Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez kukubara 05 gru 2006, 13:32
Ja nie czuje zadnej potrzeby dzielenia sie ze swiatem moja choroba...wie moj maz...jedyna przyjaciolka...a reszta nielicznej rodziny jest niezainteresowana i dgy probowalam wyjasnic co sie dzieje..nic nie kumali..jestem chyba jednak jeszcze nie gotowa na przyznanie sie ..do tego ,ze mam takie jazdy :?
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez pawelcz 05 gru 2006, 15:35
kaszanka napisał(a):I jak to sie skonczylo?Dostaly schizo czy przeszlo to im/

bywa roznie - jak dlugo jarasz mozesz dostac schizy ale to juz naprawde nalogowcy. Ja tez kiedys mialem taka akcje typu ze pytalem sie czy slysze 'to co slysze' ale przeszlo i jest to nerwicowe. Spoko wyluzuj i idz opowiedziec lekarzowi o tym. Glowa do gory nie wkrecaj sobie! Wiem co mowie.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez PysiaX 05 gru 2006, 16:07
Neśka ja też Cię podziwiam - ja już dawno bym zadzwoniła na pogotowie (ale ja to panikara jestem ;) . Napiszę co mi się przydarzyło około 2 lata temu i do tej pory mam lęk przed jazdą samochodem. Jechałam sobie jako kierowca (sama) zupełnie spokojna, a nawet zadowolona, aż nagle złapało mnie coś w sercu, ale tak potworny ból- że zdążyłam tylko odbić kierownica na chodnik, otwotrzyć drzwi i wypaść z auta na kolana...do tego drgawki całego ciała no i zemdlałam, ktoś z przechodniów był miły i wezwał karetkę :lol: dali mi jakieś zastrzyki i przeszło - lekarz powiedział że to nerwica a nie zawał :mrgreen: pocieszające. Po tym zdażeniu poszłam do lekarza i zrobiłam szczegółowe badania: diagnoza : jestem zdrowa jak byk :shock: fajnie, tylko, ciągłe zawroty głowy, kołatanie serca, problemy z oddychaniem i takie tam nie ułatwiaja życia..ale nie bedę brała psychotropów, leczę się melisą i tabletkami ziołowymi - myślę, że jestem na tyle silna, że sama sobie z tym cholerstwem :evil: poradzę.
Oliwka333 - mam nadzieje, ze nie masz mi za złe, że sie tak rowinęłam..
acha, jeszcze pytanie, czy ktoś oprócz tych wszystkich objawów miał uczucie jakby ciśnienie do głowy uderzało i do tego puchnięcie twarzy i swędzenie dłoni - czy to podczepić pod alergie, bo już sama nie wiem - już śmiać mi się z tego chce, mój chłopak mówi, że jak mi nic nie jest to dziwne :oops:
Pozdrawionka dla wszystkich nerwusków!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 gru 2006, 14:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Oliwka333 05 gru 2006, 16:48
PysiuX tez mialam takie dziwne cisnienie glowy i wtedy bylam czerwona na twarzy :oops: trwalo to kilka dni, moja znajoma tez miala kiedys nerwice i przy tym swedzenie calego ciala to lekarz jej powiedzial o ile dobrze pamietala ze jest to nerwica naczyniowa czy cos w tym stylu,doraznie dostala jakies zastrzyki chyba na odczulenie bo poszla prosto na pogotowie.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

przez Dąbrówka 05 gru 2006, 16:51
Pysiax ja mam uderzenia ciśnienia do głowy - OKROPNOŚĆ!!!
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przegrana

przez janeczka84 05 gru 2006, 17:18
Czuje sie przegrana. Od chwili kiedy zachorowałam, czyli od 4 miesiecy nie było dnia zebym czula sie dobrze.Przez jakis czas było troszke lepiej ale teraz jest znowu gorzej.Przez te 4 miesiace jestem wlaciwie tylko w domu, kiedy juz na prawde musze ide na uczelnie.Oprocz tego ze mam ataki leku, problemy z dretwienie rąk i nóg,bole miesni itp to głownie mecza kłopoty z rownowaga, caly czas czuje sie niepewnie na nogach, mam wrazenie ze zaraz sie przewroce, ciagle cos mnie ciągnie i chociaz nai razu sie nie przewrocilam nawet nie zachwialam a nawet jezdzilam na rowerze przez jakis czas ( podobno przy problemach z rownowaga natury medycznej jest to niemozliwe) to mi wlasciwie uniemozliwia zycie.Stałam sie odludkiem.
Chciclam wyleczyc sie bez lekow ale nie dalam rady.Od 3 dni biore lek.Czekam na rezultaty, wiem ze to jeszcze potrwa tydzien albo dwa zanim lek zacznie dzialac ale strasznie sie boje ze nie zacznie,ze nie bedzie poprawy ze sie okaze ze ja nie mam nerwicy tylko cos innego.przepraszam ze wam zawracam gowe moimi historimi,macie własne problemy ale nie mam z kim pogadac ( rodzina mowi ze przesadzam) a mnie to niszczy.Oby ten lek zadzialal i dał mi dowod ze to nerwica.Bo ja juz nie wiem do kogo sie udac.Swiat mi runął i juz nic nie ma sensu.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

przez kupidyni_z_vegas 05 gru 2006, 17:31
ja tak żyje ponad rok, bez leczenia, bez pomocy. Już nie wiem co robić.
To mnie przerosło.
Jej językiem jest hałas, dźwięk którego nie można zanucić
Posty
11
Dołączył(a)
03 gru 2006, 17:35

mam tak samoa jak wy

przez wpr82 05 gru 2006, 17:45
Mam tak samo jak wy od 2 lat , nie pomogła mi ani psychoterapia ogólna ani terapia grupowa, jednakże staram się z tym żyć( pracuje , jestem aktywny, jutro się zaręczam ) , przy życiu trzyma mnie jedynie moja dziewczyna , dzięki której zyje. Całe dnie zle się czuje , jestm osłabiony i wiecznie senny , wkecam sobie , że chudne o dziwo na wadze tego nie widac ale fizcznie to widze
Wpr82
Wyścig Szczurów dopadnie nas wszystkich
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 paź 2006, 16:43
Lokalizacja
Pruszków

Avatar użytkownika
przez wariott 05 gru 2006, 20:12
byc moze od macania sie zwiększyl

Wysoce prawdopodobne.

Jeszcze raz-węzły pod pachą i pachwinowe są wyczuwalne nawet bez powiększenia!. Chłoniak jest chorobą, która niestety może dawać podobne objawy do nerwicy, stąd też jest wśród nas takim 'hitem' :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

przez weronika 05 gru 2006, 20:37
Hasz na pewno zrobil swoje ale w moim przypadku skończyło się tylko na nerwicy, nie bój się tak bardzo, ja byłam pewna w każdej setnej sekundy,że dostaje schizofreni, śniłam o tym co noc, jak się budziłam w nocy to w strachu zadawałam sobie jakieś rzeczowe pytania i sprawdzałam ,czy jeszcze świadomie myśle i umiem odpowiedzieć, też nasłuchiwałam głosów, u mnie doszło nawet do depersonalizacji, czyli można by powiedzieć zaburzeń osobowości, a piszę ci to po to,żeby ci oznajmić,że schizofreni mimo wszystko nie dostałam, chociaż lekarze podejrzewali u mnie nawet jakiś rodzaj psychozy, tak poważne były moje objawy, a to była tylko nerwica i powiem Ci jeszcze to co mówię wszystkim,którzy boją się choroby psychicznej, że chorzy na schizofrenie nie roztrzasają tego czy są chorzy, oni myślą, że wszystko jest w najlepszym porządku, a to ,że ty roztrząsasz, dowodzi raczej tego,że masz właśnie nerwice, aha, całkowicie w 100 % wyleczył mnie z tych objawów lek effectin
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez ewa125 05 gru 2006, 20:40
kaszanka dzieki tej nerwicy pewnie juz nigdy nie zajarasz nic!!!!!!!!!!!! TO PLUS!! poza tym NIE DOSTANIESZ SCHIZOFRENII. schizofrenia i nerwica to zupelnie co innego i NERWICA SIE NIE PRZEOBRAZA W SCHIZE!!! nie sluchaj glupich kolegow czy kogos tam kto ci tak powiedzial. nerwica lekowa przejawia sie m.in tym ze sie boimy schizofrenii KAZDY to przechodzil ja tez sie balam schizy i tez czekalam az zaczne slyszec glosy lub miec zwidy i tez mam w rodzinie chorego na schize. nie boj sie tego bo na 100% nie bedziesz jej mial. poza tym nerwica nie jest normalna reakcja organizmu na dojrzewanie. wynika z problemow i konfliktow wewnetrznych w twojej glowie i musisz najpierw rozwiazac te konflikty a potem nerwica cie zostawi. idz z rodzicami do psychologa ale nie ogolnego tylko specjalizujacego sie w nerwicach, opowiedz mu o wszystkim a on ci potwierdzi jeszcze raz ze nie masz sie co bac schizy!!!! pozdrowka. ps. radze ci nie zwlekac z wizyta u psychologa bo jestes mlodziutki nie ma co marnowac zycia na nerwice.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez telimenka 05 gru 2006, 20:50
Witaj, ja tez przez rok myslalam ze dam rade sama, bez lekow - niestety okazalo sie ze inaczej sie nie da. Leki biore od dwoch tygodni, dzis bylm u lekarza ktory powiedzial ze juz sa pierwsze efekty :) nie spodziewalam sie tego tak szybko... Byc moze za pare tygodni i ty poczujesz ze to byla dobra decyzja! Zobaczysz, to wspaniale uczucie gdy zaczyna sie polepszac - ale to wymaga duzo wkladu z Twojej strony i wiary, ze da sie przezwyciezyc te mysli!

janeczka84 napisał(a):macie własne problemy ale nie mam z kim pogadac ( rodzina mowi ze przesadzam

wiele osob tu czuje podobnie - pamietaj, na forum mozesz sie wszystkim podzielic z Nami. Po to jest - pomagamy sobie wzajemnie! Trzymaj sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 05 gru 2006, 20:58
Kaszanka ja tez przechodzilam przez ten etap! Musisz uwierzyc w to, ze to nie schizofrenia, tylko nerwica! Najbardziej przekonujacym argumentem jest to, ze chory na schizofrenie nie zdaje sobie sprawy z tego ze jest chory!! Byl to temat czesto poruszany na forum... poczytaj o tym i zobaczysz jak sie podbudujesz! Pozdrawiam Cie, trzymaj sie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Re:

Avatar użytkownika
przez telimenka 05 gru 2006, 21:08
Ysa napisał(a):Może się na to odważę. Jeszcze to przemyślę.

Ysa, zgadzam sie z poprzedniczka - nie ma na co czekac! Gdy inni pisali mi to samo na forum tez mowilam - 'pomysle, poczekam, moze przejdzie'. Dzis zaluje ze czekalam tak dlugo. To NIE przejdzie samo, uwierz mi! Nie pojdziesz - Bedzie czasem lepiej, czasem gorzej - ale nie o to chodzi, prawda? Chodzi o to zeby usunac ten problem raz na zawsze!!!
Nie przejmuj sie reakcjami mamy, wiekszosc z Nas jest nierozumiana przez bliskich! Wez zycie w swoje rece! pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do