Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Agna 21 lut 2007, 00:56
...mam już dosyć... Boje sie nawet ludzi na ulicy jak sie na mnie patrza.., jak jade autobusem i obok mnie ktos stoi, jak ktos kolo mnie usiadzie... Masakra..


Nie popadaj ze skrajnosci w skrajnosc- po to sa upadki, by moc sie podnosic ... czarnulka_df utwierdz sie w przekonaniu:

jesli nie poprosisz nikogo o pomoc to sama sobie nie poradzisz


Powodzenia ;)
" poznanie rzeczywistosci prowadzi do wiedzy, jak rzeczywistosc zmienic- znajac rzeczywistosc ukształtowac ja wedle swojej woli "
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
19 lut 2007, 18:05
Lokalizacja
51'39 N 16'04 E

Avatar użytkownika
przez Atkaa 21 lut 2007, 10:25
CzArNuLkA_DF napisał(a):Boje sie nawet ludzi na ulicy jak sie na mnie patrza..,

no w takim wypadku to ja już dłużej bym nie zwlekała...
pogłębiasz swój stan i pogarszasz sobie drogę do normalności...
kurcze, martwię się o Ciebie :cry:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 17:07
Qrcze... nie wiem jak ja ten post z początku przegapiłem... gapa :P

Ale do rzeczy... Dziewczyny, jeśli już właściwa droga jest odnaleziona, to teraz tylko z niej nie zbaczać i maszerować z podniesioną głową! Najważniejsze, aby się nie załamywać, nie dołować.

Tak pomyślałem... Atkaa - jeśli zemdlejesz, nic przecież Ci się nie stanie, a na pewno znajdą się pomocni ludzie którzy doprowadzą cię do porządku, nie bój się tego... i zemdleć wcale nie jest łatwo!

walking_on_a_rainbow - gratuluję świetnego refleksu, nic dodać, nic ująć, tak należy walczyć z nerwicą! I nie poddawaj się, jesteś na drodze do sukcesu!

Aniu - moim zdaniem zostało Ci do wyleczenia o wiele wiele mniej niż do tej pory przebyłaś z nerwicą :D Z takim podejściem jakie widzę w każdym Twoim poście - tak trzymaj!

Wiecie co... dziewczyny, jesteście wspaniałe! Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się napisać w jednym poście aż trzem osobom, że tak świetnie sobie radzą :D Ściskam Obrazek i pozdrawiam serdecznie! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Atkaa 21 lut 2007, 20:33
Piotrek napisał(a):jeśli już właściwa droga jest odnaleziona, to teraz tylko z niej nie zbaczać

A jesli ktoś jest zboczony? No bo powiedzmy, że jakaś zboczona osoba, której zboczenie nie utrudnia zycia, wręcz przeciwnie :mrgreen: no i ta osoba jest już na dobrej drodze i nie chce zbaczać więc ja sie pytam, czy to zboczenie wrodzone ma jakies wieksze znaczenie prze ewentualnym zbaczaniu i czy taka osoba z pozytywnym zboczeniem powinna podjąc jakieś dodatkowe kroki przeciwdziałania zbaczaniu przy zboczeniu? :?

P.S. W razie niejasności proszę pytać :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 21:04
Oki... powiedzmy, że wszystko jasne... przeczytam jeszcze ze dwa razy...

...

Osoba ta powinna po zboczeniu na zboczoną właściwą ścieżkę uważać, aby zboczyć z chaosu ciągłego zbaczania, do którego może się każdy człowiek zboczyć. Dzięki temu po zboczeniu na tą dobrą drogę będzie potencjalnie zboczony pozytywnie i nie zboczy ponownie na inną drogę. Wydaje mi się, że takie zboczenie wspomoże znacznie przeciwdziałanie zbaczaniu przy zboczeniu.

PS. zboczyliśmy na zboczone posty o zboczeniach, eehhh.... :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Atkaa 21 lut 2007, 21:23
No właśnie i tak przy okazji dla niewtajemniczonych to wcale nie przypadkowo poruszony został temat zbaczania przy zboczeniu albowiem istotnym faktem jest zaznaczenie własnej orientacji na wskazany temat. Niewłaściwie zinterpretowana kwestia zbaczania przy zboczeniu może mieć znaczny wpływ na przyszły stan emocjonalny i abstrakcyjne myślenie badanego. Reasumując - bardzo niewskazane jest zbaczanie z właściwie odnalezionej drogi w każdym możliwym wypadku zaistnienia takiego faktu. Natomiast jeżeli chodzi o zboczenie wrodzone ew. nabyte badanego, mówimy o podwójnym przeciwdziałaniu czynnikom mogącym spowodować powyższe zboczenie, które jest w obu przypadkach wielce niepożądane, a to wszystko i wiele innych dylematów zrozumieć można dzięki psychologowi.
Z wyrazami szacunku do czytających :mrgreen:
dr hab Atkaa
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 21:53
W razie ewentualnych niejasności proszę zwracać się do mnie o bardziej dogłębne wyjaśnienie powyższego tematu.

Z wyrazami szacunku,
profesor Piotrek

Obrazek


...
;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez lubuszanka 21 lut 2007, 22:43
nerwica jest nieuleczalna- cale zycie sie ja ma. calutkie. ja ponad 10 lat. czlowiek nigdy sie od tego nie uwolni.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lut 2007, 17:55

Avatar użytkownika
przez IceMan 21 lut 2007, 23:26
lubuszanka - nieprawda... w tym kontekście można raczej powiedzieć, że nerwicę ma się od urodzenia... no bo w każdej chwili można w nią wpaść... to nie jest ospa, że się przechoruje i człowiek ma z tym spokój. Wyleczysz, ale jeśli nie będziesz o siebie dbać - o swoją psychikę, nastrój, swoje otoczenie, minimalizowanie stresu, to nerwicę nietrudno przywrócić do aktywności, i wtedy ludzie mówią o nawrotach, a moim zdaniem to tylko niedopilnowanie siebie w porę i łudzenie się, że jak się raz wyleczy nerwicę to gwarant ma się spokój do końca życia - g**** prawda! O swoją psychikę trzeba cały czas dbać, ci, którzy to zrozumieją, wyleczą się z nerwicy i nie będą mieli nawrotów (no, nie licząc sytuacji losowych, które mogłyby wywołać nerwicę nawet u ludzi, którzy na nią nigdy nie chorowali).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

powrót

przez tomal 22 lut 2007, 08:28
Pomyślałem sobie, skoro to już prawie 20 miesiećy odkąd mam objawy to czas zacząć z tym walczyć. Ok, po pierwsze powiedziałem sobie koniec z przejmowaniem się czy mam przewidzenia czy coś słysze -schizofrenia, potem nie czytanie niczego na ten temat, po trzecie nieprzejmowanie sie tymi swoimi lekami i tyle...

niestety to nie takie łatwe....te lęki, że komus coś zrobie, schiza ciągle siedzą w mojej głowie i nie tak łatwo, je wyrzucić, same sie "pchają".

Dziś w nocy niałem taki atak paniki, że myslałem, że zaraz wyskocze gdzieś, trochę mi się udało zapanować nad tym, ale nie do końca. Ciśnienie to chyba miałem z 200:P Poza tym miałem tak okropne wrażenie "pełnej" głowy, dostałem jakieś halucynacji, nie dosłaownie, poprostu wydawało mi się, że cos mam z nogą, wiedziałem, że to bzdura, ale z głowy iśc nie chciało. Teraz jest dobrze wszystko minęło, haluna też znikła, wszystko dobrze, ale strach, że zwariuje pcha sie też, ale muszę to ignorować, bo to nigdy nie pójdzie :(

pozdro dla wszystkich. nie dajemy sie jej i walczymy !!!! :D
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

przez bulion 22 lut 2007, 09:13
Normalnie jak byś czytał w moich lekach. One mi wracaja cyklicznie.... taka sinusoida. Lek przed choroba psychiczna, lek ze kogoś skrzywdze, itp itd. Moze to przykre co napisze, ale fajnie ze nie jestem sam z tym gufnem. Pozdro
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2006, 13:57

przez wiatr 22 lut 2007, 11:21
Wedlug mnie i wyłącznie zależy od nas samych czy chcemy sobie pomóc. A potem to już leci ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez wiatr 22 lut 2007, 11:33
Witam was cieplutko, jak słusznie zauważył bulion nie jest sam. To prawda. Wielu z nas przechodzilo, przechodzi stany lękowe w różnych wymiarach.
Tomal najwyrażniej w twoim poście widać silę w tobie i ta siła pozwoli przezwyciężyć te lęki dręczące twój umysł.
Nie jeden raz będziecie się potykać, ale dacie radę się podnieść. Nie ma takiej siły by was miała zawrócić z raz dokonanego wyboru do wolności i niezależności. Z czasem będziecie nabierać coraz to więcej sił i jak to mówią nawet gdyby wojna wybuchła nie będzie to specjalnie na was dzialało. :mrgreen: Damy radę Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Atkaa 22 lut 2007, 11:54
Piotrek i wiatr mają rację.
I chociaż leczenie może trwać nawet kilka lat to nie oznacza, że dopiero po kilku latach poczujesz się dobrze. Nastapi to w momencie zrozumienia, powtarzam - ZROZUMIENIA czym jest to zaburzenie. Jesli uda Ci się zrozumieć, przestaniesz się przejmować i poczujesz się lepiej.

wiatr napisał(a):A potem to już leci

Dokładnie! :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do