Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez adrian86 16 lis 2006, 22:19
Tak trzymaj. Starac nabrać dystansu do pewnych spraw i starac sie jak najczesciej łamac sie.
A przede wszytkim prosić Boga o pomoc :) pa
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
16 lis 2006, 22:10
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 lis 2006, 22:57
Po prostu nie myśl o trzęsących się rękach. Zauważyłem że to bardzo nasila kiedy się na to zwraca uwagę.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Aga1 16 lis 2006, 23:05
Czesc ja lecze sie od marca.Jak dlugo mam nerwice i co dolegalo mozecie poczytac w moich postach, bo jakbym zaczela pisac to dlugo by to trwalo. Moge powiedziec jedno trafilam do psychologa a nastepnie psychiatry w takim stanie ze nic nie wskazywalo wedlug mnie na zadna zmiane. Do lekarza doprowadzal mnie maz bo ja nie bylam w stanie zrobic kroku za furtke sama. Od lekarki dostalam seroxat .Pierwsze 2 tygodnie byly tragiczne. Chcialam to wszystko rzucic , bo stwierdzilam ze nie dam rady. Tak trafilam na to forum. Dzieki wsparciu jakie tu otrzymalam leczenie kontynuowalam.Po ok 2 tygodniach zle przeszlo. I powoli zaczynalam zyc. Na prawdziwe efekty musialam poczekac do maja. Wtedy juz moglam naprawde sama wychodzic i sprobowac jazdy autobusem. I udalo sie Co dzien sama stawialam sobie nowe wyzwania.Coraz dluzsze trasy. Tloczniejsze ulice, sklepy. Gdy czulam ze nadchodzi zle - stanelam odetchnelam i szlam dalej. I tak krok po kroku. Bylam ostatnio na 2 wizytach u terapeuty. I okazalo sie ze ten moj upor i to dazenie do pokonania lęku udalo sie. Pani terapeutka byla szczerze zaskoczona ze bez niczyjej pomocy osiagnelam tak duzo.Ze na dzien dzisiejszy Nie mam problemow biezacych ze soba. Na terapi bedziemy wspominac moje stare dzieje bo na bieaaco jestem czysta bez lekow. Jezeli chodzi o lek to jestem w trakcie powolnego odstawiania. Terapeutka powiedziala ze przy tak silnej nerwicy jaka ja mialam to terapia daje efekty ale tylko z lekiem. W tej chwili jestem szczesliwa , cieszaca sie zyciem osoba. Postawilam wszystko na jedna karte ze nie poddam sie i udalo sie. Tak jak Ty musialam to zrobic dla swojego dziecka. Wiara i jeszcze raz wiara w to co sie robi przynosi efekty. Musicie wierzyc ze sie uda i odniesiecie sukces. Zycze Wam tego z calego serca :mrgreen:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Węzły chłonne- psychosomatyka???

przez kretka 17 lis 2006, 18:32
Słuchajcie, mam powiększone węzły chłonne, w różnych okolicach: karkowe, na szyi, pod pachami i w pachwinach.
Badania (morfologia, OB itp) mam super, nawet CRP wyszło malutkie, czyli teoretycznie nie ma stanu zapalnego. Lekarz powiedział, że ryzyko chłoniaka jest znikome, ale żeby dla pewności pokazać się onkologowi.
No i oczywiście wkręciłam sobie tego chłoniaka (już wcześniej ktoś mnie tym postraszył, dlatego w ogóle poszłam do lekarza). Chyba umrę ze strachu.
Psycholog powiedziała mi, że nie jest wcale wykluczone, że to psychosomatyka. Jakoś to do mnie nie przemawia- powiększone węzły na tle psychicznym?...
Miał ktoś tak?
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Avatar użytkownika
przez Magda-27 17 lis 2006, 20:10
Ja myśle, ze to nasze główki mogą płatać figle. Miałam podobnie, a im dłużej dotykałam te miejsca, to węzły chłonne wydawały mi się coraz to większe. W końcu przestałam się macać ;) i wszystko wróciło do normy. Skoro badania masz ok, to chyba nie ma się czym martwić, bo w przypadku nowotworów OB wynosi ponad 100. Trzymaj się :D
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Jonasz 17 lis 2006, 22:01
No cóż, mi się węzły chłonne powiększają od byle czego...; I TEŻ SIĘ WTEDY BOJĘ.
na pocieszenie:
co do chłoniaków - to dosyć rzadkie i "słabe" raki (czyli do 90% wyleczeń)
na nie-pocieszenie:
dobry wynik morfologii i OB o niczym nie świadczy - np. przy raku pęchęrza OB może być "tylko" 35-45 lub nawet mniej; wogóle niskie OB może wykluczyć jedynie nowotwór rozsiany (też nie zawsze), natomiast niestety niekoniecznie np. zaawansowany miejscowo ; badanie krwi jest b. popularne u nas, ponieważ ........ po prostu jest b. tanie. (TO WSZYSTKO POWIEDZIAŁ MI LEKARZ ONKOLOG).
------------
PS nie straszę, tylko informuję
PPS Dzisiaj nerwica mnie atakuje mocniej i stąd mój post, za co przepraszam.

J.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 paź 2006, 23:54
Lokalizacja
Stolica

Avatar użytkownika
przez aniołek 17 lis 2006, 22:24
dziekuje wam wszystkim za odpowiedzi niestety nie moglam nic napisac bo cos sie zepsulo na forum!w kazdym razie macie racje,ze zazwyczaj po wielkim stresie(lęku) jest lepiej poniewaz stajemy sie silniejsi i uodporniamy sie na takie sytucje....niestety u mnie jest odwrotnie i to mnie podlamuje,bo z kazda taka sytuacja pojawia sie lęk,że znowu sie powtorzy i najczesciej boje sie potem w tych samych miejscach,a wiec w tym wypadku tej konkretnej sali i tych konkretnych zajec,ktoych mam teraz od groma i na dodatek kolokwium a wiec juz trzesa mi sie nogi!ale staram sie walczyc bo wiem,że nie tylko ja tak mam i codziennie kazdy z was tez walczy wiec trzymam za was i za siebie kciuki!bedzie dobrze prawda.....!!? :)
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

jak z tym żyć?

przez annacz82 17 lis 2006, 22:34
Witajcie!

Mam na imię Anka,mam 24 lata,jestem mamą dwójki dzieci.Od roku zmagam się z nerwicą- panicznie boję się śmierci i już nie daję rady. Wiem,że jest we mnie jakiś wewn. konflikt , ale co z tego? Nerwica odbiera mi radość życia, zniewala mnie, podporządkowuję się jej. Nie potrafię inaczej...czuję,że uzależniam się od alkoholu, bo wieczorkiem po całym dniu zmagania z lękiem w ten sposób się odprężam.Wiecie, jestem zmęczona...
bardzo serdecznie was pozdrawiam towarzysze niedoli;)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 lis 2006, 22:22

Avatar użytkownika
przez ewa125 17 lis 2006, 22:46
anno a czy wiesz juz jaki konflikt w tobie jest?? brutalna prawda jest taka ze mozemy sobie tu narzekac i narzekac ale rozwiazanie problemu jest tylko jedno- trzeba pozbyc sie tego konfliktu. innej drogi nie ma. kazdy musi stoczyc walke w pojedynke z najgorszym rywalem czyli z samym soba...POWODZENIA trzymam za Ciebie i za wszystkich kciuki. nerwica jest wyleczalna!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez gina 17 lis 2006, 22:52
Aniu droga,tylko nie alkohol!Masz dwójkę dzieci ,pomyśl o nich. Nie wiem,jak to jest panicznie bać się czegoś,ale wiem za to ile alkohol potrafi zrobić złego w każdej rodzinie...duże pozdrowionka,ktoś na pewno Ci pomoże,całe mnóstwo tu fantastycznych ludzi :smile:
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez JanRO 17 lis 2006, 23:50
Witam.Ja chodze na psychoterapie indywidualna prywatnie ,raz w tygodniu.Mam chyba dobrego terapeute ,bo zaraz na poczatku doszlismy do konkretnych problemow 3 miesiace ,jak na razie jest coraz gorzej ale na poczatku tak podobno jest,nie wiem jak długo.W kazdym razie pierwsze 2 miesiace były koszamarem ,teraz jest minimalnie lepiej ,ale nie jest dobrze ,zaczałem miec wiec watpliwosci co do skutecznosci lub do formy terapii,bo niby znam swoje problemy a poprawy nie widac,wiec moze ich jednak nie znam ,a moze potrzeba wiecej czasu na uporanie sie z nimi,nie wiem.Moim zdaniem 2,5 roku to troche duzo czasu.Warto pomyslec o zmianie terapeuty lub formy terapii,np z grupowej na indywidualnej.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez lateksowy 18 lis 2006, 02:17
uznać to za złudznie, iluzje jaką twój umysł sobie mymyślił bo został przeżarty przez złe emocję... jak tak zrobiłem i jakoś w 90% jestem już zdrowy a i od tygodnia nie czuję nerwicy wogóle
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 lis 2006, 00:28
Lokalizacja
Wysowa

przez Villeman 18 lis 2006, 10:18
popieram lateksowego, od momentu kiedy wiem, że to wszystko nerwica (bo badania, a było ich dużo, świadczą o całkowitym zdrowiu) traktuję swoje objawy jako coś czego nie ma tak na prawdę, staram sie funkcjonowac normalnie, jest jak jest, raz lepiej raz gorzej. pozdrawiam!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
10 lis 2006, 23:14
Lokalizacja
Sieradz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do