Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez madziek22 14 gru 2006, 13:45
Różo ale ja wiem ze chce!! Tylko niewiem jak :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 gru 2006, 00:12
Lokalizacja
warszawa

przez marmarc 14 gru 2006, 13:49
stary - daj sobie z tym spokój - na refrenie jakiejś piosenki wrażenia na psychiatrze raczej nie zrobisz. Wymyśl coś lepszego, np że jesteś kosmitą, albo drugim bratem-bliźniakiem prezydenta RP.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez patti1985 14 gru 2006, 13:56
czesc:) ja tez choruje na nerwice lękowa... i powiem Ci szczeze tez mam takie jazdy jak twój chłopka.. czesto mówie mojemu chłopakowi zostaw mnie z inna bedzie Ci lepiej... lub ze eja cie teraz zostawie ale ty jestes fajny facet jeszcze zycio sobie ułozysz... a wiem ze w glebi duszy bez niego bym chyba umarła jest dla mnie wszytskim... a znowu on sobie tłumaczy ze to kolejny etap choroby.. i w sumie w koncu kiedys te etapy sie skonczą... jak bedziesz chciala pogadac zapraszam na gg:) pozdroawiam i glowa do góry:)
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mis 14 gru 2006, 14:00
marmarc - tekst doprawdywyborny:) Dzięki za dobre słowo. Ale od dłuższego czasu borykam się z moim za głośnymi myslami, rozmowami przyjaciół i piosenkami jakby ktoś za głośno nastawił radfio albo CD i zapętlił piosenkę na cały dzień. Szlag moze trafić. Kiedyś w nocy nei mogłem rpzez to zasnąć i dostałem ataku lęku. Co twoim zdaniem powie mi psychiatra?
Rób jak uważasz, uważaj jak robisz
Mis
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
08 gru 2006, 20:55
Lokalizacja
Kraków

znowu ja....czesc wszystkim:)

przez patti1985 14 gru 2006, 14:19
Czesc wszystkim:) ogólnie jestem po 11 tygodnich psychoterapii grupowej:) przetrwałam do konca ale było ciezko bo lęk mi tam tak naprawde piekło stworzył:( ale wiem kilka fajnych rzeczy:) przedwszystkim to ze musimy wiedziec ze jeszcze nie raz bedzie nam zle ze ta narwica nie raz jeszcze wróci jak damy sobie to prawo to kazdy kolejny atak nie bedzie dla nas porażka.. wtedy tez lęk bedzie inny. rownierz musimy na bierząco mówic co czujemy i nie kumulowac napięcia wtedy roznierz lęk słabnie... ja w sumie tez dzisiaj nie czuje sie dobrze ale dałam sobie to prawo ze nie raz bedzie mi jeszcze żle.. i nie załamałam sie tak jak kiedys.... ogolnie mam doklki i jest mi smutno gdy patrze na innych ludz a ja chora.. w sumie powiem wam tez ze przestałam marzyc.. teraz porprostu jest mi ciężko... bardzo cięzko.. dziekuje wam bo nie raz juz mi pomogliscie:(
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

przez marmarc 14 gru 2006, 14:38
nie wiem. Myślę, że niewiele ci powie. Pewne przypisze jakieś pigułki.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez janeczka84 14 gru 2006, 14:52
a czy ten chłopak cos probuje z tym robic? bierze leki? chodzi na psychoterapie???bo to pomaga.A jesli nerwica jest silna to poczatkowo bez pomocy czlowiek moze sobie nie dac rady.
Ale wiem ze to bardzo trudne, poniewaz ludzie ktorzy czegs podobnego nigdy nie przezyli nie sa w stanie zrozumiec co czuje czlowiek z nerwica, depresja.
Jesli na prawde ci zalezy na tym chlopaku to bedziesz dzielna z nerwicy sie wychodzi ale czasami to dlugo trwa.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

przez madziek22 14 gru 2006, 16:18
janeczko wlasnei w tym problem ze on nie robi zupełnie nic.
Ale wiem ze sie meczy :(

Jak go mam zachecic - to jest problem
Czy go zmuszac czy wlasnie nic nie robic i czekac az sam sie zdecyduje.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 gru 2006, 00:12
Lokalizacja
warszawa

przez karolina_22 14 gru 2006, 18:27
czesc.czy ktos z was mial moze kiedys takie objawy jak np.przy pojsciu spac i zamknieciu oczuczul ze sie zapada itp?i czy ktos mial zawroty glowy ale przy zmianie pozycji np.zlezenia do siedzenia?dzieki za jakas odpowiedz:)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lis 2006, 14:47

przez gore 14 gru 2006, 18:51
tak miewam to zapadanie przy zasypianiu, natychmiast mnie to podrywa na równe nogi. Co do zawrotów głowy to też mam ale niekoniecznie przy zmianach pozycji, ale non stop mam uczucie oszołomienia i czuje się bardzo niepewnie.POZDRAWIAM
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
09 paź 2006, 13:52
Lokalizacja
stolica

przez gore 14 gru 2006, 19:00
kamka, nie pisz takch wkretów na stronie dla nerwicowców, i sama się nie wkręcaj. Napewno większość z nas czytała o guzie nerwu siódmego, jego charakterystycznym objawem jest to że szumy są coraz głośniejsze, to się nasila i ma się ropne wycieki MY TEGO NIE MAMY!!!!!!
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
09 paź 2006, 13:52
Lokalizacja
stolica

Nerwy bez przerwy!

przez niezapominajka 14 gru 2006, 19:01
Jestem wiecznie wkurzona na wszystkich i wszystko. Ciągle się denerwuję, jestem wciąż spięta, nie potrafię już z nikim normalnie rozmawiać. Wkurzam sie naprawdę o wszystko z kimkolwiek rozmawiam. Rodzice już tracą do mnie cierpliwość, mówią, że oni starsi, przemęczeni, a mniej nerwowi niż ich młoda córka. Taka jest prawda. Dlaczego tak wybucham!?! Nie mam cierpliwości do nikogo, do niczego, a zwłaszcza do najbliższych! Przecież niedługo swoim zachowaniem zyskam samych wrogów. Co ja mam robić?! Jestem tak zagubiona, że tylko rozpacz mi pozostaje :(
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:03

przez Matylda-m 14 gru 2006, 19:59
Też miałam przez jakiś czas taki brak czucia gardła. Myślałam że się udusze jak coś będę połykac.Okropność! Ale przeszło na rzecz innych objawów, wcale nie mniej uciążliwych.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 mar 2006, 20:30

przez Gosia. 14 gru 2006, 20:40
monika29 podziwiam Cię,że tak potrafisz...mam nadzieję,że i jak kiedyś do tego dojdę..póki co sama sobie nie potrafię niczego wytłumaczyc,uspokoic się ze nic naprawdę mi nie jest a to wszystko to nerwica i moja wybujała wyobrażnia....zawsze pojawia się watpliwosc a co jsli tym razem to nie nerwica tylko powazna choroba...i jazda zaczyna się od początku..po wzflednym stanie spokoju od zeszłego tyogdnia zylam w potwornym strachu bo ubzdurałam sobie stwardnienie rozsiane...zdretwiala mi reka po dluzszym lezeniu..normalka...jednak ja zaczelam "wsluchiwac" sie w swoj organizm czy aby nie czuje tego gdzie indziej..no wiec za chwile mialam dziwne uczucie na nodze i policzku.....zaczelam szukac w necie stwardnienia,znalazlam parestezje w konczynach,no wiec diagnoza w mojej glowie gotowa...
strach,placz,panika....i wszystko bez sensu staje sie w jednej sekundzie..
wlasnie wrocilam od neurologa.znam ją od wielu lat,nie raz pomagała mi wyjsc z dołka..dokladnie mnie zbadala i wykluczyla zupelnie moją "nową" chorobe...dostalam pramolan i ...no wlasnie i co dalej....do nastepnego razu....mam juz dosc..mam 27 lat,wyszlam niedawno za maz,chce zyc i cieszyc sie zyciem a nie skupiac sie na swoim ciele i kazda dolegliwosc wyolbrzymiac..biegac co 3 mies.na badania krwi i zyc w ciaglym strachu ze moge zachorowac na cos powaznego...
Twoja wypowiedz jednak napałała mnie optymizmem choc na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie abym kiedys ja doszla do czegos takiego..
Pozdrawiam Was wszystkich i trzymajcie sie.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do