Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez reirei 18 gru 2005, 17:06
Ej co jest, człowienie?? Co wy tak z tymi avatarami z Lain?

:shock: :shock: :shock: sobie lepiej tez sprawie...

Witaj, witaj stella_diver.

Podobnie, ja tez mam n. lękową, fobie społeczną, z depresji wyszedłem jakieś 1,5 roku temu. Leczę sie już prawie 7dmy rok a

mam ich 20. Jak widać jesteśmy bardzo podobni :wink:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Konrad! 18 gru 2005, 23:27
Hm.. Gdzies czytalem o klasycznym przypadku objawów, które

pojawiły się u kobiety, ktora podobnie jak Ty wykonywała pracę polegającą na ciągłym mówieniu. Później z powodu nerwicy miała

problemy z mówieniem wogóle. Podczas terapii doszła do wniosku, że ten objaw nerwicy bardzo mocno wiązał się z jej pracą a

niemożnosć mówienia była podświadomą reakcją na lęk związany z jej wykonywaniem czy jakoś tak... nie pamiętam dokładnie... To

było zdaje się w ksiażce Karen Horney "Nerwica z rozwój człowieka".

Pomyśl o tym, może sama wpadniesz na rozwiązanie.

Nerwica nie jest taką głupią chorobą.. jej objawy z reguł coś sugerują (tak twierdził m.in. Freud). Może problemy z mówieniem

to w Twoim przypadku tęsknota za pracą którą kiedyś wykonywałaś lub za innymi czynnikami, które się z nią wiązały? A może w

drugą stronę - złe wspomnienie i niemożność pogodzenia się z jakimś aspektem z przeszłości?
Konrad!
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 18 gru 2005, 23:51
stella_diver! to jak ty to wszystko znosisz!!! tak samo Rei!



przecież ja mam tylko nerwiczkę....taką tyci tyci malutką i robię z tego wielkie halo a

WY.........jaaaaacieeeee!!!!!!!
to ja bym chyba już umarła. hm...
nie mieści mi się w głowie...... szok...uff
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez reirei 19 gru 2005, 00:49
przesadzasz :wink:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez bibi 19 gru 2005, 01:01
kurcze! daj mi sie wygadac! i przestań się ze mnie nabijac

wrrr.. :evil:
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez bibi 19 gru 2005, 01:02
sorry. mam dziś durrrrny nastruj. to przez ta

pogode.
przepraszam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez reirei 19 gru 2005, 01:05
Ehhh, aż mnie korci żeby coś napisać, ale skończy to się

utopieniem następnego topiku postami nie na temat, ide lepiej spać :wink:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Gość 19 gru 2005, 09:06
ja właśnie próbowałam rozmawiać mówiłam mamie że siostra źle

się zachowuje w stosunku do mojej osoby a mama na to : dobrze już ona nie będzie ale i tak dalej było to samo.Nawet

rozmawiałam z ciocią przyznała mi rację że zauważyła co się dzieję ale gdy powiedziała o tym mamie to mama gdy wróciła do

domu jeszcze na mnie nakrzyczała.Wogule nie ma zrozumienia może byłoby lepiej gdybym do siostry się nie odzywała to może by

coś zrozumiała.
Gość
Offline

przez Gość 19 gru 2005, 10:11
może to nie pedagogiczne , ale możesz zacząć robic na złośc

siostrze. rozumiem że jesteś osobą wrażliwą osoba i siostra ma bardziej cięty język ...ale można jej przeciez być w stosunku

do nij w jwkiś sposób złośliwy. no chyba że nie chcesz , nie umiesz lub się boisz.

mam taka sytuację jeżeli chodzi o

moich siostrzeńców. mieszkają ze mną w jednym domu (dwóch chłopców w wieku 7 i 9 lat ) inie mam na nich sposobu. uderzyć nie

uderzę bo nie jestem ich rodzicem.a są tak elokwentni , głośni , mściwi, sprytni że nie dają rady!!!!!!!!!!!!!!! szlak mnie

trafia jak mam coś przy nich robić!! nie słuchają się , robią mi na złośc , przeklinają, wyzywają.....uff. a oceny w szkole

maja 5 i 6 !!
rodzice próbują sobie z nimi dać radę ....no i niech pracuja sobie nad nimi.
jezeli chodzi o mnie to

usunełam się z życia mojej siostry na tyle że mimo tego że mieszkamy razem to rzadko się widzimy. ja mam w swoim pokoju

wszyskie sprzęty i sprzęt rtv że nie musze z niego wychodzić. nie uciekłam i nie kryję się w pokoju. poprostu zamykam pokój

im przed nosem jak mi zaczynają dokuczac...wrrr
założyłam sobie zamek w dżwiach.


i tez im robię na złośc

:D
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 19 gru 2005, 10:12
to byłam ja---bibi :D
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez reirei 19 gru 2005, 11:24
Na mnie izolacja działa jak bagno. Podziwiam :roll:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez Olka 19 gru 2005, 17:04
marlow napisał(a):ja też mam straszny problem z

podejmowaniem decyzji...np.3dni temu kupiłem buty i 4 razy jeżdziłem je wymieniać :) i teraz mam za małe

:lol:

zajebiscie.......hehe :lol:
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 19 gru 2005, 17:09
Do psychiatry MARSZ!!!!!!lalalalalalalla :D
pa pa pa pa !!!!!!
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Newrica lękowa

przez weroniczka 19 gru 2005, 22:20
Witam wszystkich lękowych ..Choruje na to

obrzydlictwo odkad tylko pamietam ale zaczełam sie leczyc dopiero 3 lata temu..teraz mam 20 lat.Przechodziłam ataki

paniki,wmawiaie sobie chorób poczawszy od wyrostka robaczkowego skonczywszy na schizofreni( nadal mam watpliwosc czy to nie

jej poczatki i bardzo sie tego boje .... )Chociaz jedna moja kolezanka ze studiów zachorowala na schizofrenie i to troche

mnie przekonalo ... ale wracajac no własnie mam 20 lat niby piekny wiek ale czuje ze zycie ucieka mi przez palce

:((...Najgorsze jest uczucie ze mogłabym robic tyle fantastycznych rzeczy ,a to wszystko jest poza moim zasiegiem .Jak moge

wybrac sie na impreze z kolezankamii jak mam takie akcje ze boje sie isc do sklepu...Powoli trace nadzieje ze w ogole uda mi

sie kiedykolwiek poznac kogos kto wytrzyma ze mna ...nie oszukujmy sie ta choroba naprawde czasami robi nas nieznosnych.Moje

wszystkie zwiazki to kompletna porazka tylko raz bylam z chlopakiem 1,5 roku ale to byl dla mojego lubego naprawde bieg z

przeszkodami,chłopak byl naprawde uparty bo inny 100 razy dałby sobie ze mna spokój.No ale ten zwiazek skonczyl sie a teraz

kazdy nastepny to tragedia.....Wiem ze mam bardzo dziwny charakter z jedenj strony szukam kogos szalonego z drugiej strony

wiem ze nie mam tyle siły zeby dotrzymac tej osobie kroku ..z koleji ktos spokojny nudzi mi sie po jakims czasie ...A JAK

WYGLADAJA WASZE ZWIAZKI ??
weroniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 31 gości

Przeskocz do