie.
Z pesymistyczno-wiosennym pozdrowieniem - telimenka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Ania1987 23 mar 2007, 02:51
telimenka napisał(a):Z pesymistyczno-wiosennym pozdrowieniem - telimenka


oj Dzisiaj taka kiepska pogoda ale na pewno nie będzie tak źle, jak pokaże się słoneczko :mrgreen:

Justynka napisał(a):Laughing Cieszę się Aniu,że powoli przestajesz się czuć jak staruszka Exclamation To bardzo pozytywny myślę objaw Wink


Dzięki myślę, że niedługo każdy odmłodnieje, bo wiosenna pogoda tuż tuż, a na wiosnę każdy budzi się do życia z zimowego snu :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 23 mar 2007, 11:10
Leki powinno się brać równo z psychoterapią podobno... tylko dzięki temu można je potem spokojnie odstawić. ale nie znam się na tym... trudno powiedzieć.
Masz racje Aklo, ile można sie truć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez weronika 23 mar 2007, 12:57
wiesz co jak się odstawia leki to dzieją się różne dziwne niespodziewane rzeczy czasem, to podobno jest taki odwyk i trzeba to przetrzymać, może twojemu lekarzowi chodziło o to,że może nie teraz tylko np w wakacje je odstawisz,żeby nic nie zawalić ,a jak długo bierzesz leki?porozmawiaj z lekarzem niech ci wytłumaczy dlaczego jest innego zdania, oni czasami wiedzą że np jakiś tam lek trzeba brać minimum dwa lata itp, no zadaj mu konkretnie pytanie , czy i za jaki czas będziesz je mogła odstawić, jak się nie dogadacie to może warto zmienić lekarza albo skonsultować się jeszcze z innym, ja jestem zwolenniczką leków ale moja lekarka przepisywała je mi tonami i choć czas upływał wcale nie zamierzałą ich zmniejszyć, poszukałąm innej bo w końcu też zaczęłam się wkurzać...i biore nadal ale o ponad połowe już mniej, to prawie nic w porównaniu z tym co było i mój stan się nie pogorszył, czasami dobrze jest skonsultować się jeszcze z kimś innym, tylko trzeba znależć dobrego lekarza, aha, jakby co to pamiętaj ,że trzeba odstawiać bardzo powoli.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez olager 23 mar 2007, 14:47
wiesz, to jest mój drugi lekarz. Biore te tabletki od 3 lat. Najpierw brałam seroxat, teraz efectin. Wogole to 3 lata temu pojawily sie u mnie te lęki, przez to wzięłam na rok dziekankę na studiach, i w medzyczasie zaczelo sie moje leczenie tabletkami i roczna psychoteapia.psychotererapia jakos sie urwala, a leki pozostaly. i TAK, MASZ RACJE, lekarce chodzilo raczej o to,zebym teraz ich nie odstawiala, bo moge zawalic koncowke studiów. Moze to ja jestem taka mała buntowniczka?;)Niby zyje normalnie z ta choroba, ale trafiaja sie tez chwile tzw niewielkich dolow, chwilowe poczucie depersonalizacji, ale to sa juz krotkie okresy. W sumie to terapia i leki bardzo mi pomogly, i zyje w prawie normalnie,ale jednak ta choroba wciaz we mnie jest...
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

przez olager 23 mar 2007, 15:24
takie bóle, to migrenowe, tak masz racje, do tego sa mdlosci, na wymioty bierze, rak apetytu... Wiem, bo ostatnio bardzo czesto na to cierpie , i psychiatra mi powiedzial ze to migrena na tle nerwicowym. trzeba po prostu brac kolejne tabletki przeciwbolowe. Mi je przepisal psychiatra.
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

przez vice versa 23 mar 2007, 21:01
Podnoszę stary, zapomniany temat. Moj temat... Miałam spokój prawie pół roku, myslałam, ze sie to skonczyło. Oczywiscie nie zasiegałam pomocy medycznej, choc pare razy miałam delikatne lęki. Niestety... stało sie... wróciło w poniedziałek, ze zdwojoną siłą... Znow nie spie, mam galaretowate stawy w nadgarstkach i kolanach, kołatanie serca, dusznosci w klatce piersiowej, niemożnosc koncentracji. Ile jeszcze dni to wytrzymam? Kazdy dzien jest gorszy, brak mi sił i motywacji. Wziełam dwa dni urlopu by troche ochłonąć- niestety skonczyło sie tym, ze lezałam w łózku patrzac w sufit... Jestem zmęczona i przestraszona. Tylko czym przestraszona? Boje sie tym razem swojej przyszłości. Boje sie własnego cienia. Popadam w paranoję, że mnie ktos obserwuje i śledzi. Coś złego sie ze mną dzieje...
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

Avatar użytkownika
przez telimenka 23 mar 2007, 23:04
cześć, nie skreślaj na wstępie lekarza, bo czy tego chcemy czy nie - to on najłatwiej może nas z tego wyziągnąć. Pisałam tu wiele razy, jaki był mój strach przed pójściem tam, jak długo chcialam "dać sobie radę sama". Doprowadziłam się w ten sposób do stanu, w którym każde spotkanie ze znajomymi okupowane było nieprzespaną nocą i niemożliwym do opanowania potwornym stresem wraz z najokropniejszymi objawami fizjologicznymi. Poszłam do lekarza i wbrew moim oczekiwanim - swiat się nie zawalił a wręcz przeciwnie! Ale do tej decyzji musisz dojrzeć sama... przepraszam, że tak napisałam, nie myśl o mnie źle - chodzi mi tu tylko o moje własne doświadczenia - jak niedojrzałym musiałam być człowiekiem żeby myśleć, że wizyta u psychiatry mnie zdegeneruje, zepchnie na margines zycia spolecznego? Szkoda, że musiałam się swoim uporem doporowadzić do skrajności, aby zrozumieć że to jedyny sposób by sobie pomóc... Trzymaj się cieplutko i nie przejmuj się tymi natrętnymi myślami - są one (dziwnym )wyrazem tego jak bardzo zależy Ci na bliskich i jak bardzo boisz się ich utraty...
pozdrawiam papa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez Olka666 24 mar 2007, 12:43
hej!jestem tu nowa!o swoim przebiegu choroby rozpisałam się w temacie leki-anafranil, więc nie bede znowu nudzić o sobie!choruje na nerwicę lękową pół roku, przez ten czas leczę się u psychiatry poprzez psychoterapię i farmakologicznie - właśnie tydzień temu zmieniłam lek z setaloftu-który nic mi nie dawał na anafranil-póki co nie jest źle, pomijając skutki uboczne-są one lepsze od napadów lęku!chciałam się wam zapytać odnośnie natrętnych myśli, czy wśród nich pojawiają się wam myśli samobójcze!oprócznapadów lęku i paniki mam czasem dni, w których nabije sobie glowę np. tym że boje się śmierci, ale z drugiej strony mysle o samobójstwie-którego też sie boje i nakręcam przez to swoje lęki!czy wy też tak macie??????buziaki :?
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
23 mar 2007, 13:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do