Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez kasia_28 14 lis 2006, 13:21
Dzięki wielkie-już jest lepiej....odrobinkę, ale zawsze..... :smile:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

pomóżcie nie stracić wiary w wyleczenie...

przez magda77 14 lis 2006, 14:43
Od 6 lat mam nerwicę lękową. Od 2,5 roku uczestniczę w psychoterapii. Leki bralam tylko na początku przez ok 6 m-cy, ale czulam się po nich tak otępiala, że dalam sobie spokój. Zresztą farmakologia to tak, jakby przykleić sobie plaster na lewym boku i chcieć w ten sposób wyleczyć chore serce. To, co mnie męczy to zawroty glowy i w związku z tym ataki lekkiej, bądź wielkiej paniki. Nie wspominam już o takich "drobiazgach" jak uczucie ciąglego zimna, opadających powiek, czy uczucia ciężkości w kończynach. Przez te 2,5 roku wlaściwie nie widzę poprawy. Nie mialam w tym czasie ani jednego dnia, w którym czulabym się naprawdę dobrze. Mam dla kogo żyć, mam fajnego syna, dobrego partnera życiowego, cudowną rodzinę. Chcę być zdrowa! Chcę móc iść do sklepu, szkoly (uczę się jeszcze na stare lata), teatru i NIE ZWARIOWAĆ. Czy psychoterapia przez 2,5 roku powinna już dać jakieś wyraźne efekty? Już nie mam sily....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 lis 2006, 13:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Lusi 14 lis 2006, 14:48
Sądzę, że 2,5 roku to długo. Ja chodziłam na terapię rok i dała mi ona dużo. Problem może tkwić w Tobie lub w terapii. Moim skromnym zdaniem to coś jest nie tak.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez magda77 14 lis 2006, 14:50
Że coś nie tak to i ja zaczynam podejrzewać...Sluchaj, a może spróbować zmienić psychologa?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 lis 2006, 13:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 lis 2006, 14:52
magda a czy doszlas do powodu twojej nerwicy? wiesz juz co bylo i jest jej przyczyna? prawda jest taka ze wyleczyc sie musimy sami, psychoterapia to tylko narzedzie pomocnicze ale wiekszosc zalezy od nas. moze twoja niezgoda na cos tkwi w tobie gleboko i nie pozwalasz jej sie wydostac..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Lusi 14 lis 2006, 14:57
Magda, jeżeli Twój psycholog nie potrafi wydobyć z Ciebie podstaw Twojej nerwicy, nie potrafi wskazać Ci drogi, którą powinnaś iść, nie daje Ci wskazówek, nie każe zagłębiać się w siebie w poszukiwaniu rozwiązania to powinnaś poszukać innego.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez magda77 14 lis 2006, 15:00
powodów jest kilka, nie chcę się za bardzo wywnętrzać na forum, ale uwierz, że na spotkaniach z moją Panią psycholog naprawdę nie ukrywam niczego, staram się jak tylko mogę, bo robię to dla siebie, żeby wreszcie obudzić się i zacząć normalnie żyć.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 lis 2006, 13:38
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 lis 2006, 15:05
magda wiec znasz juz powody. wiadomo niektorych rzeczy nie da sie zmienic i od razu wyrzucic z glowy. myslisz ze udalo ci sie zaakceptowac czesc z nich? nie trac wiary w wyleczenie!! to ze jeszcze sie nie wyleczylas swiadczy o tym ze cos jeszcze w tobie siedzi i nie potrafisz sie z tym pogodzic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Lusi 14 lis 2006, 15:11
Nie obraź się proszę, ale może jest tak, że Ty czekasz, aż Twój psycholog poda Ci razwiązanie na tacy? Może liczysz, że da Ci jakiś złoty środek po którym właśnie "obudzisz się i zaczniesz normalnie żyć"?
Może za mało nad sobą pracujesz?
Nie wiem jak wygląda Twoja terapia, ani jakie są Twoje relacje z psychologiem.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez magda77 14 lis 2006, 15:12
ewa, część zapewne tak. Nie wiem, czy siedzi we mnie jeszcze coś, o czym nie wiem, ponieważ od dluższego już czasu nie mogę się sama ze sobą dogadać (totalny chaos w myślach). Wlaśnie po to podjęlam leczenie, żeby ktoś mi pomógl to wszystko poukladać. Chociaż bardzo lubię moją panią psycholog, to czytając relacje ludzi, których terapia trwala rok, 8 miesięcy, 6 miesięcy i udalo im się zaczynam się zastanawiać, czy ona mnie wlaściwie "prowadzi" A ponieważ nie jestem w stanie sama tego stwierzdzić, to pojawiają się wątpliwości...

[ Dodano: Wto Lis 14, 2006 2:18 pm ]
Lusi, wcale się nie obrażę :smile: Moje spotkania z psychologiem wyglądają tak, że spotykamy się raz w tygodniu, ona pyta jak minąl tydzień i sobie rozmawiamy... Czasami o nastolatku, którego hoduję w domu, czasami o pracy... Mam takie wrażenie jakby ona nie miala jakiegoś nie wiem...pomyslu, co zrobić, i dlatego lapie każdy temat jaki się nawija.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 lis 2006, 13:38
Lokalizacja
Warszawa

przez Mamusia 14 lis 2006, 16:55
pozdrawiam ,rano bylo ok i poszlam na zakupy no i sie zaczelo zawroty glowy,uczucie zemdllenia ale jak wracam do domu to przechodzi,mi bardzo pomogly spotkania z psychologiem badz silna i walcz jestesmy z toba pa
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
08 lis 2006, 16:19

przez Mamusia 14 lis 2006, 17:10
to napewno jakas pomylka powtarzaj sobie ze bedzie dobrze, nie mysl o najgorszym ja tez tak bede tak myslec trzymaj sie pa
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
08 lis 2006, 16:19

przez kasia_28 14 lis 2006, 17:13
Niszczysz sobie życie zadręczając się, że jesteś strasznie chora :roll:
Popatrz jak "pięknie zamyka się to błędne koło: napewno nie jesteś chora, jesteś przebadana i to nie żadna choroba Cię zadręcza i wykańcza, tylko upiorne, surrealistyczne myśli od których postaraj się uwolnić ;)
Nawet przy poważnej chorobie potrzebne jest pozytywne nastawienie, aby szybciej wyzdrowieć.
Nie zadręczaj się kochana i nie martw, pędź na jakąś psychoterapię i nie pozwól, żeby natrętne, bezsensowne myśli zatruły i zniszczyły Ci życie :P :P
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez aldara.35 14 lis 2006, 17:29
Kłopoty z pęcherzem to jedne z pierwszych(dziwne ze ich nie miałaś)Musiał wysąpić jakiś wyzwalacz i juz je masz.Gdybyś nie wiedziała ze wchodzą one w skład objawów SM to byś ich nie miala.Ciesz się ze to tylko pęcherz.....
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 19 gości

Przeskocz do