Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Matylda-m 12 sty 2007, 10:16
Mi się raczej wydaje, że to niestety niedoczynność tarczycy ma wpływ na złe samopoczucie. Ja mam tak od lat i niestety leki stabilizujące pracę tego organu nic mi nie pomogły. Nadal jestem zmęczona,apatyczna i nic mi się nie chce.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 mar 2006, 20:30

Avatar użytkownika
przez Agressia 12 sty 2007, 19:13
tak
nic mi sie nie chce
cisnienie mam dobre jak na mój wiek
110 na 70 [czasem 60]

najchetniej to leze na ziemi w półmroku i słucham muzyki

tez zauwazyłam ze moje rekacje są jakies dziwne
to co kiedys mnie wkurzało teraz mnie smieszy albo przechodze obok tego obojętnie

mam wrazenie ze do mojej swiadomosci wiele rzeczy nie dochodzi :/
"Tylko umysł czyni człowieka prawdziwie szczęsliwym"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 gru 2006, 17:44
Lokalizacja
Olkusz

Avatar użytkownika
przez czarnykot 12 sty 2007, 20:53
Toya - zdecydowanie potwierdzam. Też byłem w takim stanie że nie wiedziałem co się dzieje.Moja przygoda z nerwicą zaczęła się od ostrej hipochondrii - tym bardziej że medycyna to mój jeden z fachów.... bardziej koncentrowałem się na obserwacji swoich stanów somatycznych nie psychicznych. W korkociągu badań, objawów choroby i strachu nie zwróciłem uwagi na psychikę. Dopiero kolega po 2 rozmowach dał mi wskazanie - Zoloft - po 2 tygodniach zacząłem żyć. Serotonina - sorry że się wymądrzam ale nasza fizjologia to właśnie reakcje fizyko - chemiczne.Jeżeli pojawiają się zaburzenia w metaboliźmie, przyswajaniu i wytrącaniu niektórych związków wtedy szybko wchodzi farmacja.Farmacja to koło ratunkowe naszych czasów.W innym czasie w innej cywilizacji , kulturze moze wystarczało by przewartościowanie i rozmowa z dziadkiem wioski dzisiaj ....cóż nie ma czasu.
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Aga1 12 sty 2007, 22:30
Czesc , ja nie neguje ani tych co leki biora ,albo nie biora. To jest indywidualna sprawa kazdej osoby.Kazdy jest inny i kazdy jest na innym etapie nerwicy. Ja bylam leczona w przychodni u internisty prawie 20 lat. Byly ziolka, czasem okxazepam lub cos innego. Zaden z tych lekarzy nie mial pojecia o nerwicy.Stosowal srodki dorazne i...nastepny pacjent. Nerwica sie poglebiala. W ostatnich 2 latach odeszly bliskie mi osoby i to spowodowalo ze przestalam wychodzic z domu. Gdybym nie trafila do psychiatry i psychologa nie wiem jak by wygladal moj swiat dzis. Dostalam tylko 1 lek seroxat. Dzis moge powiedziec ze to byl trafny wybor .Jestem wolnym czlowiekiem.Lek mam w ostatnim etapie odstawiania a pani terapeutka powiedziala ze koniec terapii bo sama doskonale sobie radze i jest pelna uznania dla mojego wlasnego wysilku . Tak mojego wysilku , bo zaden lek nie pomoze , gdy my sami sobie nie pomozemy .Leki to tylko poczatek .Pomagaja nam sie usamodzielnic, reszta to praca na terapii nad soba. Mi to pomoglo .Jestem zdrowym czlowiekiem i to jest dla mnie najwazniejsze i wiem ze na ziolkach daleko bym nie zaszla , bo nie raz probowalam i byly mierne efekty. We mnie nerwica byla zakorzeniona od lat dziecinnych i mi mogl pomoc tylko konkretny lek i psycholog. Pozdrawiam :twisted:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez TOFIK 12 sty 2007, 23:43
cześć.
seroxat miałem dwa razy. po trzech, czterech miesącach od odstawienia leku były nawroty nerwicy. teraz chodzę do psychologa. póki co biorę coś doraźnie kiedy już czuję że muszę się "znieczulić" bo inaczej nie daje już rady. ale chyba główne leczenie to jednak słowo a nie chemia. leki moga nas zastartować, zapoczątkować "normalne" zachowania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:45
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pulver 13 sty 2007, 00:13
Cicha Woda. u mnie kawa w dużej ilości(kilka kubków) rzeczywiście podnosi chyba cisnienie ale nie mogę ty samym poradzić sobie w pracy. Drżenie rąk i wzmocnienie leków. Czy to jest normalne że pozwyklej kawie pojawiają sie takie objawy?
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
59
Dołączył(a)
29 paź 2006, 18:13

przez Iga 13 sty 2007, 00:15
ja np siedzialam ostatnio ze znajomymi na piwku i wracajac do domu ledwie doszlam do autobusu taka bylam wyczerpana, zmeczona, i wszytsko naraz podkreslam ze wypilam tylko jedno piwko:):):)i raczej nie mialo ono z tym nic wspolnego
Iga
Offline

Avatar użytkownika
przez pulver 13 sty 2007, 00:15
Aha, shadow no. ja mam jedno i drugie. Czyli nadmierną senność i bezsenność
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
59
Dołączył(a)
29 paź 2006, 18:13

Juz nie mam sily nawet plakac...

przez Grzybek 13 sty 2007, 00:40
Czesc Wam!Jaka piekna noc co?Wszyscy pewnie sobie juz spia,albo bawia sie,jest Piatek.A ja wiem,ze kolejna dluga noc dopiero sie zaczyna,dla mnie.Brakuje mi slow,zeby okreslic to wszystko.Caly czas wmawiam sobie bzdury-wyjdziesz z tego,bedzie tak jak kiedys itp.Wmawiam sobie,ze kazdy dzien jest lepszy.Ale to wszystko jest nie prawda.Gdy patrze na moich znajomych,jak sie bawia,smieja,siedza przy piwie czuje zazdrosc,zal,cierpienie.Przypomina mi sie jak bylo kiedys.Jaki bylem kiedys.Sam nie wiem po co to pisze.Moje Zycie,stalo sie wysypiskiem smieci ktorego sam raczej nie bede w stanie posprzatac.Czuje jak spadam na samo dno wolajac o pomoc polglosem ktorego jednak nikt nie slyszy.Kazdy krok,kazdy dzien przejawia sie tysiacem wspomnien ktorych nie moge opanowac.Mam dopieo 19 lat.Kilka dni temu Ojciec nazwal mnie dnem,mial racje,jestem dnem.Juz nie mam sily plakac.Kiedys bylo tak pieknie.Cieszylem sie kazda jazda samochodem,autobusem,wyjsciem na dwor.W wakacje nawet raz tesknilem za szkola.Marzylem zeby sie zakochac.Teraz spotkalem swietna dziewczyne,tyle,ze juz nie potrafie kochac.Juz nie moge tego wszystkiego zniesc...Chce byc normalnym Czlowiekiem!
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

przez __anka__ 13 sty 2007, 01:06
do czarnykot
Co ma cywilizacja, czasy i kultura do tego jakim jestes czlowiekiem. Nikt Ci sie nie kaze spieszyc, chyba ze masz taki wewnetrzny przymus zeby zajsc najdalej i uczestniczysz w wyscigu szczurow. Dokad ten wyscig prowadzi? Do smierci, bo wszystkie drogi na tej ziemi koncza sie smiercia. Dlaczego nie zatrzymasz sie na chwile i nie otworzysz na rzeczy niematerialne, duchowe? Czy masz przymus wpasowania sie do reszty, ktora sie zazwyczaj nie zastanawia i chce tylko zeby jej bylo w danej chwili przyjemnie? Nie widzisz ze reszta podaza za rzeczami ktore nie maja wiekszej wartosci?
Wyjasnij mi naukowo jak powstalo zycie? Dlaczego medycyna nie jest w stanie tego wytlumaczyc logicznie i udowodnic? Jak tlumaczysz cudowne uzdrowienia? I dlaczego wspaniale medycyna i farmacja razem wziete nie potrafia wskrzesic zycia, skoro powstalo one wg teorii ewolucji z paru nedznych pierwiastkow i odrobiny energii?
A jak ma wygladac Twoja smierc? Po prostu wyczerpie Ci sie przewodnictwo w neuronach, mozg ulegnie martwicy i juz? Nie ma nic wiecej w nas ludziach oprocz ciala i serii "przewodow elektrycznych"?
Obejrzyj sie ze ten swiat, to ze zyjemy nie jest takie oczywiste jak wiekszosci sie wydaje. Spojrzyj na siebie z perspektywy paruset tysiecy km i czym jestes? Jak wytlumaczysz ze swiat jest nieskonczony?
Dlaczego zmieniajac metabolizm komorki nie potrafisz przedluzyc jej zycia do nieskonczonosci? Co jest impulsem dla organizmu do syntezy bialek z DNA? Wytlumacz mi po prostu co tym wszystkim kieruje i co kieruje Toba.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 sty 2007, 22:28

Bylam w Polsce

przez kwasanri 13 sty 2007, 02:30
Ja juz pisalam o tym jak to odwiedzialm tutejszych doktorkow i dostalam tabletki przeciwbolowe...na nerwice...ech...Wrocialm z malym bagazem...okazalo sie ze mam problemy z ciesnienie, EKG wyszlo dobrze, nie ma silnych lekow, jakis eliksir robiony na zamowienie ktory smakuje jak mocz z chomika;) i kropelki mentowalu, milocardin(zastepczy nerwosol, effortil. No i cos na podwyzszenie cisnienia. Na drzenie rak eliksir pomaga, sikam jak opetana, jednakze cos i tak jest w dalszym ciagu nie tak. Wmawiam sobie ze sie nie denerwuje, FAZA ZEEENNN, ale wracam z pracy do domu i ... jestem do niczego. CZuje sie zwiodczala, nie mysle, jakby mozg mi sie wylaczyl, i brakuje mi jakiegos POWERA. CZy ja czasami nie powinnam brac czegos innego. Aha. Wyskoki nocne skonczyly sie(czulam jak moje cialo potrafilo podskoczyc nad lozko, jak w akcji reanimacyjnej:) odruch niekontrolowany, uciski w klatce piersiowej rowniez, ale rwacy bol w okolicy serca zostal) I bez powodne wkurzanie sie na swiat...kiedy to sie skonczy
K..W..A..S..A..N..R..I..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 paź 2006, 20:31
Lokalizacja
Sieradz

przez toya75 13 sty 2007, 07:55
AnkaCzy w końcy pozwolisz na indywidualne przemyślenia czy będziesz atakować każdego kto ma własne zadanie na sposoby leczenia.
Jeśli Bóg jest dla Ciebie wyrocznią(czego nie neguję) to jedno z przykazań mówi :Kochaj bliżniego jak siebie samego.Pozostawie to dla Twoich przemyśleń :roll:
Aga1 tak trzymaj ;) ,Czarnykot :smile:
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez czarnykot 13 sty 2007, 11:30
Myślę że anka jest trochę taka jak gzieś głęboko my nerwicowcy - ja na pewno. Wydaje nam się czasami że nie jesteśmy rozumiani, a przecież odkryliśmy PRAWDĘ a ludzie jej nie chcą przyjąć nie widzą jej!!!Podejmujemy więc próby naprawiania świata NA SIŁĘ.I tak zaczyna się nasz konflikt ze światem .Dziwny wybór albo konflikt ze samym sobą albo z tymi na zewnątrz...tak mi się jakoś wymyśliło. anka- życzę więcej tolerancji to Twój świat My go nie znamy i pozwól Nam dokonać wyboru czy chcemy go poznać....pa :D
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

przez __anka__ 13 sty 2007, 11:52
toya75
Ad "Kochaj blizniego jak siebie samego"
A myslisz ze dlaczego pisze te wszytkie posty? Chce pomoc, kiedy widze ze tyle ludzi sie meczy latami (nawet 20 lat :O) Uwazam ze leki to jest ostatnie kolo ratunkowe, a nie koniecznosc. Chyba sie nie zastanawiasz glebiej nad trecia jaka probuje Ci przekazac, tylko sie bulwersujesz ciagle ze jestem na nie dla lekow.
Ja Ci nie odbieram prawa do wyboru wlasnej drogi. Niech kazdy robi jak uwaza. Nie kaze Ci mnie sluchac przeciez, tylko moze kogos namowie w koncu do glebszych przemyslen.
Caly czas probuje przekonac ze odkrylam zrodlo nerwicy Pewnie uwazasz ze moja nerwica byla inna, lzejsza, mniej sie balam niz Ty. Mam pytanie, jak Ci sie zyje majac swiadomosc ze nie dalabys rady bez lekow? Czy nie oslabia to wiary w Twoja wewnetrzna sile? Ja wierze w to co wierze, Ty mozesz nawet z Budda pokonac lęki. Chodzi mi o ten spokoj jaki daje wiara, ktory jest zrodlem wyleczenia.
Nie wytykaj mi bledow przykazaniami bo to troche nie na miejscu :)
Moze ktos inny zechce wysluchac tego co mam do powiedzenia.

[ Dodano: Sob Sty 13, 2007 10:52 am ]
czarnykot
Dlaczego czujesz sie atakowany? :)
Ale co ma do tego tolerancja, jesli uwazam ze leki Ci szkodza? Toleruje Twoj wybor i nie potepiam Cie jesli myslisz inaczej. Jedyny moj zamiar to dac jakis impuls do wglebienia sie w to o czym pisze, zebys sam sobie umial pomoc. Oczywiscie wybierzesz to co wyda sie dla Ciebie bardziej sluszne.
Ja tylko zadaje pare pytan, polemizuje z Toba, to chyba normalna dyskusja, bo na forum sie dyskutuje i skoro ktos mnie pyta o moje zdanie w temacie oto one :), a jesli ktos komentuje moje myslenie to odpowiadam i wdaje sie w polemik, to tez chyba normalne.
No i wlasnie, skoro wydaje mi sie ze odkrylam prawde to mam prawo to przekazac
Ty badz tolerancyjny i przyznaj mi prawo wypowiadania sie. Mozesz mnie nie sluchac- to Twoje prawo, w ogole nie odpowiadac na posty i ich nie czytac :)
Robisz jak uwazasz, skoro wdajesz sie w dyskusje, to jednak moja pisanina Cie troche rusza :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 sty 2007, 22:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 23 gości

Przeskocz do