Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Grzybek 18 gru 2006, 01:07
A co mi zagwarantuje ten 'Dobry Stan Zdrowia'?Mam 19 lat do kur... nedzy!Jakos nie pasuje mi perspektywa zjebanej mlodosci.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 gru 2006, 01:28
grzybek nie mozesz miec takiego nestawienia i sie rozczulac nad soba bo tylko pogarszasz sprawe. musisz sie wziac za siebie pożądnie i uwierzyc w to ze bedzie dobrze. poza tym wybierz sie do psychologa albo psychiatry albo do obu. jezeli masz takie straszne samopoczucie ze nie mozesz wytrzymac to psychiatra przepisze ci leki. glowa do gory i od teraz myslisz pozytywnie. czasu nie cofniesz nie ma co sie uzalac nad rozlanym mlekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Grzybek 18 gru 2006, 01:49
...Moze jeszcze raz przedstawie swoja sytuacje,bo chyba tutaj nikt nie kuma o co mi chodzi.Otoz bylem juz u lekarza,dostalem Asentre i myslalem,ze pierdolca dostane od tego swinstwa!Mam wstret do lekow teraz.Ty jestes zdrowa,przeszlo Ci,a ja mam teraz takiego dola,ze masakra.Chce isc do lekarza jeszcze raz,ale nie moge sie pozbierac.Jak ludzie sie dowiedza,ze chodze na terapie,moi Rodzice,to co Sobie pomysla?Dobra,wiem,ze jestem oporny,nie wiem juz co pisac,jestem w niezlym gownie
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez marmarc 18 gru 2006, 09:32
panowie, ogarnijcie się trochę, i ogarnijcie trochę swoje życie.
Grzybku szanowny - w twoim wieku może trudno w to uwierzyć, ale zaręczam, że w życiu mężczyzny bywają takie chwile, że nie będzie miał ochoty ani siły na seks, nawet jak go będzie rozbierało stado dziewczyn, i nie jest to powód do wielkich zmartwień. Masz na pewno ważniejsze sprawy na głowie.
Skoro wasz problem zaczął się od narkotyków, to może poszukajcie specjalistów w tej dziedzinie. Obawiam się że jeden lek niczego tu nie załatwi.
A wieczorem proponuję przeczytać coś dobrego - może jakąś sztukę Sheakespeare'a.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez Grzybek 18 gru 2006, 13:46
Ale wlasnie chcodzi mi o to,ze ja tez bralem,i tez palilem maryche-ale tylko kilka razy,ze 3.Tyle,ze tez mialem takie cos jak Syndrom.Ale nie od razu na drugi dzien po paleniu,tylko gdzies tak za miesiac po.I trzyma mnie to gowno juz 3 miesiace.Ja juz w ogole nie wiem co mi jest.Najgorsze jest to,ze nie potrafie logicznie myslec,albo wmawiam sobie,ze tak jest i to mi na to nie pozwala.I ta gonitwa mysli,ktora jednak na szczaescie juz troche ustapila.Ale czasami potrafie sie optymistycznie nastawic.Ciesze sie na przyklad,ze zostalo mi tylko kilka dni szkoly i Swieta.Ale to tez jest takie omijanie problemu a nie zwalczanie go.W Szkole czuje sie zle,jestem zestresowany.Przed chwila bylem optymistycznie nastawiony a teraz juz dupa,minelo.Zawsze tak jest...
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

przez Maniak86 18 gru 2006, 16:44
Heh, dzieki wam wszystkim, ale wszystkie te pozytywne rady na przyszłość opływają po mnie jak po kaczce. Do pracy juz raczej nie wróce. Ostatnio zaczałem sie tam czuć jak albinos w śród czarnuchów, nie myślałem że kiedys będe w tak żałosnym stanie. Teraz jade do polski i bede robił wszystko, żeby mnie powinęli do jakiegoś ośrodka. Smieje sie z samego siebie szyderczym śmiechem, nie wiem co będzie dalej. Licze na jakiś cud.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
11 gru 2006, 22:15

Avatar użytkownika
przez ewa125 18 gru 2006, 17:20
grzybek masz te objawy 3 miesiace. ja tez mialam nerwice ze 3 m-ce lub nawet dluzej zanim mnie troche puscilo, a niektorzy maja dluzej i walcza , nie mozna sie poddawac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Grzybek 18 gru 2006, 17:59
Ale od czego Ty dostalas tej nerwicy,co bylo bodzcem?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

przez Madzioowataa 18 gru 2006, 18:18
witaj w klubie :( ja juz zaczelam szukac psychologa ale jak powiedzialam o tym mojej mamie to mi odradzila :( a ja coraz gorzej sie czuje wsrod nowych osob :(
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
27 lis 2006, 13:25

Avatar użytkownika
przez maiev 18 gru 2006, 18:25
czemu mama ci odradziła? Przecież taka wizyta Ci nie zaszkodzi raczej? Tam nie gryzą - w końcu są od pomagania. Nie rozumiem.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 gru 2006, 02:27
Cześć.U mnie coraz gorzej,wpadam w coraz głębsze dno....Staram się nie myśleć o sobie żle ale....czuje że wszyscy ludzie na świecie są normalni oprócz mnie,czuje się jak jeden wyróżniający się głupim zachowaniem wrak czlowieka.Coraz bardziej boje się odzywać do ludzi,nie mam kolegów,przyjaciól,znajomych,kogoś kto by mnie pokochał...Moja grupa<studencka,zaoczne>już uważa,że cos ze mną jest nie tak że 'Jestem dziwny",smieją się ze mnie dlatego,że nie jestem w stanie do nikogo podejść i porozmawiać,na przerwach stoje z boku jak jakiś idiota,musze gdzieś łazić po korytarzach aby przerwy pomiędzy zajęciami leciały szybciej,nie jestem w stanie pracować z kimś podczas lekcji.czasami nie jestem w stanie zwykłego cześć powiedzieć...Ostatnio kilka osob zrobiło impreze dla calej grupy,oczywiście ja nie poszłem.DLACZEGO CAŁE ŻYCIE MUSZE BYĆ TYM NAJGORSZYM GÓWNEM!!!Jest nie długo wigilia.Boże wynagródż mi w końcu te 20 letnie cierpienie i ześlij mi anioła który mnie zaakceptuje i pokocha.Pokocha debila jakim jestem,pokocha tego wyśmianego ze wszystkich..nawet przez obcych ludzi.Ostatnio zaczałem myśleć o najgorszym,ale boję się tego strasznie i tego nie zrobie.....
Tak na marginesie dodam,że to pierwszy rok sudiów
Aha i kolejny powod do załamania.....wczoraj wieczorem po trzech dniach zjazdu<jak zwykle bardzo nerwowych-bo nie umiem być spokojny wśród ludzi>dostalem ataku lęku,a takiego ataku nie miałem od Sierpnia.... :evil:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez marmarc 19 gru 2006, 13:15
o - nie, nie poddawaj się. Walcz, próbuj. Masz trudne warunki - to fakt - ale tym bardziej warto powalczyć. Nie wycofuj się z życia.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez magdalena559 19 gru 2006, 17:25
Jeżeli Cię to jakoś pocieszy to powiem Ci że będę się za Ciebie modliła.Ja mam podobny problem ale Twój rzeczywiście jest bardzo poważny.Byłes u jakiegoś psychologa?On na pewno Ci pomoże.Powiedz mi chociaż jak masz na imie i trzymaj się ciepło ;)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 gru 2006, 13:26
Lokalizacja
woj.lubelskie

przez Madzioowataa 19 gru 2006, 20:05
nio ja rowniez jestem na pierwszym roku :( Trzeba byc twardym :) Ja Cie lubie chociaz Cie nie znam ale wydaje mi sie ze jestes dobrym czlowiekiem, ktory ma podobny problem do mojego ;) ŻYCZE WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT I GŁOWA DO GÓRY NASTĘPNY ROK BEDZIE LEPSZY :)
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
27 lis 2006, 13:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do