Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez telimenka 29 sty 2007, 00:22
witaj... nie zazdroszczę Ci tej sytuacji z tatą, ale może on tak jak i mój 'nie wierzy w psychologię'? Wiesz co mam na myśli? Rzeczywiście nie jest łatwo przebywać z kimś, kto wciąż krytykuje... w końcu jednak dochodzi sie do moemntu, gdy zaczynasz sobie zdawać sprawę, że to nie musi mieć wpływu na twoje życie... wiem, brzmi abstrakcyjnie, ale można uniezależnić swoje życie od scenariusza jaki piszą nam inni ("Jak pójdziesz do pracy to zobaczysz jak ciężko jest w życiu" - to ciągle slyszałam i dziś mam to gdzieś! Nie zamierzam mieć ciężkiego życia, wręcz przeciwnie!) Wracając do tematu - tak jak ktoś pisze -idź sam do psychologa, może mama chciała dobrze dla Ciebie, ale jak sam napisałeś - nie da się wtedy otworzyć przed kimś!
A co do rodzaju choroby - ja mam niby fobię społeczna z depresją i też mam czasami natręctwa.. z tego co tu czytam to wiele osób tak ma, więc się tym nie przejmuj...
aha...
mono napisał(a): przez swoje narodziny łączę dwoje całkiem obcych sobie ludzi. Bo przecież jak by to było, zrobili małe bobo, mały wypadek przy pracy więc musieli się pobrać, bo co by ludzie powiedzieli

skądś to znam...
pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

niezła jazda :(

przez elfka88 29 sty 2007, 00:35
Ostatnio miałam niezłą jazdę opowiem wam ...A wiec oglądałam taki program o stygmatykach i wpewnym momencie zrobiło mi sie strasznie słabo brakowalo mi powietrza uciekłam z przerazennia do kuchni jak tak biegłam nie wiedzialam kompeltnie co sie ze mna dzieje takie rosnace cisnienie w glowie az mnie rozsadzalo brakowało mi powietrza odrazu otworzyłam okno a następnie poszłam do mamy ale wciąz ten paralizujacy ból głowy czułam sie jakbym zwariowala nie byla soba kazdy dzwięk słyszałam bardzo głosno tykanie zegara dopiero po chwili mi przeszło jak napiłam sie wody i pogadałam z mamą o kurde na serio sie wystraszylam ... :cry:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
10 sty 2007, 20:27
Lokalizacja
Wlkp

Czy mogę mieć żal do przyjaciółki?

Avatar użytkownika
przez telimenka 29 sty 2007, 00:43
Wczoraj wróciłam do punktu wyjścia - czyli na kanapę przed telewizorem. Przeleżałam cały dzień gapiąc się w telewizor, skończyło się płakaniem pół nocy do poduszki. Tak zazwyczaj wyglądają moje weekendy. Wtedy czyję złość i frustrację... To z powodu mojej przyjaciółki. Od kiedy zaczęła studiować powoli ograniczała kontakt ze mną do... wakacji. Rok temu powiedziałam sobie:Dość, nie jestem koleżanką na wakacje - pojechałam za granicę po części by zrobic jej na zlość.. to podłe, ale chciałam by była sama, by poczuła jak to jest... Wiem, że nie ma innych znajomych w mieście, jedyne kontakty ma z ludźmi na studiach i to na nich koncetruje całą swoja uwagę. W liceum było tak samo - miała tylko nas, zerwała z ludzmi z podstawówki. Przyjaźnię się z jej bratem i on mi mówi, że ona nigdzie nie wychodzi... gdy piszę do niej, zawsze odpowiada, że nie ma czasu, gdy chcę ją gdzies zaprosić mówi, że przyjechala ciocia,albo.. że idzie się kąpać... Ostatnio zaczęła mnie nawet uprzedzać za wczasu że nie ma czasu aż do kiedyśtam. żeby nie było wątpliwości - mamy obie po 22 lata... Nie rozumiem dlaczego ona się tak zachowuje... nigdy 'nie ma czasu' a tak naprawdę nic nie robi.. Myślałam że te samotne wakacje dadzą jej do myślenia - ale nie.. nadal mnie tak traktuje...Wiecie jak się czuję? Czuję się odrzucona, wykorzystana... ale nie umiem jej tego powiedziec, bo to bardzo wrażliwa dziewczyna i nie chcę jej zranić. To jest najgorsze - że ona jest naprawdę dobra i nigdy by nikogo nie skrzywdziła...Jednak zawsze gdy siedzę sama w domu i płaczę obwiniam ją za to.. naprawdę, niejedną noc przepłakałam z tego powodu. Chciałabym, żeby mi pomogła z tego wyjść ale ona nie daje mi okazji otwarcia się... chyba dociera do mnie, że ona... po prostu taka jest i się nie zmieni, ale czy nie mogę po części jej winić za to jak cierpię? Czy to jest w ogóle moja przyjaciółka?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Yantar 29 sty 2007, 03:27
Masz trzy mozliwosci. Albo nie jest twoja przyjaciolka i jak piszesz "wykorzystuje cie" gdy nie ma kogos innego pod reka (wakacje). Jesli jest wazliwa osoba, no coz... ona tez moze miec problemy ze soba tylko ci o nich nie mowi (dziesiatki powodow). Albo moze czuje, ze nie jest w stanie "udzwignac" twoich problemow i w pewien sztuczny sposob proboje unikac angazowania sie w nie (rozne powody). A jak jest to musisz albo odkryc albo zdecydowac sama na wiare.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Avatar użytkownika
przez Róża 29 sty 2007, 10:17
No takie programy nie są raczej dla nas.Bierzemy wszystko do siebie i "nerwy pod skórą"od razu dają o sobie znać.Ja po prostu unikam tego typu rewelacji.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

ZIMNE DLONIE I STOPY

przez lidia_29 29 sty 2007, 10:22
witam, chce wam zadac pytanie, czy wy tez macie taką dolegliwosc jak zimne dlonie i stopy?, bo ja tak, mam je ciagle lodowate , mimo tego ze zakladam cieple skarpety , a jak wychodze 2 pary rekawiczek , to wygląda OCHYDNIE TAKIE WIECZNIE sine rece, a ogolnie tez mi ciągle zimno, czy to tez objaw nerwicy, czy slabe krazenie, zaznaczam ze mam to od kilku lat mimo ze pierwszy atak nerwicy mialam niecaly rok temu.... pozdrawiam lidia
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

Avatar użytkownika
przez Róża 29 sty 2007, 10:27
No jasne,że mamy(przynajmniej ja).Przy nerwicy zawsze jest zaburzone krążenie.Dobrze jest uprawiać gimnastykę,chociaż kilka minut dziennie.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez lidia_29 29 sty 2007, 10:35
aniu, dziekuje ci za te wypowiedzi, tylko ze czasem nachodzi mnie taki straszny zal, dlaczego mnie to spotyka, mam dwoch codownych synkow, dlaczego musze poswiecac czas na sama siebie zamiast tego powinnam go poswiecic moim dzieciom, czeka mnie dluga droga.... no wlasnie dlaczego? czym sobie zasluzylismy? nabawilismy sie nerwicy, ciągle musimy byc na bacznosci, ciągle sie pilnowac, a ja bym chciala tylko zyc normalnie, chcialabym zeby to moje dzieci byly najwazniejsze, a nie moja nerwica, ktora jak narazie jest ciągle na pierwszym planie, eh.... czasem mam juz dosyc :-|
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

Avatar użytkownika
przez Lusi 29 sty 2007, 11:06
Róża napisał(a):No jasne,że mamy(przynajmniej ja).

Ja też.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez aftermath 29 sty 2007, 11:51
Róża napisał(a):No takie programy nie są raczej dla nas.Bierzemy wszystko do siebie i "nerwy pod skórą"od razu dają o sobie znać.Ja po prostu unikam tego typu rewelacji.


nie slyszalem jeszcze o powiazaniu stygmaty-nerwica, ale .. czlowiek uczy sie cale zycie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
26 lis 2006, 16:09

przez phobos 29 sty 2007, 12:08
Niechodzi tu o powiazanie :p ale o to ze po prostu tego typu programy oddzialywuja na psychike bardziej niz np. obejrzenie luznej komedii i to nietylko nasze nerwy na tym siadaja bo ludzie niemajacy nerwicy takze pewnie odczuwac moga niektorzy nieumieja spac po tego typu rzeczach itd a my skoro nerwicowcy to odczuwany do bardziej, tyle ze tez wszystkoi zalezy od czlowieka na mnie naprzyklad takie programy niedzialaja w sposob ze mam jakies jazdy tylko daja do myslenia pojawiaja sie glupie mysli itd w kazdym razie jak widzisz ze masz takie jazdy po filmach tego typu to unikaj ich po prostu nie sa one niezbedne do zycia


pozdro
"Wolność zaczyna się tam gdzie kończy się strach"
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lip 2006, 13:28

Przepraszanie,tłumaczenie się,to straszne.

przez wiatr 29 sty 2007, 13:44
Jestem nowa, no i to jest najtrudniejsze,rozpocząć...Jak rozpocząć by ktoś chciał ze mną porozmawiać. Kilka krotnie probowałam pisać lecz albo rezygnowalam. A gdy się zdecydowałam to lącze mi siadło.Tak do końca nie wiem jak się tu poruszać. I niewiem czy dobrze trafiłam :oops:
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez IceMan 29 sty 2007, 13:46
Widzę, że tworzy się łańcuszek to też się dopisuje... ale ostatnio jakoś mniej mi to dolega - może dlatego, że coś zacząłem ćwiczyć (siłowe, ale i tak na krążenie wystarcza dobra gimnastyka. Ponoć to jest dobre - znalazłem na w innym poście na forum: http://www.rytualytybetanskie.prv.pl/. Jak spróbuję to napiszę czy to dobre czy nie. Ale was też zachęcam do eksperymentowania :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez IceMan 29 sty 2007, 13:53
Wydaje mi się, że powinnaś jej to wytłumaczyć - przyjaźnie, na spokojnie, bez krzyku i wylewania żalu. Ale żeby miała świadomość tego co robi. W 100% zgadzam się z tymi 3 możliwościami - ale może powinnyście się bardziej przed sobą otworzyć, wyjaśnić o co chodzi, a nie bawić się w chowanego ze swoimi myślami.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do