Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez blackwitch 15 gru 2006, 19:05
Jesli rzeczywiscie ci to bardzo doskwiera to uwazam ze warto wybrac sie do psychologa. Niektore z objawow o ktorych mowisz tez mam ale poniewaz nie radzilam sobie juz z tym sama (np. to mowienie na forum- nawet jesli jest to niewielka grupa - a propos, gdzie pracujesz?:)), zdecydowalam sie pojsc. No i jest mi juz ciut lepiej. Pozdrawiam. Moje gadu 1618482 (pisz jakby co).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez blackwitch 15 gru 2006, 19:21
Witam, przez jakis czas zastanawialam sie nad lekami i w koncu zdecydowalam ze sprobuje sama. Chodze na psychoterapie. Lek nie moze leczyc przyczyny - tylko w wypadku gdy fobia utrudnia normalne funkcjonowanie do tego stopnia ze chcesz sie leczyc a nie masz sily, mozna go brac. Wiem ze pewnie po dobraniu leku czulabym sie swietnie, moje lęki by zniknely i problem bylby rozwiazany. Ale co po odstawieniu? Znowu to samo? Nie jestem przeciwniczka lekow, ale mysle ze o ile czujesz ze poradzisz sobie sam, i ze psycholog jest w stanie ci pomoc, powinienes sie starac. Mozna tez przyspieszyc proces i laczyc psychoterapie z lekami. Ja jak na razie poczekam jeszcze. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

przez Moniczka 15 gru 2006, 21:37
U mnie najgorsze jest to,ze ciagle boje sie ze jestem chora psychicznie...Kazdy dzwiek i obraz uznaje za omam i zaraz zaczynam sie zastanawiac,czy to naprawde czy nie.Moze wlasnie to,ze sie zastanawiam swiadczy o nerwicy,bo podobno psychopaci upieraja sie,ze cos widza i im nie przemowisz.Ale moze ja wlasnie sobie uroilam,ze jestem chora psychicznie,i to tez swiadczy o schizofrenii?Powiedzcie mi prosze czy tak to jest?
Ja kazdego dnia czuje sie slaba,chudne,mam rozszerzone zrenice,trzese sie jak przestraszony kurczak,wiec Cie rozumiem wpr82.Teraz oprocz citalu lekarz przepisal mi clonazepam,ale jak przeczytalam ze to na padaczke to watpie,czy to wezme,bo co nerwica ma wspolnego z jakas padaczka!?
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 15 gru 2006, 22:18
Przerazajacy lek przed choroba psychiczna jest moim glownym objawem nerwicowym i na tym skupia sie moja gonitwa mysli.Nie wspomne o somatyce,bo juz norma jest ciagle drzenie ciala,nudnosci,bole brzucha i walenie serca ale to moge nawet znosic byleby odeszly straszne mysli przed psychoza.Nie spie przez to pol nocy,codziennie strasznie sie boje,czy nie zaczne slyszec glosow albo widziec omamow.Unikam przebywania samej w domu,a nawet jak,to zagluszam cisze radiem lub telewizorem.Jak juz musi byc cicho (stad noce sa najgorsze),to wydaje mi sie ze cos mi brzeczy,pika za uchem,ze ktos powtarza moje mysli.Serce wali jak szalone,przed oczami mroki a ja przerazona,ze juz mam chorobe psychiczna.Cokolwiek uslysze,kazdy dzwiek wdziera mi sie w mozg swoja dziwnoscia i glosnoscia.To straszne,ze ani tabletki,ani nawet zaswiadczenie podbite przez lekarza (ze mam nerwice lekowa z napadami) nie moga mnie przekonac,ze to TYLKO nerwica.Ostatnie 3 miesiace leki mi odpuscily i pelna wiary i nowych sil cieszylam sie,ze juz wyzdrowialam,a od paru dni znowu.Pozostalo mi tylko czujne nasluchiwanie w ciszy z rozancem w reku.Horror.Prosze o jakies wsparcie slowem i przekonanie mnie,ze jestem zdrowa psychicznie... :cry: :cry:
Moniczka
Offline

przez jola2 15 gru 2006, 23:01
czsem gdy stoję w kolejce i jestem coraz blizej kasy tak sie nakręcę , ze muszę wyjśc i potem znowu stanąć. Kiedyś dostawałam systematycznie ataku paniki teraz stawiam w kolejce męża a samoa dochodzę w ostatniej chwili.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 gru 2006, 15:36

Avatar użytkownika
przez samotniczka 15 gru 2006, 23:12
Mam podobny problem, gdy czekam na coś/kogoś, na czym bardzo mi zależy, odczuwam silny ucisk w żołądku, a w skrajnych przypadkach dostaję nawet biegunki :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

przez JanRO 15 gru 2006, 23:54
Witam.Mialem takie dziwne stany,nie było to normalne raczej pozazmysłowe i przerazające,uswiadamiało mi to pewne rzeczy w sensie duchowym.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez adamus 16 gru 2006, 00:23
Witaj JanRo. Napisz coś więcej o swoich stanach i o czym mialeś wizje?Dotyczyło innych ludzi, czy może bylo to za bardzo osobiste żeby się z kimkolwiek dzielić?

[ Dodano: Pią Gru 15, 2006 11:26 pm ]
Cześć Różo! Jeszcze nic nie mogę napisać ale bardzo chętnie poczytam jakiego typu widzenia miałaś. Może wtedy dam radę się przełamać i napisać o tym co mnie spotykało. pozdrawiam.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 21:21

przez niezapominajka 16 gru 2006, 00:51
GUSIA
dziekuje Ci, bardzo czesto sie rozumiemy, tez Cie pozdrawiam!
Natomiast łażę po tym forum i coraz więcej rzeczy się dowiaduję. Przeraża mnie to wszystko, depresja, uzależnienie, a teraz się dowiedziałam, że prawdopodobnie mam nerwicę. Te wszystkie moje stany... Bosze, chce być normalna, żyć jak dawniej! Czy to w ogóle kiedyś nastąpi??
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

moj absurdalny problem

przez Marek* 16 gru 2006, 01:58
Witam was wszystkich ,

jestem nowy na tym forum i chciałbym podzielić sie moim problemem .
Otóż w dzicinstwie i LO miałem wiele problemów psychologicznych i przezyłem niejedna traume które aczałem dopiero rozwiazywac pod pod koniec liceum.
Jakes pól rok temu zakonczyłem psychoterapie,lecz od samego poczatku rozwiazywania tych problemow zaczałem zauwazyc ze w miejsce moich wczesniejszych problemów zacxynaj pojawiac sie inne-wczesniej nie znane! Otóz gdy udało mi sie rozwiazac problem niesmiałosci to powstał u mnie lek przed smiercia ,gdy nastepnie gdy przezwyciezyłem nastepny lek powstał u mnie lek przed łysieniem ,lek przed wypadkiem samochodowym ,lek przed bieda i bezdomnościa ,lek przed uznaiem za osobę nienormalna,lek przed niepłodnoscia,przed samotnoscia,,itp. .Nie panuje nad swoimi emocjami ,denerwuje sie bez powodu,chociaz wszystko powinno byc ok .Poza tym kłoce sie z rodzicami ,chciałbym sie wyprowadzic z domu (wczesniej miałem bardzo dobre relacje ) ,ogólnie wszystko mnie nudzi i czuje ze zycie jest maksymalnie nudne i nieciekawe.Nie mam na nic siły ,zajmuje od razu po wejsciu miejsce w tramwaju a mam dopiero 22 lata !
Najgorzej jest na studiach bo nie potrafie skupic sie wykladach nic mnie nie interesuje,nie mam siły do nauki ,a z drugiej mam wysokie ambicje-w tym roku zaczałem drugi dzienny kierunek-prawo ,-ale nie ucze sie i nie wiem jak zalicze ta sesje :(
Z drugiej strony powinno niby byc OK bo tak naprawde złamałem wiele swoich leków i poznałem ostatnio wspaniała kobiete i powinienem byc dumny z siebie ale ja nigdy sie z niczego nie ciesze tylko zawsze znajduje dziure we wszystkim.kiedy jestem spokojny ? Zdarza mi sie to bardzzzzzo rzadko ! i to tylko wtedy gdy wczesniej denerwuje sie bardzo mocno i nie mam juz siły na dalsze nerwy i jestem super opanowany .nie wiem czego sa to objawy ale postanowiłem ze przestane bagatelizowac ten problem i zajme sie nim .Najgorsze jest to ze zaden psycholg nie chciał sie zajac tym problemem -mówili 'jak rozwiazesz inne problemy to to samo zniknie " ale jakos nie znikneło :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 gru 2006, 01:07

przez toya75 16 gru 2006, 07:48
Witaj,być może przyplatała Ci sie przy nerwicy depresja(często tak bywa).Powiem Ci że mam podobne uczucia a jestem na lekach przeciwdepresyjnych 1,5 roku.Czekam na moment kiedy perzestane myśleć o nerwicy i zacznę brać życie takim jakim jest.Ale kończąc optymistycznym akcentem cieszę się że jest to forum i możemy wspierać się wzajemnie.czasem poużalać a czasem zdołować ;) Trzymaj się i najlepiej skonsultuj swoje objawy z lekarzem(ja tak robię)i pozdrawiam

Monika
toya75
Offline

przez niezapominajka 16 gru 2006, 12:00
spokój. Oczywiście, że tak. Tyle tylko, że ja cały czas mam spokój. Studia mam takie, ze teraz nie mam zajec (powinnam mieć praktyki, ale wcześniej je odrobiłam), więc ciągle siedzę w domu sama. Jestem żądna ludzi, towarzystwa. Nie mogę się doczekac, kiedy przyjdą rodzice z pracy, bo tak potrzebuję towarzystwa. Z chłopakiem się spotykam tylko w weekendy, bo ma nawał na studiach. Więc siedzę w tym domu i myślę. I się wyciszam i uspokajam. Do czasu, aż rodzice, kiedy przyjdą wreszcie z pracy nie wyprowadzą mnie z równowagi :? A jak tylko któras z koleżanek ma czas w tygodniu, to dawaj pogadać. Ale tylko po to, żeby się napić. Bo po alkoholu nic mnie już nie wkurza i wreszcie nie boję się zasnąć. Patrzcie, jaka jestem żałosna :(
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

przez magdalena559 16 gru 2006, 16:30
Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo was rozumiem.Mam dokładnie te same problemy.Z natury jestem niesmiała i nie mogę złapać kontaktu z ludzmi.Ze znajomymi jest w sumie ok ale kiedy pojawia się ktos nieznajomy to po prostu tragedia.Boje się odezwać ,bo nie wiem co mam powiedziec ,boję się że zacznie się ze mnie smiac albo ż emnie nie akceptuje.w większym gronie jest jeszcze gorzej.czasem ktoś zwraca mi uwagę z esię nie odzywam a ja wtedy robię się cała czerwona :oops: i nie mogę zdania skleić.najlepiej to w ogóle nie wychodzić z domu.wczoraj np miałam spotkanie i zachowywałam się jak zwykle.miałam wrażenie ż enie podobam się chłopakowi,nie należe zresztą do najładniejszych osób.niewiem jak przełamac nieśmiałość poradzcie mi coś :( :(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 gru 2006, 13:26
Lokalizacja
woj.lubelskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do