Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 lut 2007, 21:00
Kasiu, jak napisałem w poprzednim poście głowa mi pękała dzisiaj na pół, gdybym myślał jak ty to już bym dzwonił po pogotowie, że mam jakiegoś krwiaka czy nie wiem jak to się nazywa i ten mi pękł - a teraz czuję się wspaniale (piguła pomogła :P ). I lepiej nie zadręczaj się, żeby nie wywoływać kolejnych bólów głowy, bo to tyle tylko Ci da, czyli same straty zamiast zysków z tych tomografów i innych będziesz miała. No i bóle głowy zwykle są na tle nerwicowym, i na twoim miejscu tu szukałbym źródła bólu. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez cinnamon_inspiration 12 lut 2007, 21:19
objawy depresji czy nerwicy?

U mnie tylko jedna sprawa sie zmienila. Kiedys ze stresu w ogole nie spalam, teraz spie strasznie duzo.
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

przez cinnamon_inspiration 12 lut 2007, 21:24
JESTEŚ ZDROWA

dam se cholera łape uciac

glowa cie boli ze stresu

buziaczki :)
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 lut 2007, 22:15
One się raczej nie zmieniają, tylko występują jeden po drugim, raz ten, innym razem jakiś inny, jeżeli masz dużo objawów to może to sprawiać wrażenie jakichś zmian... nie wiem czy trafiłem w kontekst ale myślę, że tak...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Kaska22 12 lut 2007, 22:56
Piotrusiu,gdzie mam szukać tego źródła bólu,chodzi Ci o jakieś badania czy wizytę u psychiatry/psychologa?
Kaska22
Offline

przez olivia11 12 lut 2007, 23:02
Tak trafiles dziekuje ,chodzi mi o t o ,ze jednego dnia mam zawroty i jestem oslabiona,drugiego mam bole klatki a trzeciego bole glowy i tak na zmiane
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 lut 2007, 00:05
Kasia, chodzi mi o nerwicę, to nerwy, lęki powodują moim zdaniem twój ból głowy. A tu jest pewien paradoks - bojąc się bólu wywołujesz ból. I obawiam się że to może się u Ciebie samo nakręcać i stąd te częste bóle i lęki. Jeśli sama nie wytłumaczysz tego swojemu wewnętrznemu "ja", to polecam psychologa/psychoterapeutę. Ale wierzę w Ciebie, że sama dasz sobie rade :) Serdecznie pozdrawiam, 3maj się Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Chryso 13 lut 2007, 00:35
Radze wam dobrze dajcie spokoj z tymi automatami. W niektorych przypadkach przewaznie u starszych osob pokazuja aparaty nadgarstkowe glupoty. Chcesz byc pewien wskazania - kup sobie tradycyjny aparat z pomiarem stetoskopem (sluchawki lekarskie) nie ma lepszej metody
Chryso
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 lut 2007, 21:18

przez Kaska22 13 lut 2007, 00:40
postaram sie cos ze sobą zrobić,nawet jesli bedzie bardzo bolec nie bede sie tym martwić (takie mam założenie)
Dziękuję Wam jeszcze raz i Tobie Piotrusiu rownież
Kaska22
Offline

Avatar użytkownika
przez gemma25 13 lut 2007, 01:16
O Chryste!
Robisz sobie 3 pomiary co 10 sekund? I dziwisz się, że każdy jest inny?
No to wiedz, że ciśnienia nie mierzy się co 10 sekund tylko najwcześniej po 5 minutach.
Jeśli chcesz być taki akuratny, to rób 2 pomiary dziennie: rano i wieczorem, zawsze o tej samej porze. Po 10 dniach wyciągnij jakieś wnioski.
Jak dla mnie i tak masz super ciśnienie- ja przed leczeniem miałam 230/180 i jakoś przeżyłam- ludzki organizm potrafi niejedno wytrzymać.
Pozdro.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 lut 2007, 00:02
Lokalizacja
zewsząd

przez piotrz 13 lut 2007, 01:53
Nieświadomość najlepsza jest o ile nie masz nadciśnienia rozpoznanego jako choroby. Ciśnienie jest zmienne. W twoim wypadku jest bardzo dobre. Pamiętajmy, że na wzrost ciśnienia duży wpływ ma stres - możliwe, że denerwujesz się (czy wypadnie dobrze) samym pomiarem ciśnienia - tzw. syndrom białego fartucha. Co do ciśnieniomierzy nadgarstkowych, elektronicznych itp. to jedyną ich zaleta jest to, że nie musisz się znać na mierzeniu - na tym ich zalety się kończą. Najlepszym aparatem jest oczywiście ciśnieniomierz rtęciowy - taki jakiego używają lekarze - nadal uczę się nim mierzyć, a nie jest to łatwe :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 lut 2007, 01:39

przez vallkinger 13 lut 2007, 10:54
gemma25 napisał(a):Jak dla mnie i tak masz super ciśnienie- ja przed leczeniem miałam 230/180 i jakoś przeżyłam- ludzki organizm potrafi niejedno wytrzymać.


Wybacz dla mnie to zupełnie nie pojęte ale ty rzeczywiście musiałaś się ostro mścić na swoim ciele.
Swoją drogą to trudno mi uwierzyć że stres + alkohol + faje dają aż takie efekty. Ja piję 1-2 piwa dziennie, jeszcze niedawno paliłem paczkę fajek dziennie ( obecnie nie palę wogóle ) poaza tym biegam, pływam, skaczę a stres towarzyszył mi non stop nawet teraz ale jakoś sobie radzę :P mimo to staram sie kontrolować. Panikuje jak cisnienie mi skoczy powyżej 135/85 ( taka moja fobia ) Ciśnienie rzędu 230/180 musi być ostro odczuwalne dlatego jak na wstepie dalej nic z tego nie rozumiem
1. Kot zawsze spada na 4 łapy.
2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu.
3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę.
4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
06 lut 2007, 12:17

Z nerwicą za pan brat ...? Moja historia.

przez roobeek33 13 lut 2007, 12:12
Od ponad 10 lat żyję i funkcjonuję z nieustającym uciskiem głowy - tak jakby ktoś założył mi obręcz na głowę i nie za mocno ją ścisnął. Jest to objaw nieustający - budzę się z tym rano i kładę się spać wieczorem. Jest to na pewno irytujące i zakłócające normalne funkcjonowanie, ale... przyzwyczaiłem się i da się z tym w miarę poprawnie żyć.
Próbowałem zawalczyć z tym na początku: badanie EEG i tomografia głowy nic nie wykazały, w odruchu desperacji zgłosiłem się prywatnie do psychologa - stwierdził silną nerwicę chyba depresyjno-egzystencjalną czy jakoś tak, leczenie określił ‘jako możliwe poprzez wieloletnią terapię psychologiczną’ . Pogodziłem się z tym, że tak widocznie ‘było mi pisane’- z przeznaczeniem przecież nikt nie wygra, ale nie wierzę w skuteczność leczenia przez terapię psychologiczną a lekami nie zamierzam się truć / nigdy żadnych nie brałem /. Oprócz ciągłego bólu głowy / właściwie ucisku - tak to jest odpowiednie słowo / zdarzają się mi czasami symptomy nerwicy lękowej - uczucie nieuzasadnionego lęku i nieokreślonej obawy, rzadziej jakiś nerwowy tik, czasami w stresowych sytuacjach kołatanie serca - zdarzyło się, że przez kilka dni utrzymywało się niemiarowe bicie serca a dokładnie rzecz ujmując dodatkowy skurcz co kilkanaście sekund. Trochę się tym wystraszyłem no i poleciałem do kardiologa - badania USG serca ok. na EKG parę razy wyszły te dodatkowe uderzenia. Diagnoza: lekkie zaburzenia przewodzenia na tle nerwowym. Leczenie: żyć na luzie i nie stresować się.
Minęło już sporo lat - moje 'przygody' zaczęły się gdzieś w latach 1992-1993 nie pamiętam już dokładnie. Dziś mam 33 lata, rodzinę i wspaniałego synka, a także ciekawą pracę. Nerwicę też mam. I objawy jak opisałem powyżej również. Ale mam to głęboko 'gdzieś' - ignoruję tę chorobę nerwów i umysłu jak tylko mogę. Nie chodzę po lekarzach. Nie biorę żadnych leków. Jak mam słabszy dzień mówię 'zdarza się' i nie ulegam słabości. Może Ci, którzy uważają że pomoc lekarzy / psycholog, terapia grupowa, leki, itp./ jest w podobnych przypadkach konieczna pomyślą – popełniasz błąd – lecz się! , ale ja pozwolę sobie z tym się nie zgodzić – czytając liczne posty na tym forum ‘walczących’ Koleżanek i Kolegów wydaje mi się, że im bardziej przejmujemy się prześladującymi nas nerwicami oraz zagłębiamy się w świat leków i lekarzy, tym bardziej ta choroba nas ‘pożera’. Po prostu – coś co początkowo tylko częściowo uprzykrza normalne życie, w końcu staje się samym jego sensem - nieustającą analizą naszego stanu, zachowań, dolegliwości i pesymistycznych rozmyślań o wyjątkowo trudnej uleczalności choróbska oraz naszego ‘odmiennego’ wizerunku odbieranego przez ludzi z zewnątrz / tych ‘zdrowych?’ ludzi /. I wtedy moim zdaniem właśnie zwycięża choroba i wtedy dopiero zaczyna być ciężko. O mojej nerwicy, ucisku głowy, kołataniu serca – nie wie właściwie nikt – no bo i po co? Czy to mi pomoże że będą się martwić starsi już rodzice, żona z malutkim dzieckiem, daleko mieszkające rodzeństwo? – wątpię, nie pomoże to ani mi, ani im.
Jedyne czego mi czasami brakuje, ale tylko czasami, to porozmawiać z kimś kto przeżywa coś podobnego, dla kogo nie są to ‘historie nieprawdopodobne’ wyssane z palca, kogoś kto stara się żyć normalnie tak jak ja i nie narzeka na swój los, kogoś kto uważa że szkoda każdego dnia i każdej sekundy oddanej zachłannej chorobie, kogoś kto pozwoli mi umocnić wiarę w siebie i w to co robię – czego serdecznie życzę sobie i wszystkim zebranym tutaj Forumowiczom.
jutro MUSI być lepiej ...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 gru 2006, 15:23
Lokalizacja
Koszalin

Avatar użytkownika
przez aniołek 13 lut 2007, 13:06
hej! nie moge zmienic niestety leków bo nie mam czasu na skutki uboczne odstawienia a takze na skutki uboczne nowych leków :( musialabym miec kilka dni wolnych(a nawet dwa tygodnie) zeby to wszystko wytrzymac a przeciez nie moge opuscic zajęć i potem wytłumaczyć to tym, że mam nerwice i musialam wziasc sobie wolne ;/
ale oczywiście macie duzo racji i dziekuje wam za to co napisaliście wiem iprzyznaje racje ze sie nakrecam ale przeciez to jest element tej choroby więc po części nie mam na to wpływu!wczoraj było mi bardzo ciężko wieczorem padłam jak ścierka i bylo mi troszke lżej, ale co z tego skoro właśnie znowu wychodzę na zajęcia i juz sie zaczyna panika......a podobno pokonuje się lęk właśnie stykając się ciagle z sytuacjami wywołującym go, to do cholery czemu u mnie jest odwrotny efekt :(
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do