Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez aldara.35 14 lis 2006, 17:51
czy twoja pani psycholog ma tytuł psychoterapeuty?Nie kazdy psychiatra czy psycholog ma.to są dodatkowe lata nauki minimum 5.Ja tez uczęszczałam do psychologa 4 lata i tylko mi się pogorszyło tzn. nie zapobiegło pogorszeniu.Twoja p.psycholog moze prowadzi taką pomoc psychospołeczną a nie leczenie
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

To juz jakas paranoja

przez Adaś2222 14 lis 2006, 21:09
Nie wiem od czego zaczac, chce abyscie mi poradzili co robic bo cierpie na nerwice lękowa i natrectw. Poszedlem na studia i pojawily sie problemy. Jest bardzo trudno, wszystko jest takie meczace, ja od dawna nie mam checi do nauki a tu po prostu trzeba sie uczyc bo sie nie da rady i tak wlasnie jest nie daje rady. Troche napisalem mniej wiecej jak wyglada i tu pojawiaja sie takie rzeczy, natrectwa mnie bardzo mecza lęki rowniez ale spoko bo czasami jest mozliwosc ze moga sie nasilic, ale niestety te objawy co napisalem wczesniej to nie tylko to co mnie meczy pojawilo sie takie cos jak niechec do zycia, nic nie jem calymi dniami, zoladek mnie tak boli ze az mnie skreca, jestem ogolnie caly obolaly, mam problemy z przelykania silny nawet cos mnie dusi, jestem caly czas smutny, ja nie potrafie tego nawet nazwac. Od kilku dni mialem jakby poczatek psychozy, mialem bardzo dziwne nie mile uczucia nie wiadomo skad ale dostalem lek i to przeszlo ale wczesniejsze objawy co wypisalem sa caly czas. Ale sobie mysle nawet jak rzuce szkole to co to da? Jak ja w domu juz tez sie zle czuje nie moge spac jesc nic mi sie nie chce normalnie tylko sie powiesic :(
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 lis 2006, 21:41
Suzuki napisał(a):Od kilku dni mialem jakby poczatek psychozy, mialem bardzo dziwne nie mile uczucia nie wiadomo skad
jakie uczucia ktore jak twierdzisz swiadcza o poczatku psychozy?
ja mam nerwice lekowa i tez mam obnizony nastroj jestem bardziej przygnebiona niz kiedys. wczesniej mialam tak paskudny nastroj ze az myslalam o samobojstwie po prostu NIC mnie nie cieszylo i nic mi sie nie chcialo kazdy dzien byl meczarnia. ale to minelo teraz jest o niebo lepiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Adaś2222 14 lis 2006, 21:44
mialem uczucia takie, ze juz nie panuje nad swoim cialem, czulem sie obco w swoim ciele, przechodzlily przezemnie bardzo nie mile uczucia, ktorych nie dalo sie odpedzic niczym, to tylko tak potrafie to opisac bylo cos najdziwniejszego odkad sie lecze.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 lis 2006, 21:53
suzuki nie przejmuj sie tymi uczuciami to nie jest zaden poczatek psychozy!!! to nerwica. ja tez tak mialam czujesz sie obco w swoim ciele, przeraza cie to, swiat jest nierealny, czujesz jakbys zaraz mial wyjsc z ciala, zrobic cos czego nie chcesz zrobic, jakby twoim cialem kierowal ktos inny, jakby zycie bylo snem. mi to przeszlo. wiem ze to tragiczne uczucia i sa przerazajace ale przejdzie ci to na 100% i to nie jest psychoza bo nerwica sie NIE ZAMIENIA W PSYCHOZE.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez telimenka 14 lis 2006, 22:43
Nie jest łatwo na studiach z nerwicą, ale to da się przeżyc też miałam takie momenty, że chciałam to wszystko rzucić, bo nie tyle nie wyrabiałam co nie potrafiłam się do niczego zmusić... Bylo strasznie, ale uwierz mi - tak nie będzie cały czas. :) trzymaj się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 14 lis 2006, 22:58
Hmm ja również mam problemy z "tym", szczególnie przed stresującymi wydarzeniami. ( z tego co się orientuję - inni podobnie)

Rozumiem, że chodzi Ci o to, że lekarz Cię wystraszył. Posłuchaj - jeśli badanie wykazało, że wszystko jest w porządku to przestań o tym myśleć!(wiem, łatwo się mówi...) i zaakceptuj to że jesteś zdrowa. Ja też to przeszłam! Po prostu zajmij się czymś, żeby nie wracać myślami do tego co Cię gnębi! Swoją drogą wyobrażam sobie, jak Cię to musiało przestraszyć -
janeczka84 napisał(a):ze on ta przyczyne podal bo jakas musial podac zeby mnie wyslac na to badanie
hmmmm :|? Lekarze chyba nie biorą pod uwagę, ze istnieją ludzie o roznej wrazliwosci...
Trzymaj sie! I nie zadręczaj się :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 lis 2006, 00:02
nerwica lękowa (natręctw chyba też) ==> zły nastrój, przygnębienie, dołek ==> depresja. Smutne, ale prawdziwe. A te objawy to wydaje mi się suma: obie nerwice + dołek/deprecha (co dokładnie masz to nie chcę oceniać bo nie jestem ekspertem). Tu może pomóc tylko optymizm i wiara w siebie. Życzę powodzenia, dasz radę!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 lis 2006, 01:00
nie przejmuj sie SM, na pewno tego nie masz!! jezeli na rezonansie wyszlo ze jestes zdrowa to jestes zdrowa!! wiem co mowie bo uczylam sie o tym na studiach. jakby lekarz mial jakies podejrzenia to by cie wyslal na kolejne badania np. badanie dna oka i inne. nie zadreczaj sie czyms czego nie ma. ja sie zadreczalam swojego czasu schizofrenia. kazdy cos sobie wymysla. a lekarze tez nie powinni od razu pisac takiego podejrzenia bo tylko ludzi strasza.trzymaj sie, juz dokladniejszego badania nie zrobisz bo rezonans jest najdokladniejszy i wyklucza SM w 100%
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

CO SIĘ DZIEJE???NAPISZCIE ŻE TO PRZEJDZIE...

przez kasia_28 15 lis 2006, 09:48
Nie wiem co się ze mną dzieje - od południa zaczynam jakoś w miarę normalnie funkcjonować...Ale od jakiegoś czasu jest od rana tragedia...Docieram do pracy i właśnie tak o tej porze zaczyna mi się kręcić w głowie i zaczyna mnie dusic. Siedzę teraz i ciężko mi złapać oddech - czuję jakiś wielki ciężar na klatce piersiowej...
Wzięłam sedam, czekam jak przejdzie, ale kiedy to zacznie działać?????Do tej pory się uduszę i nie będę już mogła pisać na forum... :cry: :cry:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez magda77 15 lis 2006, 10:51
prawdę mówiąc nie wiem... Jesteśmy dziś umówione na 17.00 i mam zamiar z Nią porozmawiać o tym, jak dalej widzi moją terapię. Trochę się obawiam, ale najchętniej zapytalabym Ją wprost, czy umie mi pomóc, czy nie. Ale pewnie i tak się na to nie zdobędę.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 lis 2006, 13:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Lusi 15 lis 2006, 10:58
KASIUUU!!!
Żyjesz jeszcze?
Na pewno tak.
Nie tak łatwo jest się udusić, kiedy się tak na prawdę nie dusisz. To wszystko dzieje się w Twojej głowie - przecież wiesz o tym bardzo dobrze. Wydaje mi się, że kiedyś poczułaś się źle rano i trochę się wystraszyłaś. Teraz czekasz, aż to się powtórzy i wmawiasz sobie, że się to stanie. Zwykłe wkręty. Postaraj się wywalić te głupie myśli ze swojej głowy. Będzie dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kasia_28 15 lis 2006, 11:03
Dzięki Lusi - pewnie masz rację :smile:
żyję jeszcze, ale co to za życie.... :cry: Dziś od rana złapałam totalnego doła - naprawdę już dawno nie miałam takiej chandry i tak źle się nie czułam.
Pozdrawiam :P
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Avatar użytkownika
przez Lusi 15 lis 2006, 11:11
Magda. Wydaje mi się, że nie na tym polega psychoterapia. W ten sposób to możesz sobie pogadać z koleżanką. Ona musi pomóc Ci cofnąć sie wstecz do czasów, kiedy zaczęłaś budować w sobie fundamenty nerwicy. Musicie sięgnąć do samego dna, wyciągnąć to co tam gnije i naprawić to. Na nerwicę nie można zachorować z dnia na dzień. Już w dzieciństwie wykształcamy w sobie pewne zachowania, które później mogą przerodzić się w nerwicę. Tego wszystkiego powinnaś dowiedzieć się właśnie na terapii. Psycholog powinien pomóc Ci poradzić sobie z przeszłością, nie z teraźniejszością.
Powinnaś zdobyć się na rozmowę o braku skuteczności terapii. Przecież ona Ci głowy nie urwie. A jeśli ona nie potrafi Ci pomóc, to jak najszybciej szukaj innego psychologa.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do