Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez anonimus 05 gru 2006, 21:41
Witam wszystkich, dorzuce cos do tematu, ja sam cierpie na nerwice juz jakies 4 lata,mozecie mi mowic Panie starszy;) lat jak cos mam 23 takze mlody starszy! Ogólnie: pierwszy rok tragedia, nie wychodzenie z domu ani na sekunde, drugi rok lepiej, probowalem ogolnie wszystkiego, terapia grupowa, wizyty u psychiatry, psychologa, nawet bylem w wariatkowie i swojego czasu myslalem ze spedze tam reszte zycie, co bylo chyba najgorsze. Ale odnosnie lekow, jak zle sie nie czulem, odmawialem, w psychiatryku musialem lykac to udawalem ze polykam, ale leki moga tez zaszkodzic dlatego osobiscie odradzam, najlepszym lekarzem jest czas i cierpliwosc, niestety pozostaje tylko cierpliwosc, trzeba bardzo wierzyc ze nastapia lepsze dni, mnie ta wiara utrzymala tyle lat i jak narazie jest ok, nie idealnie ale ok. Liczy sie takze trzymanie zdala od wszystkich uzywek, alkochol, dragi i pety nie wchodza w gre!. A co do sposobow radzenia sobie, ja postawilem po dwoch latach wszystko na jedna karte i wyjechalem za granice, co w moim przypadku okazalo sie dobre. Wyjechalem z mysla ze jak tam sie nie odnajde to nie ma dla mnie miejsca nigdzie jak w jakims zakladzie psychiatrycznym, bo ciazyc rodzinie to tez nieciekawa sprawa. Co sie okazalo za granica czulem sie o niebo lepiej, nie obchodzilo mnie zbytnio co mysla o mnie ludzie, ktorzy nawet nie mowia moim jezykiem, przy nich moglem sie trzasc z nerwow czy cokolwiek, bo zawsze mieli nastawienie, on sie denerwuje bo nie jego kraJ ITD., i zaczelem sie oswajac ze swoimi nerwami, ze nie sa jakies wybujale, czy cos, bo duzo ludzi bez problemow potrafilo sie rozplakac pod presja czy tez zgubic jezyk.
Ogolnie za duzo pisze, ale chcialbym tylko powiedziec cierpliwosc, odpychanie zlych mysli, i trzeba niestety nieraz jakis srodek drastyczny podjac, mnie zagranica praktycznie wyleczyla na calego, teraz jestem tu, pracuje, wychodze na miasto, gosciu ktory z domu nosa nie wynurzal, pozdrawiam i zycze wszystkim powodzenia!!!! Jakby ktos chcial pogadac zapraszam na maila czy gg, sam mialem duze problemy i naprawde chcialbym pomodz kazdemu, nieraz pogadanie o podobnych przezyciach pomaga:)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 19:22

Avatar użytkownika
przez telimenka 05 gru 2006, 21:48
anonimus zgadzam sie - trzeba cierpliwosci! A z zagranica wiem jak jest - przez trzy miesiace mialam prawie swiety spokoj... wrocilam i jest jak wczesniej... ale wierze ze teraz bedzie tylko lepiej. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez anonimus 05 gru 2006, 22:00
telimenka zgadzam sie, ja tez jak wrocilem bylo to samo, za pierwszym razem, potem pojechalem jeszcze raz z mysla utwardzania psychiki, z tym nastawieniem osiagnelem jeszcze lepszy postep, wrocilem tu i znowu powrot zlych mysli ze tak to nazwe, ale meczylo mnie jakies dwa miesiace i nawet nie wiem kiedy przeszlo, zaczelem szukac pracy itd i wszystko zaczelo sie prostowac, ale jak mowilem jest ok, nie idealnie mam jeszcze te cale "slabosci". Ale trzyma sie wiary w pozytywne myslenie niby latwo o tym mowic, ale tak na dobra sprawe jest.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 19:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez GRIGOR2000 05 gru 2006, 22:33
Siemanko
Mi czasmi sie wydaje,ze zaraz baniak mi peknie!
I te mysli to penie guz mozgu albo wylew he he he
Podchodze do tego z dystasem bo inaczej...... :shock:
Nasz mozg moze naprawde wkrecic wszysko,najwazniesze pozytywne myslenie i filtrowanie tych chorych mysli!
Nic innego nam nie zostalo!
Musimy sie bronic rekami i nogami!
Pozdro dla wszystkich N...........[/code]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lip 2006, 23:58
Lokalizacja
KOSZALIN

przez Madzioowataa 05 gru 2006, 23:46
a co myslicie o spotkanku?zeby porozmawiac na rozne tematy??
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
27 lis 2006, 13:25

Avatar użytkownika
przez maiev 05 gru 2006, 23:58
ja myślę że to fajny pomysł - ale chyba mamy za daleko
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

:(

przez znerwicowana 06 gru 2006, 16:25
jakoś mi się lżej zrobiło że istnieją jeszcze poza mna osoby z takimi problemami...u mnie zaczęło się to odkąd poszłam na studia...zaczął się dramat. w liceum miałam mnostwo znajomych a na sdtudiach...właczyło się we mnie coś w rodzaju blokady...nie potrafiłam nawiązać kontaktu z ludźmi.....po roku zrezygnowałam z tej uczelni...w głebi wierzyłam jeszcze w to ze oże to nie moja wina...przeniosłam się na inny kierunek....jest coraz gorzej...mam wrażenie że jestem jakas beznadziejna...nie moge na siebie patrzec w lustro...dziwie się dlaczego tak beznadziejna osoba jak ja może miec kochjacego ja partnera.......jestem zazdrosna gdy on gdzies wychodzi ze znajomym..każda dziewczyna stanowi dla mnie zagrożenie...wydaje mi sie ze każda chce mi go odbic.....:(a co do wyjścia na ulicę ..wydaje mi sie ze wszyscy na mnie patrza i uwazaja za dziwolaga....a to wszystko przeplacam kilkudniowymi bólami głowy......jestem w ogole jakas niechetna do zycia....ostatnio czesto placze na filmach...ostatnio nawet na bajce bo skojarzyla mi sie z dziecinstwem.czuje ze dzieje sie ze mna cos niedobrego...nie wiem jak temu zaradzic boje sie nawet isc do psychologa zeby ktos mnie nie wysmial....wiem ze niekt z mojego otoczenia nie uwierzy ze moge miec takie problemy.........co robic?????????naet jesli ktos mowi mi cos milego....ja nie potrafie w to uwierzyc......czuje sie gorsza od innych................poradźcie mi coś........:((((((((((((((
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 gru 2006, 16:11

Napięcie Nerwowe

przez wpr82 06 gru 2006, 16:26
Witam was wszystkich,
Chciałbym wam przedstawić problem z jakim się borykam od 2 lat z coraz silniejszym natężeniem. Wykryto u mnie nerwicę depresyjno-lękową zostałem skierowany na terapię indywidualną , jednakże po 6-ciu wizytach u psychoterapeutki doszedłem do wniosku, że tak naprawdę nic mi ona nie pomaga, nastepnie uczestniczyłem w terapii grupowej , jednakże w grupie do której trafiłem nie bylo ani jednej osoby, która miałaby podobny do mojego problem. Spotykałem tam ludzi, którzy mieli problemy wynikające z ich dzieciństwa , bądż szkolnych przeżyć. Zterapii grupowej, również zrezygnowałem. Od momentu kiedy zachorowałem, mam silne objawy somatyczne, które uajwniają się w postaci : uczucia gorąca, wyrażnego braku energii, senności- która towarzyszy mi od momentu przebudzenia do momentu zasnięcia - wieczorem, bardzo często pojawiają mi się drgania mięśni w przeróżnych częściach ciała, a najgorsze jest napięcie nerwowe które ma swoje żródło w obawie o mój stan zdrowia ( zrobiłem praktycznie wszystkie możliwe badania i niczego u mnie nie wykryto ), obawiam się raka ( bo widzę jak schudły mi nadgarstki, i czuję osłabienie organizmu ) , obawiam się zaniku mięśni ( bo drgają mi mięśnie i nie mam już tyle siły co kiedyś P.s. mam 24 lata) Nie potrafię już czuć się normalnie chociaż bardzo tego chcę , jestem aktywny zawodowo, jednakże ciężko jest mi wysiedzieć w biurze bo czuję się słabo i myślę tylko o tym , żęby się położyć spać , nie opuszczają mnie myśli o chorobach , nie ma dnai żebym o tym nie myślał. Jak z tym żyć ?
Wpr82
Wyścig Szczurów dopadnie nas wszystkich
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 paź 2006, 16:43
Lokalizacja
Pruszków

Avatar użytkownika
przez ventolin 06 gru 2006, 16:28
Ysa, samobojstwo nie jkest tchorzostwem. ci, ktorzy zdecydowali sie je popelnic to bohaterowie, ktorym nalezy sie poklask i czesc. juz, na kolana przed obliczem pana!!!


ventolin..to kolejny Twój post kwalifikujący się do usunięcia.
*dop.atrucha
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
22
Dołączył(a)
21 paź 2006, 15:27

przez Dąbrówka 06 gru 2006, 16:39
Witam moją pokrewną duszę, ja też mam 2,5 roku temu zdiagnozowaną nerwicę depresyjno-lękową i też borykam się z okropnymi dolegliwościami somatycznymi, choć na całe szczęście już nie tak nasilonymi jak jeszcze 2-3 lata temu. Tak jak ty, okropnie boję się raka i innych najgorszych chorób: mam przewrażliwienie na punkcie guza mózgu, tętniaka czy wylewu - w zasadzie o innych chorobach tak nie myślę ale to wystarczy aby się porządnie nakręcić. Zwykły ból głowy u mnie urasta do wyczekiwania kiedy nadejdzie wylew albo pęknie mi tętniak. Drganie mięśni - już widzę siebie umierającą. Także doskonale cię rozumiem. Spanie i brak życia w sobie też mam na porządku dziennym, do tego brak koncentracji co przyspaża mi kłopotów (zapominam wątków, gubię się w zeznaniach, pisząc przestawiam litery.....). Napisz jeszcze jakie masz objawy, bo jestem ciekawa czy pokrywają się z moimi. Dodam jeszcze, że moja nerwica rozpoczęła sie na tle choroby- raka bliskiej mi osoby.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez wpr82 06 gru 2006, 17:04
Mamy identyczne objawy, mi w szczególności dolega uczucie gorąca, słabości organizmu, drganie mięśni, brak koncentracji, słabość nóg - to objaw który towarzyszy mi na codzień i jest najbardziej odczuwalny, moja nerwica pojawiła się w momencie kiedy mój chrzesny zachorował na SLA-zanik mięśni , widziałem jak przez 2 lata chudł i umierał , w tym samym czasie mój 2-gi wujek zachorował na raka i tez widziałem postepującą u niego chorobę .
Wpr82
Wyścig Szczurów dopadnie nas wszystkich
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 paź 2006, 16:43
Lokalizacja
Pruszków

przez Oliwka333 06 gru 2006, 17:29
nawet nie wiecie jak mnie w...... teksty w stylu "ze jestem nikim"nie wiem jak wam moze to wogole do glowy przychodzic,ja nigdy bym tak o sobie nie pomyslala,trzeba sobie pozwolic na chwile slabosci,wkoncu jestesmy ludzmi a nie jakimis cyborgami,trzeba miec szacunek do siebie i nie miec go do tych co lubia wykorzystywac a najlepiej to sie z nimi nie zadawac bo pozniej takie sa skutki.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez maiev 06 gru 2006, 20:08
Witaj! Idź do tego psychologa, dlaczego ktoś miałby Cię wyśmiać. psycholog raczej nie, a znajomym mówić nie musisz, rodzinie też. Może on coś ci podpowie, pomoże.
Na pewno nie jesteś beznadziejna - masz tylko zbyt niska samoocenę, możę patrzysz na siebie zbyt krytycznie.
Znam to bardzo dobrze. tez się tak czułam. jest lepiej ale jak napisała Madzia walczę ze soba cały czas. Ty tez spróbuj. Będzie dobrze. Pozdrawiam. jak będzie Ci źle zaglądaj tu do nas.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Em-ilka 06 gru 2006, 20:12
Moje lęki podobno biorą się z tego, że bardzo chce zwrócic na siebie uwagę otoczenia. Do tego doszło 'ocieranie się o anoreksję' , gdyż zaczelam jeść inaczej niż wszyscy, bardzo schudłam, to też podobno miało skierować uwagę innych na mnie. Dodam, że efekt cudowny, bo teraz od wszystkich słyszę, jak to bardzo schudłam.
Szybkie bicie serca- od ponad 2 lat biorę propranolol. Bóle głowy nasilające się np przed wyjściem z domu, przed egzaminem, przed podróżą. W dzień jestem senna, wieczorem nie mogę zasnąć. Obawa o swój stan zdrowia. No i totalne osamotnienie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 paź 2006, 14:05
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do