Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 mar 2007, 14:22
Ze znajomymi mam dokładnie to samo... W domu dużo myślę, a wśród znajomych równie dużo się śmieję.

Carpe Diem to świetne przesłanie, bo bez codziennych radości, zabawy, z zadręczaniem się i przejmowaniem nie będziemy szczęśliwi.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:26 pm ]
A ja myślę Aniu, że musisz na przekór temu co myślisz wychodzić przy każdej okazji. Czy nie jest tak, że nie chcesz, boisz się wyjść, a potem dobrze się bawisz i wracając już po wszystkim do domu wcale nie żałujesz, że gdzieś byłaś? Bo ja kiedyś tak miałem - w sumie mi zostało jeszcze, ale nie tak bardzo, jak kiedyś.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Justynka 04 mar 2007, 14:52
Kopex napisał(a):ale Ci co maja juz egzamin zycia za sobą, powinien nie marnowac czasu, na siedzenie w pracy,


Hmmyyyy :roll: no niestety takie jest to, zycie, że nie składa się z samych przyjemności, a im człowiek starszy, tym więcej obowiazków i mniej czasu. Obecnie wymęczam moją pracę magisterską , siedzę całymi dniami przed ekranem i spisuję jakieś bzdury z książek rzekomo naukowych :shock: I siłą rzeczy jest tak, że nie spotykam się za często ze znajomymi...........a może to tylko taka miła wymóweczka, żeby nie ruszać tyłka nigdzie :mrgreen:
Co z tego że może i bym miała ochotę wyjść, ale co jeśli w pewnym momencie okaże się, że nie ma gdzie, z kim, do kogo.... :( a poza tym musiałabym się przypiąć do zaprzęgu wołów, żeby mnie ciągneły, i zażyć chyba jakieś świństwa odużające :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 mar 2007, 15:02
Justynka napisał(a):a poza tym musiałabym się przypiąć do zaprzęgu wołów, żeby mnie ciągneły, i zażyć chyba jakieś świństwa odużające

a może spróbuj bez powyższych Justynko ;) trzeba się przemóc. I nad magisterką nie da rady siedzieć non-stop, tak jak nad maturą.
Justynka napisał(a):a im człowiek starszy, tym więcej obowiazków i mniej czasu

to brzmi jakby rzekomo młodsi nie mieli obowiązków... te obowiązki się tylko przez całe życie zmieniają... coś dochodzi, coś odchodzi - nie wierzę, że nie da się w tym wszystkim znaleźć chwili na odpoczynek
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Kopex 04 mar 2007, 16:09
Ania1987 napisał(a):Łatwo powiedzieć uwierz mi że jak bym mogła wyjść z domu to już bym to zrobiła, jeszcze niedawno siłą mnie trzeba było w nim zatrzymać, a teraz co!? W tym cały problem ja chcę, ale nie mogę i nie powiem ci dlaczego tak jest bo sama nie wiem


są to wlasnie skutki tego zadreczania się, musisz to przełamac, na sam poczatek, moze kup sobie psa i wychodz, z nim na spacer, (jesli masz sporo znajomych, przyjaciół, pros ich o to by przychodzili po Ciebie, jak gdzies wychodzą, u mnie to w pewnym sensie wypaliło, tylko tyle ze ja im nic nie mówiłem, sami przychodzili) zebys nie byla sama i nie myslała o tym wszystkim i nie zadreczała sie...

Jesli jestes sprawna fizycznie, zapewne w miescie sa jakies kluby sportowe, moze zacznij chodzic tam i zacząc uprawiac jakis sport, a moze taniec, ja od kilku miesięcy ( juz ponad pół roku) chodze u mnie w miescie, do zespołu Tanca i Inscenizacji, i mamy próby 2 dni w ciągu tygodnia po 2 godziny, i jest swietnie, duzo nowych ludzi ( wiekszosc dziewczyn :lol: ) zawsze mozna gdzies wyjsc, itp...

Sposobów na tzn, nude, czy tez siedzenie w domu jest mnóstwo, tylko trzeba sie rozejerzeć i zając sie sobą....
Niby wszyscy razem, a każdy osobno
Gubi swoją wolność skazany na samotność
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lut 2007, 19:49
Lokalizacja
Starachowice

Avatar użytkownika
przez ashley 04 mar 2007, 16:37
no, nieraz jest cholernie trudno, ale nie mozna się poddać, ja nieraz jak analizuję pewne rzeczy to normalnie tylko się za glowę zlapać, beznadzieja we wszzystkich odslonach. Ale nie poddaje się i ciągle przez to posuwam się do przodu. i nie tracę nadziei :) buzka lukasz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez lukas28 04 mar 2007, 17:08
heja hej! trudno trudno czasem ale jestem jak najlepszej mysli! powiedz splot czy schiz minal ci sam? jakie macie moze pod ręką wypróbowane metody jak odegnać mysli niechciane? dzieki i pozdro (ashley jestes moim sloncem :smile: )hej!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 mar 2007, 14:48
Lokalizacja
Pulawy

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 mar 2007, 17:09
Hej Lukas. Tak jak to czytam - wszystko mi wygląda tak, że jesteś świadomy tego, co się nie stało, jednak podświadomość mówi coś innego. I na razie możliwe, że ma nad Tobą przewagę, bo dajesz jej szansę i wolne pole do popisu (czytaj: do urojenia zw. z HIV). Wiem, co to ta cholerna gonitwa myśli i myślę, że da się to zwalczyć. Wystarczy, że kiedy najdą Cię myśli o HIV - staraj się uporczywie myśleć o czymś innym. Bo nie wystarcza dowiedzieć się co to jest i pogodzić się z faktem że coś takiego w tobie istnieje. Trzeba to zwalczyć w sobie tak, żeby już Cię nie gnębiło więcej. A taki zator myślowy dla urojeń jak myślenie o czymś innym bywa skuteczny. Jeśli nie będziesz pozwalać tej myśli na przebicie się i opanowanie twojego toku myślowego, to myślę, że to z czasem odpuści. Nie wiem, czy to u Ciebie wyda, bo każdy człowiek jest indywidualną jednostką mającą swoje cechy i podatną bardziej na jedno, mniej na inne. Jednak zawsze warto spróbować. Myślę, że dasz sobie z tym w końcu radę. A może psychoterapeuta (jeśli już go odwiedziłeś) już coś ciekawszego Ci polecił? Wtedy miło by było, gdybyś się tym z nami podzielił, bo gonitwa myśli to uporczywe cholerstwo męczące wielu nerwicowców - nowa broń do arsenału nie zaszkodzi :P . Pozdrawiam serdecznie!

PS. Chyba post jest dosyć chaotyczny, ale mam nadzieję, że się rozczytacie :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

powiedzcie co o tym myslicie

przez x352515x 04 mar 2007, 18:18
Witam
chcialbym sie was o cos poradzic

od ok 2 miesiecy mam dosyc stresyjaca sytuacje.
Ciagle o niej mysle do tego stopnia ze zauwazylem u siebie nastepujace objawy
bardzo czesto w nocy sie poce, w ciagu dnia moje cialo bardzo czesto drzy najczesniej sa to ramiona i rece do tego stopnia ze bolaly mnie nawet miesnie.
Od kilku dni czyje dziwne bole pod pachami.
Powiedzcie mi prosze czy te bole pod pachami moga byc spowodowane tym ze sie stresuje .
Bole te zaczely sie kilka dni po przebytym przeze mnie przeziebieniu

z gory dziekuje za odpowiedzi
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 mar 2007, 18:11

przez lukas28 04 mar 2007, 18:44
hej Piotrek! post nie chaotyczny, da sie rozczytac swietnie!!!wiem o czym piszesz jako ze sam do tego powoli dochodze.probuje blokowac zle mysli, kierowac je na inne tory i choc nie zawsze jest latwo, juz widze ze przynosci to pewne wymierne efekty.jestem osoba zdeterminowana wiec nie poddam sie latwo oj nie :smile: !!! mam nadzieje ze wiosna i swieze powietrze beda rowniez pomocne!dzieki wszystkim za wsparcie, to bardzo dla mnie wazne!!! pozdrawiam serdecznie!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
02 mar 2007, 14:48
Lokalizacja
Pulawy

przez bartosz-w 04 mar 2007, 19:26
Oto moja historia. Miesiąc temu lekarz wykrył mi nadciśnienie. Wcześniej miałem skłonności do nerwicy ale ona była jakby uśpiona na kilka lat. Teraz mam 26 lat. Ciśnienie sięgało mi nawet 180/110. Po miesiącu brania leków mam je w normie tzn 125/80, ale od 4 dni słyszę pisk w głowie. Słyszę go tylko wtedy gdy zatkam uszy lub leżę w ciszy przed spaniem. Nie boli mnie głowa i żadnych objawów innych. Jak dowiedziałem się że mam nadciśnienie wpadłem w depresję na tle mojego zdrowia. Jestem cholernie znerwicowany. Jeszcze teraz ten pisk. Nie wiem ale mnie się wydaje, że może to być skutek stresu. Badania mam oki. Co o tym myślicie? Przez to dziadostwo nie mogę zasnąć i chodzę przemęczony, zestresowany.
Może to oznacza brak jakichś witamin?
Pozdrawiam i życzę wygranej, nierównej walki ze stresem [/quote]
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 lut 2007, 19:57
Lokalizacja
MYSZKóW

Avatar użytkownika
przez Justynka 04 mar 2007, 19:46
Piotrek napisał(a):a może spróbuj bez powyższych Justynko Wink trzeba się przemóc. I nad magisterką nie da rady siedzieć non-stop, tak jak nad maturą.

No może trochę przesadziłam z tymi wołami..... :shock: :lol:
Zgadzam się, nie siedziałabym tak nad tą głupią magisterką, gdyby nie to że grozi mi niezaliczenie semestru i skreślenie z listy studentów :lol: ale to nic, już więcej za mną......a może nie...... :shock:


Piotrek napisał(a):to brzmi jakby rzekomo młodsi nie mieli obowiązków... te obowiązki się tylko przez całe życie zmieniają... coś dochodzi, coś odchodzi - nie wierzę, że nie da się w tym wszystkim znaleźć chwili na odpoczynek


Nie miałam na myśli tego, że młodzi nie mają obowiązków. Przyszło mi raczej na myśl, że jak człowiek pójdzie do pracy, założy rodzinę, będzie miał dziecko - a żeby utrzymać jedno dziecko i siebie, trzeba w tym kraju pracować non stop-to wtedy faktycznie może zabraknąć czasu na odpoczynek :cry:...............Matko!chyba się zagalopowałam! (gdzie mi tam do dziecka i rodziny :roll: )
Ale to juz inna historia. Chłopcy tu próbują wpuścić za wszelką cenę powiew optymizmu, a ja narzekam :mrgreen:
Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 mar 2007, 20:14
Widzę, że popełniłem mały błąd językowy, a mianowicie zabrzmiało, jakbym siedział non-stop nad maturą. A przecież na forum widać, że tak nie jest :P To dla mnie mile widziany odpoczynek :D Ja też się zagalopowałem chyba ze stwierdzeniem, że miałaś na myśli, że młodsi nie mają obowiązków. W sumie to trzeba się przekonać na własnej skórze, kto ma lepiej - w przyszłości. I to też zależy od wielu rzeczy - czasami uczeń może mieć bardzo ciężko w szkole i potem w dalszym życiu lżej, albo odwrotnie. Różnie w tym życiu bywa. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Kopex 04 mar 2007, 21:00
w jakiej kolwiek pracy, czy to nauka, czy normalna praca, Odpoczynek i Przyjemności, sa rzecza najważniejsza, aby mózg mógł wydajnie pracowac, wiec, usprawiedliwianie sie ze pisze sie prace magisterska, czy ma sie duzo pracy to bardzo słaba wymówka :) powinnismy miec czas na pczyjemności, a jesli tego czasu mam duzo, to powinnismy go tym bardziej wykorzystywac... :)
Niby wszyscy razem, a każdy osobno
Gubi swoją wolność skazany na samotność
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lut 2007, 19:49
Lokalizacja
Starachowice

przez atrucha 04 mar 2007, 21:12
Prawdę mówiąc to najpierw przebadałabym się na Twoim miejscu u internisty. Potem ewentualnie specjalista. Węzły chłonne bolą juz przy przeziębieniu. Nerwica to już odrębny temat. Być może ją masz ale raczej z pachami nie ma związku ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do