Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez atrucha 15 sty 2007, 14:43
Moniczka napisał(a):To jakas infekcja,nowotwor,gula w krtani czy tylko nerwicowe?


A jak myślisz,Moni..? ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Jąkanie a nerwica

przez Fraglin 15 sty 2007, 15:29
U mnie nerwica objawiła się poprzez jąkanie. Jednym pocą się ręcę, inni mają kołatania serca, omdlenia itd.. a mnie to sie na nieszczęście przytrafiło. Objawia się to jąkaniem, powtarzaniem sylab, w momencie kiedy sytuacja nabiera tempa, gdy akcja dzieje się szybko, za szybko by moja rozklekotana psychika zdążyła to "przetrawić". Gdy rozmawiam z obcymi osobami, nawet przez telegfon, gdy wystepuje publicznie; to pewnie podchodziłoby pod fobię społeczną? Biorę sertralinę, ale jak narazie efektów nie ma. Jak sobie z tym radzicie, o ile wam sie to przytrafiło?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sty 2007, 11:39

Avatar użytkownika
przez czarnykot 15 sty 2007, 15:38
Miałem dokładnie takie same objawy.Każdy stan zapalny, infekcja lekkie powiększenie węzłów / NORMA!!! tak walczy nasz organizm/ kończył się nasłuchiwaniem, ocenianiem i strachem przed coraz bardziej narastającymi /
FANTOMAMI !!!!/ bólowymi. Typowe objawy nerwicy - przypomnij sobie dzieciństwo, egzaminy, klasówki - pojawiało się jabłko w gardle. U mnie to był pierwszy zaóważalny objaw nerwicy - potem wizyty u laryngologa / :shock: rak krtani!? taki strach że rzuciłem papierosy z dnia na dzień/ wykluczenie złych rzeczy - niestety skończyło się u psychiatry i leki po 2 tygodniach usunęły objawy. Spokojnie pewnie czymś się denerwujesz - to normalna reakcja ale nienormalna reakcja na normalną reakcję.Pozdro
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 15 sty 2007, 16:43
Przykro mi bardzo,ale muszę was jeszcze bardziej zasmucić.Otóż nieleczona lub długotrwała nerwica prowadzi do chorób somatycznych: zaburzeń krążenia,choroby wieńcowej,niekiedy do zawałów.Również do wad wzroku,no i utraty odporności organizmu.Bardziej narażeni jesteśmy również na wszelkiego typu nowotwory.Dlatego trzeba się leczyć i starać się znaleźć codziennie chociaż jeden powód do uśmiechu,bo śmiech czyni cuda.Trzymajcie się towarzysze niedoli :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Róża 15 sty 2007, 17:10
Fraglin zajrzyj na stronę:http://www.nowamowa.com,tam uzyskasz pomoc.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Fraglin 15 sty 2007, 17:46
Strona którą mi poleciłaś proponuje turnusy rehabilitacyjne na które mnie nie stać, i nawet nie chce się wyjeżdżać. "Nowamowa.com" to mowa powolna... ja aż takich kłopotów nie mam - przy powolnej mowie mówię prawie bez zająknięcia. Póki co chodzę do logopedy gdzie tą wolną mowę ćwiczę (państwowo, więc za to nie płacę) i jednocześnie biorę Asentrę - mam zamiar dojść do dawki maksymalnej 200 mg.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sty 2007, 11:39

przez Ina 15 sty 2007, 18:33
Ja też w sytuacjach stresowych zaczynam się jąkać, gubić potrzebne słowa i płakać... To mi niczego nie ułatwia niestety ( i nigdy niczego nie ułatwiało gdy jeszcze pracowałam).
Ina
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 22:30

przez Fraglin 15 sty 2007, 18:58
Ja akurat jąkam się częściej niż w sytuacjach stresowych, czasem są to po prostu normalne życiowe sytuacje typu najzwyklejsze zapytanie kogoś o coś. Dostałem na to Clonazepamum (rozlużnia mięśnie, przez to wpływa na aparat mowy) ale też niewiele pomaga - nie ma do tej pory typowego farmakologicznego leczenia jąkania. Czasami zdarza mi się poprosić o coś w sklepie bez zająknięcia i jeśli jest to dłuższa fraza, to nawet wychodzę z niego dumny, że mi się tak ładnie udało. Rozmawiając przez telefon często się gubię jeśli mówimy za szybko... Wierzę w zbawczą moc Asentry, w końcu jest zarejestrowana na nerwice i natręctwa... A własnie ! Przyszedł mi do głowy pomysł: Natręctwo to mimowolne powtarzanie czegoś, bez konkretnej przyczyny, często uciązliwe. Czy jąkanie nie podchodzi pod natręctwo (mimowolne powtarzanie sylab)? Pozdrawiam
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sty 2007, 11:39

przez luzispontan 15 sty 2007, 18:58
Od kilku dni przerabiam RAKA JĄDER. Gdzieś trafiłem na jakąś stronę, gdzie był opis badania. Badałem się chyba 4 dni aż zaczęło mnie jedno jajko boleć :) od tego obracania. Zdwoiłem sobie dawkę seronilu ale i tak leżę drugi dzień w łóżku i trzęsę porami, że jednak mam tego raka. Jutro zaplanowaem sobie, że wstanę z łóżka. Najgorsze jest to, że im bardziej myślę o raku tym bardziej mnie boli :)

PS,
Od czerniaka (pieprzyka wyciętego w sierpniu) nie miałem żadnych wkrętek, no może przed świętami małe halo z rakiem płuc, ale to trwało dwa dni, do czasu uświadomienia sobie, że mam aktualne RTG płuc zalecone przez pulmologa, u którego byłem przy okazji wkrętki z gruźlicą. A miało się skończyć.,
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 gru 2006, 10:57

Avatar użytkownika
przez wielokropek 15 sty 2007, 19:09
ja się boję pisać na tym forum :roll:
a większość moich lęków związana jest z nauką (studia,sesja,kolosy,zaliczenia i takie tam)...
boję się ,że mnie ktoś napadnie
boję się też, przyszłości, pełnej dorosłości, samodzielności :(
hipochondryczne wkrętki też mam , jak większość tu obecnych. Myślę, że przerabiam po troszku coś takiego jak cyberchondria, czyli wyszukiwanie w internecie objawów choroby i dopasowywanie ich do mojej osoby... Ale powoli się tego oduczam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
14 sty 2007, 13:01

przez weronika 15 sty 2007, 19:33
nie chce nikogo straszyć ale ja na początku miałam tylko lęki i natręctwa a ponieważ bardzo długo z tym chodziłam nie lecząc się , bo wszyscy genialni zdrowi ludzie mówili mi weż sie w garść bądż silna myśl pozytywnie i inne takie bzdety, wię ja si e starałam jak mogłam walczyć i myśleć pozytywnie i tak 1,5 roku a moja nieleczona choroba sie rozwijała i skończyło się to skrajną bezsennością i bardzo rozwinietą depersonalizacją z którą borykam sie już 3 lata i z której już raczej nie wyjde , a lekarze mówia ,że gdybym trafiła do nich od razu to możnaby mnie było łatwo wyleczyć, tak więc radze, nie zwlekajcie z wizyta u lekarza
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Czy nerwica może być dręczeniem??

przez Amelka_2006 15 sty 2007, 21:14
Witam! Mam nerwicę, stany lękowe, np. nie potrafię sama poruszać się ulicami, brak mi tchu i cały czas mi się wydaje, że każdy się na mnie patrzy. Żadne leki mi nie pomagają - byłam i u psychologa, psychiatry i neurologa i nic... Od pewnego czasu zaczęłam się zastanawiać czy te lęki nie są dręczeniem duchowym, takim zniewoleniem, tzn. wynikającym z problemów emocjonalnych - lęki są uzewnętrznieniem stanu wewętrznego. Czy to możliwe?? Aktualnie jestem na etapie poszukiwania swojej drogi życiowej, miotam się, brakuje mi akceptacji samej siebie. Zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie skorzystać z rozmowy z księdzem i spróbować poukładać siebie wewnątrz, może wtedy te lęki odejdą? Co o tym sądzicie??
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 paź 2006, 20:09

Pytanie.(nerwowość,drażliwość)

przez a.leksandraa 15 sty 2007, 22:23
Mam pytanie, a właściwie prośbę dotyczącą zdiagnozowania mnie.
Od jakiegoś czasu, zaczęło się to mniej więcej 3 lata temu, staję się coraz bardziej nerwową osobą. W tej chwili mam wrażenie, że moja wściekłość sięgnęła zenitu. Zwyczajnie nie umiem sobie z tym poradzić i czuję, że niedługo zwariuję. Wkurzam się dosłownie o wszystko, nawet o rzeczy, które nie mają żadnego znaczenia. Najpierw strasznie krzyczę, klnę, walę, a potem po prostu zaczynam płakać. Ostatnio co druga sytuacja doprowadza mnie do takiego stanu, że sama mam już tego serdecznie dosyć. Nie potrafię się uspokoić i opanować. Drażni mnie wszystko. To, że nie mogę znaleźć telefonu w torebce, to że zawiesił mi się komputer, to że pani w aptece nie chciała sprzedać mi leku, bo ważność recepty skończyła się wczoraj. Zaczęłam ją wtedy wyzywać. A wszystkie te wydarzenia są tylko z dzisiejszego dnia. Ostatnio dostałam histerii płaczu kiedy skończył mi się wkład w długopisie. Najbardziej denerwuję się zazwyczaj gdy jestem sama albo w pobliżu są moi rodzice. Nawet kiedy słyszę, że któreś z nich wchodzi do domu, już zaczynam się wściekać. Nienawidzę z nimi przebywać i nienawidzę ich obecności.
Wśród moich przyjaciół jestem ździebko spokojniejsza, ale również często na nich krzyczę, grożę im, a nawet biję. Wielu z nich jest już przyzwyczajonych do moich reakcji, jednakże ja dostaję szału sama ze sobą. Chcę to koniecznie zmienić bo szczególnie ostatnio, zauważyłam, że cała ta sytuacja zmierza w coraz gorszym kierunku. Nie mam pojęcia co z tym zrobić, z kim się do tego udać , a przede wszystkim nie wiem jak to nazwać. Wiem tylko, że wariuję.
Słyszałam, że może być to spowodowane tarczycą. Mam jednak zaledwie 15 lat i nie wiem czy jest to możliwe w tak młodym wieku.

Jeśli ktoś z Was może mi powiedzieć co mi dolega i jakie badania powinnam wykonać, byłabym wdzięczna.
Wiem, że powinnam załatwić to samodzielnie, ale rozmowa z moimi rodzicami, to zwykła strata czasu, gdyż oni potraktowali moje obawy jako żart. Dlatego postanowiłam zacząć działać sama, bo nie daję rady psychicznie.

Z góry dziękuję.

Edit.tematu(dop.snaefridur)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 sty 2007, 20:36

:(

przez mamtegodosc 15 sty 2007, 22:41
drętwienia koińczyn.. ucisk w głowie rewolucje żołądkowe i lęki..
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 gru 2006, 18:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do