Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 15:30
Ania1987 napisał(a):Nie lubię zamkniętych pomieszczeń pełnych ludzi w bezruchu.

Czujesz uczucie duszności czy co to jest?
Ania1987 napisał(a):Może właśnie coś tracę i nie chcę się tego tak łatwo pozbyć więc walczę podświadomie.

Przemyśl to i postaraj się wysłuchać Twojego wnętrza i zrozumieć siebie - wtedy będziesz wiedziała, na czym stoisz.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

kłopoty z przełykaniem

przez agatajacek 11 mar 2007, 17:43
Staram się nie skupiać, nie myśleć,ale bez skutecznie .Z dnia na dzień jest gorzej ,chciałabym tylko poznać kogoś kto ma podobne objawy .Może w tedy bym zrozumiała ,że to siedzi tylko w mojej głowie(choc trudno mi w to juz wieżyc bo za długo to trwa)
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
23 lis 2006, 14:19
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez IceMan 11 mar 2007, 18:04
Piotrek napisał(a):Właśnie przed chwilą rozmawiałem z mamą. Ma to samo albo coś podobnego

agatajacek napisał(a):chciałabym tylko poznać kogoś kto ma podobne objawy

Mogę być ewentualnym łącznikiem (bo moja mama z kompa nie korzysta) ;) ale co jeszcze chciałabyś wiedzieć??? Przecież tu chodzi tylko o to skupienie. Jesteś silna i dasz radę - tylko w to uwierz i działaj!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

kłopoty z przełykaniem

przez agatajacek 11 mar 2007, 22:12
Bardzo dziekuję ci za tak dużo cierpliwosci dla mojej osoby.Ja naprawdę sie staram ,i wydaje sie mi że jestem silna w pewnym stopniu skoro tak długo wytrzymałam. I muszę wytrzymać tylko nie wiem ile jeszcze.Chciałabym tylko sie zapytać czy to normalne ,że mam uczucie zaflegmienia i zapachu jakby ropy?
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
23 lis 2006, 14:19
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez ewa125 11 mar 2007, 22:16
tez mialam identyczne uczucie, jakby cale zycie bylo juz za mna, najlepsze lata, szczescie, wolnosc, wszystko to juz za mna, czulam sie przez jakis czas jak staruszka ktorej zycie juz nie ma sensu, a mam dopiero 22 lata. nic mi sie nie chcialo, czulam sie ciagle zle, zmeczona, wyczerpana, bez energii do czegokolwiek nawet do oddychania. teraz wychodze z nerwicy, w sumie juz jej nie mam. odwiedzam czasami jednak to forum, po 1 zeby wam powiedziec ze z tego mozna wyjsc, po 2 dlatego ze nie zapomnialam o tych wszystkich koszmarnych chwilach, miesiacach i czasem jeszcze o tym rozmyslam. powiem wam ze teraz wracaja mi normalne uczucia, wraca swiadomosc mojej mlodosci, powoli zaczynam widzec przed soba jasna przyszlosc, mam wiecej energii, czuje sie w wiekszosci czasu dobrze, dochodze do siebie, wracam do zywych :) uwierzcie mi ze mozna!! kazdy boryka sie z innymi problemami ale jesli tylko spojrzymy im w twarz i znajdziemy droge aby sie ich pozbyc, nerwica nas zostawi w spokoju. w moim przypadku najgorszym bledem bylo to ze przez jakis czas oszukiwalam sie sama przed soba i wymyslalam fikcyjne problemy bo tak naprawde nie chcialam sie przyznac sama przed soba i nie chcialam zeby ten prawdziwy dreczacy mnie najbardziej problem "ujrzal swiatlo dzienne". na szczescie to nie trwalo dlugo . moja rada- przede wszystkim nie zamykajcie sie w domach. wiem co to znaczy jak ma sie ataki, czuje sie ciagly lęk przed wszystkim i przed niczym, boi sie wyjsc nawet nie wiadomo dlaczego i do tego zadne wyjscie zdaje sie nie sprawiac przyjemnosci, tylko pzrysparzac nerwow. znam to. bylam na tym etapie i z ta moja cala nerwica polecialam pierwszy raz w zyciu samolotem do mojego chlopaka sama!! miesiac przed lotem trzeslam sie nocami ze strachu i pytalam sie siebie co ja idiotka wyprawiam, ale z 2 strony pomyslalam sobie- sprawdze sie, wystawie sie na probe, zobacze co bedzie jak polece. i woecie co bylo super, zero nerwicy, dobrze sie czulam i od tej pory wiem ze jezeli sie czegos boisz bez podstaw to jest to czas zeby to wlasnie zrobic, tak na przekor, po proetu zeby sie przekonac, ze nie taki diabel straszny... zycze wszystkim wyzdrowienia z tego paskudztwa i powrotu do zywych ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 11 mar 2007, 22:42
Ewo jak ty sobie poradzilas z ta cholerna nerwica?kurcze ja mam raz lepiej raz gorzej!bardo czesto wystawiam sie na probe:) czasem jest ok a czasem gorzej!ale ciagle chodza za mna mysli o samotnym wychodzeniu z domu itd.... przeciez normalni ludzie sie nad tym nie zastanawiaja prawda?poprostu wychodza i ida przed siebie i zalatwiaja swoje sprawy a my nerwicowcy robim z tego takie wielkieHALO ;/ i problem!
Chodzilas moze na terapie?
Napisz cos wiecej:)
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 mar 2007, 00:27
Jeżeli chodzi o zaflegmienie, to zdarza mi się to... a na cały temat odpowiem jak pogadam więcej z mamą.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 12 mar 2007, 00:39
*maleństwo* napisał(a):bardo czesto wystawiam sie na probe:) czasem jest ok a czasem gorzej!a


Właśnie u mnie to samo jak wystawie się na próbę i jest dobrze to ze szczęścia mogę góry przenosić, ale jak jest źle, a nie daj Boże gorzej to jest koszmar, tak zamykam się w sobie, że już w ogóle przestaję wychodzić, próbować, wariuję po prostu.


ewa125 napisał(a):wracam do zywych


To zdanie ostatnio powiedziałam na terapii tylko trochę w innym kontekście. Powiedziałam, że chcę wrócić do świata żywych a psychoterapeutka zapytała mnie to gdzie teraz jestem a ja powiedziałam, że w tym świecie, ale jakaś taka nieobecna, oddalona od wszystkiego i wszystkich. Bardzo przejęła się tym zdaniem, była wyraźnie zaskoczona, ale teraz przynajmniej widzę, że nie tylko ja mam takie poglądy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 mar 2007, 00:50
Jeżeli chodzi o wystawianie się na próbę, to po to właśnie są porażki, żeby np. po pięciu porażkach był jeden sukces. I pięć porażek, po których następuje sukces jest samo w sobie jednym wielkim sukcesem. Bo to walka zakończona wygraną. Aniu, *maleństwo* - niech jedna porażka tak was nie dołuje. To jest prawie jak ocena w szkole. Nie decyduje o całym roku, a zazwyczaj można ją poprawić. Tak samo jedna porażka nie decyduje o wygranej walce.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 12 mar 2007, 01:04
Ale jak biorę leki to chcę mieć pewność, bo po to je w końcu biorę żeby nie odczuwać objawów nerwicy żeby w miarę normalnie żyć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 mar 2007, 01:17
Aniu - ale samymi lekami nie wyleczysz nerwicy... także ta metoda prób i błędów jest konieczna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Kopex 12 mar 2007, 16:10
nie wiem jak to dokładnie jest z nerwicą, i czy te leki pomagaja, ale mam kilka przykładów, kiedy to koledzy i kolezanki mieli problemy, i oni sobie "wmawiali" ze muszą wziąsc, bo po nich czuja sie lepiej, a tak naprawde, nic im to nie pomagało, tylko mieli w swiadomosci, to ze wzieli te leki i ze jest lepiej...

dla mnie faszerowanie sie lekami, to tylko niszczenie własnej wątroby, trucie swojego organizmu, sam niestety biore leki juz od 2 lat i czeka mnie jeszcze jakies pol roku leczenia, ale ja niestety MUSZE... ( WZW B ). Niestety to bylo przymusowe. Nie wiem moze sie myle, ale mysle ze wy nie musicie, brac tych lekow caly czas, a "wziąsc sie w garśc" czy tez "wystawiac sie na próbe" :)
Niby wszyscy razem, a każdy osobno
Gubi swoją wolność skazany na samotność
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lut 2007, 19:49
Lokalizacja
Starachowice

przez carlik 12 mar 2007, 16:25
a mnie jak szumialo tak szumi. raz ciszej raz glosniej. w ciagu dnia juz tego nie slysze a przed zasnieciem tylko jak sie na tym skupie. takze juz sie przyzwyczailam. troche sie wystraszylam tym zniszczeniem nerwow przez za wysokie cisnienie ale jak znowu powiem rodzicom ze chce sie badac to sie zalamia. juz i tak sie smieja ze jestem przebadana jak kosmonauta :) chyba mi wygodniej jak mysle ze to nerwica :) sluch mam dobry wiec nie wiem sama czy znowu zaczac szperac. jeszcze sie doszperam...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:28 pm ]
vitold jakie badanie nalezy wykonac by stwierdzic czy to uszkodzenie komorek sluchu??? ps. sorki ze nie w jednym poscie
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
10 sie 2006, 15:27

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 mar 2007, 17:32
Zwykle właśnie pomaga wiara w działanie tego leku a tego działania nie ma albo jest znikome. Czyli w sumie mam na myśli to samo co Kopex.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:34 pm ]
Aniu. Zapraszam do tematu Mój dzisiejszy dzień. Poczytaj posty Człowieka Nerwicy. Od kilku(nastu) dni radzi sobie bez Xanaxu. Wytrzymuje lęki i nie bierze leku. Radzi sobie. I jest z tego dumny.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do