Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez marlow 06 sty 2006, 23:01
każdy jest na co innego,hydroxyzyna nie jest najlepszym rozwiązaniem na nerwice...wiem bo gadałem z ciocią psychiatrą...
Czymś cię uraziłem melissko ? Ostatnio to widze,że coś jest "nie tak" ,masz do mnie dystans...moge sie tylko domyślać dlaczego... :?
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Re: meliskaaa

przez marlow 07 sty 2006, 00:06
melissaa napisał(a):marlow wszystko jest ok :))

ja mam troszke inne zdanie...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

przez marlow 07 sty 2006, 00:55
DarkAngel napisał(a): na czym polega ta technika?
Wrzucam link do ksiązki gdzie wszystko jest opisane...

http://members.chello.pl/j.zaczek/depre ... 24-ind.htm
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 07 sty 2006, 01:28
Dzieki marlow. Zapoznam sie z treścią i powiem co o tym mysle...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez Ania1976 07 sty 2006, 06:27
Nie oszukujmy!!!


Wlasnie mialam zrobione 2-krotnie bardzo szczegolowe badania krwi (tarczycowe) i USG tarczycy. NIC. Tarczyca w idealnym stanie.

Moj Tata ma wycieta cala tarczyce, ale nigdy nie mial depersonalizacji, derealizacji, lekow, hiperwentylacji...

Uwierzcie, wreszcie, Kochani, ze to My-male, odrzucone dzieci, przerazone, skostniale, zamkniete, zahamowane, zakrzyczane-to jest Nasza nerwica, nie tarczyca...

Mam 29lat, a OD ZAWSZE czuje sie jak mala, glupia, bezradna dziewczynka.

Czy Wy tez tak sie czujecie?

Wszystko wszystkim musze udowadniac, prostowac, zrzucac kogos z glowy.
Ludzie widzac Nasza slabosc zachowuja sie jak hieny.

Z kolei, tak jak u Gombrowicza-czym bardziej zrzucamy maske niepewnych Siebie, tym bardziej wrasta Nam ona w twarz :-(((

Czy w ogole mozna zyc bez obaw, wiedzac, ze jest sie smiertelnym?

mala a
Ania1976
Offline

przez Miss Worldwide 07 sty 2006, 06:52
???? a co to jest dokladnie depersonalizacja i derealizacja??? bo nie wiem, a zdarzaja mi sie pewne rzeczy, do ktorych te slowa pasuja. prosze! napisz cos na ten temat.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

przez Miss Worldwide 07 sty 2006, 06:53
???? a co to jest dokladnie depersonalizacja i derealizacja??? bo nie wiem, a zdarzaja mi sie pewne rzeczy, do ktorych te slowa pasuja. prosze! napisz cos na ten temat.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Nerwica lękowa - problem

przez tomsend212 07 sty 2006, 12:27
witam
Opisze po krotce historie- otoz jestem synem narkomana. To co sie dzialo w domu jak byłem mały to zgroza- ojciec wynosil wszystko z domu uciekal kradl mamie pieniadze, siedział zacpany w domu na koncu jak mama go wyrzucila mieszkal w piwnicy. Miedzyczasie jakies pseudo normalne zycie sie toczylo moje - szkola etc.
Ojciec zachorowal na aids ale nie widzialem go dlugo i nie mam zamiaru - mama wziela rozwod.
Kilka lat pozniej wybudowalismy dom jednorodzinny - mieszkam z mama babcia i dziadkiem - ot normalna rodzina.
Babcia zmarla 2 lata temu. Od roku 1996 do 2000 chodzilem do prywatnego LO gdzie zdalem mature. Kilka razy zdazylo sie (moze 4-5) ze palilem z kumplami marihuane. Raz w zyciu wzialem pol kwasa i to wszystko. 2 krotnie wiem ze palilem cos ala skun - maczane chyba bo mnie wygielo ale pozniej wracalo do normy wszystko.
Otoz po maturze w ramach relaksu po zdanym egzaminie zapalilem z kumplem 2 fifki skuna (moze maczane moze nie).
Po okolo 20min od tego nie moglem dojsc do domu tak sie zle czulem - serce w gardle oraz inne sprawy ale po powrocie do domu i wzieciu kropli sie uspokoiło. Od tamtej pory nic nigdy nie bnralem.
W tydzien po tym wydarzeniu okazalo sie ze musze jechac do Sopotu zalatwic cos mojej mamie. Pojechalem i na dworcu w Sopocie byl smrod marihuany konkretny ... w momecnie jak w myslach powstała taka mysl
"ale ktos jara" usiadlem i nie moglem wstac - drzenie oraz bicie serca mocne. Nie wiem ile to trwalo moze godzine moze mniej ale nie moglem nioe bylem w stanie nawet nikogo prosiic o pomoc.
Minelo - poszedlem i zalatwilem co mialem ale wracalem na drzacych nogach i jak wsiadlem do pociagu z powrotem (do Gdyni) to nie moglem stac na nogach wiec kleczalem. Wysiadlem w Gdyni i mialem tak scisnieta prawa reke ze nie moglem jej otworzyc przez chwile.
Od tamtej pory nie bylem w stanie chodzic ani daleko ani jezdzic autobusem ani pociagiem. Tak to trwalo 3 lata. Zdecywowalem sie sprobowac leczyc z tego - 1 lekarz psychiatra doxepin mi zapisal ale na tym spalem caly czas.
Moja mama znalazla w Sopocie lekarza - zapisal mi lexapro i cwiczenia w zakresie jezdzenia autobusem . Ok byly efekty ale niestety po pol roku
zaczelo sie robic zle - momentalnie po wzieciu lexapro skurcze zoladka
i zle samopoczucie - lekarz mowi ze gdzies popelnilem blad
Dostalem teraz xanax SR 0.5 mg razem z 10mg lexapro do wziecia przez 2 tyg . Chce sie zapisac na terapie behawioralna..
Czy ona pomaga? Czy mial ktos cos podobnego kiedys?
oczekuje jakis odpowiedzi :>
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:26

Co robić? :((

przez marta122 07 sty 2006, 13:34
Witam,

od czasu kiedy jestem w liceum strasznie się boję, a konkretnie: boję się wypowiadania przy klasie, nawet kiedy mam przeczytać coś z ksiązki głos mi sie trzesie nie potrafie nad soba zapanowac, jestem gotowa sie rozplakac ale nie poddaje sie, probuje sobie jakos sama z tym sobie poradzic, ale niestety to juz trwa kilka miesiecy i jest coraz gorzej. Kiedy nauczyciele zadaja mi pytania mam mętlik w glowie nie potrafie sie skupic nad udzieleniem odpowiedzi ogarnia mnie panika, czesto rowniez mam w takich momentach czuje mocno przyspieszone bicie serca. Co mam zrobic? Czy powinnam udać się do jakiegos lekarza? Wiem ze musze skonczyc szkole ale steres powoduje ze nie potrafie sie uczyc szybko wszystko zapominam. POMOZCIE ;(

Inne wystpujace u mnie objawy:
-pesymizm
-często obniżony nastroj
-hmm wszyscy mi mowia ze niska samoocena i chyba faktycznie tak jest
-strach przed wystapieniem publicznym i wypowiadaniem się
-przeczulenie na punkcie opinii innych
-nie wystepuja trudnosci w zasypianium, wrecz przeciwnie potrzebuje bardzo duzo snu okolo 10 h
-w sytuacjach dla mnie stresujacych pocienie sie
-czeste koszmary nocne
-niedowaga (lekarz stwiedził ze mam po prsotu taka budowe waze 38 kg-164 cm)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 sty 2006, 13:16

przez tomsend212 07 sty 2006, 13:47
Na moje to raczej nie nerwica.
Ale moze to byc jej poczatek. Natychmiast wizyta w poradni zdrowia psychicznego - dobry psycholog .
Niech on zadecyduje czy nadaje sie to na leczenie psychiatryczne
pozdrawiam
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:26

Avatar użytkownika
przez KOREK 07 sty 2006, 14:16
A jak tam u Ciebie marto122 wygladaja kontakty z rowiesnikami?Masz przyjaciol w tej klasie?Wypisałas objawy a moze by tak poszukac przyczyn tego stanu?Te objawy moga byc poczatkiem:Depresji,Nerwicy itp.Mogą ale wcale nie muszą.Dobry psycholog by ci najlepiej pomogł poszukac przyczyn tego stanu i "pokierowac myslenie na troche inne tory".PS.Kup sobie jakis Magnez i Witaminki-to niby takie banalne ale czasami bardzo pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

przez marta122 07 sty 2006, 14:34
Przed pojsciem do liceum wlasnie sie tego obawialam ze mnie nie zaakceptuja...nie wiem czemu mieliby mnie nie zaakceptowac? no ale jedank sie tego obawialam. Klase mam bardzo fajna, jestem w niej z moimi 2 przyjaciolkami. Tylko po prstu w duzej grupie, czesto juz wystarczy 5 osob zebym czula sie skrepowana ( w takiej sytuacji w ogole nie biore udzialu w rozmowach) a nasza klasa liczy ponad 30 osob :/
Niesmialosc byla moim problemem juz od dziecinstwa w zerowce ciagle plakalam chcialam do domu nie potrafilam nawiazac kontaktu z innymi dziecmi a do 15 roku zycia wystepowalo u mnie moczenie nocne a w dzin parcie na mocz. Chodzilam do psychologa przez okolo pol roku ale wizyty te nic nie pomagaly, i musialam przez kolejne 4 lata radzic sobie z tym sama, w kocnu zalatwilam jakies ziola no i chyba pomoglo... Ta niesmailosc jak czytalam mogla byc spowodowana nadopiekunczoscia matki i przez surowość ojca, zawsze na mnie wrzeszczal juz kiedy bylam mala i zawsze konczylo sie to moim placzem. Moze stad moje problemy? Nie wiem czy da cos wizyta u psychologa skoro i tak pewnie mu tego wszystkiego nie powiem...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 sty 2006, 13:16

Re: meliskaaaa

Avatar użytkownika
przez KOREK 07 sty 2006, 15:14
melissaa napisał(a):Marta czemu nie powiesz ??? Zeby se pozbyc tej niesmialosci i tych wszystkich krepujacych cie rzeczy musisz przewrtosciowac całe swoje zycie i spróbowac spojrzec na wiele rzeczy inaczej ciezko dojsc do tego samemu
No własnie dlaczego?Jezeli melissa ma rację i jest to poczatek nerwicy...No to wiesz im szybciej rozpoczniesz leczenie tym lepiej dla ciebie.Jak z kazda inna choroba na tym swiecie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Re: meliskaaa

przez marlow 07 sty 2006, 15:15
melissaa napisał(a):zeby nie doprowadzic sie do takiego stanu w jakim np jak byłam ,ze musialam brac leki zmienic szkołe...

to musiało być bardzo żle, skoro musiałaś zmienić szkołe...dobrze ,że mnie to nie złapało w trakcie matury...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 10 gości

Przeskocz do