Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez kukubara 28 lis 2006, 14:57
Kapone...ty do lekarza pojedz...masz bardzo silne leki..wez taxi ..popros kogos o podwiezienie..no trzeba jakos zaczac leczenie,umow sie telefonicznie jezeli to mozliwe..no ulzy Ci zobaczysz..nie przeciagaj ,nie zameczaj sie...na nerwice sa sposoby.Trzymam kciuki.
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez Fermin 28 lis 2006, 14:58
Do dobrego psychiatry i na psychoterapie lub jak masz możliwość terapię behavioralno-poznawczą, nie oczekuj cudów na początku, wierz mi, że będzie dobrze a sam się przekonasz, że nie jesteś sam jak będziesz chciał się zapisać bo obecnie psychiatzy i psycholodzy mają złoty interes :!: :!: :!:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lis 2006, 20:34

Jaka roznica ??

Avatar użytkownika
przez lidka1980 28 lis 2006, 15:18
Jaka roznica jest pomiedzy nerwica lekowa, a wegetatywna??? Jesli mozecie piszcie :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
24 lis 2006, 22:27
Lokalizacja
Düsseldorf, Deutschland

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyznaczanie granic... :(

Avatar użytkownika
przez telimenka 28 lis 2006, 17:52
Nie wiem dlaczego tak jest ale zawsze pozwalam sobie wejść wszystkim na głowe... Zawsze kończy się tak, że wszyscy mi wręcz rozkazują (już nie tylko mówią co mam robić) Chcialabym nie być taka słaba... tyle się słyszy o tym, że trzeba umieć mówić NIE, ale jak się tego nauczyć? Jak nie pozwolić soba pomiatać - przecież każdy z nas jest człowiekiem i ma swoją godność... Dlaczego nie umiem sie nikomu sprzeciwić...JAk dać sobie z tym radę...? Strasznego mam doła przez to, naprawde, ostatnio mi się znów przytrafiła taka sytuacja - osoba mlodsza ode mnie zaczęła mi wydawać polecenia, a ja nie umiałam nic zrobić, zestresowałam się... powiedziałam tylko żeby mówiła "proszę" jeśli czegos chce ale teraz czuje sie glupio, nie chce być nieuprzejma! :( :( :(

PS do tego dochodza takie mysli: nadaje sie tylko na przyslowiowy 'trybik' w maszynie.... mysle tez ze jesli kiedys wyjde za maz to nie bede umiala sie sprzeciwic i pozwole zrobic ze soba wszystko a to nie bedzie szczesliwe zycie, widze to po moich rodzicach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

przez kukubara 28 lis 2006, 17:58
Telimenko.tego mozna sie nauczyc podobno...normalnie sie nauczyc..potem pocwiczyc..zobaczysz bedziesz potrafila powiedziec NIE..ja tez to trenowalam..i wciaz cwicze...jest lepiej..zaczynalam od ..pan ze sklepu ,ktore wciskaly mi ..to czego wcale nie chcialam tak naprawde...teraz to moga mi naskoczyc..sorrki...ale to da sie zrobic...nie mam konkretnej instrukcjii jak to zrobic..jak zaczac..kazdy ma inaczej..wiem tylko ,ze mozna...trzymam kciuki
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez agatajacek 28 lis 2006, 23:18
bardzo cię iwka podziwiam że pokonałaś myśli o gardle bardzo przydałoby mi się kilka porad jak pokonac gardło bo to właśnie ono nie pozwala mi funkcjonować normalnie i wmówiłam sobie że ono jest poważnie chore pomóż proszę
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
23 lis 2006, 14:19
Lokalizacja
wielkopolska

przez Tomek87 29 lis 2006, 00:33
carlik napisał(a):kochani ja tez juz jestem "specjalistka" od szumu w uszach. z tego powodu wydalam mnostwo pieniedzy na wszelkie mozliwe badania (np. tomografia) , przeszlam operacje przegrody nosa , wyrwalam wszystkie ósemki , mialam serie zabiegów na kregoslup, lykalam betaserc i tanakan , i jak pojawily sie 8 miesiecy temu tak sa nadal. chodze na psychoterapie i oprocz szumu wlasciwie nie mam juz zadnyc objawow nerwicy ( a mialam ich caly wachlarz). sama juz nie wiem czy to nerwica czy mi kosmici jakiegos wszczepa dokonali :((((

mam dokładnie to samo, wszystko ustąpiło oprócz szumów i to jest naprawde straszne :roll: wieczorem gdy kładę sie spać po prostu zaczyna mi rozsadzac głowe, w dzien na szczescie mi juz to nie przeszkadza ale wystarczy ze zatkam sobie uszy palcami ... tak ze dudni mi cały czas ale przeszkadza w nocy :( Trwa to od konca lipca i nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzic i czy to mi kiedykolwiek zniknie?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2006, 18:00

jak wy w to wierzycie???

przez janeczka84 29 lis 2006, 09:00
mam jak wiekszosc tutaj komplet badan, stwierdzona przez psychiatre nerwice ale ja w to nie potrafie uwierzyc....myśle kategoriami - ktoś mi nie zrobil jakiegos badania to nie moze byc tylko nerwica.I sie tym zameczam: a jesli ja sie na zla chorobe lecze? a jesli wlasnie cos we mnie sie bardziej rozwija i staje sie jeszcze grozniejsze?Mam wiele objawow somatycznych (praktycznie kazdy objaw mozna podporzadkowac pod nerwice) i juz sama nie wiem co robic...Kazdy dzien jest dla mnie pelny smutku, strachu. Pozatym sa przypadki (nawet opisywane na forum) ludzi ktorzy leczyli sie na nerwice a okazalo sie ze to zupelnie cos innego....jak wy sobie z tym radzicie???
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

koszmarna noc...

przez kukubara 29 lis 2006, 11:12
Jestem w trakcie wyprowadzki z wynajetego mieszkania...ale zanim bede u siebie minie jakies 2-3 miesiace...czeka mnie mieszkanie z matka...ja nie wiem jak ja to ponownie zniose...zaczela znowu pic...cala noc umieralam ze strachu przed tym..jak ja bede funkcjonowac z nia pod jednym dachem....caly zeszly rok mieszkalam z nia..skonczylo sie depresja..i nawrotem silneych lekow..ciagnie sie do dzis....na sama mysl...mam mdlosci..wymiotowalam w nocy...dlaczego ja tak..sie tego boje????....to tylko 2-3 miesiace..a ja juz nie jestem w stanie wyjsc po zakupy....znowu net bedzie odciety nozem...znowu bedzie mnie straszyc ,ze mam nerwice bo ..nie chodze do kosciola....wziela sobie jeszcze lokatora..jest chory na raka....jezeli ja nie zwariuje...to bedzie cud...moje zrenice sa dzis wieksze od teczowek...ja musze wyjsc..musze zrobic pieprzone zakupy...przepraszam..
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez Lusi 29 lis 2006, 11:28
Faktycznie, nie ciekawie to wygląda.
A może masz jakąś koleżanke, u której mogłabyś "pokoczować" przez ten czas? Jeśli nie, to trudno nie masz wyjścia musisz przez to przebrnąć. Na pewno dasz sobie radę. Postaraj się być silna i nie daj sobie wejść na głowę. Wytrzymasz. Wierzę w Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Al 29 lis 2006, 11:31
Kolego Kapone ty sie zgłos jak najszybciej do lekarza, gdyz nie masz objawów nerwicji lecz depresji. Niestety proby samobojcze podejmuja ludzie z depresja. Jest to cos bardziej niebezpiecznego niz nerwica. Jednak jak sie zgłosisz do specjalisty to zobaczysz ze w bardzo szybkim czasie zaczniesz sie czuc coraz lepiej i lepiej i szybko zapomnisz jak źle sie czułes. Dlatego prosze zrob to jaknajszybciej i opowiedz jak sie czujesz i jaki "demon" ci w duszy siedzi.

Pozdrawiam
Al
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 lis 2006, 14:49
Lokalizacja
Katowice

przez kukubara 29 lis 2006, 12:28
Dziekuje Lusi za cieple slowo...
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez andek 29 lis 2006, 12:37
A może jakaś grupa wsparcia DDA? Nie tylko na teraz, ale w ogóle na dłużej.

(Sam już od dłuższego czasu noszę się z takim zamiarem, ale trudno mi jakoś zacząć.)
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
27 lis 2006, 16:07
Lokalizacja
Warszawa

przez kukubara 29 lis 2006, 12:51
Andek od dwoch tygodni ...tam sie wybieram...juz wiem gdzie..wiem..po co..ale sil brakuje..tyle sie dzieje,ze..zaczynam watpic juz we wszystko..skrajnie potrzebujac pomocy fachowcow...i co ja mam zrobic??Andek moze razem tam pojdziemy...?
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do