Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez FiRe86 26 lut 2007, 10:35
nitka napisał(a):PRZEDE WSZYSTKIM PSYCHOTERAPIA !!!!!!!
Sam powiedziałeś, że ciało masz zdrowe a leczysz się tabletkami? Na co te tabletki, na żołądek?? Leczą cię, czy moze uciszają nerwicę i zatykają jej usta? Jak przestaniesz je brac bo poczujesz się lepiej to ona wtedy powie swoje, wytrzęsię cię wszystkim co ma do powiedzenia! wtedy się wygada i przypomni o sobie. Na psychoterapię marsz!! Złamane dzieciństwo problemy z Ojcem? Na to tabletki!! Pomóż sobie i idź do dobrego psychologa, masz leczyć duszę !!
Właśnie we wtorek czyli jutro mam wizytę z psychologiem, ale jest mi coraz lepiej, sam jakos rozwiązuje problemy,a iśc do psychologa MUSZE...
Życie jest piękne i cudowne,
Lecz nerwica jes tylko utrusnia,
Warto ją pokonać dzielnie... :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 lut 2007, 12:02
Lokalizacja
Katowice

przez nitka 26 lut 2007, 19:08
CIEZĘ SIĘ ZE IDZIESZ!!! oczywiście że psycholog nie rozwiaze Twoich problemów ;) dzielny jesteś, długo juz walczysz i na prawde eidac że jesteś silny. Ale mam wrażenie, że jak dotąd tylko maskowałeś problemy i stąd nawroty nerwicy. Psycholog pomoże Ci wszystk opukładac. Życzę powodzenia, i zaufaj psychologowi ;)
Pozdrawiam!!!!!!!!
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez FiRe86 26 lut 2007, 21:14
nitka napisał(a):CIEZĘ SIĘ ZE IDZIESZ!!!

Ja też się cieszę... :)) A problemów duzo ukrywałem :(
Życie jest piękne i cudowne,
Lecz nerwica jes tylko utrusnia,
Warto ją pokonać dzielnie... :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 lut 2007, 12:02
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez tomal 26 lut 2007, 22:20
Dodam jeszcze coś, że strasznie mnie to męczy. Każdy dźwięk dla mnie jest wyraźny, wtedy się denerwuje, że jakieś halluny mam. Odziwo wieczorem zawsze(przed pójściem spać), w dzień nigdy. Teraz doszły jakieś omamy wzrokowe, np. widzę jakieś błyski, zielone linie., wydaje mi się, że ręka na zdjęciu się poruszyła, albo przez chwile coś zauważe dziwnego...i to mnie zaczyna niepokoić.

TO takie (sorka)gówno, że ciężko przed tym uciec. A gdy coraz bardziej staram sie ignorować to wtedy jest gorzej. Po za tym czyje się zmęczony, głowa mnie boli i jest głupio :( ale trzeba się cieszyć z tego co jest, aby nie było gorzej......:)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

8 lat....

przez agatajacek 26 lut 2007, 23:18
czesc to ja agnieszka pisze na prywatna wiadomosc bo mialam kompa w przerobce jak odzyskam moje gg agata-jacek to sie odezwie pozdrawiam
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
23 lis 2006, 14:19
Lokalizacja
wielkopolska

przez nitka 27 lut 2007, 01:17
no właśnie, zupełnie niepotrzebnie. pamiętaj, że musisz przyznac sie do wszystkiego sam przed soba no i po porstu zwierzyc sie terapeucie, tylko wtedy bedzie mogl na prawde Ci pomoc ;)
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez nidziowa 27 lut 2007, 11:12
Czesc.
Na poczatku jakieś półtora roku temu miałam podobne objawy. Moim zdaniem powinieneś zapisać się w kolejkę do psychiatry. Ja chodzę juz rok na terapie i nie wyobrazam sobie jaki to byłby koszt jakbym chodziła prywatnie. Jak bardzo zle sie czujesz to kup sobie na ten czas w aptece ziołowe specyfiki lub niech lekarz rodzinny coś ci pzrepisze.

MOj psychiatra co prawda nie kazał mi brać zadnych leków, twierdzi ze musze uporac sie z tym sama, jak boli- mówi - to tzreba pzreczekać , uspokoic się. :P powodzenia
pa
Staram się mysleć pozytywnie....
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 lut 2007, 15:47

Czy to nerwica? Moja historia..

przez tygryseq 28 lut 2007, 00:19
Postanowilam w koncu ze tutaj napisze. Moj problem zaczal sie we wrzesniu, rowno z rozpoczeciem sie szkoly. Na poczatku miewalam raz w miesiacu kilka dni w ciagu, ktorych czulam sie fatalnie.. bolal mnie brzuch (sciskanie w zoladku), robilo mi sie slabo i niedobrze.. Poszlam do lekarza, dostalam tydzien zwolnienia i przeszlo. Pozniej zaczelo sie to coraz czesciej powtarzac, znow wrocilam do lekarza, wykonalam komplet badan i nic.. okaz zdrowia. Niedawno pani doktor skomentowala ze oczywiscie moze mi zrobic rezonans i takie rzeczy ale chyba nie ma co szukac dziury w calym, przepisala Homeogene 46 i na tym sie skonczylo. Ja dalej czuje sie fatalnie z ta tylko roznica ze tak jest dzien w dzien. Najgorsze jest wyjscie do kosciola i oczywiscie do szkoly.
Zawsze bylam osoba bardzo spokojna, jestem raczej niesmiala w kontaktach z ludzmi i pewnie dlatego nie umiem blagac innych o pomoc. Pewnie dalabym sobie z tym rade ale to sie rozwija.. nauka, dobre oceny ktore zawsze przychodzily mi prawie za darmo, teraz moge sie uczyc i uczyc a i tak ten lek, bol sprawia ze mysle o nim i nie moge sie skupic.

Moim najwiekszym utrapieniem jest to ze kiedys zostalam poproszona na lekcji o przeczytanie artykulu, wyszlam na srodek i zaczelam czytac. Nagle zaczelo mi bic serce tak jakby mialo zaraz wyskoczyc, zaczelam sie jakac, plataly mi sie slowa, zaczelam mowic tak jakbym sie miala zaraz rozplakac. Na szczescie w klasie byl szum, nauczycielka stweirdzila ze nie umiem czytac i koniec. Pozniej powtorzylo sie to na innych lekcjach, choc jest i tak ze na jednych czytam duzo bez problemu a na innych po jednym zdaniu zaczynam sie platac.. Co z tym robic? niedlugo mam do wygloszenia dlugi referat.. Jak mam go przeczytac skoro tak sie zachowuje po kilku zdaniach? Dodam ze ogolnie zawsze sie balam sceny, gry aktorskiej ale z czytaniem referatow nigdy! przenigdy nie mialam problemow..

Prosze pomozcie mi :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 lut 2007, 22:02

Avatar użytkownika
przez Ania1987 28 lut 2007, 00:45
Znam dobrze Twój ból. Ja kiedyś śpiewałam psalmy w kościele, czytałam na apelach dla całej szkoły, brałam udział w konkursach, gdzie trzeba było wygłaszać referaty, a później coś we mnie pękło i każde wystąpienie publiczne przyprawiało mnie o zawrót głowy, bóle brzucha i mroczki przed oczami, przez które naprawdę nie mogłam czytać. W pewnym momencie stwierdziłam, że nie umiem (chociaż to totalna bzdura) i to wmawiałam wszystkim żeby tylko dali mi spokój(wolałam zrobić z siebie kretynkę- bo byłam w jednej z najlepszych szkół w mieście- niż narażać się na ten stres). Z czasem wykryto u mnie nerwice lękową, a ten cały stres, który przeżyłam przez nią (bo chodziłam do szkoły nie wiedząc, że ją mam) przyczynił się do fobii szkolnej, bo teraz panicznie boję się iść na studia i znów tłumaczyć się, że nie umiem czytać czy coś podobnego (za bardzo mnie to kosztuje nerwów)

Myślę, że powinnaś porozmawiać z pedagogiem szkolnym mi bardzo to pomogło, poszli mi na rękę i byłam lżej traktowana z uwagi na chorobę. Nauczyciele nie są jasnowidzami dopiero jak się im powie o problemie to oni naprawdę okazują się ludźmi i pomagają(dzięki temu udało mi się skończyć szkołę i zdać maturę).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

przez Amator 28 lut 2007, 13:33
tygryseq napisał(a):Moim najwiekszym utrapieniem jest to ze kiedys zostalam poproszona na lekcji o przeczytanie artykulu, wyszlam na srodek i zaczelam czytac. Nagle zaczelo mi bic serce tak jakby mialo zaraz wyskoczyc, zaczelam sie jakac, plataly mi sie slowa, zaczelam mowic tak jakbym sie miala zaraz rozplakac. Na szczescie w klasie byl szum, nauczycielka stweirdzila ze nie umiem czytac i koniec. Pozniej powtorzylo sie to na innych lekcjach, choc jest i tak ze na jednych czytam duzo bez problemu a na innych po jednym zdaniu zaczynam sie platac.. Co z tym robic? niedlugo mam do wygloszenia dlugi referat.. Jak mam go przeczytac skoro tak sie zachowuje po kilku zdaniach? Dodam ze ogolnie zawsze sie balam sceny, gry aktorskiej ale z czytaniem referatow nigdy! przenigdy nie mialam problemow..


Witaj! Mialem bardzo podobne objawy na początku mojej choroby. Działo się tak w szkole. Wtedy nie miałem pojęcia co mi jest. Gdybym mógł wrócic z taką wiedzą jaką mam dziś do tamtych lat. Pewnie chodziłbym na terapię, nawet kosztem nauki (ta ostatnia nigdy nie ucieknie, a życia szkoda).
Tobie radze udać się do psychologa, ale pod żadnym pozorem nie bierz leków psychotropowych. Najpierw jednak możesz zrobić sobie inne badanie ogólne, żeby wykluczyć choroby somatyczne.
Powodzenia!
"PRZEBUDZENIE" - Najlepsza prawdziwa historia fabularyzowana jaką widziałem
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

przez tygryseq 28 lut 2007, 19:47
badania robilam juz przerozne. Zaczelo sie od ogolnych krwi, przez usg brzucha, testy na jakies robale, testy na tarczyce itd itd i wszystko normalnie ..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 lut 2007, 22:02

przez shadow_no 28 lut 2007, 21:08
Czy to nerwica? Proponuję użyć opcji szukaj, oraz przeczytać temat:

http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=4660

Na Twoje pytania padła na forum nie raz odpowiedź.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Co dalej będzie?

Avatar użytkownika
przez ~Maja 01 mar 2007, 17:30
[Trochę źle nazwałam temat. Pokręciłam go w "nienajlogiczniejszy" sposób. :mrgreen: ]

No właśnie.. Co będzie dalej? Panicznie boję się przyszłości. Codziennie rozmyślam, czy coś się w końcu naprawi. Czy będzie inaczej, lepiej.
Wątpię w to, bo np. za rok będę już w 3 gimnazjum. Zawsze byłam ze swoją przyjaciółką w klasie ( Ona jest naprawdę dla mnie największa ostoją.. ) i aż słabo mi się robi, że mogłoby być inaczej. Boję sie, że nie przeżyję bez Niej.. pfff.. idiotyczne, wiem... Ale ja sobie bez niej nie poradzę! Mam cały rok na ewentualne "porządki" w swojej duszy, ale gdybym ją straciła, nie miałabym NIC!


żałosne. . .?
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

myslalam ze nikt tego nie ma

przez Maki 01 mar 2007, 19:36
Do chory 4 ja wiem co to znaczy mam to nie moge czasem spokojnie przelknac ale chodzi o jedzenie rzadziej o picie czasem czuje e nie oddycham i wtedy juz jest kontrola nad oddechem i caly czas ziewam bo tylko wtedy moge wziasc normlny oddech ale i yo czasem zawodzi i wtedy zawroty glowy ale ja sie nie lecze nawet nie bylam jeszcze u lekrza wiesz co jest jeszcze dla mnie najgorsze ze mam brak sliny w ustach i czuje ze zarazsie udusze bo nie mam co przelknac.Ponadto kolatania i nie ukrywam ze to jedzenie jest taka dominujaca dolegliwoscia kontroluje polykanie to jest chore swoj oddech tez pozdrawiam i mysle ze damy rade jakos przeciez musi sie to skonczyc
Maki
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
01 mar 2007, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do