Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez pikpokis 05 mar 2007, 10:50
Ja dotykalam sobie caly czas szyje, jak obawialam sie kiedys chloniaka i oczywiscie szyja codziennie bolala :) Nie martw sie ja swoimi lękami potrafiłam zwykle drżenie miesni przedluzyc nie do kilku sekund ale trwalo to miesiac! ;/ balam sie stwardnienia rozsianego : rece i nogi bolaly mnie kilka miesiecy.... to chyba mowi wszystko prawda?:) pozdrawiam!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez Atkaa 05 mar 2007, 11:23
CIALO liceum DUSZA muzeum ja się tak wspaniale czułam do dwudziestki :D a potem moja bajeczna bańka mydlana pękła. Dużo czasu straciłam na zrozumienie tego co mnie spotkało. Jeszcze więcej na pogodzenie się z tym. Zazdroszczę Ci strasznie, że otacza Cię takie cudowne życie - zdrowe dzieci, fajny mąż... Na pewno znalazło by się o wiele więcej tych wspaniałości. Ja mam marzenie, żeby założyć rodzinę i żyć sobie spokojnie gdzieś na wybrzeżu Nowej Zelandii :D No, oczywiście będę zadowolona z życia gdziekolwiek z moim ukochanym facetem i naszymi dziećmi jeśli ta Zelandia nie wypali :mrgreen: I tak sobie cichutko marzę... Szkoda tylko, że całkiem szybko ten sielankowy obraz zamazuje obawa, że nie dam rady tego osiągnąć. Wtedy zdaję sobie sprawę ileż to już moich najpiękniejszych lat straciłam na tej fatalnej bierności. Stąd bierze się właśnie uczucie zazdrości a zarazem żalu. No ale jak to mówią na mieście - wszystko sie może zdarzyć :D a ja przecież wciąż nad soba pracuję i nie zamierzam przestawać. Kiedyś będę miała to wszystko o czym marzyłam i napiszę o tym na tym forum :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Justynka 05 mar 2007, 12:59
Atkaa napisał(a):a mam marzenie, żeby założyć rodzinę i żyć sobie spokojnie gdzieś na wybrzeżu Nowej Zelandii Very Happy No, oczywiście będę zadowolona z życia gdziekolwiek z moim ukochanym facetem i naszymi dziećmi jeśli ta Zelandia nie wypali Mr. Green I tak sobie cichutko marzę... Szkoda tylko, że całkiem szybko ten sielankowy obraz zamazuje obawa, że nie dam rady tego osiągnąć. Wtedy zdaję sobie sprawę ileż to już moich najpiękniejszych lat straciłam na tej fatalnej bierności. Stąd bierze się właśnie uczucie zazdrości a zarazem żalu.


No właśnie :!: też sobię tak marzę o tym nieśmiało, ale jak przezwyciężyć żal, bierność i lęk i zrobić choć kilka kroków w stronę.......no np. tej Nowej Zelandii :?: ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Atkaa 05 mar 2007, 13:29
Justynka kochana, wystarczy, że utrzymamy się na powierzchni :D a wszystko sie ułoży. Mam nadzieję, że Nasze marzenia to tylko kwestia czasu :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Ania1987 05 mar 2007, 14:38
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):oddalabym duzo , zeby miec znowu 20 lat. jak ja sie wtedy cieszylam zyciem. przedewszystkim niemialam tej wstretnej choroby, czerpalam zycie calymi garciami, cieszylam sie kazdym drobiazgiem, to moje wspaniale lata. dlatego tymbardziej mi przykro, ze wy juz w tym wieku poznaliscie smak tej goryczy jaka jest nerwica.


Właśnie o to mi chodziło w tym poście gdybym chociaż zachorowała później to miałabym co wspominać a teraz co mam wspominać? Tracę najlepsze lata na chorobie która pochłania prawie całą moją energię, wszystko dopasowuję do niej.

Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że możesz powiedzieć że były lata w których byłaś naprawdę szczęśliwa, mnie teraz życie przeraża bo skoro teraz tak jest to co będzie dalej, przecież podobno jest coraz gorzej coraz więcej obowiązków itp.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:45 pm ]
Kopex napisał(a):w jakiej kolwiek pracy, czy to nauka, czy normalna praca, Odpoczynek i Przyjemności, sa rzecza najważniejsza,



Oj Kopex mimo młodych lat mam już 5 różnych prac za sobą (trochę wakacyjnych dłuższych, trochę dorywczych) i uwierz mi ciesz się szkołą i ucz się jak najdłużej, praca jest monotonna nie ma 3 miesięcznych wakacji, tyle wolnego co w szkole i tyle luzu i beztroski. Praca w tych czasach jest ciężką harówką i a jej godziny to nie bynajmniej 8.00-16.00, tu nie można powiedzieć nie chce mi się wstać, źle się czuję. A jedyne o czym marzysz po powrocie z niej to ciepła kąpiel i spać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

przez shadow_no 05 mar 2007, 16:32
Teoretycznie każdy mięsień nienaturalnie (jak by to powiedzieć...) pobudzony (?) może zaboleć. Napnij biceps, i trzymaj go tak przez kilkadziesiąt sekund... Efekt podobny, a kiedy pod wpływem stresu się 'spinasz' dzieje się tak samo. Jeżeli nie przyjmujesz żadnych leków, może spróbuj jakichś ziółek (również w tabletkach). Ale również polecam interniste, tak dla pewności.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 mar 2007, 18:03
Atkaa napisał(a):wystarczy, że utrzymamy się na powierzchni Very Happy a wszystko sie ułoży. Mam nadzieję, że Nasze marzenia to tylko kwestia czasu Very Happy

Tylko Atkaa wróciła i już powiew optymizmu na forum :D

CIALO liceum DUSZA muzeum, Ania1987, Justynka - życzę wam też tego optymizmu, bo o marzenia warto walczyć, jakby ta walka nie była ciężka.
Ania1987 napisał(a):A jedyne o czym marzysz po powrocie z niej to ciepła kąpiel i spać.

To 2 godzinki snu a potem można wojować :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 05 mar 2007, 20:12
Ania1987 napisał(a):Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że możesz powiedzieć że były lata w których byłaś naprawdę szczęśliwa, mnie teraz życie przeraża bo skoro teraz tak jest to co będzie dalej, przecież podobno jest coraz gorzej coraz więcej obowiązków itp.

aniu masz racje, kiedy przychodza na swiat dzieci, jest naprawde o wiele wiecej obowiazkow. masz racje ja mam co powspominac, i nieraz to mnie trzyma przy zyciu...jak bylam w waszym wieku to nerwica dopadla wtedy moją starsza siostre, nierozumialam jej w ogole, niepotrafilam pojac jak mozna niepanowac nad swoją psychika. oczywiscie doradzalam jej to co teraz mi inni... wez sie w garsc itp. boze jaka ja bylam glupia, spotkalo mnie to samo, teraz juz wiem co to znaczy przechodzic przez to, i wiem jak ona sie czula gdy jej tak doradzalam..... gdy mi ktos teraz tak mowi odpowiadam mu, zeby szanowal zdrowie i staral sie czerpac z zycia jak najwiecej, bo nigdy niewiadomo kogo i w ktorym momencie moze dopasc to samo.........a jesli chodzi o zazdrosc.... to ja tez zazdroszcze mamom, ktore sa "normalne". mysle ze moja rodzina duzo traci na tym, ze jestem "taka"
dzis bylam na rehabilitacji kregoslupa, masazysta zajzal w moja karte i zażartowal, ze juz niedlugo mam urodzinki trzydzieste, ze okragla sumka mi sie zebrala..... oczywiscie mialam mu ochote czyms przywalic, wiec mu odburklam zeby lepiej mi nieprzypominal, a on na to wrecz oburzony, stwierdzil, ze przeciez trzydziesci lat, to najpiekniejszy i najciekawszy wiek dla kobiety!! prawie na mnie nakrzyczal i powiedzial ze bede narzekac jak mi wejdzie osiemdziesiątka na kark.....
musze wam powiedziec ze taka niby glupia rozmowa z obcym czlowiekiem a dala mi wiele do myslenia... moze rzeczywiscie jeszcze warto zyc, nie tylko dla dzieci, zeby je wychowac (bo w tej chwili tylko dla nich jeszcze funkcjonuje), moze rzeczywiscie zaczne taka prawdziwa walke o zycie dla siebie, zeby przezyc moze niecalkiem to samo co 10 lat temu, ale chociaz zeby zaznac tego uczucia zwyklego szczescia np dlatego ze swieci slonce a nie pada deszc.....
pozdrawiam was wszystkich kochani, zycze wam wytrwalosci, i chociazby promyczka ktore rozjasniloby wasze zycie...
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Justynka 05 mar 2007, 22:05
CIALO liceum...masz ładne imię ;)
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):musze wam powiedziec ze taka niby glupia rozmowa z obcym czlowiekiem a dala mi wiele do myslenia... moze rzeczywiscie jeszcze warto zyc, nie tylko dla dzieci, zeby je wychowac (bo w tej chwili tylko dla nich jeszcze funkcjonuje), moze rzeczywiscie zaczne taka prawdziwa walke o zycie dla siebie, zeby przezyc moze niecalkiem to samo co 10 lat temu, ale chociaz zeby zaznac tego uczucia zwyklego szczescia np dlatego ze swieci slonce a nie pada deszc.....

Bardzo ładny post, taki wiosenny i tak się jeszcze akurat składa, że dzisiaj wszystkimi zmysłami poczułam wiosnę, że nadchodzi dużymi krokami :!: :P Wszystkim przygniecionym przez życie życzę siły w walce o siebie.
Muuuuaaa :!: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

przez artek28 05 mar 2007, 22:22
x352515x napisał(a):pewnie cos w tym jest co napisales
sprawdzam bo wydaje mi sie ze mnie bola a bola bo sparwdzam
ale z tego co wyczuwam to nie mam powiekszonych
czyje jakby taki dyskomfort tak jakbym cos mial pod pachami ale tylko gdy przycisne ramie do ciala




dokladnie mam tak samo
zwlaszcza jak sie nakrece i o dziwo podobnie i u mnie jest z tym hivem cos ostatnio sporo nerwicowcow ma takie wkretki

co do bolesnych wezlow kiedy przyciskasz ramiona do ciala nie martw sie mam podobnie
ktos kiedys powiedzial ze tylko jednego czlowieka nic nie boli - martwego
" Smutek dzielony jest smutku połowa a radośc dzielona jest radościa podwójną"
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 06 mar 2007, 08:50
artek28 napisał(a):ktos kiedys powiedzial ze tylko jednego czlowieka nic nie boli - martwego

no to stwierdzenie mi sie naprawde spodobalo :D wezme go sobie do serca... mysle ze chyba raczej lepiej czuc bol niz byc martwym
a co do bolow pod pachami u x352515x to mnie bolala szyja i boli zresztą do tej pory, bo ciagle mam na niej palec zeby sprawdzac czy mi serce bije......... :shock: bole miesni czesto towarzyszą nerwicy, mnie nieraz tak bolaly uda, lydki i ramiona jakbym miala niesamowite zakwasy , niemoglam sie dotknac, lekarz internista na te bole przepisal mi POLMESILAT , rzeczywiscie pomaga, pozatym bole miesni tez bola przy przeziebieniu, moze jednak niedoleczyles sie, tak porzadnie?
pozdrawiam wszystkich serdecznie
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 06 mar 2007, 08:55
justynka dzieki ;) nap[isalam tak poniewaz wczoraj od bardzo dluzszego czasu poczulam sie lepiej, troche ulgi.....wlasnie takie stany, kiedy jest troche lepiej, pchaja mnie do tej walki i daja ten cien nadzieji. mam nadzieje ze ten stan potrwa tym razem troche dluzej, niz tylko 2, 3 dni, ze pozwoli mi sie troszke pocieszyc "wolnoscią". moze to dla tego ze wiosna idzie, podobno pory roku i pogoda, tez ma na nas nerwuskow znaczenie,
pozdrawiam serdecznie , cieplutko i slonecznie
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Kopex 07 mar 2007, 19:40
ja z załozenia wychodze takiego, ze zycie to jedna wielka zabawa, która trzeba jak najlepiej wykorzystac, do takiego wniosku doszedłem juz bardzo dawno, ale dopiero teraz ( mam na mysli jakies ostatnie 2 tygodnie) dostrzegłem, ze sa ludzie, którzy naprawde maja problem z normalnym zyciem ( chodzi mi wlasnie o wasza chorobe, która jednak w małym stopniu i mnie dotyczy, ale nie jest az tak zle ). Mysle ze powinniscie otworzyc sie na ludzi, nie zamykac sie w sobie, to nie jest wcale takie trudne, szukajcie nowych znajomosci... Ja nie mam z tym problemy, nie wiem jak Wy, ale napewno nowa znajomość bedzie owocować w coraz częstsze dni takie jak miała CIALO liceum DUSZA muzeum, a co za tym idzie, mozliwy powrót do normalnego zycia.

Takie jest moje zdanie :)
Niby wszyscy razem, a każdy osobno
Gubi swoją wolność skazany na samotność
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lut 2007, 19:49
Lokalizacja
Starachowice

Avatar użytkownika
przez Justynka 07 mar 2007, 23:24
Kopex napisał(a):Ja nie mam z tym problemy, nie wiem jak Wy, ale napewno nowa znajomość bedzie owocować w coraz częstsze dni takie jak miała CIALO liceum DUSZA muzeum, a co za tym idzie, mozliwy powrót do normalnego zycia.

Bardzo często jest tak,że w nerwicy zawieranie znajomości szczególnie tych bliskich jest trudne i ma się z tym problemy, a jeśli już nawiąże się jakieś relacje, to ma się problemy z ich utrzymaniem. Akurat ja mam takie dośwadczenia i mam z tym naprawde duży problem..........właściwie, to chyba sedno mojej nerwicy :roll: nie jakieś tam bóle i ściskania w gardle-z tymi już umiem sobie radzić, ale właśnie paniczny lęk przed bliskością, w dużej mierze wciąż nieświadomy. :-|
Zupełnie nie wiem, jak sobie z tym poradzić..............
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do