Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez ewa125 11 lis 2006, 18:45
patti to "tylko" nerwica. czesto sie objawia glupimi myslami ja np myslalam ze zaraz zapomne wszystko i nie bede poznawala moich rodzicow ani chlopaka. ale twoja swiadomosc dziala i mimo ze masz takie mysli to nigdy nie zrobisz nikomu krzywdy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez monietta 11 lis 2006, 18:49
Ewa ja mam to samo!ze nie bede nikogo poznawac...to okropne,jak sobie z tym radzisz???kurcze ja zaczynam terapie w pon ale bardzo sie boje ze nie pomoze....dziewczyna chodzi od 8yug i ma takie myśli...cholerka...
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

porady potrzebuję

przez monietta 11 lis 2006, 18:50
kochani mam prośbę...napiszcie mi co nieco o terapii...zaczynam w pon i boje sie ze nie pomoze...nawet nie umiem sobie wyobrazic ze bedzie lepiej...ratujcie blagam! :(
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 11 lis 2006, 19:34
monietta mi juz to przeszlo. kiedys tak mialam i wiem ze to jest okropne , malo powiedziane to bylo jak pieklo na ziemi. ale nie martw sie to przejdzie, chociaz czasami trwa kilka miesiecy ale w koncu minie. ja juz nie mam takich mysli.sprobuj ich do siebie nie dopuszczac i uswiadom sobie ze to czego sie obawiasz na 100% sie nie stanie, bo nie bylo jeszcze przypadku zeby ktos rzeczywiscie przestal poznawac bliskich.musisz mowic sobie ze to przez nerwice i ze nic sie nie stanie ze to tylko mysli i niedlugo juz nie bedziesz ich miala.

patti a tobie powiem ze nie mozesz myslec "czy ja JUZ szaleje", bo nigdy nie oszalejesz!! nerwica to nerwica a psychozy i inne choroby psychiczne to co innego. jedno NIE przeradza sie w drugie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez kasia83 11 lis 2006, 19:56
Pierwszy krok, najwazniejszy, juz za Tobą!:) - to, że zdecydowałas sie na terapię. Pamietaj jednak, że "dobra" terapia w dużej mierze zależy od:
1. Psychologa, który będzie Cię prowadził
2. W bardzo dużej mierze, od tego jak Ty sama się w terapię zaangażujesz.
3. Zależy to również bardzo od relacji między Tobą a psychoterapeutą..zwróć na to uwagę - czy czujesz dobry kontakt z tą osobą, czy czujesz się bezpiecznie na spotkaniach, czy ufasz jej, czy możesz się otworzyć i powiedzieć wszystko to co chcesz powiedzieć (pamietaj, że nie musisz odpowiadać na wszystkie pytania psychologa - to Ty decydujesz jak głęboko może on wejść w twoje wnętrze). Więc radzę Ci obserwować jak ta relacja przebiega.

I pamiętaj, nie zniechęcaj sie po pierwszych paru spotkaniach. Nie oceniaj relacji z terapeutą zaraz po pierwszym spotkaniu. Budowanie relacji troszke trwa. I faktem jest, że na początku niektórym trudno jest się otworzyć przed zupełnie obcą osobą, zwierzać się jej ze swoich problemów. Jednak, jak wiem ze swojego doświadczenia warto:)

Co prawda ja przeszłam już 2 terapie..ale uważam, że każda z nich bardzo dużo mi dała. Za każdym razem było duuuużo lepiej. To niesamowite, jak "przy pomocy" psychologa zaczynasz rozumieć swoje problemy, a przede wszystkim rozumieć siebie. Psychoterapia na prawdę pomaga! :) uwierz w to proszę! będzie lepiej.. Zresztą przekonasz się sama :)

Nie piszesz nic o lekach, bierzesz jakieś?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
09 lis 2006, 23:05
Lokalizacja
warszawa

przez monietta 11 lis 2006, 19:56
Ewi a ja strasznie sie denerwuje tym...wydaje mi sie,że nie jestem soba itp...poprostu za duzo o tym mysle....
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

przez monietta 11 lis 2006, 19:59
dziekuje kasiu za odpowiedź i napewno wspaniałe porady:*bardzo mnie przeraza ta terapia...nie wiem czy dam rade sie otworzyc...:/co do leków to brałam xanax,persen i inne ziołowe świństwa po których tylko kreci sie w głowie.no wlasnie z tym kreceniem to dziwna rzecz u mnie...dlaczego podłoga tak wiruje,co sie ze mna dzieje...

[ Dodano: Nie Lis 12, 2006 10:08 am ]
moze znajdzie sie ktos jeszcze,prosze poradzcie... :roll: :( :?:
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

cdn

przez patti1985 11 lis 2006, 21:50
ale mi niechodzi o to ze zapomne... ale o to ze moge cos zrobic..im.. tego sie boje to sa jakies mysli i niewiem czy to bedą tylko myśli ratunku jaksa rada!!!!
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

Avatar użytkownika
przez ewa125 11 lis 2006, 22:21
patti to są TYLKO MYSLI, ja mialam takie ze zapomne, ty masz takie ze komus zrobisz krzywde, ktos inny ma jeszcze inne. ja na przyklad tez balam sie ze pozbęde sie uczuc, nie bede soba, nie bede wszystkiego przezywac jak dotad (rowniez tych pozytywnych rzeczy) i bede tak wegetowac jak warzywko. a tak wogole to znam osobe ktora tez miala takie same mysli jak ty ze komus zrobi krzywde, to jest nawet osoba z tego forum, ale czasu duzo minelo i nikomu krzywda sie nie stala. NA PEWNO nic nikomu nie zrobisz. nerwica ma to do siebie ze takie glupoty przychodza nam do glowy... ciekawe dlaczego..? w kazdym razie nie martw sie. na pewno przynajmniej większosc z forumowiczow miala glupie mysli ale ani jedna osoba nie zwariowala ani nie zrealizowala tych glupot.

monietta wiem co czujesz. ja czulam sie jakbym stala obok siebie i g..no mnie nawet obchodzilo co "ta osoba " (czyli ja ) w danej chwili zrobi, ale "ona" cos robila i zachowywala sie normalnie tak ze nikt nie zauwazyl ze to "nie ja".glupio brzmi ale na pewno wiesz co mam na mysli.tez strasznie sie balam ze juz nie bede soba, ze sie zmieniam w kogos lub raczej w cos. nie mam pojecia czemu nasz mozg imaginuje takie bzdury ale nie martw sie. juz to pisalam tutaj wiele razy ze ja kupilam olejek z lawendy i wdychalam(bo jest antylękowy) i swieczki grejfrutowe i pomaranczowe i mozliwe ze to mi pomoglo, tzn ta aromaterapia.nie martw sie bo jakkolwiek to wydaje sie straszne z czasem mija i okazuje sie ze dalej jestesmy soba.nie zalamuj sie, jak przetrwasz te najgorsze dni to slonko sie do ciebie usmiechnie i poczujesz sie tak dobrze jak teraz sobie nie wyobrazasz ze mozesz sie jeszcze poczuc. i pamietaj BEDZIE TAK NA 100%. mowie ci po swoich doswiadczeniach. tez bylam tam gdzie ty jestes, a ty tez bedziesz tam gdzie ja jestem teraz i jeszcze dalej czyli calkiem zdrowa..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez lateksowy 11 lis 2006, 22:25
to tylko nerwy płacz bij w coś jakiś worek bokserski sobie znajdz pokop sobie powal pięsciami powiedz mamie co ci w życiu boli czy tacie powiedz i przejdzie
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 lis 2006, 00:28
Lokalizacja
Wysowa

'Cichomówienie'

Avatar użytkownika
przez telimenka 12 lis 2006, 01:04
Ok, przełamuję się - Podchodzę do grupy ludzi, chcę zażartować, przyłączyć się do dyskusji. Otwieram usta... ale nie wydobywa się z nich zaden dzwiek.... ! :? ludzie zblizaja sie do mnie i pochylaja sie, bo oczywiscie nie slysza nic...."Co mowisz...?"
"AAaaa!! z daleka ode mnie" - mysle i mam ochote uciekac!
Dlaczego tak sie dzieje? Jest jakis sposob na 'przebicie sie'?? przeciez tak sie staram, nie uciekam od ludzi, wrecz przeciwnie -ale co z tego, skoro nawet jesli sie przelamie nie umiem z nikim nawiazac kontaktu. Ciekawa jestem czy ktos z Was ma podobne problemy a jesli tak, to jak je pokonujecie? [/b]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 12 lis 2006, 01:35
Mam ten sam problem kiedy podchodze do grupy nowo poznanych nieznajomych,podchodze,staram się coś powiedzieć a jak już coś powiem to najczęściej mówią:Co ty mówisz,mów głośniej itp,.no a potem jak odezwe się głośniej to wtedy odpowiadają,a ja odchodze szybko od nich bo sie boje już do nich zagadać,zresztą jestem cholernie wstydliwy więc samo odezwanie sie choćby po cichu jest "sukcesem' :evil: :evil: :evil:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez ewa125 12 lis 2006, 01:53
ja nawet jak nie mam aTAkow to czuje sie jakbym byla chora, jakby mnie lapala grypa, miesnie mnie bola. a zmeczona to jestem prawie caly czas, nie mam tyle energii co kiedys.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez frontiero 12 lis 2006, 07:59
jesli moge sie przylączyc...
kiedys w dziecinstwie przez chwile mialem taki problem,spowodowal to podobno silny stres (rozwód rodziców),takie zachownie cechuje ludzi skromnych,zamknietych w sobie,nieprzeciętnie wrazliwych,to zachowanie to podswiadomy lęk przed tym jak nas otoczenie odbierze,czy czasem nas ktos nie wysmieje,tego co mówimy lub jak wyglądam.
mi to po jakims czasie calkowicie minelo,trzeba nad sobą pracowac no i psycholog akze moze pomóc.
pozdrawiam
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 21:53
Lokalizacja
zielona góra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 13 gości

Przeskocz do