Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Ania1987 09 mar 2007, 00:07
Ja na ogół nie mam problemów ze snem, ale od ok. 2 tygodni biorę nowe leki Luxetę i to ona mnie tak rozregulowała. A co do staruszki to nie chodziło mi o fizyczność tylko o wnętrze, ale czuję że się to powoli zmienia, w końcu wiosna idzie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 mar 2007, 00:22
Aniu, to zima tak nastraja człowieka, że czuje się o 10 lat starszy, a wiosną, jak w piosence - znów nam ubywa lat. I myślę, że tu nie ma wyjątków - każdy gorzej się czuje zimą, lepiej wiosną. Na szczęście idzie ta druga :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez nunus85 09 mar 2007, 00:35
Kopex napisał(a):ja z załozenia wychodze takiego, ze zycie to jedna wielka zabawa, która trzeba jak najlepiej wykorzystac, do takiego wniosku doszedłem juz bardzo dawno, ale dopiero teraz ( mam na mysli jakies ostatnie 2 tygodnie) dostrzegłem, ze sa ludzie, którzy naprawde maja problem z normalnym zyciem ( chodzi mi wlasnie o wasza chorobe, która jednak w małym stopniu i mnie dotyczy, ale nie jest az tak zle ). Mysle ze powinniscie otworzyc sie na ludzi, nie zamykac sie w sobie, to nie jest wcale takie trudne, szukajcie nowych znajomosci... Ja nie mam z tym problemy, nie wiem jak Wy, ale napewno nowa znajomość bedzie owocować w coraz częstsze dni takie jak miała CIALO liceum DUSZA muzeum, a co za tym idzie, mozliwy powrót do normalnego zycia.

Takie jest moje zdanie :)

z zasady masz racje jednak tylko pod warunkiem ze twoje zachowanie na zewnatrz (to odbieranie przez innych) jest wzglednie normalne (standardowe)
Dam wam przykład z mojego zycia
u mnie na uczelni jest jedna osoba dosyc dziwnie sie zachowujaca, ruszajaca, mówiaca. Ludzie od razu sie od niej odsuneli i kontakt sprowadza sie do czesc i podania reki jesli ona pierwsza poda oczywiscie. kompletna izolacja. Ja jestem bardziej standardowy ale jednak w odczuciu ludzi tez dziwny i nie warty zawierania blizszych znajomości
pogadac mozna ale nikt mnie do knajpy nie zaprosi a juz na ur tym bardziej
tak to funkcjonuje ze zachowanie daje pozycje w towarzystwie

i teraz zadajmy sobie pytanie jak bedac soba mozna nawiazywac znajomosci?
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez glina 09 mar 2007, 09:28
Chyba sie zdecyduje na jakiegos lekarza ktory tutaj na forum ma dobra opinie, bo znowu isc do lekarza ktory czujesz ze cie nie slucha a juz mysli jaki lek ci wypisac to totalnie bez sensu. Powiesz 4 zdania a on juz recepta w dloni, a wydaje mi sie ze leki to tylko pomoc a nie zloty srodek, trzeba znalesc przyczyne.

A co do moich objawo to bardzo czesto mam cisnieniowe bole glowy zwlaszcza prawa strona i zazwyczaj jak dlugo spie. Kiedys bylem u laryngologa i powiedzial mi ze mam skrzywiona przegrode i polipy myslicie ze to mzoe przyczyna? Bo w sumie nerwica swoja droga ale chyba nie bardzo ma cos wspolnego z bolem glowy akurat zawsze przywstawaniu.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 mar 2007, 12:52

Avatar użytkownika
przez Ania1987 09 mar 2007, 10:10
Najważniejsze żeby być sobą i nikogo nie udawać. Ja wychodzę z założenia że najlepsze towarzystwo jest tam gdzie ja jestem (każdy może sobie to powiedzieć o siebie), skromnie bardzo ale naprawdę to pomaga. Pamiętam że w liceum była paraka dziewczyn (postrzelonych) która chciała rządzić klasą, mimo że się z całej klasy się nabijały. Moja dobra znajoma strasznie chciała się im przypodobać (nie wiem dlaczego może uważała je za śmietankę klasową), ja jej powiedziałam to co wyżej napisałam i stworzyłyśmy taką parkę że kolegowałyśmy się z całą klasą (bez naśmiewania się), a je totalnie olałyśmy, tak że spadły na drugi plan i nie mogły sobie tego darować, że nie są już w centrum zainteresowania(że już nikt nie zwraca na nie uwagi i nikt nie zwraca uwagi na ich głupie żarty i zachowania). Patrząc z perspektywy cieszę się że nie dołączyłyśmy do nich a pozostałyśmy sobą i stworzyłyśmy coś swojego, bez udawania, naciągania i co najważniejsze zostałyśmy zaakceptowane. Ważne żeby w gronie osób na których nam zależy czuć się dobrze, nie musimy udowadniać wszystkim że jesteśmy wartościowi bo przecież nie każdemu musimy się podobać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 09 mar 2007, 14:15
na tvn style taki oglądalam ostatnio program, w ktorym uczestniczyly blizniaczki, obie mialy rozny tryb zycia, i przeszly test, specjalisci wyliczyli im BIOLOGICZNY wiek, obie tak naprawde mialy po 42 lata, natomiast jednej biologiczny wiek wyszedl ze ma 39, a drugiez ze ma 46 lat. zastanawiam sie jaki mi by wyszedl. mysle ze na dzien dzisiejszy mialabym co najmniej ze 70 lat :cry: chociaz nawet niewiem czy nawet bym sie zmiescila w tej granicy, mam sasiadke ktora ma ponad 70 a jest tak energiczna i pelna zycia, zawsze usmiechnieta, pelna wigoru i humoru...... gdzie mi tam do niej!!
chociaz musze sie z wami podzielic tym , ze od soboty dokladnie czuje sie o duzo lepiej, mam nadzieje ze ide w dobrym kierunku, i ze tak juz zostanie, noi ze dogonie swoj wlasciwy wiek ;) czego i wam kochani serdecznie zyczę
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Kopex 09 mar 2007, 16:54
Nie Izolujmy się, nie zamykajmy sie w 4 scianach, bo tak naprawde to własnie to nas tak dobija i sprawia, że czujemy sie gorzej, czy nawet tak jak Ania pisze, ze czuje sie jak staruszka...
Niby wszyscy razem, a każdy osobno
Gubi swoją wolność skazany na samotność
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lut 2007, 19:49
Lokalizacja
Starachowice

jak długo?

przez agatajacek 09 mar 2007, 17:01
Witam wszystkich .Chciałam się Was poradzić ,dręczy mnie jedno pytanie .Jak długo utrzymują się objawy nerwicy i czy to normalne że mam jeden objaw od 3lat, i nie ustępuje po żadnych lekach.Robiłam różne badania ,byłam u wielu lekarzy i nic nie wskazuje żebym była chora.Tak naprawdę to wolałabym chyba żeby coś w końcu wyszło bo ja nie mam już siły walczyć.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
23 lis 2006, 14:19
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Marzanka 09 mar 2007, 17:37
a moze nie dokonczylas zadnej z kuracji do konca ?... moze przerywasz leczenie, kiedy nie wiedzisz zadnej poprawy ? Cos na ten temat wiem - sama tak robie z nowymi lekami - łykam kilka, a kiedy nie ma poprawy lub moj stan sie pogarsza- rezygnuje . Napisz co bralas , ile tego bylo i na czym jestes w tej chwili
Pozdrawiam
jesli jeszcze nie zwariowales, to znaczy, ze jestes niedoinformowany:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
08 mar 2007, 21:39

jak długo

przez agatajacek 09 mar 2007, 18:21
może masz rację , ale neurolog powiedział mi że lepsza bylaby dla mnie psychoterapia.Kiedy ja zaczęłam to powiedziano mi że bez leków ona nie zadziała i sama nie wiem co o tym myślec.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
23 lis 2006, 14:19
Lokalizacja
wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Atkaa 09 mar 2007, 18:26
Kopex jak ktoś ma wsparcie i przynajmniej jedną osobę, która zawsze jest blisko to nie ma sprawy, zgadzam się z tobą co do tego nieizolowania się. Ale jesli nie ma nawet z kim pogadać o tym co nas dręczy, to sprawa bardzo się komplikuje i już nie ma tej woli walki o siebie. Początki są trudne i na pewno przyznasz mi rację, że łatwiej sobie poradzić ze wsparciem niż samemu. Zamiast powiedzieć "nie zamykajcie się w czterech ścianach" lepiej zapytać "jak Ci mogę pomóc"?
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 mar 2007, 20:01
Atkaa napisał(a):Ale jesli nie ma nawet z kim pogadać o tym co nas dręczy

Ja w 99% piszę o tym co mnie dręczy na forum (ewentualnie czytam odpowiedzi na posty innych, gdy mam ten sam problem). I jakoś chyba sobie radzę, prawda?

Atkaa... i do tego ostatniego - myślę, że Kopex nie musi zadawać tego pytania, bo już pomaga - radząc. I przez internet niestety w inny sposób nie można nikomu pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 mar 2007, 20:11
Ja myślę, że przede wszystkim tu potrzebujesz psychoterapii - bo musisz dojść do tego, co jest źródłem występowania tego objawu. Bo jeśli jest 3 lata, to coś go cały czas 'podsyca'. Musisz dowiedzieć się, co jest jego przyczyną.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

jak długo

przez agatajacek 09 mar 2007, 23:06
przez cały czas próbuje się sie tego dowiedzieć ale najgorsze w tym wszystkim jest to że nie mam w mojej miejscowości dobrego psychoterapeuty.Może gdybym miała kogoś ,z kim mogłabym porozmawiać to jakoś by się to poukładało.A tak staram radzic sobie sama i to mi jakoś nie wychodzi.Ja naprawde chciałabym aby mi to przeszlo tymbardziej że od kwietnia zaczynam pracę i chcę aby dala mi satysfakcję a nie cierpienie.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
23 lis 2006, 14:19
Lokalizacja
wielkopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do