Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Kopex 13 mar 2007, 15:55
Ania1987 napisał(a):No dzięki Piotrek. Ja naprawdę jak poszłam do lekarza to nie chciałam słuchać o lekach a on na to że rozumie to i szanuje ale radziłby mi żebym jednak się zdecydowała, że teraz leki są inne. Ufam mu bo w końcu to nie ja kończyłam medycynę tylko on, jeśli twierdzi że powinny mi pomóc to znaczy że tak jest.


powiem Ci tak, tak jak napisałem wyzej biore tylko lamiwudyne, sa to leki przeciw WZW B, i gdyby nie to ze musze te leki brac, nie brałbym w ogole, 2 tygodnie temu bylem chory, nie wziołem ani jednej do ust, samo przeszło, w 3 DNI ;| Więc wiesz, faszerowanie sie lekami nie jest najlepszym pomysłem według mnie... Jesli byłaby inna perspektywa dla WZW zeby sie tego pozbyc, wybrał bym te 2 aby sie tylko nie leczyc, lekami...
Niby wszyscy razem, a każdy osobno
Gubi swoją wolność skazany na samotność
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lut 2007, 19:49
Lokalizacja
Starachowice

Avatar użytkownika
przez Ania1987 13 mar 2007, 16:29
Dobra zakończmy tą dyskusję o lekach, każdy ma innych lekarzy i swoją drogę do ozdrowienia, ja szanuję to że wy nie bierzecie a wy uszanujcie to że biorę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 mar 2007, 16:39
Aniu,
rozszerzę swój poprzedni post. Będzie ok, jeśli:
1. Leki faktycznie będą pomagać a nie zabijać emocje i uczucia (zarówno negatywne jak i pozytywne).
2. Nie będą szkodliwe dla zdrowia (skutki uboczne).
3. Poza lekami będziesz starać się zwalczyć sama - dzięki terapii - nerwicę od rdzenia, od korzenia, czyli od wewnętrznych konfliktów i rozwiązania problemów.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:48 pm ]
Ania1987 napisał(a):Dobra zakończmy tą dyskusję o lekach, każdy ma innych lekarzy i swoją drogę do ozdrowienia, ja szanuję to że wy nie bierzecie a wy uszanujcie to że biorę.

Dobra, to ja już w takim razie pasuję. Chociaż jak znam życie to i tak się na tym forum niejedna dyskusja na ten temat zaogni nie wyłączając nas wszystkich jako jej uczestników.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 13 mar 2007, 20:01
co do lekow to podsumowanie jest takie: na pewno one nie wylecza nikogo z nerwicy, ale na pewno pomoga przetrwac najgorsze chwile i sie nie zalamac. najwazniejsze zeby nie poprzestac na lekach, ale poukladac swoje zycie, trzeba tez uwazac zeby sie od nich nie uzaleznic. ja nie bralam lekow ale ataki mialam takie silne ze jakby troche dluzej trwaly to moze i bym zaczela chociazby po to zeby choc na chwile uwolnic sie od lęku. z drugiej strony branie lekow moglo mnie rozleniwic i chwilowa poprawa mogla spowodowac ze nie poszlabym do psychologa i nie zajelabym sie przyczyna nerwicy. najwazniejsze aby miec swiadomosc ze leki to tylko wspomaganie leczenia, same nie wylecza. pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez chory4 13 mar 2007, 23:28
Odkopuje temat! Od tamtej pory chodzę do psychoterapeuty. Narazie może takich super efektów nie ma, ale czuję, że do czegoś dochodzę :) . Mam zamiar kontynuować leczenie aż do skutku!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 gru 2006, 13:37
Lokalizacja
Rzeszów

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 mar 2007, 00:46
Gratuluję! I widzę, że jesteś kolejnym przykładem, który udowadnia dobre działanie psychoterapii. Jestem pod wrażeniem, jak ta psychoterapia pomaga ludziom :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 14 mar 2007, 01:19
Ewa 125 myślę, że to idealne podsumowanie tej dyskusji o lekach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 14 mar 2007, 14:08
Matsu napisał(a): A najgorzej jest w nocy. Cała pościel do wymiany

ja tez mam problemy z poceniem sie, i tak jak Matsu, najbardziej w nocy, ale najbardziej pot mi sie zlewa doslownie strozkami, na klatce piersiowej, cala pizama i posciel jest mokra, ale mam tak, jakby co jakis czas, kilka dni, a potem spokoj, natomiast jesli chodzi o pocenie sie w ciagu dnia, to mam problem z dlonmi, ciagle zimne i mokre, akurat pocenie nadmierne pod pachami mnie niedotyczy, chyba ze jest naprawde upal, a ja naleze bardziej do zmarzluchow. mi lekarz powiedzial , ze takie pocenia nocne, moga byc przyczyna niedoboru zelaza w organizmie, oraz ogolnie niedobor niektorych witamin i mineralow, a awarto zaznaczyc, ze chorzy na nerwice, bardzo latwo "zuzywaja" witaminy, oraz mineraly, niz zdrowi ludzie, totez wskazane jest przymowanie zestawow, takich jak np centrum, lub inne. ja stosuje takie juz od 3 miesiecy i musze powiedziec, ze pocenie nocne, juz niejest takie intensywne jak przedtem.
pozdrawiam wszystkich sedecznie\
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Matsu 14 mar 2007, 15:19
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):(...)takie pocenia nocne, moga byc przyczyna niedoboru zelaza w organizmie, oraz ogolnie niedobor niektorych witamin i mineralow, a awarto zaznaczyc, ze chorzy na nerwice, bardzo latwo "zuzywaja" witaminy, oraz mineraly, niz zdrowi ludzie, totez wskazane jest przymowanie zestawow, takich jak np centrum, lub inne.
O! Jest jakiś trop. Już zainwestowałam w centrum.

Dzięki!

/Lidko, tak około tygodnia budzisz się kilka razy w nocy, cała mokra, potem parę dni przerwy, potem od nowa karuzela? Plus ja mam jeszcze w dzień jazdy./
Opiekunka Alzheimera czyli świat z drugiej strony barykady.

"Maybe you're a sinner into your alternate life
Maybe you're a joker maybe you deserve to die"
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 mar 2007, 17:19

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 14 mar 2007, 15:38
matsu, tak jak pisalam, najgorzej jest w nocy, i to wlasnie przychodzi, trwa kilka dni ale tak intensywnie ze moj maz budzi sie mokry odemnie :shock: ale odkad biore te zestawy witamin te pocenia naprawde nie sa juz tak intensywne. nadmierne pocenie moze wyplukac z naszego organizmu witaminki wiec musimy je uzupelniac. tak mi wyjasnila pani doktor ;)
pocenie sie moze tez byc "normalne" w pierwszych dniach brania lekow, takich jak seroxat np.
pozdrawiam was serdecznie
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Matsu 14 mar 2007, 16:12
Leków żadnych nie biorę. Poza magnezem no i centrum :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:52 pm ]
I juz wszystko wiem. Gruczolak tarczycy (to ta kulka) i stan zapalny (pocenie). :? Chcą mnie pociąć. :(
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 mar 2007, 17:19

witaj!

przez grzechu20 14 mar 2007, 16:37
Witaj!

Wiem, co czujesz, bo sam odczuwam to samo. Nie mam chęci, by sie bawić tak jak inni rówieśnicy. Widzę po opisie że jesteśmy w tym samym wieku, a życie wymyka nam się spod nóg. Każdy, kto nigdy nie cierpiał na nerwicę odpowie zapewne, że w tym wieku należy się bawić, utrzymywać kontakt z rówieśnikami, lecz nie rozumie tego, co tak naprawdę dzieje się w naszych głowach, jak cierpimy zwykle w samotności. I ostatnią rzeczą na jaką mamy ochote jest wyjście na imprezę, lub na zwykłe zakupy. Świat nas przytłacza, ludzie są dla nas obcy jak nigdy. I w takiej chwili nie potrzebujemy kolejnych kazań naszych starych by wziąść się w garść, tylko wsparcia. Dlatego musimy trzymać się razem, i za wszelką cenę próbować zmienić swoje życie, leczyć sie i cieszyć z każdego następnego dnia. Jest to cholernie trudne, ale chyba nie mamy innego wyjścia. Młodość nie jest tylko uzależniona od wieku, lecz jest to stan ducha, który może utrzymywać się nawet do poźnej starości. Widocznie nasza młodość jest jeszcze przed nami! Trzymam za ciebie kciuki, pozdrawiam!
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
08 mar 2007, 16:28

przez weronika 14 mar 2007, 16:53
może pomyśl o tym żeby się leczyć, jakieś leki terapia czyli regularne wizyty u psychiatry i terapeuty, jeśli tamten psycholog ci nie pasował poszukaj innego bo rezygnując z leczenia stoisz w miejscu a może nawet się rozwija choroba, wiesz co ja też mam takie zdanie jak ty że u mnie nie jest problemem nierozwiązywalny konflikt tylko po prostu pewne predyspozycje psychiczne osobowościowe sprawiły że mam nerwice, ja tak uważam i np myśle że terapia mi nic nie da....ale chodzę na nią bo chce mieć poczucie że zrobiłam wszystko co w mojej mocy żeby wyzdrowieć, a moja terapeutka uważa że muszę jeszcze raz przerobić wszystkie ważniejsze znaczące stany wydarzenia odczucia z mojego życia, bo niby przyczyną twojego lęku może być coś na co nigdy byś nie wpadł, a w moim przypadku przyczyną lęków jest podobno coś z czym jak całe życie myślałam świetnie sobie radzę, ona myśli inaczej i podobno rozmowy z nią mają sprawić że przestanę mieć pewne objawy, jeśli chodzi o mnie to nie wierzę w to ani trochę ale chciałam ci napisać że jest taka możliwość jak terapia, że wiele osób uważa, że im pomogła no i jak to jest z tymi konfliktami
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 14 mar 2007, 21:41
Ewo ja chodze na terapie indywidualna i duzo niestety za to place :(Wczesniej chodzilam do panstwowego psychologa i bardzo mi sie nie podobalo! Bralam leki jeszcze rok temu ale naszczescie przestalam!bo w zasadzie nic mi nie dawaly zreszta byly to przeciwdepresanty wiec one nie zwalczaja lęków!
Ja własnie nigdy nie chciałam byc taka szara myszka z tłumu ludzi! i chyba to jest ten przewodni problem!Dobija mnie nawet to ze jade autobusem a nie własnym super autem!stac mnie na auto ale nie takie lepsze wiec stwierdzilam ze gruchotem nie bede jezdzila!chce byc ciagle najmądrzejsza... mądrzejsza niz inny i chce zeby to ludzie docenili!a tak nie czuje i chyba to mnie dobija!ze jestem taka pospolita i zwykła!poprostu SZARA! ale przeciez kazdy człowiek jest wartościowy! prawda?i ja tak traktuje ludzi z wyjatkiem siebie! i w zasadzie sama siebie niszcze! działam na siebie destruktywnie!
pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Krzysiek81 i 36 gości

Przeskocz do