Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 17 mar 2007, 15:14
tyle ze zycie to nie piosenka a moje nuty są inne :/

nie chciałam "mieszac" w to rodzicow wiem ze to był bląd jednak bardziej zalezało mi na powrocie do zdrowia gdyz doprowadziło to do depresji czy agorafobii bałam sie wyjsc z domu "bo co bedzie jak strace swiadomosc"..... terapeuta zalecił taką forme terapii gdyz uznał ze tylko rodzinna zadziała.... potem jednak stwierdził ze NIEKTORYM DOMOM BRAK FUNDAMENTU I MAM PODWOJNEGO PECHA brak poczucia bezpieczenstwa a do tego zadnego oparcia wsrod bliskich były krzyki i obarczanie

...bo wiem ze to moj problem , moj rodzice nieswiadomie mi zaszczepili tyle lęku poprostu nie umieli innymi srodkami okiełznac niesfornej blondyneczki , z wiekiem konflikt narastał padały rozne epitety a wyimaginowana wizja choroby stała sie moim przesladowcą
WSZYSTKO UTOZSAMIAŁAM Z TYM czy aby nie zwariuje, popadlam w NN liczenie i liczne rytuały miały nijako "zaczarowac" i uchronic mnie przed tym ze nie strace kontrole

leki zniwelowaly kompulsywne czynnosci ale obsesyjna mysl ze wywołam psyhoze została


SPORO CZYTAŁAM I WIEM ZE TAKA OBSESJA MOZE WYWOŁAC SKRAJNOSC JEDNAK LEKARZ MNIE USPOKAJA ZE NIE ...lecz ja mysle ze specjalnie mnie pociesza, w koncu nikt mi da patentu ze bede NORMALNA [/color]

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:18 pm ]
[color=brown]wybaczcie pisownie ...ale procz OBSESJI mam wszystkie dyslektyczne wady swiata
(awar tez usiłuje zmniejszyc jednak co sie hula i nie usuwa sie z panelu)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Avatar użytkownika
przez ashley 18 mar 2007, 14:57
jak odegnać myśli niechciane? wspaniale pytanie, czasem czujemy że jest wszystko ok że już będziemy się tej myśli trzymać, a tu nagle niepoodziewanie jakaś beznadziejna fala ścina nas z nóg... Myślę, że dobrym sposobem na odegnanie takich myśli, które nas niszczą jest wyobrażenie sobie, tego co nas dręczy w bardzo dobrym świetle, jak najlepszym. Że sprawa jest rozwiązana i jesteśmy bardzo zadowoleni. Poczuć to w wyobraźni ten stan ulgi spokoju i radości. I oddać się takim rozważaniom przez jakiś czas. Przecież wyobrazić możemy sobie wszystko. To nas zmotywuje do dzialania. Jak przyjdą negatywne myśli to musimy sobie te wyobrażenia przypomnieć i to doda nam pewności i sily bo wlaśnie do ich spelnienia dążymy. A Ty Lukasz masz jakiś sposób? chętnie skorzystam, bo też często miewam takie stany, buziaczek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 mar 2007, 15:39
lukas28 - ale coś mi teraz przyszło do głowy... Czy to co masz jest bardziej lękiem, czy może to natręctwo (te ciężkie do odgonienia myśli)?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Fraszka 21 mar 2007, 13:19
Mam 23 lata juz prawie 24 i poczucie ,ze zycie ucieklo mi przez palce.W tym roku koncze studia a moja nerwica nadal trwa.Liczylam na to i marzyłam ,ze w tym wieku juz dawno ją pokonam ,będę wolna i szczesliwa ale tak sie nie stało.Najgorsze jest poczucie ,ze STRACILAM 3 LATA NA PSYCHOTERAPIE! Ludzie pisza,ze po krotszym czasie uzyskuja zdrowie.Tą psychoterapeutke polecil mi psychiatra ,wiec myslalam ze mi pomoze ale wszystko stoi w miejscu.Jak mialam fobie spoleczna tak dalej mam.Teraz płacze jak to pisze.Stracilam młodosc,najpierw liceum potem lata studenckie caly czas licząc ,ze w koncu bede miala normalne,swobodne kontakty z ludzmi i przyjaciol.Jestem jednak sama z nerwica,depresja ,lękami i łzami ,ze tak sie stało.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 lut 2007, 20:49
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Justynka 21 mar 2007, 13:44
To co piszesz jest smutne. Trudno powiedzieć, czemu terapia ci nie pomogła :? może źle była dobrana, może zla strategia, za rzadko spotkania..................Ja chodzę już rok, na razie dalej mam nrwicę i nie sądzę,że odzyskałam zdrowie, ale delikatną zminę odczuwam.

Fraszka napisał(a):Ludzie pisza,ze po krotszym czasie uzyskuja zdrowie.

Spróbuj nie porownywać się do innych. Może akurat ty potrzebujesz więcej czasu. W niektórych przypadkach własnie terapia trwa 3 nawet więcej lat. Przypuszczam,że sama tyle będę musiala się leczyć.

Fraszka napisał(a):.Stracilam młodosc,najpierw liceum potem lata studenckie caly czas licząc ,ze w koncu bede miala normalne,swobodne kontakty z ludzmi i przyjaciol

Oj często czuję to samo rozgoryczenie i co tu dużo mówić-samotność, nawet nie umiem sobie wyobrazić,że kiedyś będzie inaczej.
Droga Fraszko czy nie dostrzegasz nawet niewielkich korzyści, jakie przyniosła terapia w twoim życiu, nie mowię tu o tym, że całkowicie minęły lęki i inne objawy, ale np. o tym,że coś nowego się o sobie dowiedzialaś, czy zaczęłaś dostrzegać pewne motywy twojego zachowania, których wcześniej nie byłaś świadoma :?: :?: Przemyś to, a jeśli do niczego nie dojdziesz, to powinnaś myślę zmienić terapeutę, jeżeli masz jeszcze choć trochę siły i nadziei.
Obie jesteśmy jeszcze młode(tez kończę właśnie studia ;) i myślę,że mamy szansę :smile: To wszystko nie jest łatwe, ale nie wolno nam się całkiem poddać.
Pozdrawiam cię gorąco!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

czy to nerwica lękowa? (moje objawy)

przez candy 21 mar 2007, 21:45
Od kilku miesięcy mam problem z oddawaniem moczu, praktycznie cały czas musze korzystac z wc. Zauważyłem, że często, gdy się czymś przejmuje. Mam płytki sen. Nie wysypiam się, nawet, gdy uda mi się zasnąć, to czuję sie niewyspany. Studiuję, ale zawalę rok, bo nie chodzę na zajęcia. Nie mogę wziąć się w garść. Boję się wychodzić. Nic nie jestem w stanie załatwić. Wstydzę się też poprosić o pomoc, bo wydaje mi się, że mnie ktoś wyśmieje.A naprawdę nie daję już rady sam z soba:((
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 mar 2007, 21:35

przez Fraszka 21 mar 2007, 21:54
Masz racje,ze terapia uswiadomila mi skad sie te moje lęki biora-relacje z matka,ojcem byly tu najwazniejsze .To wszystko sie rozwijalo itd...Najgorsze jest to,ze odkad pojawily sie u mnie depresyjne dołki to juz tak wracaja co jakis czas.Boje sie ze do konca zycia beda mnie gnebily.Boje sie cokolwiek planowac ,jakies wyjazdy na wakacje czy imprezy bo boje sie ze złapie mnie depresja.To straszne ,ze nie jestem wolnym normalnym czlowiekiem ....Kiedys pamietam czekalam na wycieczki szkolne,wakacje,dalekie podróze.Nie moglam sie doczekac!A teraz zawsze musi mnie depra złapac...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 lut 2007, 20:49
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Ania1987 21 mar 2007, 22:56
Fraszka napisał(a):Ludzie pisza,ze po krotszym czasie uzyskuja zdrowie.



No ja już chodzę 2 miesiące i powoli zaczynam czuć poprawę, zaczynam wychodzić, sama wracać komunikacją miejską, odnawiam stare kontakty i staram się cieszyć z życia. Myślę że to całe polepszenie zależy od naszego podejścia, nie wolno się zmuszać lecz robić postępy wyłącznie dla siebie dla swojej satysfakcji. Teraz to co 2 miesiące temu sprawiało mi ogromny ból teraz sprawia ogromną radość. Robię to co lubię i strasznie się z tego cieszę, inni lubią mnie za to jaka jestem a nie za to kogo udaję. Czuję że odmłodniałam o jakieś 30 lat i młodnieje dalej... Wiem że walczę, pokonuje nerwice małymi kroczkami i wiem że wygram



Justynka napisał(a):czy zaczęłaś dostrzegać pewne motywy twojego zachowania, których wcześniej nie byłaś świadoma


Ja myślę że trzeba chcieć coś zmienić, czasami trudno jest dowiedzieć się że wcale się siebie nie znało. Na pewno pasja związana z psychologią bardzo pomogła mi się otworzyć i spojrzeć na swoje życie z innej strony. Bardzo poważnie traktuję swoja terapię bo to moje jedyne zajęcie jakie obecnie mam. Staram się analizować swoje słowa i terapeuty, dochodzić do różnych wniosków i o wszystkim z nim dyskutować, niczego nie zatajać nawet tego czego bardzo się wstydzę. I naprawdę już czuję poprawę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez Justynka 22 mar 2007, 13:12
Fraszka napisał(a):Najgorsze jest to,ze odkad pojawily sie u mnie depresyjne dołki to juz tak wracaja co jakis czas.Boje sie ze do konca zycia beda mnie gnebily.Boje sie cokolwiek planowac ,jakies wyjazdy na wakacje czy imprezy bo boje sie ze złapie mnie depresja.

Ja mam podobne stany, boję się planować wakacje, różnego rodzaju rozrywki, imprezy, bo jeśli będę się żle czuła albo nie będę mieć nastroju , to co wtedy????? Ale z drudiej strony Fraszko, nie można spędzić resztę życia na siedzeniu i zastanawianiu się czy dopadnie mnie lęk i depresja czy nie :shock: W naszym przypadku myślę trzeba się trochę przymuszać do tego,żeby jednak wychodzić z domu, czeby od czasu do czasu zrobić coś, co się lubi, coś dla przyjemności, nawet jeśli czujemy się do kitu i nic się nam nie chce i pojaiwają się wątpliwości pt.: po co cokolwiek planować, skoro i tak będę się czula żle, będzie mi smutno itp??Takie "przymuszanie" się do życia jest bardzo trudne i wymaga dużego samozaparcia, ale trzeba, trzeba kochana! Myślę,że po jakimś czasie będziemy się przymuszać mniej, a przy odrobinie szczęścia może nawet zaczniemy robić różne rzeczy z chęcią :?: :P
Ania1987 napisał(a):Czuję że odmłodniałam o jakieś 30 lat i młodnieje dalej... Wiem że walczę, pokonuje nerwice małymi kroczkami i wiem że wygram

:lol: Cieszę się Aniu,że powoli przestajesz się czuć jak staruszka :!: To bardzo pozytywny myślę objaw ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

do tabletek

przez olager 22 mar 2007, 14:32
witajcie!
Cięzko jest mi zacząc pisac, bo ciezko mi ostatnio mysli ubrać w słowa.Ale muszę komuś sie wygadac i chcialabym uzyskac odp na dręczące mnie pytania. Opisywalam swoja chorobe juz na wczesniejszych postach o nerwicy lękowej,zawsze pod tym samym nickiem, więc teraz w skrócie napisze o mojej chorobie.
Otóz, od 3-4 lat , chorujac na nerwice lękową, biore tabletki. przez ostanie 1,5 roku brałam tez udzial w grupie terapeutycznej.Obecnie jestem tylko na lekach-tj. efectin er.
Jestem na ostatnim roku studiow, w trakcie pisania pracy mgr, zyje z ta choroba bez wiekszych problemow, tzn lęki juz u mnie nie występuja. Ale zaczęłam cierpiec na migrenowe bóle glowy, wynikające z jakichs stresow, czy przezyc. Staram sie życ normalnie, i dzięki Bogu udaje mi sie to. Mam wspanialego narzeczonego, ktory wie o mojej chorobie (od poczatku naszej znajomosci) i nie przeszkadza mu ona. Nie wiem czy ją rozumie, ale nie uciekł ode mnie, nie wystraszyl sie tego , a jestesmy juz ze soba 3 lata.Ale powracajac do tabletek, nie chce juz ich brac, ale lekarz psychiatra, uwaza ze powinnam, bo lęki mogą powrocic i zawale ostatnie miesiące studiów. a ja mam wrażenie ze nie ma juz u mnie tej choroby...Zaczynam sie po prostu buntowac przeciwkko tabletkom! mam juz ich dosyc! Chce zyc normalnie, bez nich!
Tylko te ostre migrenowe bóle głowy, ktore uniemozliwiaja mi nawet dłuzsze pisanie na kompie pr. mgr! Czy to może tez byc objaw tej choroby?lęków juz nie ma, to teraz choroba umiescila sie w glowie?
Ostatnio edytowano 22 mar 2007, 17:14 przez olager, łącznie edytowano 1 raz
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Avatar użytkownika
przez agapla 22 mar 2007, 14:54
A może własnie skutki uboczne tabletek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez olager 22 mar 2007, 15:55
agapla napisał(a):A może własnie skutki uboczne tabletek?


wiesz,tez o tym myslalam. ale psychiatra jakos na to nie wpada, a to juz sa moje 3 tabletki. wczesniej mialam seroxat, teraz efektin
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Avatar użytkownika
przez agapla 22 mar 2007, 16:28
Nie chce sie wypowiadać na temat tabletek (bo jestem ich przeciwniczką) ale podoba mi sie twoje podejscie że chcesz sie od nich uwolnić ,może jednak powinnaś pogadać ze swoim lekarzem i starać sie zamienić tabletki na np psychoterapię?(a tak poza tym jesteś może z Olsztyna?)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez olager 22 mar 2007, 17:12
agapla napisał(a):Nie chce sie wypowiadać na temat tabletek (bo jestem ich przeciwniczką) ale podoba mi sie twoje podejscie że chcesz sie od nich uwolnić ,może jednak powinnaś pogadać ze swoim lekarzem i starać sie zamienić tabletki na np psychoterapię?(a tak poza tym jesteś może z Olsztyna?)

no prawie. pochodze z innej miejscowosci, ale w olsztynie studiuje i przebywam bardzo często
sandra26
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
31 sie 2006, 13:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do