Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Lena 15 sty 2007, 23:11
po diagnoze to do lekarza sie udaj...
tradycyjnie... na poczatek psycholog, a potem psychiatra... bo tarczyca raczej nie wywoluje tak poteznej agresji jaka opisujesz.
Lena
Offline

przez Meg 15 sty 2007, 23:34
Chyba każdy ma jakieś własne granice po przekroczeniu których (albo takie których nie wolno przekroczyć) trzeba zacząć z sobą coś robić, bo nie da się normalnie egzystować. U mnie nadszedł ten moment gdy ataki zaczęły pojawiać się codziennie z nienacka w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy byłam zupełnie spokojna. No i powiedziałam stop, przeraziłam się i jestem tu teraz z Wami i jest lepiej :D
Meg
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
07 sty 2007, 22:03

przez lidia_29 16 sty 2007, 00:05
co do posta rozy to fajnie nas tu pocieszylas... dla osoby z nerwicą lekową wiadomosc ze moze dostac zawalo dziala jak plachta na byka, kazdy z nas stara sie z calych sil myslec pozytywnie bo to jest czescią terapii ktora moze nas wyleczyc z tej durnej choroby, a teraz wyczytalam ze grozi mi zawal utrata wzroku choroba wiencowa... swietnie po prostu swietnie czuje ze noc mam z glowy :cry:
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez lidia_29 16 sty 2007, 00:11
dzis doszlam do wniosku ze ja mam lek przed lekami, durne to ale prawdziwe, ciagle sie boje zedostane ataku lęku, niewiem juz sama czasem mysle ze bylo mi lzej zyc w niewiedzy niz teraz gdy czytam tony ksiązek artykulow w gazetach i oczywiscie wyszukiwaniu coraz to nowych stron w nezie na temat tej zolzy czyli nerwicy, chyba sie w koncu wykoncze :-|
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

Avatar użytkownika
przez Róża 16 sty 2007, 09:34
Lidia sory-ja też mam nerwicę lękową,ale chciałam odpowiedzieć na pytanie.Dlatego mówię-nie wolno rezygnować z leczenia.Spójrz jak jesteśmy wiecznie spięci-do czego to może prowadzić jeśli stan utrzymuje się latami?Wniosek nasuwa sie sam.Nie napisałam tego żeby was zdołować czy w kimś pogłębić lęki.Nie wpadajmy w histerię.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Lekarz już pasuje, czy ja to źle odczytuję?

przez Moniczka 16 sty 2007, 12:17
Wczoraj bylam znowu u lekarza psychiatry,nie oszukiwalam jej,powiedzialam ze wszystko u mnie podszyte jest lekiem,ze ciagle mi towarzyszy,ze lapie mnie placz,chudne,jestem rozdrazniona no i boje sie ze wyladuje w psychiatryku.Ona sie mnie zapytala czego sie tak boje w ch.psychicznej i jak ja sobie wyobrazam,wiec ja jej na to ze boje sie zniewolenia w szpitalu,faszerowania lekami,ze rodzina sie ode mnie odwroci.Pozniej sie spytala,kto moim zdaniem jest chory psychicznie.Ja jej na to,ze dla mnie to czlowiek zachowujacy sie inaczej niz inni,niechlujnie ubrany,niespojnie mowiacy i wykonujacy dziwne ruchy a ona mi na to,ze nie!ZE tak nie jest w ch.psychicznej!Ze mam mylne przekonanie,ktore jeszcze bardziej poteguje moj lek.No ale,czy ja nie mam racji???Wiec idac tokiem mojej lekarki to psycholem moze byc normalny czlowiek chodzacy po ulicy.Spytalam sie jej,czemu mam takie mysli a ona na to ze tego nikt nie wie.Spytalam sie tez,czy nerwica moze przerodzic sie w cos gorszego,a ona na to ze raczej nie.Raczej!!!!Powiedziala tez,ze jej zdaniem sa gorsze rzeczy niz ch.psychiczna,np.zapalenie nerek czy nowotwory no i ze kazdy moze zachorowac psychicznie, a zaburzenia lekowe jesli przeradzaja sie w depresje lub cos innego to wcale nie sa jej przyczyna, tylko ta ostatnia choroba po prostu kogos dopadla bo tez byl na nia podatny.Bez
sensu!Ona tak dziwnie mowila,moze cos przede mna ukrywa,podejrzewa bo jakos specjalnie mnie dzis nie przekonywala.Odpowiedziala tylko,ze nie widzi u mnie ch.psychicznej,ze mam zaburzenia nerwowo-lekowe.Przepisala anafranil.Od razu mi powiedziala,ze to super lek ale dziala dopiero po paru tygodniach i daje na poczatku wiele efektow ubocznych, w tym tycie,poty i suchosc w ustach.To bez sensu,jeszcze nie zaczelam sie przyzwyczajac do asentry za 57 zl,a juz mam odstawic to opakowanie,wyrzucic dawaj nastepna kasa na tabletki????Jak mi anafranil nie pomoze,to
wrocimy do asentry wspomagajac sie pernazyna.Ta ostatnia,jak zaznaczyla lekarka jest uzywana w leczeniu ch.psychicznych ale takze przy nerwicy w malych dawkach.Tylko czy trzy razy na dzien po dwie tabletki to jest mala dawka????????????????????????????????????????????????????????
Podobno na forum pisza,ze nerwica nie prowadzi do psychoz????W ogole ta lekarka mi wczoraj mowila,ze dobrze ze sa szpitale psychiatryczne i mozna sie tam leczyc,bo wiele chorob organicznych usunac sie nie da i to jest dopiero tragedia.Ja nie potrafie dociec,czy ona to mowila w kontekscie tego by oswoic moje leki,czy po to aby mnie pocieszyc ze nawet jakbym zachorowala to to sie leczy.Moze ona widzi ze ja nie reaguje ani na przekonania ani na farmakoterapie i dlatego juz nie probuje mnie przekonac.Tak sobie tez mysle,ze jej oswiadczenie ze mam zaburzenia lekowe tez nic nie znaczy.Taki lekarz zawsze moze sie wyprzec,ze w momencie wypisywania zaswiadczenia rzeczywiscie cierpialam na leki a teraz juz nie.
A swoja droga nikt nie zauwazyl bym sie dziwnie zachowywala to moze ja nie mam schizy?Inaczej to juz by mi ktos cos powiedzial,nie?Mam straszny dylemat,czy jestem zdrowa psychicznie,czy tez nie....
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 16 sty 2007, 12:41
Moniczka
piszę po raz ostatni idź do psychologa :!: uczęszczaj na terapie, a co do wyobrażenia o chorych psychicznie każdy ma je inne na moją wypowiedz o pacjentkach na oddziale psychiatrycznym, które spacerują wzdłuż korytarza z torebkami zawieszonymi na ramieniu i w szlafrokach odpowiedziała czemu to panią dziwi chodzą tak bo są kradzieże :roll:

nie zaczniesz zmieniac swojego poglądu na pewne rzeczy i sobie racjonalnie tłumaczyc tego co się z Tobą gdzieje będziesz tkwic jak słup soli :?

Monika psycholog i terapia wkońcu na jakiegoś trafisz i mu zaufasz :idea:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez ertik 16 sty 2007, 14:34
boze ja mam to samo a juz myslaem ,ze jestem sam po alkoholu tez mam ta blokade boje sie penetracji a nie wiem dlaczego???mam 21 lat jescze nie przezylem normalnego stosunku plciowego z kobieta ja poprostu cierpie!!!!Jestem przystojny tak twierdzi wiele kobiet i wiele z nich chce sie ze mna przspac a ja daje plame poznalem teraz super dziewczyne i wiem ,ze gdy dojdzie do zblizenia pewnie znowu nic nie wyjdzie :cry: ja juz nie wiem co mam robic zalezy mi na tejd ziewczynie teraz ,ale co ja jej powiem jak nie osiegne erekcji i dam plame ehhhhh :cry:
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 sty 2007, 13:59

Avatar użytkownika
przez aftermath 16 sty 2007, 16:09
ertik napisał(a):boze ja mam to samo a juz myslaem ,ze jestem sam po alkoholu tez mam ta blokade boje sie penetracji a nie wiem dlaczego???mam 21 lat jescze nie przezylem normalnego stosunku plciowego z kobieta ja poprostu cierpie!!!!Jestem przystojny tak twierdzi wiele kobiet i wiele z nich chce sie ze mna przspac a ja daje plame poznalem teraz super dziewczyne i wiem ,ze gdy dojdzie do zblizenia pewnie znowu nic nie wyjdzie :cry: ja juz nie wiem co mam robic zalezy mi na tejd ziewczynie teraz ,ale co ja jej powiem jak nie osiegne erekcji i dam plame ehhhhh :cry:


moze to dziwnie zabrzmi z ust faceta, ale moim zdaniem jesli dziewczyna cie zostawi/wysmieje, badz bedzie to mialo dla niej jakiekolwiek znaczenie ... to powinienes sie zastanowic ze dwa razy czy warto z taka kobieta zostac na dluzej ... a co jesli w innej sferze zycia rowniez ci sie nie powiedzie ? to tez powinna sie od ciebie odwrocic, czy raczej jako twoj najlepszy przyjaciel wspomoc w ciezkiej chwili ??
penis to wbrew powszechnej opinii nie maszyna, ktora rozrywa spodnie od byle podmuchu wiatru. Porozmawiaj z nia o tym, ze masz problem - jesli bedzie o tym wiedziec, na pewno bedzie ci lzej i nastepnym razem bedzie o niebo lepiej :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
26 lis 2006, 16:09

Avatar użytkownika
przez agapla 16 sty 2007, 17:01
Spokojnie bez paniki ! jeżeli sami sobie nie będziemy wkręcać różnych rzeczy to nic nam sie nie stanie ,zastanówcie się troche wszyscy jesteście młodzi i silni w pełni zycia co moze sie stać? wszyscy pzreszliście badania a nie którzy to juz tak sa przebadani że chyba bardziej nie można! to jest tylko nasza psychika ,nerwica to nie żadna straszna choroba która może nas zabić ,trzeba zmienić tylko sposób myślenia a wszystko będzie ok ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Lęki zamieniam w śmiech..

przez koshmar 16 sty 2007, 17:24
Cześć i czołem! dziwna rzeczy sie powoli dzieją zamist leków i napadów paniki wpadam w smiech!!! Tak jak kiedyś bałem sie otoczenia kiedy czółem lęk jak wychodziłem na miasto,teraz zamiast lęków sie śmieje, tak jak role by sie odwróciły. raz nawet wydaje mi się, że dostałem ataku śmiechu zamist paniki :) troche to przeszkadza,gdy wybuchne smiechem gdy jestem sam w sród ludzi czekających na przjesciu na zielone światlo.Lecz lepsze to niz lęki. Czasem nawet mysle wtedy o lękach i smieje sie że sie bałem głupich rzeczy i sie nanie nakręcałem. Albo gdy czuje ze zaczyna mi sie lek chce mi sie smiac i mi przechdzi, ja nie wiem o co chodzi!!! Być może to zasługa seroxatu, chociaż ponim troche leniwy jestem i śpiacy. Miał ktoś może taki przypadek!? czy ja juz kompletnie warjuje?
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:19

przez a.leksandraa 16 sty 2007, 18:30
Tyle, ze mam sie udać do lekarza, to ja wiem. Do jakiego też wiem. Nie jesteś zbyt odkrywcza.
Tylko chciałam zacząć od mniej drastycznych sposobów.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 sty 2007, 20:36

leki

przez hariko 16 sty 2007, 19:09
ja juz nie moge,..to mnie zabija i mam wrazenie non stop ze wszyscy wokol nie maja o tym pojecia i sie smieja..
mam leki rozne..mam depresje mimo mojego mlodego wieku 18 lat,
zaczelo sie od dretwienia i dusznosci i bolu serca bolow glowy i zaburzenia pola widzenia a co najgrosze od poczucia ze cos stoi mi w gardle fakt ze 2 lata temu stanela mi osc w gardle i w szpitalu na laryngologii pod znieczuleniem mi wyjeli po 11 h, to bylo traumatyczne przezycie, podstawy depresji spore ale najgrosze jest to uczucie ze wszystko co jem przelewwam przez sitko nie moge juz jesc normalnie ciagle czuje albo wlos w gardle albo cos ze wbilo mi sie jakas przyprawa "krotkie patyczki takie jak gyros" to wrazenie ze one sie wbijaja albo ze cos mi utknelo w migdale albo pod i zaraz wpadnie pod naglosnie i sie udusze...to jest straszne prawie non stop czuje tez dusznosci i zaleganie w plucach,,jakby tam byl jakis wlos...ibylam u psychiatry zapisal mi psychotrop ale narazie tylko sprawia ze jestem senna a leki i odczucia pozostaja nadal....
jeydne czego sie nie boje podczas napadu ... to popelnienia samobojstwa..paradoksalnie...nie mam sil..jesli ktos ma podobne objawy jestem na gg 9080006 bo rzadko piszecie o nich wiec moze to nie nerwica..moze ich nie ma a ja naparwde mam cosw plucach i badania tego eni wykazuja...blagam o pomoc...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 sty 2007, 04:24

przez hariko 16 sty 2007, 19:19
ja juz nie moge,..to mnie zabija i mam wrazenie non stop ze wszyscy wokol nie maja o tym pojecia i sie smieja..
mam leki rozne..mam depresje mimo mojego mlodego wieku 18 lat,
zaczelo sie od dretwienia i dusznosci i bolu serca bolow glowy i zaburzenia pola widzenia a co najgrosze od poczucia ze cos stoi mi w gardle fakt ze 2 lata temu stanela mi osc w gardle i w szpitalu na laryngologii pod znieczuleniem mi wyjeli po 11 h, to bylo traumatyczne przezycie, podstawy depresji spore ale najgrosze jest to uczucie ze wszystko co jem przelewwam przez sitko nie moge juz jesc normalnie ciagle czuje albo wlos w gardle albo cos ze wbilo mi sie jakas przyprawa "krotkie patyczki takie jak gyros" to wrazenie ze one sie wbijaja albo ze cos mi utknelo w migdale albo pod i zaraz wpadnie pod naglosnie i sie udusze...to jest straszne prawie non stop czuje tez dusznosci i zaleganie w plucach,,jakby tam byl jakis wlos...ibylam u psychiatry zapisal mi psychotrop ale narazie tylko sprawia ze jestem senna a leki i odczucia pozostaja nadal....
jeydne czego sie nie boje podczas napadu ... to popelnienia samobojstwa..paradoksalnie...nie mam sil..jesli ktos ma podobne objawy jestem na gg 9080006 bo rzadko piszecie o nich wiec moze to nie nerwica..moze ich nie ma a ja naparwde mam cosw plucach i badania tego eni wykazuja...blagam o pomoc...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 sty 2007, 04:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do