Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Rafcio 21 gru 2006, 23:26
Witaj! Niska samoocena to podstawowa cecha osób cierpiących na różnego rodzaju nerwice, lękową też:)) Ty z tego co piszesz masz ewidentnie niską... Cóż, nie będę orginalny, zasuwaj do dobrego psychologa, on pokieruje Tobą, powie Ci jak to wszystko wygląda i funkcjonuje w Twoim przypadku, ale nie odrazu, na to potrzeba casu...i czasu... aż przejmiesz sam nad tym wszystkim kontrolę! :) Kloszardem nie zostaniesz, gwarantuję Ci, tylko nie bagatelizuj swojego stanu... i zacznij działać!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 maja 2006, 21:18

przez kamka 22 gru 2006, 13:50
Amelka ja z nogami tez mam problemy sa dziwne cieszkie slabe dziwnie mi sie chodzi nie wiem jak to opisac czasem pieka mnie palce od nog ale problem z nogami mam przez rok no stop tez nie daje rady totalny horror wiem co przechodzisz
jak chcesz pogadac na gg to jest numer 893760


pozdrawiam wszystkich pa

[ Dodano: Pią Gru 22, 2006 12:50 pm ]
witam

zas sie chyba zaczyna zawroty glowy boze ja mam dosc znowu to samo robi mi sie labo zawroty i czese sie oczywiscie lek ze zendleje no makabra i to przyszlo nagle dlaczego tak sie dzieje, wiem ze caly dzien mam do dupy :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
szkoda ze was nie widze ale takie pisanie tez mi pomaga fajnie ze takie forum jest.
POZDRAWIAM
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

przez lateksowy 22 gru 2006, 14:10
oto przestroga żeby nawet maryski nie brać
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 lis 2006, 00:28
Lokalizacja
Wysowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Grzybek 22 gru 2006, 15:17
Dobrze powiedziane.Ale niestety dopoki nie dostaniesz po dupie,nie nauczysz sie...A,nie ma sensu gadac P.S A Ty Syndrooom leczysz sie,czy nie?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

przez patria 22 gru 2006, 16:45
Dzieki za odzew!

Moja dziewczyna mysli,ze mi sie poprostu niechce pracowac i robie wszystko by tylko nie isc do roboty.Opowiadalem jej czasami o moich obawach, ze boje sie ,ze nie bede wstanie zapewnic jej i sobie przyszlosci.
Czuje sie w tym wszystkim zagubiony.Wstydze sie isc z tym do psychologa i tez powiedziec jej to wprost o moich podejrzeniach co do choroby lekowej.
A co do wypalenia Marychuany za 1 razem to przezylem szok mialem wszystkie stany emocjonalne (placz krzyk strach smiech euforie agresje)myslalem by wyjsc z pomieszczenia i poprosic kogos by zadzwonil po pogotowie bo w mojej glowie dzialy sie straszne rzeczy. Podczas tej "Fazy" miewalem 5 sekund rzeczywistego myslenia a pozniej robilem rzeczy ktorych nie pamietalem nie kontrolowalem.
No ale to wplywu na moj stan mysle nie mialo poniewaz to juz sie zaczelo duzo wczesniej chyba juz nawet w podstawowce.Pamietam ze matka chodzila mi za praktykami bo ja sie wstydzilem pujsc zapytac bo przeciez nic nie umiem!
Pewnie za stan psychiczny mojej glowy odpowiedzialny jest moj ojciec ...bil matke uciekalismy z domu libacje alkocholowe ogolnie trauma!!!Wydaje mi sie ze wyrobil wemnie takie swoiste poczucie winy.

Sa jakies lekarstwa ktore tlumia te dolegliwosci?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 gru 2006, 15:19

przez dj 22 gru 2006, 17:53
Witam
Więc sam sobie odpowiedziałeś skąd się to wzieło u Ciebie, przyczyną jest twój ojciec, wszystkie sprawy w których brałeś udział, wywarły w przeszłości wpływ na twój aktualny stan psychiczny....
Czy powiedziałeś dziewczynie wprost "MAM NERWICE I NIEDAJE RADY" ja tak powiedziałem wczoraj mojej rodzinie troche mi to pomogło głównie dlatego iz przedtem niechcieli mnie słuchać tylko "ja tez mam problemy itp", dziś zakupiłem sobie NERVOMIX tabletki ziołowe uspakające i stwierdzam iz lęki (w moim przypadku hipohondryczne) lekko ustąpiły.
Marichuana wg mnie tylko "wyciągneła" na zwnątrz to co zawsze kryliśmy w swojej psychice (przezycia z dziecinstwa, brak pieniędzy itp.)

krótko zwięzle na temat nerwicy
http://www.resmedica.pl/ffxart1009.html
Co moge powiedzieć... chyba mi się udało....
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

Leczenie nerwicy. Skutki uboczne?

przez mamtegodosc 22 gru 2006, 18:43
Moje problemy zaczęły się tuż po 1-rwszym miesiącu wakacji. Miesiąc w nieogrzanym , brudym pomieszczeniu, bez światła , ze zlewem z ludźmi krążącymi niedaleko tego miesca i pukającymi w zabudowane Okna. Nabrałam takiego lęku przed robacwem ciemnością i ludźmi że bałam się wyjść w domu a o spaniu w nocy niebyło mowy! Bóle brzucha, wybuchy płaczu.. Leki brałam odpowiednie ... ostatni był pramolan ! Brałam 2 opakowania. gdy skończyłam te leki przez 1rwsze 2 tygodnie wszystko było dobrze. Spałam sama.. wyzbyłam się wszelkich lęków .. tylko z czasem gdy zobaczyłam coś co przypominało robactwo wybuchałam płaczem. Dla lekarki powiedziałam ze wszystko jest OK.. bo było.. nadal boję się robaków .. tłumacze to sobie wstrętem a nie żadnym lękiem. Przez ostatni miesiąc strasznie boli mnie głowa.. nie jest to taki typowy ból głowy .. bolą mnie mięśnie twarzy.. czasem pojawia sie mrowienie. ból jednego punktu na środku głowy i cała głowa wokół.. Czy to prawda ze lek ten działa po jakimś czasie ??.. Byłam ostatnio u lekarza który powiedział mi ze to " napięciowy ból głowy".. na tym rozmowa się skończyła. "podobno jestem zdrowa".. POwinnam sie mniej denerwowac i tyle ... Nie rozumiem.. nie denerwuje sie niczym ! .. a ten ból pojawia sie tak poprostu i trwa od rana do wieczora .. Jak sie go pozbyć ?? Podczas brania pramolanu lekarka pozwoliła mi wypić alkohol max 2 piwa dziennie.. Tak też robiłam.. Brałam tabletki i piłam 2 browary dziennie. Czy to moze być podłoże tego bólu ?.. jak sie pozbyć tego bólu głowy.. trwa to już miesiąc... !! ... Moja pani psychiatra powiedziała mi ze leczenie skończone .. a co z tym bólem ?:(
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 gru 2006, 18:24

przez Cati 22 gru 2006, 20:20
Tezmiewałam takie zjazdy po alkoholu i po marysce....pamiętam ,że kiedyś po 2 dniowej balandze {biwak}-mój znajomy zawiózł mnie z pola namiotowego na pogotowie tam dostałam zastrzyk na uspokojenie ,a pózniej do domu -byłam wykończona -mój organizm i mózg tego juz nie wytrzymał -pózniej nie spałam z dwa tygodnie miałam oczy zamknięte ale mózg mi się nie wyłączał -okropność ,do tego doszła depresja i okropne lęki ...to był poczatek ,bo po roku zaszłąm w ciąże i nabawiłam się natręctw...ale tak ogólnie to lęki miałam juz jako dziecko...hmmmm

Myślę ,że alkohol -rozwinął moją chorobę ...w sumie dopiero od roku nie piję wcale -pnieważ tak czy siak zawsze coś mi było ...jak lęki ustąpiły -lub się zmiejszyły -to pojawiały sie natręctwa ,Tak ,nie piję lekarz psycholog stwierdził ,że jestem uzależniona od alkoholu -zaczełam terapię 5 grudnia 2005 roku dla alkoholików .Nie mam zamiaru tu nikogo umaralniać ,czy mówic co ma ktoś robic ,ale wiem na własnej osobie ,ze alkohol i marysia pogłębiaja lęki-mozna się nabawić otępienia,lub psychozy alkoholowej..więc nie pijcie alkoholu ,a jak juz to naprawdę w małych ilościach -naprwdę małych....po tym co przeszłam ,to naprwdę dziwię się sobie ,że nie trafiłam do świrów -choć lekarz juz mi proponował szpital-nie umiał trafnie wystawić diagnozy....otrzywiście nie zgodziłam się ,wiem co niektórzy tu przezywają -mogę was pocieszyć tym ,ze to minie .....a w najgorszym przypadku trzeba nauczyć się z tym żyć ......ażeby minęło czeba to zakceptować -trzeba siebie zaakceptowac takim jakim się obecnie jest....napewno przyjdą lepsze dni....

[ Dodano: Pią Gru 22, 2006 7:20 pm ]
A tak naprwdę podejżewam ,że nikt tu kto palił marychę -nie palił jej w sposób umiarkowany -myslę ,że wszyscy przedawkowaliśmy to zioło -nie zanczy to ,że palenie marychy w sposób umiarokowany jest ok -NIE ,marycha może byc nasączona kwachem ,lub innym gównem ,więc palenie kontrolowane -może być złudne...ja zawsze przedobrzyłam .... :|
Don't worry be heppy...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 gru 2006, 20:54
Lokalizacja
żAGAń

Avatar użytkownika
przez hyte 23 gru 2006, 00:17
wiesz co ja bym ci radzil zmienic lekarza. leczenie nie jest skonczone jesli bol ciagle pozostaje , jest on napieciowy i nie jest tak wcale latwo sie go pozbyc!samo to ,ze pozwolila ci pic alkochol podczas brania tabletek swiadczy o jej zjebistym doswiadczeniu!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez Matylda-m 23 gru 2006, 14:43
No cóż! Z głowy przeszło na serce. To zupełnie normalne w nerwicy. Po prostu przyjąłeś że głowa jest w porządku, to coś innego musi szwankowac. I szwankuje! Ale nie wysiądzie!
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 mar 2006, 20:30

ból głowy ...

przez mamtegodosc 23 gru 2006, 16:38
Moja nerwica zaczęła się od duszności. niemogłam złapać oddechu.. myślałam że umieram. Poprzez złe warunki w których zamieszkałam nabrałam lęku do ludzi, ciemnosci i robactwa. Brałam różnorodne leki. Często wydawało mi się że tego dnia umrę... że coś mi jest... wynajdowałam sobie różnego rodzaju choroby. Po odstawieniu leków było już lepiej ... tylko czasami miewam napady płaczu. Zdarza mi sie to wtedy gdy zobaczę coś podobnego do ROBAKA ... Wczesniej brałam pramolan. Po jego odstawieniu zaczęła strasznie boleć mnie głowa i boli do tej pory już pond miesiac czasu codziennie od rana do wieczora. nadal myślę że coś mi jest.. że w głowie mam wylew.. albo chodzą tam robaki.. ze mam problem z przełykiem a moje nogi wykrzywiają się. Czym może być spowodowany ten silny ból??.. jeden punkt na środku głowy i wokoło taki otumaniający .. często szumienie.. Możliwe ze za wczesnie odstawiłam leki ??.. Czy moze spowodowane to może być tym ze podczas leczenia piłam po 2 piwa dziennie ??.... ja już niewiem:/ co mam robić. Moja lekarka powiedziała mi [psychiatra] że mam bóle napięciowe.. tak reaguje na stres... ale czy oby napewno ?:(
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
22 gru 2006, 18:24

Avatar użytkownika
przez venom 23 gru 2006, 22:34
Witaj,
Ja przez nerwice nabawilem sie bolow Hortona. Sa to BARDZO silne bole glowy, z jednej strony, w okolicach skroni. Bol jest nazywany przez lekarzy bolem samobojcow poniewaz jest nie do zniesienia. Nie pomagaja zadne ibupromy itd. tylko leki na recepte ktore sa bardzo drogie. Co do picia piwa to nie wydaje mi sie aby to bylo przyczyna, wiem cos na ten temat bo bylem alkoholikiem i bralem w tym czasie psychotropy.
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez patria 24 gru 2006, 13:48
Nie nie powiedzialem dziewczynie...mialem zamiar ,ale zrezygnowalem.Powiedzialem mamie. mama na to ,ze wszyscy mamy nerwice ( skad ona ma to wiedziec jak nie wie czym to sie objawia) chodzilo o rodzenstwo.Ona mysli chyba ze to jest denerwowanie sie z byle powodu.Probowalem jej to wytlumaczyc no ale nie bardzo mi to chyba wyszlo. A z dziewczyna to sam nie wiem czyjej powiem boje sie ze moze to kiedys wyciagnac przeciwko mnie wtedy gdy bedzie chciala mi dowalic.Ona w sumie wie ze mam problemy odsowam sie od znajomych jestem pesymista i nawt ostatnio mi powiedziala ze nie czuje sie przymnie bezpiecznie.Wiesz zaczynam sie zastanawiac czy to dobrze ze zdalem sobie sprawe ze jestem chorry poniewaz teraz wszystko sobie usprawiedliwiam ze to wszystko z tego powodu ze mam ta nerwice. I jakos nie mam motywacji. Wiesz .. dziwilo mnie to zawsze bedac w wieku14 lat no cos takiego. Gdy dostawalem paczki z zagranicy to wszyscy domownicy cieszyli sie a mnie to co innych cieszylo nie sprawialo zadnej radosci i tak jest w zyciu.
Ty jak powiedziales o tym rodzicom?

Wogole to zycze Wesolych Swiat !!!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 gru 2006, 15:19

8 lat dziwnej dolegliwości. Stan aktualny - leczenie

Avatar użytkownika
przez chory4 25 gru 2006, 13:38
Opis objawów:
Mam 22 lata. Zaczęło się w wieku około 15 lat, a mianowicie 2 sprawy: kłopoty z połykaniem oraz dziwne ataki głównie wśród ludzi. Może opiszę to pierwsze, jako że to jakby wczesniej się zaczynało, choć już ledwie pamiętam.
Te kłopoty z połykaniem, że nie mogę połykać dużych kęsów ani pić dużych łyków co sprawia, że jem i piję wolno, a nawet bardzo wolno. Nigdy nie wypiłem szklanki czegokolwiek jak normalny człowiek :( . Teraz się to jakoś ustabilizowało, ale kiedyś były takie dni, że chodziłem głodny bo nic nie chciało mi przejść przez gardło. Teraz zauważyłem, że im bardziej jestem głodny tym szybciej zjem, a im bardziej się najadam tym coraz gorzej mi połykać. Pamiętam pewną kolonię, taką wycieczkę z zagranicą trwającą 2 tyg. W pierwszym tygodniu było super, jadłem i piłem prawie normalnie, a nagle z dnia na dzień, nie mogłem nic przełknąć. Ledwno zniosłem ten drugi tydzień, schudłem i w ogóle się źle czułem. Później to wyglądało cały czas jak sinusoida - raz dobrze raz źle. Teraz jakoś jest trochę lepiej bo już nie ma tak jak kiedyś że w ogóle prawie nie mogłem jeść :( .
Co do drugiego problemy, to pierwszy atak mniej więcej pamiętam i potrafię go opisać. A więc zdarzyło się to pod koniec 1 klasy liceum (15 albo 16 lat miałem) w kościele. Siedziałem sobie na krześle jak zwykle, nagle, wydawało mi się że wszystko się rusza, jakby faluje, nie pamiętam dokładnie. Jakby atak lęku czy coś. Nie zemdlałem ani nic. Tylko się źle czułem już do końca. Coś z oddychaniem też miałem pamiętam. Później następny miałem w szkole aż się zwolniłem z lekcji. Na szczęście to już był koniec roku szkolnego i jakoś wytrzymałem do wakcji z tym. Tamte wakacje były straszne, pojawiły się problemy z oddychaniem, wydawało mi się że muszę cały czas kontrolować oddychanie bo jak nie będę to przestanę oddychać. Ciężko mi było zasypiać, po prostu to było straszne :( Całe wakacje się źle czułem, głównie wśród ludzi, nie chodziłem do kościoła bo się balem, że coś mi się stanie, że zemdleje. aha i jeszcze jedno, podczas tego ataku wtedy, czułem jakby mrowienie w karku, ręce się pociły(w sumie do tej pory się częśto pocą). W szkole było strasznie, większość lekcji była koszmarem. I tak się ciągło przez 3 pozostałem lata liceum. Następnie poszedłem na studia. Teraz już je prawie końcczę, jeszcze rok mi pozostał. Jakoś teraz jest lepiej, ale nie do końca. W kościele (jak do niego idę) stoję na samiutkim końcu. Unikam ludzi, tłoków itp.

Stan na dziś:
Proszę czytać mojego ostatniego posta na dole :)
Ostatnio edytowano 15 maja 2007, 11:11 przez chory4, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 gru 2006, 13:37
Lokalizacja
Rzeszów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 10 gości

Przeskocz do