Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez x352515x 04 mar 2007, 21:19
Wezlow nie mam powiekszonych
chodzilo mi o to czy mozliwe jest pod wplywem dlugiego i gwaltownego stresu ze moga bolec mnie ramiona i pachy bo tak jak mowilem zauwazylem mocne drzenie rak i ramion
Chyba ze ten bol pod pachami jest spowodowany tym przeziebieniem
chcialem dodac ze czuje to tylko jak przyciskam ramiona do ciala
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 mar 2007, 18:11

przez Splot 04 mar 2007, 21:42
A powiedz mi, czy nie zauwazyles czasem, ze obmacujesz swoje pachy, zeby sprawdzic, czy nie masz wezlow powiekszonych? Ja tez mialem bole pod pachami, kiedy wkrecilem sobie, ze mam HIV'a i mam wezly powiekszone. Najciekawsze bylo to, ze nawet nie wiedzialem, jak wygladaja powiekszone wezly chlonne, ale i tak macalem sobie pachy, zeby je wyczuc i od tego macania bolaly mnie one.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2007, 18:42
Lokalizacja
Gdynia

przez Splot 04 mar 2007, 21:46
Nie chce mowic 'hop', ale biore fluoxetyne dopiero od 4 dni i powoli czuje poprawe. Nie jestem juz taki sparalizowany strachem i moge wreszcie przemyslec niektore sprawy bardziej trzezwo i zajac sie czyms innym. Objawy, od ktorych zaczela sie moja nerwica na razie nie ustepuja i ciagle nie wiem, na ile sa one spowodowane nerwica, czy czyms innym, ale cierpliwie czekam. Za niecaly miesiac jade na ponad tydzien do Polski ukoic troche nerwy. Trzymajcie prosze za mnie kciuki.
Jak nie oko to ucho <sic!>
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2007, 18:42
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez x352515x 04 mar 2007, 22:26
pewnie cos w tym jest co napisales
sprawdzam bo wydaje mi sie ze mnie bola a bola bo sparwdzam
ale z tego co wyczuwam to nie mam powiekszonych
czyje jakby taki dyskomfort tak jakbym cos mial pod pachami ale tylko gdy przycisne ramie do ciala
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 mar 2007, 18:11

Avatar użytkownika
przez Ania1987 04 mar 2007, 22:56
Piotrek napisał(a):to brzmi jakby rzekomo młodsi nie mieli obowiązków...




Zobaczysz Piotrek jak to jest po maturze gdy wszystko co obrazkowe się kończy. Teraz chodzisz do szkoły bo taki jest system jedyna twoja decyzja (która również mogła ulec zmianie) to wybór profilu klasy. Później jest już gorzej bo studia to decyzja (można powiedzieć) na całe życie. Jeśli źle trafisz, wylecisz (co w liceum nie było takie proste jak tu) to stracisz rok, a czasami nawet niemałe pieniądze, potem może kolejny raz spróbujesz. Zaczynasz myśleć o przyszłości. Do tej pory nic Cię nie interesowało bo szedłeś według systemu, wszystko zapewniali Ci rodzice a teraz musisz martwić się o ewentualne miejsce pracy bo przecież studia do tego służą nie do zabawy jak gimnazjum czy liceum. Tu już nikt Cię do niczego nie zmusza, wiesz że w każdej chwili możesz uciec, a dla neurotyka nie jest to dobre, bo on ma wiele powodów żeby to zrobić (matura to nic w porównaniu z sesją).

Nikt nie mówi że masz mało obowiązków czy problemów ale uwierz że z roku na rok jest ich coraz więcej a dorosłość osiąga się nie w wieku 18 lat tylko po maturze (oczywiście nie wszyscy), bo sam musisz zadecydować o swojej przyszłości i orientujesz się że rodzice nie są wieczni. Ogólnie chce powiedzieć, że cały światopogląd lega w gruzach, kończy się beztroskie życie a zaczyna ciężka harówka i pojawia się pytanie kim chce być i co chcę w życiu osiągnąć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

przez vitold 04 mar 2007, 23:00
Witam, na temat szumów w uszach mogę wiele powiedzieć. Radzę odwiedzić
IFPS Instytut Fizjologii i Patologi Słuchu w Warszawie na Pstrowskiego. Tam jednoznacznie specjaliści określą przyczynę słuchu i postepowanie. W czasie nerwicy miałem jednorazowo bardzo podwyższone ciśnienie. Nie byłem w stanie określić wartości, gdyż stało się to gdzieś w terenie. Jednak było na tyle wysokie że doszło prawdopodobnie do uszkodzenia narządu słuchu.
Cały aparat słuchowy jest wielkości paznokcia kciuka i do tego nieźle ukrwiony. Większość tętnic przechodzi "przelotowo" przez wszelkiego rodzaju narządy.
Niestety, w uchu znajduje zakończenie jedno z naczyń krwionośnych, które nie przebiega dalej, i w przypadku b. wysokiego ciśnienia róznie może się to skończyć. Np. mogą ulec uszkodzeniu mikroskopijne komórki rzęskowe, odpowiedzialne za przekazanie wychyleń błony (dźwięk) bębenkowej do nerwu słuchowego a dalej do mózgu...
Gdy mamy skopane komórki słuchowe, mózg nadrabia brak sygnału wzmocnieniem odbioru. Przypomina to uszkodzone łącze z trzaskami i piskami...
Przestrzegam Was przed wsłuchiwaniem się w to paskudztwo, bo mózg uznaje dzwonienie jako coś nienormalnego i dodatkowo sztucznie wzmacnia ten sygnał by nas uaktywnić do obrony... chore to, ale prawdziwe...
Jeszcze jedno, jak zbadacie słuch i będzie to uszkodzenie komórek to w gruncie rzeczy jest SUPER. Jest to niegroźne, trochę upierdliwe ale da się z tym żyć. Jest parę metod aby dać sobie z tym radę ...
Rada: nie pozwalajcie na bardzo wysokie ciśninie, zbadajcie też oczka na ciśnienie gałkowe - jaskra, odkryłem u siebie przypadkowo poczatki lecząc spojówki. Dostałem krople na obniżenie ciśnienia w gałkach i masa bóli głowy, zaburzeń widzenia przeszło mi, NAPRAWDĘ.
NIE zwalajcie wszystkiego na nerwicę, dokładnie przebadajcie głowę.
W nawiasie, przez 1,5 roku brałem EFECTIN, niedawno wyczytałem w ulotce że "może powodować jaskrę z zamkniętym kątem przesączania" Nieźle, no nie?
Teraz siedzę i się zastanawiam czy nie wpakowałem się przy okazji leczenia nerwicy w drugi pasztet...

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 mar 2007, 22:21

przez Splot 04 mar 2007, 23:18
Wiec moge powiedziec z duzym prawdopodobienstwem, ze jest tak jak sadzilem. 8)
Jak nie oko to ucho <sic!>
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2007, 18:42
Lokalizacja
Gdynia

przez Splot 04 mar 2007, 23:30
Milo powitac w temacie kogos, kto ma o tym dosc dobra wiedze. U mnie to jest tak, ze nie chodze na koncerty, ale od czasu do czasu lubie posluchac muzyki na sluchawkach. Raz glosno, raz cicho. W zeszlym roku mialem audiogram, ktory wykazal minimalny uszczerbek w zakresie pojedynczego pasma czestotliwosci. W codziennym zyciu nie ma prawa mi on przeszkadzac. Lekarz odkryl tez uszczerbek w innym zakresie, ale powiedzial, ze to najprawdopodobniej skutek przechodzonej kiedys swinki. Pomimo tego uszczerbku nie mialem dotad problemow z szumami usznymi, a moj sluch sluzyl mi dobrze. Zmienilo sie to tydzien temu, kiedy odkrylem, ze de facto siedzac w cichym pokoju slysze niewielki szum, ktory dotychczas uwazalem, ze - powiedzmy - tlo i na codzien WCALE go nie zauwazalem. Nie wiem dlaczego, ale dostalem na tej podstawie ataku najgorszej w zyciu nerwicy lekowej i od tamtej pory w ciagu kilku dni szum ten wzmocnil sie kilkukrotnie oraz slysze dzwonienie w lewym, uchu. Biore Gingkofar i Prozac. Mam nadzieje, ze troche mi one w tym pomoga i z czasem przestane zwracac uwage na ten szum i wtedy sie on zmniejszy, ale na razie nie jest za ciekawie.

Epizod z jaskra tez przechodzilem. Widzialem i wciaz widze szare elipsy wokol zrodel swiatla i wiele innych ciekawych rzeczy (ciemne plamki itp.). Mialem w lipcu 2006 oraz w styczniu 2007 robione kompleksowe badania okulistyczne wraz z dnem oka i HRT i wszystko jest w najlepszym porzadku.
Jak nie oko to ucho <sic!>
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 mar 2007, 18:42
Lokalizacja
Gdynia

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 mar 2007, 23:38
Aniu... nie strasz mnie :( w sumie co będzie to będzie. Ja już wybrałem sobie drogę - byleby przez nią przebrnąć. Możliwe, że jest tak jak mówisz. Chociaż raczej studia to próba tej dorosłości. Lepiej, żeby ona już w tym czasie była w nas a nie dopiero się wtedy pojawiała. Bo w LO można się wprowadzać ku dorosłości. Studia widzę jako próbę, gdzie trzeba już wiele wiedzieć, a nie dopiero się przystosowywać. Ot, takie przemyślenia.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 05 mar 2007, 00:14
Nie ja Cię nie chcę straszyć po prostu napisałam to co ja przeżyłam po zdanej maturze. Pogubiłam się miałam tyle dróg tyle możliwości ze nie wiedziałam którą wybrać. Po prostu boję się odpowiedzialności za swoje decyzje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez Justynka 05 mar 2007, 00:25
Ogólnie chce powiedzieć, że cały światopogląd lega w gruzach, kończy się beztroskie życie a zaczyna ciężka harówka i pojawia się pytanie kim chce być i co chcę w życiu osiągnąć

Właśnie!............Jak kończyłam liceum zdawało mi się, że wiem co, chcę robić dalej, i bylam jedną z nielicznych osob, które wiedziały, ale potem życie zweryfikowało wszystko, pojawiła się nerwica, a ja uświadomiłam sobie, że nic nie jest tak, jak sobie wyobrażałam, a ja nie wiem nic, nic, ani co robić dalej, ani jak żyć, żeby nie zwariować w chorym świecie. Przychodzi taki trudny etap i chcesz, czy nie chcesz zaczynasz wkraczać w dorosłość. Teraz nadal trudno odpowiedzieć mi na pytanie kim chcę być i co w życiu osiągnąć, czy walczyć o coś, co mnie nie interesuje, ale za co dobrze zaplacą, czy zająć się ulubionymi rzeczami i mieszkać do czterdziestki u rodziców :roll:
Co z tego, że kończę studia, jak muszę iść na nowe, żeby mieć jakąś szansę :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

przez wiatr 05 mar 2007, 00:41
Kopex napisał(a):Odpoczynek i Przyjemności, sa rzecza najważniejsza
och jak pięknie napisane, dla mnie nie realne. Za dużo mam obowiązków mam
Kopex napisał(a):a jesli tego czasu mam duzo
kiedyś miałam trochę tego wolnego czasu no nie powiem wykorzystywałam go w miarę rozsądnie.Tylko te dzisiejsze obskurne czasy dołożyły mi więcej obowiązków.Nieraz przychodzę padnięta,że czasem łapię się na tym jak ja się nazywam ;)


Kopex napisał(a):usprawiedliwianie się ze pisze się prace magisterska, czy ma sie duzo pracy to bardzo słaba wymówka
być może ta kwestia dotyczy facetow, bo ja jako dziewczyna uważam, że to harówa.Nie znając co przyniesie jutro w tej naszej ukochanej Po......ce. :shock: Pa.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez IceMan 05 mar 2007, 01:45
Na każdym kroku przed człowiekiem stają decyzje. Moim zdaniem ja już przypieczętowałem w znacznym stopniu swoją przyszłość składając podpis pod ostateczną deklaracją maturalną. Teraz pozostał mi wybór co chcę robić na Politechnice, bo z takim zestawem przedmiotów jaki mam - nie mam innego wyboru, no chyba że ścisły kierunek na Uniwerku. Więc już matura to ta ważna decyzja. A dalej... kolejne decyzje. Takie życie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 05 mar 2007, 10:29
aniu, jestem od ciebie 10 lat starsza, oddalabym duzo , zeby miec znowu 20 lat. jak ja sie wtedy cieszylam zyciem. przedewszystkim niemialam tej wstretnej choroby, czerpalam zycie calymi garciami, cieszylam sie kazdym drobiazgiem, to moje wspaniale lata. dlatego tymbardziej mi przykro, ze wy juz w tym wieku poznaliscie smak tej goryczy jaka jest nerwica. mnie dopadla pozniej, a was tak wczesnie. i doszlam do wniosku, ze moze choziazby z tego powodu powinnam byc wdzieczna losowi, w sumie mam zdrowe codowne dzieci, fajnego meza, moze gdyby dopadla mnie w waszym wieku niemialabym tego wszystkiego.....naprawde przykro mi czyac takie posty ludzi w tak mlodym wieku, nieraz nawet szesnastolatkowie juz pisza, . trzymajcie sie wszyscy, pozdrawiam was serdecznie
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 9 gości

Przeskocz do