Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez jar1985 12 lis 2006, 22:39
No ale długo sie bede jeszce z tym meczył??..mam jeszce takie dziwne uczucie..ze np jade samochodem i sie zastanawiam co robie..tylko że nie tak na powazneie tylko takie dziwne mysli mnie nachodza..jak z kims rozmawaim to mysle zeby czegos glupiego niepalnąć..i jeszce sie niemoge na niczym skupić..np siedze na wykładzie i niepamietam ani jednego słowa wykladowcy..:/..aha..i nikt na zewnatrz tego niezauważa..:/..jak ostatnio powiedzialem dziewczynie ze takie rzeczy mi sie dzieja to byla strasznie zdziwiona, mimo ze spedzamy z soba b.duzo czasu..:/..mowia ze w zyciu by sie niezorientowala gdybym jej niepowiedzial..ta nerwica jest wyleczalna..czy cale zycie sie bede tak meczyl....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 lis 2006, 22:00

Avatar użytkownika
przez ewa125 12 lis 2006, 22:51
poczytaj troche innych wypowiedzi na tym forum i dowiesz sie ze to wszystko co piszesz to objawy nerwicy i to typowe.wiem ze to strasznie dziwne i przerazajace bo tez na poczatku nie wiedzialam co mi jest, myslalam ze wariuje itd. przestan sie zastanawiac nad objawami, bo moga byc przerozne (np. te co masz plus inne jak nudnosci, bole glowy, brzucha, uczucie ze zaraz zemdlejesz, ze "mdleją"ci konczyny, ze zrobisz komus cos zlego np. zabijesz kogos itd itd). nerwica daje rozne objawy ale nie ma co sie na nich skupiac. da sie z niej wyjsc chociaz niektorzy cierpia na nia kilka lat a moze nawet cale zycie (oczywiscie nie w tak nasilonej formie jak na poczatku, z czasem ona lagodnieje). mozna sie nerwicy pozbyc ale trzeba dojsc do jej zrodla czyli do konfliktow wewnatz ciebie lub do podejscia twojego negatywnego do pewnych spraw i wogole negatywnego myslenia. jezeli bedziesz juz wiedzial co ja wywolalo zaczniesz pracowac nad tym zeby zmienic co da sie zmienic i zaakceptowac to czego zmienic sie nie da i pozbyc sie negatywnych mysli z glowy.to dluga droga, pomaga w tym psychoterapia. glowa do gory, chociaz objawy nerwicy sa bardzo dokuczliwe, to sama nerwica nie jest grozna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez bulion 12 lis 2006, 23:24
Wiesz, ja zmagam się ze strachem przed schizofrenia.Ewa ma racje - nie możesz przeskoczyć z nerwicy na psychozy. Nerwica, jak powiedział moj terapeuta, to małpa wszystkich chorób - nerwica, często powiazana z hipochondrią pozwala osiągnąć niesamowite efekty :D Tzn, jeżeli bedziesz sie obawiał, że coś zobaczysz ( jeden z miliarda objawów schizofrenii - urojenia) to w końcu będziesz łapał różne pkt odniesienia w o otoczeniu by dawały obraz w Twojej głowie, którego się boisz.Ja teraz walcze ze sobą, wkręcam sobie jakieś urojenia....ehhhh, ale jestem dobrej myśli.Ty tez bądź
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2006, 13:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pawelcz 13 lis 2006, 00:02
*jar1985

zupelnie jakbym slyszal siebie. Bedzie dobrze. Ja tez wkrecam sie na rozne rzeczy min. schizofrenie, ze to mi sie sni itp. ale wiem swiadomie ze to nerwica i ze da sie z nia wygrac. Glowa do gory!!!
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez Dąbrówka 13 lis 2006, 12:12
darekk - mam jota w jotę takie same objawy jak ty. Jak ty sobie z tym radzisz? Ja wpadam w panikę szczególnie gdy wiruje mi coś albo czuję falowanie, dochodzą jeszcze szumy albo piszczenia w uszach i ciśnienia w głowie. Gdy mam te objawy, to choćym nie wiem w jak dobrym była humorze to zaraz mi on mija, jestem smutna i biję się, że w końcu coś mi się stanie.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Nerwica wegetatywna

przez Serenity 13 lis 2006, 13:30
Witam wrzystkich.
Jeżeli mam być szczery nie wiem jak dokładnie nazwać moją przypadłość.
Określenie nerwica wegetatywna usłyszałem w poradni specjalistycznej . Wiem natomiast ,że moja przypadłosć nie klasyfikuje sie do normalnych zachowań człowieka, a objawia sie ona nastepujaco :
Bezsenność, bardzo silne konwulsyjne bule brzucha, za tym idą wymioty , drgawki, bule w klatce piersiowej , dusznośći i odrętwienie ciała w stopniu uniemożliwiajacym chodzenie czy też mówienie.
Moje ciało reaguje tak na typowe sytuacje stresowe jak egzamin lub pierwszy dzień w nowej pracy. Niestety , co jest dla mnie nie zrozumiałe reaguje tak na kontakt z byłą dziewczyną , nie każdą, tylko tą jedną konkretną z którą łączyła mnie głęboka zażyłość. Reakcja jest natychmiastowa , ból atakuje nim nawet zdąże o nim pomysleć. Jest bardzo źle i nie wiem co mam robić.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 lis 2006, 12:55

przez pawelcz 13 lis 2006, 13:49
mi to wyglada na nerwice.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

boje sie...

przez janeczka84 13 lis 2006, 18:01
Oprocz wielu objawów włacznie z derealizacja, drętwieniem i wieloma innymi Od tygodnia mam problemy z pecherzem moczowym...wiem to nic...ale ja jestem przerazona bo jak bylam u neurologa ( 2 miesiace temu) to na skierowaniu na rezonans magnetyczny napisal -podejrzenie stwardnienia rozsianego.Z resonansu nic nie wyszlo, neurolog powiedzial mi ze jestem zdrowa i ze on ta przyczyne podal bo jakas musial podac zeby mnie wyslac na to badanie.Ale ja sie przerazilam jak czekalam na ten rezonas to przez cale dnie plakalam bo sie balam ze on mi o czyms nie powiedzial ,ze ja faktycznie jestem powaznie chora.A teraz mysle ze moze juz za dawno mialam to badanie, ze mam ta straszna chorobe.Codziennie budze sie przerazona ze jestem chora i ze to mi zniszczy zycie i myśle czasami ze jak tak jest to ja nie chce zyc.

[ Dodano: Pon Lis 13, 2006 6:15 pm ]
Zle mi z tym...musze to komus napisac ...Jak sie cholernie boje...Co bedzie jak ja bede chora, jak mnie wszystcy zostawia i nic mnie juz w zyciu nie bedzie czekac,bede skazana na wozek, inwalidztwo...NIby mi lekarz powiedzial ze jestem zdrowa ale od tego czasu wiele sie zmienilo, nie wiem ile rezonas jest wazny....
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 lis 2006, 22:41
Telimenka nie przejmuj się, nie dołuj się będzie wszystko OK :smile: zobaczysz. Musisz przełamać to i wierzę że tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 lis 2006, 23:07
jar1985 napisał(a):i jeszce sie niemoge na niczym skupić..np siedze na wykładzie i niepamietam ani jednego słowa wykladowcy..:/..aha..i nikt na zewnatrz tego niezauważa..:/


... no i skąd ja to znam :? ale to jest związane z nerwicą? no nie wiem Ewa czy to tak chociaż inne objawy to raczej nerwica. mi się wydaje że to ze zmęczenia a mam wrażenie że nerwicowcy się po prostu fatalnie wysypiają (jeżeli można wogóle użyć określenia 'wysypiają')
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ewa125 13 lis 2006, 23:55
ja mysle ze to ze nie mozna sie skupic na wykladzie i zapamietac niczego to tez wynik nerwicy bo zamiast myslec o tym co mowi wykladowca to my myslimy o naszych objawach, o tym ze nam slabo i o tym jaka tu by najkrotsza droge wyjscia wybrac w razie czego jakbysmy juz dluzej nie mogli wytrzymac. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

FATALNE SAMOPOCZUCIE...

przez kasia_28 14 lis 2006, 12:05
Widzicie jaka to jest złośliwość losu??? Jeszcze 2 godziny temu w temacie "Mój dzisiejszy dzień" pisałam, że dziś się dobrze czuję, a tu masz...
Brakuje mi tchu, ściska mnie w gardle i kręci w głowie tak, że czuję się jakbym ciśnienie miała 10 na 20 :cry:
Ogólnie jestem niskociśnieniowcem, ale dziś już musiałam wziąć 3 Zomireny (0,5 mg) i czekam na rezultaty....
Rano wzięłam jeden, żeby wstać z łóżka, a teraz (pomimo, że obiecywałam sobie, że wytrzymam..) wzięłam dwa i czekam, żeby chociaż w tej cholernej łepetynie przestało się kręcić i żebym mogła swobodnie, lekko oddychać...
Łatwo się nie poddaję, ale dziś naprawdę nie mam siły.
Od jutra z powrotem biorę SEROXAT i czekam na skutki, a Zomiren TYLKO doraźnie w ekstremalnych przypadkach....
Nie jest dobrze narazie, oj.. nie jest.... :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez Dąbrówka 14 lis 2006, 12:30
Kasiu, trzymaj się - ja dzisiaj jakoś się mam względnie ale to nie pełnia szczęścia. Kto zresztą wie co będzie jutro, pojutrze itd......co ja mówię ja nawet nie wiem jak będę się czuła wieczorem a zauważyłam że często łapią mnie różne dziwactwa właśnie na wieczór. Kasiu a może trochę za dużo tych tabletek? Współczuję ci tych zwrotów, ból głowy jestem jeszcze w stanie wytrzymać ale zawroty zawsze wprowadzają mnie w panikę. Na pocieszenie, ściskam cię mocno i pamiętaj :NIE DAJ SIĘ :)
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do